Gry

Malownicze trasy i szalone pościgi

opublikowano przez Maksym Słomski w dniu 2010-11-28

NFS: Hot Pursuit

Platformy: PC, X360, PS3
Gatunek: wyścigi
Tryb gry: Single/Multi
Premiera w Polsce: 19.11.2010
Demo gry: jest
Cena: 120 zł (PC)
PEGI
Ograniczenia wiekowe
Wymagania

procesor: Intel Core 2 Duo 1.8 GHZ lub AMD Athlon X2 64 2.4GHZ

pamięć
: 1.5 GB dla XP / 2 GB dla Vista/Win 7

karta graficzna
: 256 MB DirectX 9.0 kompatybilna z Shader Model 3.0 albo wyższym

dysk twardy:
8 GB

system
: XP/Vista/7

 NFS: Hot Pursuit

Czy warto? To nie jest gra dla fanów symulatorów i realizmu, ale dla osób, które lubią gry arcade. Hot Pursuit daje mnóstwo frajdy na tym polu: możemy uciekać przed policją lub ścigać innych superszybkimi radiowozami, ustawiać na drodze kolczatki, przywoływać helikopter, wciskać gaz do dechy (Turbo), czy też pokonywać przejazdy na czas. Plus: jeszcze nigdy nie widzieliśmy tak pięknych krajobrazów w grze wyścigowej. Zdecydowanie warto zagrać.

 Mocne strony

możliwość wcielenia się w stróżów prawa • dobry tryb multi • 66 samochodów • relatywnie niska cena • przepiękne trasy • łatwe sterowanie

 Słabe strony 

brak tuningu samochodów • przeciętny soundtrack

 

Ruszamy z piskiem opon!

Need For Speed: Hot Pursuit nie niesie ze sobą przełomowych zmian, ale zawiera kilka ciekawych nowinek, które z pewnością ucieszą wielbicieli serii. Mam na myśli głównie tzw. Autolog, który pozwoli rywalizować z graczami z całego świata i chwalić się wyśrubowanymi do granic możliwości osiągnięciami. Osoby uczulone na czysto arcade'owe wyścigi i ceniące sobie realizm ostrzegamy jednak, że N4S: HP powinny ominąć szerokim łukiem.

„Witam, aspirant Kowalski się kłania. Przekroczył pan prędkość w terenie zabudowanym o 250 km/h...”

Gry traktujące o wyścigach to nie RPG, także fabuły tu w zasadzie brak. Grając w karierę wcielamy się w bliżej nieokreślonego kierowcę, którego główną ambicją jest dostanie się na szczyt dwudziestostopniowej drabinki i zostanie najbardziej znanym, a do tego nieuchwytnym piratem drogowym. Równolegle rozgrywać można pościgi za piratami drogowymi w trybie Hot Pursuit. Tam z kolei, wyposażeni w najnowsze i najszybsze radiowozy, będziemy gonić zuchwalców przekraczających 50 km/h w terenie zabudowanym. ;) Nie o wlepianie mandatów tu jednak chodzi. Pojazd łamiącego przepisy hultaja trzeba będzie doszczętnie zniszczyć. W Need For Speed: Hot Pursuit policjanci drogówki nie przebierają w środkach.

Jeśli już przy nich jesteśmy, to poświęćmy parę słów na ich temat. Jako stróż prawa mamy do dyspozycji cztery środki przymusu. Za piąty może zostać uznany ewentualnie specjalnie wzmocniony wóz pościgowy. Uderzając w pojazd ściganego doprowadzamy do zmniejszenia paska jego wytrzymałości. Tym, co zadecyduje o skuteczności policjantów będzie jednak wykorzystanie kilku przydatnych forteli. Pierwszym i zarazem najprostszym będzie możliwość wyrzucenia kolczatki z tyłu radiowozu. Najechanie na nią spowoduje chwilowy spadek prędkości ściganego pojazdu oraz uszkodzenie go w niewielkim stopniu.

