Roccat Cross – słuchawki, które żadnej pracy się nie boją Peryferia

Roccat Cross – słuchawki, które żadnej pracy się nie boją

opublikowano przez Jakub Jakubowicz w dniu 2017-02-05

Roccat Cross to słuchawki, które nadają się na każdą okazję. Czemu? Bo są dobre i nadają się na każdą okazję! A już na pewno tak założyli ich twórcy.

marketplace
Ocena benchmark.pl
Plusy

niezła jakość dźwięku; niewielki rozmiar i waga; dwa kable i dwa mikrofony; klasyczny wygląd dobrze przystaje do noszenia słuchawek na ulicy

Minusy

dla niektórych graczy - brak dźwięku przestrzennego; niewielkie nauszniki oraz ograniczona regulacja pałąka mogą nie pasować do każdej głowy; prosty wygląd dla niektórych będzie zbyt prosty

Roccat Cross, czyli w domu i w terenie

Kiedy w naszych domach znajduje się pecet, laptop, konsola PlayStation 4 lub Xbox One (a może obie?), smartfon (lub kilka) i szykujemy już miejsce na Nintendo Switch (o ile japoński gigant nie wycofa się ze swoich pomysłów na komunikacje z graczami za pośrednictwem smartfona), chcemy, żeby posiadany przez nas zestaw słuchawkowy pasował do każdego z tych urządzeń. 

Nawet jeśli nasze mieszkanie nie jest technologiczną twierdzą, to i tak zależy nam na wielofunkcyjności peryferiów.

ROCCAT Cross - słuchawki uniwersalne

Twórcy Roccat Cross nie zapomnieli o tym ani przez chwilę projektując swoje nowe słuchawki. To sprzęt, który ma pasować do wszystkiego i nie zawieść nas, niezależnie od tego, czy siadamy do partyjki w Battlefielda, czy chcemy pogadać z miłością naszego życia w drodze do pracy.

Mawia się jednak, że jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. I choć w porzekadłach drzemie ponoć sporo prawdy, wolałem z góry nie zawierzać tej mądrości ludowej i przekonać się na własnej skórze, do czego faktycznie nadają się Roccat Cross.

Małe czarne

Żadne to bestie. Widywałem pokaźniejsze monstra świata audio. Taka była pierwsza myśl, jaka pojawiła się we mnie na widok Roccat Cross. Głównie dlatego, że rozmiar jest tu jedną z niewielu rzeczy, na które w ogóle można zwrócić uwagę (mówię o wyglądzie, rzecz jasna).

Czarne nauszniki z logiem Roccata, które wyłożono skóropodobnym materiałem, metalowy pałąk zaprojektowany w podobny sposób i… I tyle. Wszystko w nieśmiertelnie stylowej czerni. O, tak, przy tak klasycznym i prostym wyglądzie najsilniej uwagę przykuwają wymiary.

W szczególności rozmiar nauszników. Można powiedzieć, że to absolutne minimum. Tyle, żeby zakrywało uszy i ani centymetra więcej. Jest to uzasadnione tym, że Roccat Cross mają także obsługiwać urządzenia mobilne, a więc dobrze, żeby ich transport był wygodny. Z tego samego powodu zadbano o lekkość urządzenia, czyli wagę około 185 gramów.

ROCCAT Cross - niewielkie muszle

Krótko mówiąc, wygląd to klasyka gatunku, która praktycznie wcale nie rzuca się w oczy. Jeżeli więc chcemy brylować wśród znajomych lub przypadkowych przechodniów znaną marką słuchawek, to Roccat Cross jest zbyt skromny, aby się do tego nadał. Jeśli natomiast zależy nam na prostym wyglądzie, który równie dobrze sprawdzi się w domowym zaciszu, jak i w autobusie, to trafiliśmy w dziesiątkę.

Widać więc, że Roccat Cross nie odstępuje ani na moment od idei uniwersalności. To słuchawki małe, poręczne i lekkie. Niektórzy mogliby oczekiwać trochę większych nauszników, ale dla mojej średniowymiarowej głowy nie było to najmniejszym problemem. 

Specyfikacja techniczna:

  • Wymiary: 14,9 x 19,6 x 8 cm
  • Waga: ok 185 g
  • Długość kabla fo PC: 235 cm (odłączany), wtyczka jack: dwa wtyki 3,5 mm (3-stykowe)
  • Długość kabla do urządzenia mobilnego/konsoli: 1,2 metra (odłączany), wtyczka jack: jeden wtyk 3,5 mm (4-stykowy TRRS CTIA)

Słuchawki

  • Pasmo przenoszenia: 20~20000 Hz
  • Impedancja: 32 Ohm
  • Maks. ciśnienie akustyczne przy 1 kHz: 98 dB
  • Średnica przetwornika: 50 mm
  • Konstrukcja przetwornika: magnes neodymowy

Mikrofon

  • Maks. ciśnienie akustyczne przy 1 kHz: -42 dB
  • Impedancja: 2.2k Ohm
  • Stosunek sygnału do szumu: 58 dB

Roccat Cross - widok z boku

Jak mikrofon z mikrofonem

Na pierwszy rzut oka, można pomyśleć, że Roccat Cross nie posiadają mikrofonu. No, to byłoby poważne niedopatrzenie, bo przecież w słuchawkach przede wszystkim dedykowanych graczom tego elementu braknąć nie może!

