Gry komputerowe

Z tylu różnych dróg przez życie...

opublikowano przez Jakub Jakubowicz w dniu 2015-06-08

Stanisław Staszewski śpiewał, że z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle. Twórcy najnowszego Wiedźmina poszli o krok dalej i stwierdzili, że każdy ma obowiązek wybrać źle. Już na długo przed premierą tej produkcji było wiadomo, że jej twórcy dadzą graczom możliwość decydowania o tym, jak potoczy się historia Białego Wilka i osób, które napotka on na swojej drodze. Jednak nawet w najczarniejszych koszmarach nie przypuszczaliśmy, jak trudnych wyborów przyjdzie nam tu dokonywać. Nie chodzi nawet o to, że najczęściej wybieramy między większym a mniejszym złem. Sęk w tym, że rzadko kiedy jesteśmy w stanie się zorientować, która z opcji dialogowych sprawi, że wybierzemy to korzystniejsze rozwiązanie.

Ponadto często podejmujemy decyzje, których konsekwencji nie potrafimy przewidzieć. Wiemy, że prędzej czy później będziemy musieli się z nimi skonfrontować, ale nie mamy pojęcia, kiedy to nastąpi i w jakiej formie. Jedno jest tylko pewne – los musi się dopełnić, a nasze działania wpłyną na bieg opowieści. Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza i nigdy nie chybia.

Co ciekawe, wybory nie dotyczą jedynie głównej linii fabularnej, ale także zadań pobocznych. Nierzadko dopiero te ostatnie pozwalają nam rzucić nowe światło na historie poszczególnych bohaterów, a podejmowane w nich wybory mieszają się z tymi z zadań głównych tworząc złożony labirynt moralnych dylematów. Nie dość, że niektóre z decyzji są niemożliwe do podjęcia, a ich skutki nie dają się przewidzieć, to jeszcze w kluczowych momentach wprowadzony zostaje limit czasowy na udzielenie odpowiedzi. Wszystko to sprawia, że uczestniczymy w tragedii, której nie powstydziłby się sam William Szekspir. Świat Wiedźmina jest światem okrutnym i nie oszczędza nikogo. Nawet gracza.

Banda siwego

Wszystkie decyzje, jakie podejmujemy w Dzikim Gonie zostaną nam zapamiętane i przyniosą określone konsekwencje. Każdy dostanie to, na co zasłużył. I niech nikt nie przypuszcza, że ktoś zapomni o tym, co wydarzyło się w Zabójcach Królów. Zaimportowanie save'a z drugiej części Wiedźmina wiąże się z przeniesieniem wszystkich decyzji, jakie zostały podjęte w tamtej grze. (Dla osób, które nie posiadają pliku z zapisem, stworzono, zgrabnie wpisaną w fabułę ankietę.)

Jak można się było domyślać już przed premierą, w trzeciej części trylogii spotykamy postaci z dwóch poprzednich odsłon. Oczywiście, to, kogo spotykamy i w jakich relacjach będzie ta osoba z Geraltem zależeć będzie w pewnym stopniu od tego, jak zachowywaliśmy się względem niej w przeszłości. Wokół ekipy znajomych Białego Wilka zbudowano mnóstwo zadań, które pozwalają nam lepiej poznać jej członków i być świadkiem finału ich historii.

Dobrym przykładem na to, jak działa to rozwiązanie jest jedna z misji pobocznych, która wymaga od nas oczyszczenia folwarku z potworów, jakie się tam zalęgły. W zależności od tego, jaką decyzję podjęliśmy w Zabójcach Królów, w odwiedzanym przez nas gospodarstwie możemy rzeczywiście napotkać żerujące tam poczwary lub jednego ze znajomych Geralta, który ukrywa się tam przed swoimi wrogami. Ta ostatnia ścieżka otwiera nam drogę do kolejnych kilku zadań, będących niejako kontynuacją opowieści z Wiedźmina 2. Co za tym idzie, wielbiciele serii nie tylko napotkają wiele znajomych twarzy, ale też będą mogli pociągnąć dalej wątki, które wraz z finałem części drugiej musieli porzucić.

Sex and przemoc

Grany przez Janusza Rewińskiego producent z filmu Superprodukcja posiada krótką, ale przejrzystą recepturę na stworzenie kinowego hitu. Zawiera się ona w trzech słowach: „Sex and przemoc”. Trudno powiedzieć, czy REDzi inspirowali się tą prostą sentencją, ale na pewno zastosowali się do niej bezbłędnie. Obu tych elementów w nowym Wiedźminie nie brakuje, a dzięki olbrzymiej przestrzeni, w której nie trudno znaleźć przygodę, są one w każdej chwili na wyciągnięcie ręki.

Jeśli tylko mamy ochotę zaszlachtować paru bandziorów lub usiec jakiegoś potwora, starczy, że skierujemy się w stronę widocznego na mapie znacznika w kształcie pytajnika i możemy być pewni, że odnajdziemy w tamtym miejscu pożądaną rozrywkę, a dodatkowo zostaniemy wynagrodzeni ciekawym ekwipunkiem oraz złotem. Chociaż nagrody są tutaj w zasadzie zbędne, bo już sama walka jest dostatecznie satysfakcjonująca. Możliwość ataku w pełnym galopie przy zwolnionych zdjęciach i podziwianie, jak cios miecza rozcina korpus przeciwnika na pół to czynniki, które lepiej motywują do eksploracji świata, niż jakakolwiek skrzynia ze skarbem. Do tego dochodzą jeszcze widowiskowe ciosy kończące, eksplodujące beczki czy efekty magicznych znaków. Wszystko to sprawia, że czasem trudno się powstrzymać od rozpętania bójki.

Temat seksualności jest oczywiście potraktowany nieco łagodnie. Sceny erotyczne są zrobione ze smakiem i stanowią integralną część wielu misji. Zastanawiać może jedynie ich częściowa powtarzalność. Nie zagłębiając się w lubieżne szczegóły, dość stwierdzić, że wiele partnerek preferuje rozkosze w podobnej formie, a sposób przedstawienia damsko-męskich zbliżeń nie zawsze jest tak pomysłowy, jak chociażby pamiętna scena kąpieli Triss z Zabójców Królów. Warto zaznaczyć, że osoby, które mają większe zapotrzebowanie na ten rodzaj rozrywki mogą zajść do jednego z novigradzkich domów publicznych i tam skorzystać z usług pięknych kurtyzan. Co ciekawe, i za to gracz zostaje wynagrodzony symbolicznym wzrostem punktów doświadczenia.