Drugim jest możliwość wezwania przez radio innych radiowozów do stworzenia blokady drogowej w pewnej odległości od aktualnej pozycji gracza. Uderzenie w nią znacznie spowolni przestępcę, a grającemu umożliwi uderzenie z jego pojazd z dużym impetem. Kolejną z możliwości jest wystrzelenie w kierunku kierowcy łamiącego przepisy impulsu elektromagnetycznego. Poczyni on spore zniszczenia, a do tego zredukuje prędkość pojazdu niemalże do zera. Trudność polegać będzie na tym, aby odpowiednio go nakierować, co wcale nie jest takie proste. Ostatnią deską ratunku, w sytuacji, w której nie będziemy już mieli szans na dogonienie ściganego, będzie wysłanie na trasę helikoptera.

Wspólnym mianownikiem dla kariery uciekiniera oraz policjanta będą rodzaje wyścigów. Różnią się w zasadzie tylko nazwami i stroną, po której się opowiemy. W sumie będą to klasyczne wyścigi w gronie siedmiu przeciwników, pojedynki 1 na 1 z najszybszymi kierowcami w regionie, ucieczka przed policją wraz z czterema innymi oponentami, wyzwanie oraz ściana szybkości. W tym ostatnim w ramach opcji "podgląd" będziecie mogli zasiąść za kierownicą najszybszych i najdroższych pojazdów w grze na długo przed ich faktycznym odblokowaniem. Trasy będą wyselekcjonowane tak, aby nawet po rozwinięciu prędkości bliskiej do maksymalnej bez większych problemów radzić sobie będziemy z każdym (no, prawie) napotkanym zakrętem. Każdorazowo gra z udziałem policji jest nieporównywalnie ciekawsza niż ta bez jej udziału. Tras jest sporo, choć część z nich prowadzi przez te same lokacje, jednakże alternatywną drogą. Pojeździć można także w trybie free ride. Nie odblokujemy tam żadnych samochodów, ani nie będziemy czerpać z tego tytułu żadnych korzyści w postaci punktów, natomiast to dobry trening i czysty relaks - można wtedy spokojnie skupić się na otoczenu, a trasy są bardzo długie i malownicze. Wyglądają obłędnie.

Wszystkie samochody, jak przystało na całą serię Need for Speed, są licencjonowane. Oznacza to, że w grze zobaczymy niemal każdą ze znanych marek supersamochodów. Wśród 66 pojazdów znajdą się przedstawiciele marek Alfa Romeo, Aston Martin, Audi, Bentley, BMW, Bugatti, Carbon Motors, Chevrolet, Dodge, Ford, Jaguar, Koenigsegg, Lamborghini, Maserati, Mazda, McLaren, Mercedes-Benz, Mitsubishi, Nissan, Pagani Zonda, Porsche oraz Subaru. Jest w czym przebierać! Niemal każdy z pojazdów może być użytkowany zarówno przez policję, jak i uciekających. Irytujące jest nazewnictwo kategorii, w których je pogrupowano. Są nimi samochody, kolejno: sportowe, wyścigowe, super, egzotyczne i hiper. Zostawimy to bez komentarza. :-)

Samochodów jest prawdziwe zatrzęsienie, ale nie ma tuningu. Na twarzach wielu z was pojawi się wyraz niezadowolenia. Słusznie. O pomstę do nieba woła to, że jedynym co gracze będą w stanie zmienić będzie kolor wozu. Dla każdego auta jest to paleta maksymalnie kilku barw, także nie ma się z czego cieszyć, o ile taka błahostka jest w stanie wywołać jakikolwiek entuzjazm. Ich niewielką ilość tłumaczy fakt, że stosowano jedynie rzeczywiste kolory odpowiednich modeli. Niestety każdy z wozów prowadzi się podobnie. Nie ma między nimi istotnych różnic, wejście w zakręt z prędkością bliską 300 km/h jest jak najbardziej możliwe - odbijesz się co najwyżej od bandy i suniesz dalej do przodu. Realizmu w tym brak, ale frajda jest duża, bo dzięki temu pościgi z policją są emocjonujące, a jadąc takim Bugati Veyronem nie musisz co chwilę zwalniać do ok. 70 km/h. Można poczuć prędkość i nie martwić się, że przy najbliższym zakręcie trzeba będzie wybierać opcję "Restart", bo skasujemy samochód. To jest właśnie magia wyścigów arcade.