I rzeczywiście, znajdujemy go i tutaj. Mało tego! Jak się okazuje, mikrofony są aż dwa. Choć faktycznie można w pierwszej chwili zwątpić, jako że żaden z nich nie jest bezpośrednio wbudowany w słuchawki, ale oba są mocowane na kablu. A konkretnie – na dwóch kablach.

ROCCAT Cross - kabel z mikrofonem na pałąku

Jak to działa w praktyce? Jeden z przewodów został wyposażony w dwie wtyczki typu jack (jak łatwo się domyślić, chodzi o wejście i wyjście) i to na nim zamontowano mikrofon na pałąku, który po podłączeniu znajduje się tuż przy lewym nauszniku.

Natomiast drugi z przewodów posiada tylko jedną wtyczkę typu jack, a przymocowany na nim mikrofon przypomina ten, który zwykle znajdujemy przy słuchawkach dodawanych do telefonów.

Tylko po co komu aż dwa kable do jednego zestawu słuchawkowego? Czy nie lepiej przeciąć jeden z nich jakimś technologicznym odpowiednikiem brzytwy Okhama i zostawić tylko ten drugi? Zdaniem twórców Roccat Cross – nie. Bo i tutaj kłania się idea wielofunkcyjności.

Przewód z dwoma jackami i mikrofonem na pałąku jest idealny w momencie, kiedy siadamy do peceta, który posiada osobne wejście dla słuchawek, a osobne dla urządzenia rejestrującego dźwięk.

Natomiast, kiedy podniesiemy się już z fotela i zdecydujemy na przechadzkę, możemy podpiąć do słuchawek drugi kabel, którego jedna wtyczka odpowiada pojedynczemu gniazdu w smartfonie. Co za tym idzie, nie musimy też paradować po ulicy z mikrofonem kołyszącym się koło ust, niczym pilota myśliwca, który właśnie katapultował się z kokpitu.

ROCCAT Cross - kabel do smartfona

Można by więc rozdzielić dwa mikrofony między granie i prowadzenie rozmowy przez telefon. Można… ale nie do końca byłoby to prawdą. W przypadku pecetów chyba zawsze znajdziemy osobne gniazdo do mikrofonu, ale przy konsolach już tak nie jest. Jak wiedzą chociażby użytkownicy PlayStation 4, czasem trzeba poradzić sobie z jednym gniazdem na jacka.

Wtedy jesteśmy skazani na podwieszony na kablu mikrofon Roccat Cross, a ten, niestety, cechuje się gorszą jakością dźwięku, niż ten znajdujący się na pałąku i korzystający z osobnego wejścia na mikrofon.

Co za tym idzie, idealnym rozwiązaniem byłoby używanie jednego mikrofonu do rozmów telefonicznych (bo i jakość dźwięku w zupełności wystarcza do tego), a drugiego do grania. Niestety, rzeczywistość miesza te funkcje. Czy jest w tym jakaś wina Roccat Cross? Niech każdy sam to oceni.

ROCCAT Cross - budowa pałąka i muszli

Gwar bitwy, hałas ulicy

Skoro Roccat Cross to urządzenie wielofunkcyjne, trzeba te wszystkie funkcje sprawdzić. Przede wszystkim to sprzęt dedykowany graczom, toteż moje testy zacząłem od wirtualnych potyczek. Na tę okazję przytroczyłem do słuchawek dłuższy z kabli (grubo ponad dwa metry), zaopatrzony w mikrofon na pałąku i dwie wtyczki.

Za cyfrowy poligon posłużyło mi Call of Duty: Modern Warfare Remastered, Battlefield 1 oraz odmienna gatunkowo MOBA Heroes of the Storm. Dzięki 50-milimetrowym neodymowym przetwornikom dźwięk jest naprawdę niezłej jakości, a w każdym razie ja byłem zaskoczony jego głębią i wyrazistością. 

Dla niektórych minusem Roccat Cross może być brak wirtualnego 7.1. Osobiście też trochę za nim tęskniłem, bo w zalewie słuchawek z dźwiękiem przestrzennym przywykłem do lokalizowania przeciwników na podstawie odgłosu ich kroków. Jednak znajdzie się i spora grupa graczy, która z ulgą powita solidne stereo na miejscu przestrzennej awangardy. 

Roccat Cross - mocowanie muszli

Umieszczony na pałąku mikrofon szczególnie przypadł mi do gustu, bo oferuje on naprawdę „ciepły” dźwięk (tak twierdzili moi znajomi, a ja potwierdziłem to nagrywając kilka zdań na własny użytek) i nie najgorzej radzi sobie z eliminacją szumu. Do czatu w środowisku gry to narzędzie w zupełności mi wystarczało.

