Gry

S.W.I.N.E. - czyli bardzo świńska gra

opublikowano przez Pokrakk w dniu 2009-07-01

 

 

Jak wygląda świnia, każdy widzi. Przeważnie występuje pod postacią szynki lub golonki aczkolwiek znane są także endemiczne odmiany o charakterze parówek i salcesonów, które można spotkać w wielu supermarketach.
 
Niewielu jednak wie, że świnia może też niekiedy przybierać formę zapuszkowaną. Nauce znane są też niezmiernie rzadkie okazy świni zapuszkowanej uzbrojonej, której naturalnym siedliskiem jest pewna produkcja z gatunku RTS o nazwie S.W.I.N.E. Oprócz świń uzbrojonych mamy też tam do czynienia z równie niebezpiecznymi zającami zmechanizowanymi – naturalnymi antagonistami pancernej trzody chlewnej. Aby pokrótce objaśnić czytelnikowi zasady rządzące ich wzajemnymi stosunkami, pokuszę się o krótkie wprowadzenie fabularne.

 

Wszystko zaczyna się od zbrojnej agresji ze strony Państwa Świń na pokojowo nastawione Państwo Zajęcy, w celu poszerzenia przestrzeni życiowej tuczników. Pod wodzą tyrana Żelaznego Kła świnie szybko spychają siły zbrojne Zajęcy do defensywy a ich zwycięski pochód zatrzymuje się dopiero na stolicy państwa, którą biorą w oblężenie. W tym właśnie momencie dostajemy pod swoje dowództwo kilka jednostek, które swoją niewielką liczbę rekompensują doskonałym wyszkoleniem. Początkowo naszym zadaniem jest przerwanie rozciągniętych a przez to słabo chronionych linii zaopatrzeniowych wroga a potem wraz z kolejnymi sukcesami stopniowe przejęcie inicjatywy strategicznej i ostateczne zwycięstwo nad parzystokopytnym agresorem. 

Gra została stworzona przez ludzi odpowiedzialnych za znaną i cenioną strategię Codename: Panzers i może być postrzegana jako ich swoista rozgrzewka przed „poważnymi” grami. Podobnie jak w Panzersach, tak i w S.W.I.N.E. naszą całe armię stanowi raptem kilka-kilkanaście wyspecjalizowanych jednostek zdobywających w czasie walk doświadczenie a przez to stających się znacznie cenniejszymi. Nie ma tu też żadnej ekonomii ani gospodarki w jakimkolwiek sensie.

Naszym celem jest tylko i wyłącznie walka oraz, rzecz jasna, zwycięstwo. W odróżnieniu jednak od Panzersów w skład naszych oddziałów wchodzą w zasadzie wyłącznie pojazdy lądowe reprezentowane przez czołgi, moździerze, samobieżną artylerię, wyrzutnie rakiet oraz całą masę pojazdów pomocniczych a także samolot bombowy i helikopter zaopatrzeniowy (nad którymi jednak nie mamy bezpośredniej kontroli). Podyktowane jest to zapewne chęcią dotarcia także do młodszych odbiorców, jako że gra nie zawiera żadnych brutalnych scen z uwagi na tak prozaiczny fakt jak brak piechoty.

Myliłby się jednak ten, kto myślałby że S.W.I.N.E. jest grą (tylko) dla dzieci. Mimo nieco niepoważnej stylizacji jest to RTS pełną gębą. Nasze jednostki w trakcie walki ulegają uszkodzeniu, zużywają paliwo i amunicję, które trzeba im dowozić odpowiednimi ciągnikami. Dopracowana jest kwestia zbalansowania jednostek – taki czołg na przykład jest odporny i ma dużą siłę ognia ale jest powolny, przez co w trakcie przemieszczania się trzeba cały czas pilnować by nie został z tyłu gdyby konwój trafił na zasadzkę – stąd bardzo istotna rola formacji.

Do tego nasza pancerna elita potrafi niszczyć teren i przykładowo burząc budynki może sobie zapewnić lepsze pole widzenia do ostrzału. Również bardzo istotne jest rozpoznanie – nieuzbrojone i lekkie a przez to szybkie jednostki dowództwa (których to utrata kończy daną misję z wiadomym rezultatem) z uwagi na największy zasięg widzenia doskonale sprawdzają się przy „wystawianiu” wrogich jednostek sojuszniczej artylerii. Odpowiednie zaminowanie niektórych szlaków zaś może nas skutecznie uchronić od zakusów przeciwnika by uderzyć na niechronione tyły.

Podobnie użycie śmigłowca, który może nam dowieźć na pole bitwy brakujące zaopatrzenie lub bombowca rażącego niedostępne zgrupowania wrogich sił jest kluczową kwestią w grze. Tylko doskonała znajomość silnych i słabych każdego pojazdu oraz odpowiednie ich wykorzystanie daje cień szansy na wygraną. Tu nie ma miejsca na wykonywane bez krzty finezji i polotu tank-rushe jak w innych - tak zwanych - „strategiach". Jedna taka akcja i cała formacja się rozciągnie a wróg wystrzela pojedyncze jednostki a nowych nie dostaniemy. Stąd najważniejsze jest, by nie tyle zakończyć daną misję sukcesem ale by nie okupić tego stratą żadnego pojazdu.Tu należy zaś wspomnieć o zakupie tychże. W menu poprzedzającym misję możemy za zdobyte na polu bitwy punkty kupić nowe jednostki lub ulepszyć posiadane – albo, jeśli jesteśmy kiepskimi strategami uzupełnić stan wyjściowy. Ci, co grali w Codename: Panzers poczują się jak w domu. Sama rozgrywka potrafi być wyzwaniem, i to czasem nawet na niższym poziomie trudności – stąd moje twierdzenie, że i starsi erteesowi wyjadacze znajdą coś dla siebie. 

