Na topie

The Sims 4: Przygoda w dżungli – wakacje, atrakcje, starożytne cywilizacje

Autor:
Michał Grązka

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Kategoria: Gry Gry komputerowe Tematyka: DLC Gry symulacyjne Maxis The Sims Producenci: EA

Są gracze, którzy w Simsy mogą grać bez końca, posiadając tylko ich podstawową wersję. Jednak im też przyda się odrobina oddechu od powtarzających się zajęć. The Sims 4: Przygoda w dżungli zwalcza rutynę, stawiając konkretne cele i otwierając nowe możliwości.

  • The Sims 4: Przygoda w dżungli – wakacje, atrakcje, starożytne cywilizacje | zdjęcie 1

84%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- końcowy cel „misji”, który motywuje do rozgrywki,
- różnorodność zadań i losowość zagadek,
- ogrom nowych przedmiotów,
- dodatkowe czynności uatrakcyjniające także życie „poza wczasami”.

Minusy

- pomniejsze błędy takie jak np. gubienie ścieżki w dżungli.

A A

O serii The Sims można powiedzieć jedno – nieważne, czy jesteś jej zwolennikiem, czy przeciwnikiem, powinieneś ją szanować. Każda część oznacza wielki sukces i… coraz liczniejszy pakiet dodatków. Tu z kolei opinie są podzielone. Czy tak bogaty symulator życia potrzebuje płatnych urozmaiceń w postaci całej masy DLC?

Cóż, gdzie jest popyt, tam jest i podaż - tym sposobem The Sims 4: Przygoda w dżungli ląduje na dyskach twardych tych, którzy wyczerpali już możliwości ludzików z lewitującymi diamentami nad głową. Na całe szczęście, dodaje więcej atrakcji niż tylko stylizowana garderoba czy nastrojowe wyposażenie domu. To konkretne zadanie na co najmniej kilka godzin zabawy dla wszystkich żądnych wrażeń simomaniaków. 

Miej cel w otwartym świecie

Uważam, że The Sims 4: Przygoda w dżungli skutecznie wykorzystuje to, co najlepsze w mechanice czwartej części serii, czyli stawianie przed graczem konkretnych celów. Podstawowa edycja gry dodała, względem poprzedniczki, „zachcianki” simów. To z kolei sprawia, że bez przerwy mam coś do zrobienia.

Ale gdy już jednak wykupiłem wszystkie bonusy, zdobywane właśnie za punkty z wypełniania pragnień simów, przestałem widzieć dalszy sens rozgrywki. Najdroższy dom, wysokiej klasy wyposażenie, dojście na szczyt kariery – czego chcieć więcej? Chyba brak mi wyobraźni, żeby szukać zabawy w tworzeniu rodzinnych perypetii, zwariowanych scenariuszy czy odnajdywaniu nowych sposobów… uśmiercania simów.

The Sims 4: Przygoda w dżungli - mapa nowej lokacji
Kliknij by powiększyć

Dlatego mam wrażenie, że to właśnie dla takich osób jak ja stworzone są pakiety w stylu The Sims 4: Przygoda w dżungli. Dostaję tu bowiem konkretny cel, który pochłania mnie na dobrych parę godzin. A już teraz wiem, że na tym moja przygoda z nowościami w tym rozszerzeniu się nie skończy.

Dodatkowa zawartość jest tu widoczna już na etapie tworzenia postaci, budowania domu czy wykańczania wnętrza. W samych tych trybach znalazłem ponad dwieście nowych elementów. I choć  robi to wrażenie, tak naprawdę jednak główne atrakcje odnajdziemy dopiero, gdy poślemy strudzonych simów na zasłużony urlop.

The Sims 4: Przygoda w dżungli - artefakt w domu
Kliknij by powiększyć

Witamy w Selvadoradzie!

Tętniąca życiem kraina, do której przyszło mi się udać w The Sims 4: Przygoda w dżungli, z moją dwuosobową rodziną to kompleks składający się z baru, targu, muzeum i parku krajobrazowego. Ten ostatni jest ściśle połączony z tajemniczą dżunglą, którą można eksplorować jedynie przemierzając kolejne, niebezpieczne tereny.

Oczywiście, niewiele myśląc zabrałem swoich bohaterów właśnie w wycieczkę między gąszcza, pająki i… plazmowe nietoperze. Co, plazmowe nietoperze? Co to jest, jak z tym walczyć? 

Niestety, nie znałem odpowiedzi na te pytania i dzień spędzony w dziczy pokazał, że zanim ruszy się w przysłowiową wycieczkę „w japonkach nad Morskie Oko” (lub w tym wypadku bez maczety do dżungli), trzeba się odpowiednio przygotować.

The Sims 4: Przygoda w dżungli - maczeta w ruch
Kliknij by powiększyć

By w pełni cieszyć się urlopem, odkryć wszystkie tajemnice i przywieźć do domu bogactwa, warto rozwinąć dwie nowe umiejętności - wiedzę o lokalnych plemionach i zwyczajach oraz archeologię.