Do grania na konsoli zmuszony byłem,  o czym już wcześniej wspominałem, podłączyć krótszy kabel z „telefonicznym” mikrofonem. I ten ostatni spisywał się nie najgorzej, choć nie tak dobrze, jak jego umieszczony na pałąku większy brat. Tym niemniej również w tym przypadku moi wirtualni towarzysze broni nie skarżyli się na niezrozumiałość moich wypowiedzi.

Roccat Cross - prosta budowa

No dobrze, granie graniem, ale nie tylko tym człowiek żyje. W dalszej kolejności postanowiłem przekonać się na własnych uszach, jak Roccat Cross radzi sobie z muzyką, mimo że – podkreślę raz jeszcze – są to słuchawki przede wszystkim dla graczy.

Muszę przyznać, że ten sprzęt naprawdę mile mnie zaskoczył. Nie oszukujmy się, to żadna konkurencja dla typowo audiofilskich zestawów. Aczkolwiek ulubione kawałki podczas spaceru przesłuchiwałem na Roccat Cross z przyjemnością.

Tony średnie to ten obszar, w którym testowane słuchawki zrobiły na mnie najlepsze wrażenie, ale i dźwiękowe wyżyny potrafiły mile mnie zaskoczyć. Co istotne, basy nie dominują nad resztą, a z drugiej strony – wyraźnie daje się wyczuć głębię, jaką nadają.

Jeżeli chodzi o wygłuszanie dźwięków dochodzących z zewnątrz, to i w tym aspekcie słuchawki Roccata radziły sobie całkiem nieźle. Wprawdzie co donośniejszy dźwięk bez problemu przebijał się do moich uszu, ale z odcięciem się od umiarkowanie głośnego szumu codzienności nie miałem problemu.

I nic dziwnego, bo koniec końców, mowa o słuchawkach, które raczej podepniemy pod smartfona przed wyjściem z domu (na ulicy lepiej usłyszeć klakson samochodu), a nie będziemy ich używać do izolowania się w świecie krystalicznie czystej muzyki podczas spędzanego w domu wieczora.

ROCCAT Cross - pudełko

Roccat ryczy na graczy

Fajerwerków nie ma, ale i tak jest bardzo dobrze. Tak mógłbym podsumować w jednym zdaniu Roccat Cross. Obiecana wielofunkcyjność zestawu znajduje potwierdzenie w rzeczywistości. W dodatku jakość dźwięku była dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem.

Wprawdzie brak dźwięku przestrzennego trochę mi doskwierał, ale to raczej kwestia przyzwyczajenia, niż czegokolwiek innego. Nie jest to obowiązkowy element słuchawek dla graczy i znajdzie się bez trudu tylu jego zwolenników, co i przeciwników.  

A nawet gdyby wybuchła bitwa na argumenty o dźwięk przestrzenny, to Roccat Cross i tak ma sporą szansę wyjść z niej zwycięsko, bo w ostatecznym rozrachunku to sprzęt, który jako wielofunkcyjna całość broni się sam. 

Roccat Cross - niewielkie uniwersalne słuchawki

Ocena końcowa:

  • niezła jakość dźwięku
  • niewielki rozmiar i waga
  • dwa kable i dwa mikrofony
  • klasyczny wygląd dobrze przystaje do noszenia słuchawek na ulicy
     
  • dla niektórych graczy - brak dźwięku przestrzennego
  • niewielkie nauszniki oraz ograniczona regulacja pałąka mogą nie pasować do każdej głowy
  • prosty wygląd dla niektórych będzie zbyt prosty

90%

Dobry Produkt

marketplace

Komentarze

11
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Czy istnieje na tym serwisie opcja filtrowania autorów po autorze? Bo, niestety, wypocin tego pana nie jestem w stanie znieść już od dłuższego czasu, a po nagłówkach trudno określić twórcę.
  • avatar
    Wystarczą mi moje Sennheiser hd55 i mikrofon a w COD piszą że jestem cheater ,a ja po prostu słyszę lepiej bo nie używam szmelcu od Roccat :)
  • avatar
    zawsze jak mam w rękach sprzęt roccata to mam odczucie, że to straszne gówno zrobione z najtańszych materiałów. Omijam ich produkty szerokim łukiem tak samo jak srazera.
  • avatar
    Zeos już je podsumował ;) A sound demo brzmi tragicznie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Wystarczą mi moje Sennheiser hd55 i mikrofon a w COD piszą że jestem cheater ,a ja po prostu słyszę lepiej bo nie używam szmelcu od Roccat :)
  • avatar
    Brak dźwięku przestrzennego - to przepraszam, ale co to znaczy, że w słuchawkach stereofonicznych nie ma dźwięku przestrzennego?
  • avatar
    https://www.youtube.com/watch?v=zaAiPqAvEGk
    wystarczy posluchac opinii tego czlowieka :)

    a wie co mowi :)