Karty graficzne

OC kart graficznych w warunkach domowych cz.1

opublikowano przez Maciej Gan w dniu 2009-01-26

Po co podkręcać? Jak się do tego zabrać? Jakich użyć programów? Czy warto inwestować w chłodzenie wodą? W domowym podkręcaniu stawia się przede wszystkim na stabilność, abyśmy z podkręconej karty miel

Po co podkręcać? Powodów jest kilka, ale głównym zdecydowanie jest chęć osiągnięcia wyższej wydajności bez kupowania nowego sprzętu. Kolejnym są punkty w różnych programach testowych (np. 3DMark, czy CineBench). Gdy walczy się o punkty, karty graficzne podkręcane są niemal do ich maksymalnych możliwości, chłodzone kilkoma wentylatorami, czy wodą. Tutaj nie liczy się stabilność – tylko osiągnięcie najwyższych punktów w rankingach.

My natomiast zajmiemy się chałupniczym podkręcaniem, stawiając przede wszystkim na stabilność, byśmy z podkręconej karty mieli więcej korzyści niż strat.

Jak się do tego zabrać?

Podkręcić możemy prawie każdą kartę graficzną, wliczając w to również sprzęt na AGP. W zależności od posiadanej karty graficznej będziemy potrzebowali odpowiedni program do zmiany taktowania rdzenia, pamięci, czy też shaderów. Tutaj zdecydowanie dla kart nVidii polecić mogę program RivaTuner z możliwością kontroli temperatur. Dla kart ATI polecam zintegrowane z Catalyst Control Center narzędzie do podkręcania – także mamy możliwość monitorowania temperatur.

Kolejnym, niezbędnym narzędziem jest Video Card Stability Test. Za jego pomocą obciążymy kartę graficzną, przez co będziemy wiedzieli, czy wybrane przez nas taktowania nie są za wysokie, lub, że możemy jeszcze coś z naszej karty wyciągnąć.

Objawy mówiące o za wysokich zegarach, to między innymi:

  • zawieszanie się komputera
  • artefakty, przekłamania w wyświetlanej grafice
  • dym z karty graficznej ;)

Oczywiście, do osiągnięcia ostatniego efektu musielibyśmy zwiększyć napięcie na komponentach karty (tzw. Vmodding), czego osobiście, do zastosowań domowych nie polecam.

Pomocny będzie także program 3DMark - najlepiej wersja 06, za którego pomocą również sprawdzimy stabilnośc, oraz, co najważniejsze – wydajność. Są to co prawda tylko punkty, jednak będziemy mogli zaobserwować wpływ taktowania podzespołów karty graficznej na wzrost wydajności. Rzecz jasna, najrealniejsze wyniki ujrzymy sprawdzając wydajność bezpośrednio w grach, np. za pomocą programu Fraps.

Kręci mnie to!

Gdy już jesteśmy zdecydowani na wyciągnięcie nieco więcej FPS z naszej grafiki, odpalamy odpowiedni program i zabieramy się za podkręcanie.

Zegary polecam podnosić po kolei – zaczynając od rdzenia (Core), poprzez pamięć (Memory), na Shaderach kończąc. Zachowanie takiej procedury pozwoli nam łatwo wykluczyć, który element powoduje np. zawieszanie się komputera, a także z każdego podzespołu uzyskamy najwyższą jego wydajność.

Karty graficzne polecam podkręcać zmieniając taktowanie co 10MHz. Jeśli karta zaczyna odmawiać posłuszeństwa, zmniejszmy taktowanie o 5MHz od wcześniej ustalonego, aż do uzyskania stabilności.

Ważne jest także kontrolowanie temperatury pracy karty graficznej  - o ile w spoczynku nie powinna się ona zmienić (pamiętajmy, że karty graficzne pracują w dwóch trybach – 2D i 3D), o tyle podczas generowania animacji, osiąga ona naprawdę duże wartości. Pamiętajmy, by pod żadnym pozorem nie przekroczyć 110°C! Oczywiście, im temperatura niższa, tym dłużej nasza karta pożyje.

Pamiętajmy też, że na słabszych procesorach, podkręcając szybkie karty graficzne, nie ujrzymy znacznego przyrostu wydajności – w takim wypadku należy wymienić CPU na szybszą jednostkę, nie ograniczającą GPU.