Ta pierwsza sprawi, że unikniemy najbardziej znanych pułapek, poznamy interesujące potrawy, natomiast druga z nich pozwoli na wykopywanie skarbów, weryfikację ich autentyczności i tworzenie magicznych reliktów.

The Sims 4: Przygoda w dżungli - wykopywanie skarbów i weryfikacja ich wartości
Kliknij by powiększyć

Nie będę zdradzał szczegółów kolejnych wypraw, ale powiem tylko, że mimo ich prostoty i powtarzalności, sprawiły mi sporo zabawy. Cieszyłem się zarówno z prostych komunikatów z możliwościami różnorodnych wyborów, jak i z manualnego przestawiania dźwigni i posągów tak, by wędrować coraz dalej w zakamarki świątyń.

Cała eksploracja zajęła mi ładnych kilka godzin i cały tygodniowy urlop, licząc w czasie gry. Twórcy The Sims 4: Przygoda w dżungli zastosowali sprytny patent – konstrukcja głównego labiryntu jest tworzona proceduralnie, przez co każda wycieczka po skarby przywita nas nowymi wyzwaniami. Co więcej, niektóre przejścia w dżungli są tymczasowo zablokowane i staną otworem dopiero przy kolejnych wyprawach.

The Sims 4: Przygoda w dżungli - zagadka w ruinach
Kliknij by powiększyć

The Sims 4: Przygoda w dżungli – czy warto odkurzyć ograne Simsy?

Co tu dużo kryć – najnowszy pakiet rozszerzeń znacznie urozmaicił moją zabawę z simami. Sprawił tym samym, że przez ładnych kilka godzin, wiedziony konkretnym celem i z wypiekami na twarzy, rozwijałem umiejętności bohaterów i zbierałem kolejne skarby. 

Bardzo podoba mi się to, że „skutki” urlopu widać też po powrocie do codziennego życia w The Sims 4. Bogatszy w cały wór skamielin i stoisko archeologiczne, jeszcze przez długie dni badałem kolejne magiczne obiekty. Dobre poprowadzenie rozgrywki sprawiło, że otrzymałem liczne „błogosławieństwa” i eliksiry. 

Przede wszystkim jednak, poza konkretnymi przedmiotami i urozmaiceniami, dostałem tu skoncentrowaną dawkę porządnej zabawy. Tego właśnie oczekuję po udanym i przemyślanym rozszerzeniu gry. The Sims 4: Przygoda w dżungli to zdecydowanie świetna pozycja dla kogoś, kto liczy na garść świeżych pomysłów urozmaicających spędzanie czasu w wirtualnym świecie.

The Sims 4: Przygoda w dżungli - spotkanie z duchami
Kliknij by powiększyć

Ocena końcowa The Sims 4: Przygoda w dżungli

  • końcowy cel "misji", który motywuje  do rozgrywki
  • różnorodność zadań i losowość zagadek
  • ogrom nowych przedmiotów
  • dodatkowe czynności uatrakcyjniające także życie "poza wczasami"
     
  • pomniejsze błędy takie jak np. gubienie ścieżki w dżungli
     
  • Grafika:
     dobry
  • Dźwięk:
     dobry
  • Grywalność:
     dobry plus

Ocena ogólna:

84%

Kopię gry dostarczył wydawca - Electronic Arts Polska

Odsłon: 7471 Skomentuj artykuł
Komentarze

4

Udostępnij
  1. PIRAT_PL
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2018-03-06 19:45

    Przypomina to "Wymarzone Podróże" dodatek był bardzo fajny z czego dodatki do czwartej odsłony mają jeden defekt zwłaszcza dla fanów serii spędzających setki godzin przy grze.
    Wszystko się powtarza jedynie szata graficzna jest lepsza no i błędów jest dużo mniej, nowości jest zazwyczaj malutko.
    Nie mniej czekam na promocję dodatku Przygoda w dżungli (Psy i Koty niedawno EA na origin już przecenił na 70zł więc pół ceny a warto poczekać parę miesięcy żeby aż tak nie przepłacać słowem cierpliwość popłaca).
    Jak Przygoda w dżungli pójdą w promocję na pewno zakupię czym bardziej że to wprowadzi coś ciekawego do rozgrywki :D

    Skomentuj

  2. Smuga
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2018-03-07 08:46

    Nigdy nie pojmę fenomenu tej "gry".

    Skomentuj

    1. Mateusz Sołtysiak
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-03-07 14:53

      To proste - zabawa w dom dla lalek, tylko że wirtualny. Z masą przebrań i możliwości.

      Skomentuj

    2. PIRAT_PL
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-03-07 17:26

      Trzeba być fanem tej gry a jak dla każdego fenomenem jest uśmiercanie simów na wszystkie możliwe sposoby i kody no to nie ma co się dziwić, ja osobiście przy 3 części na origin zakończyłem grę przy 470 godzinach.
      Przy czwórce już mam ponad 350 także do piątej części pewnie 1000 puknie :P

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!