Pod względem graficznym S.W.I.N.E. prezentuje się nadzwyczaj porządnym wykonaniem, w którym widać rękę fachowców. Z kominów na budynkach leci dym, widać jak pracuje zawieszenie w pojazdach, gdzieś tam latają sobie motylki po łące a w miastach poziom szczegółów po prostu powala (jak choćby boisko na którym leży ot tak po prostu piłka, czy zabawne szyldy i afisze na budynkach). Ogólnie grafika stylizowana na odpowiednio sielankową w sceneriach wiejskich i groteskowo industrialną w miejskich trzyma poziom i cieszy oczy.

Również dźwiękowo jest nieźle – ptaszki śpiewają, słychać pianie koguta, odgłosy pracy w fabryce czy bicie dzwonów w kościele (albo stukanie maszyny do pisania w ratuszu :-)

Osobne pochwały należą się za DOSKONALE dobrane głosy – świnie oczywiście mówią z akcentem niemieckim i brzmi to naprawdę zabawnie w połączeniu z ich pochrumkiwaniem – zające zaś mówią zalatując francuskim a robią to tak manierycznie, że od samego ich słuchania pojawia się mimowolny uśmiech na twarzy. 

Do dyspozycji gracza są dwie kampanie – świń i zajęcy a każda z nich diametralnie różni się podejściem do walki. Zające, jak to zające do powolnych nie należą i taki też jest ich styl walki – szybkie i liczne choć słabo opancerzone jednostki uderzają błyskawicznie i celnie, podczas gdy świnie stawiają na pancerz i siłę ognia, choć okupione słabą mobilnością oraz mniejszą ich liczbą. Każda kampania to około dziesięciu misji, z których najkrótsze trwają pół godziny, zaś większość przynajmniej półtorej i więcej, co daje naprawdę długą i co ważniejsze – satysfakcjonującą i nie pozbawioną humoru rozrywkę. 

Jeśli pokochałeś Codename: Panzers lub Ground Control i system walki w którym ważniejsza jest taktyka a nie ekonomia i zarządzanie, jeśli masz dość kolejnego zdobywania Berlina czy walki z Obcymi, jeśli po prostu masz ochotę na nieco bezpretensjonalnej rozrywki z przymrużeniem oka – to S.W.I.N.E. jest właśnie dla Ciebie.

Rzadko spotyka się dobre gry. Jeszcze rzadziej gry, które zapadają w pamięć na dłużej niż czas samej rozgrywki a przy tym bawią niczym najlepsze kreskówki. S.W.I.N.E. jest jedną z nich. No i jest za darmo. Polecam!

 

marketplace

Komentarze

19
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Recenzja jak recenzja, ale ogólnie gra jest słaba i to bardzo. Dźwięki niskiej jakości, grafika z 2001roku. Gralem przed chwilą - 10minut. Tak krótko ponieważ nie jestem w stanie wytrzymać tak długo patrząc na TOTALNY brak inteligencji moich pojazdów. Nawet dojechać do wyznaczonego przezemnie celu nie potrafią.
    Naprawdę nie wiem jak mogłeś dać tej grze 5/5. D.N.O
    Zaloguj się
  • avatar
    W TĄ GRE GRAŁĘM 5-6 LAT TEMU!!!!!!!!!! BYŁA SUPER WTEDY CHOCIAŻ WIEDZIAŁEM JAK SEI GRA.00000 MYŚLENIA WIĘC W POŁOWIE WŁĄCZYŁEM SOBIE CZITY ALE JAZDAAAA BYŁAAA szok a teraz... teraz nigdy bym nie zagrał. jednak w buchmark można robic recki-spam (gratuluje) i pozdrawiam
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie che krytykować, ale wątpliwy jest dla mnie sens recenzowania tak starych tytułów. To może wyciągnę z szafki poczciwego GF2 MX400 i będę się zachwycał jak to w Q2 mam 100FPS ;]]
    Zaloguj się
  • avatar
    ein zwei drei schiki schiki schweine...
  • avatar
    wole earth 2150 :P
    Zaloguj się
  • avatar
    Yyy... a gdzie plusy i minusy?
    Zaloguj się
  • avatar
    Nie zrozumnie mnie źle. Recka fajna, w grę (demko) grałem w 2002 roku. Teraz ściągałem z bananem na ustach, ale bardzo srogo się zawiodłem. Grafika jest jaka jest, ale naprawdę nie mogę przeboleć IQ moich jednostek które nie mogą dojechać w wyznaczone przezemnie miejsce.
  • avatar
    hmmm, troche to takie nabijanie punktow na sile, kto kupi gre z 2001 i to taka slaba?
    Zaloguj się
  • avatar
    bardzo ciekawa sprawa z reckami starych gier. Sam mam duże doświadczenie w graniu w produkcje z lat 2000-2004 więc jak podłączą mi znowu neta to coś napiszę...
  • avatar
    Mam drobny problem, podczas włączania gry nie mam pokazanego filmu intro (tzn. mam głos ale nic nie widać a i pasek menu jest widoczny) klikam lpm i przechodzi do menu. Włączam jakąś kampanię i znowu nie mam filmików tylko słychać z nich głos. Proszę pomocy bo chcę pooglądać te zabawne filmiki podczas rozgrywki.