Dużo dodatkowej zabawy w trybie multi

Tutaj nie ma rzeczy niemożliwych. Jedynym elementem realistycznym jest zderzenie przy dużej prędkości, które spowoduje natychmiastowe zniszczenie samochodu. Powrócimy jednak na tor stratni jedynie o kilka cennych sekund, co w karierze jest jeszcze do odrobienia, a w trybie multi oznacza przeważnie zajęcia miejsca z tyłu stawki.

Tryb wieloosobowy stawia na aspekt społecznościowy. Możecie się na przykład dzielić zdjęciami zrobionymi podczas gry. Tym bardziej szkoda, że możliwości personalizacji aut są zerowe. Multi daje możliwość stworzenia gry dla przyjaciół, przyłączenia się do takowej bądź dołączenia do rozgrywki z losowo wybranymi graczami z całego świata. Dostępne są trzy tryby - hot pursuit (policjanci kontra maniacy prędkości), przechwycenie (jeden policjant, jeden uciekinier) oraz standardowy wyścig w gronie kilku osób. Po dokonaniu wyboru zostajemy automatycznie dołączeni do lobby, do którego przez najbliższe 60 sekund będą dochodzić kolejni gracze. Wyścig rozpocznie się jeśli w pokoju znajdzie się co najmniej dwóch graczy.

Grafika w grze stoi na dobrym poziomie, ale nie jest pozbawiona wad. Tekstury mające imitować ziemię i trawę wyglądają jak brązowo-zielona masa, złożona ze sporych pikseli. Ale czy ktoś to zauważy podczas ucieczki przed policją i prędkości 300 km/h? O ile asfalt, zarówno ten wyschnięty, jak i mokry wygląda rewelacyjnie, to woda bryzgająca spod kół w niczym nie przypomina wody. Spod kół wydobywa się dosłownie garstka pikseli. Do cieni w trakcie jazdy w zasadzie nie można się przyczepić. Podkreślam „w trakcie jazdy”, gdyż stojąc w miejscu dostrzeżemy, że cienie chmur na samochodzie przesuwają się skokami co kilka klatek. Spodobało mi się to tak bardzo, że postanowiłem przedstawić wam to na osobnym filmiku. Z niewiadomych mi przyczyn podczas mojego postoju zatrzymał się także cały ruch uliczny. Może kierowców także zafascynowały poruszające się „skokami” chmury? :-)

Utwory wykorzystane w grze są niezłe i pasują do dynamicznej akcji na ekranie, ale niekoniecznie też wpadją w ucho i można je określić jako "nijakie". Jeśli chodzi o odgłosy silników, to z przykrością stwierdzam, że nawet na niezłych słuchawkach podpiętych do dobrej karty dźwiękowej są dalekie od ideału. Warkot kilkusetkonnej jednostki Porsche Caymana S przypominał bardziej dźwięk, jaki wydaje z siebie kosiarka do trawy.

Pomimo cierpkich słów z mojej strony, Need For Speed: Hot Pursuit dostarcza pozytywnych doznań. Zwłaszcza zabawa w policjantów podczas gry w sieci gwarantuje mnóstwo emocji. Jeśli więc podobały się wam ostatnie części serii, a stęskniliście się za tymi spod szyldu „Hot Pursuit”, to spędzicie przed ekranami monitorów czy telewizorów sporo czasu. 

Ciekawostka

Need for Speed Hot Pursuit miał bez dwóch zdań najlepszą akcję promocyjną spośród wszystkich gier sprzedawanych na polskim rynku. We wrześniu, w okolicach Placu Teatralnego w Warszawie odbył się specjalnie zorganizowany policyjny pościg. Ambasadorzy marki - Marcin Prokop oraz Marina (czy ktoś w ogóle słyszał o takowej gwiazdce muzyki pop?) zasiedli za kierownicą sportowych samochodów, o których marzy niejeden facet. Prokop w policyjnym Porsche Cayman S zatrzymał po krótkiej gonitwie pięknego czerwonego Porsche Boxtera, kierowanego przez Marinę.