Komentarze

  • Profesor za legalizacją kopiowania plików

    Ocena komentarza: 0
    Absurd wynikający z manipulacji prawem na zlecenie "wielkich" tego świata polega na tym, że jednocześnie masz rację i jej nie masz. Bo owszem, możesz sobie zrobić sobie kopię, ale nie wolno ci przełamać lub ominąć zabezpieczeń. Obecnie znaczna większość wydawanych "utworów" jest w jakiś tam sposób zabezpieczona i nawet jeśli użyjesz dla celu wykonania kopii programu który pozwoli na jej zrobienie (całkiem legalnego programu :), to średnio rozgarnięty prawnik potrafi udowodnić w sądzie, że złamałeś prawo. A że wspomniane prawo ma też swoją hierarchię to może się okazać, że będziesz kolejną osobą którą trzeba poddać resocjalizacji :).

    15

  • Profesor za legalizacją kopiowania plików

    Ocena komentarza: 0
    Niestety nie. Cardiff to miasto w Wielkiej Brytanii (stolica Walii) i tam znajduje się uniwerek na którym wykłada wspomniany w artykule profesor. Ale spokojnie, jak wejdzie w życie ACTA to nie takie "cuda" będziemy oglądać (chyba, że ktoś zdąży powiedzieć *STOP* zapędom amerykańskich specjalistów od wyciągania pieniędzy i nadzoru nad wszystkim).

    15

  • Profesor za legalizacją kopiowania plików

    Ocena komentarza: 0
    Ludzie zdają się nie myśleć o tym "prawie" w ten sposób, że kryminalizacji poddano sam fakt przeniesienia danych na inny nośnik, bez wnikania czy to komuś szkodzi (czy pomaga)!. Nikomu już nie wydaje się to dziwne. Po prostu copia=proces. Odkąd prawnicy przy pomocy polityków, włożyli swoje łapska w świat medialnej rozrywki, to ten świat oszalał. A czy wiele lat temu, gdy artyści nie byli "chronieni" przez sztaby prawniczych korporacji wiodło się źle i przymierali głodem ?. Przecież prawnicza sitwa (i nie tylko) mając narzędzie w postaci "piractwa" wymyśla teraz takie prawne akrobacje, że wierzyć się nie chce (daleko nie szukać, przykład RIAA vs LimeWire - kowal zawinił, cygana powisili).

    15

  • Wiedźmin 2 nie chce działać

    Ocena komentarza: 0
    To rzygaj waść i oszczędź nam swoich żałosnych komentarzy. Chcesz kogoś obrazić?, a sam siebie obrażasz swoją ignorancją i brakiem spojrzenia z szerszej perspektywy na fakt niedotrzymania umowy (płatnej bądź co bądź).

    218

  • Wiedźmin 2 nie chce działać

    Ocena komentarza: 0
    Co chcesz zasugerować? - że jak zawierasz z kimś umowę, płacisz mu, a on z tej umowy nie potrafi się wywiązać to powinieneś siedzieć cicho bo narazisz się na takie komentarze jak twój ?. Tu chodzi o zasadę, a nie tylko o granie. Takie postępowanie po czasie wchodzi ludziom w krew (producentom już weszło) i niedotrzymanie warunków umowy to norma, popatrz w jakim stanie wypuszcza się na rynek niektóre gry które następnie trzeba przez lata patch'ować (Gothic3?).

    218

  • Wiedźmin 2 nie chce działać

    Ocena komentarza: 0
    Nie chodzi tu o żadną zasmarkaną grę czy czas jej uruchomienia, tylko o zasadę. Ktoś się do czegoś zobowiązał, zapewnił i wziął za to pieniądze, a warunków nie dotrzymał.

    218

  • Wiedźmin 2 nie chce działać

    Ocena komentarza: 0
    Doprawdy?.

    218

  • RIAA triumfuje. LimeWire umiera i płaci odszkodowanie

    Ocena komentarza: 0
    Tam gdzie w grę wchodzi duża kasa ludzie tracą rozum, a odpowiednio "zmotywowani" (i to bez wątpienia) sędziowie załatwią resztę. Dlatego trzeba rękami i nogami bronić się przed zakusami amerykańskiego "prawa" bo takie zagrywki będą miały przełożenie na inne dziedziny naszego życia. Jak widać prawo tam jest dla prawnika, a nie dla normalnych ludzie (z resztą u nas też, ale do takich idiotyzmów jeszcze nie dorośli nasi spece od wyciągania forsy z niczego). Kiedyś jeden mądry facet w jednym zdaniu scharakteryzował przeciętnego Amerykanina, a mianowicie "jestem qurwa durny i jestem z tego dumny".

    27

  • Wikileaks oskarża Facebooka o spisek

    Ocena komentarza: 0
    Jeden mądry facet kiedyś powiedział "naród który oddaje odrobinę wolności za odrobinę bezpieczeństwa nie zasługuje ani na jedno, ani na drugie, bo straci i jedno i drugie" ;).

    38

  • Facebook zablokowany e-mailem

    Ocena komentarza: 0
    Może *ciebiejebie*, ale innych nie i wyżera im mózgi (co niektórym). Później taki z wyżartym mózgiem, przyjdzie do ciebie i powie, że ty *musisz mieć* stronę na faceboku (bo on z kolegami wymyślił taki przepis), a jak nie to zamkną cie ze stadem dewiantów na 5 lat w jednej celi.

    20

  • UE chce wirtualnych granic w sieci

    Ocena komentarza: 0
    Skąd właściwie "Unia Europejska" bierze kasę ? (chyba nie drukują jej w piwnicy po nocach ?).

    53

  • UE chce wirtualnych granic w sieci

    Ocena komentarza: 0
    Niedługo w Chinach będziemy prosić o azyl ;).

    53

  • UE chce wirtualnych granic w sieci

    Ocena komentarza: 0
    Też o tym czytałem, tylko się później okazało że "inżyniry i dochtóry z hameryki" co to twierdziły, że się pod przekaźnik końcowy można podszyć i "łoglądać" (informacja o wysokiej przepustowości powoduje skierowanie ruchu na taki przekaźnik, który umożliwia "wyjście") trochę się za dużo torii nażarły, a tak naprawdę hooja zrobiły i goście mieli z nich polewkę (ich info opierało się na obserwacji plain-tekstu i analizie treści informacji pod kątem adresów mailowych, adresów docelowych itp.). Więc jak na razie sieć TOR przy pełnym szyfrowaniu (od wyjścia do celu) jest nie do ruszenia i jak na razie nikt na tym globie nie ma pojęcia jak tą sieć rozkminić (tym bardziej jak zaimplementują do TOR'a komutację rozproszoną, tak aby podzieloną i zaszyfrowaną informację otrzymywać z wielu wyjść i wysyłać do wielu wejść (jak również przerażająco przyśpieszyć ma transmisję wewnątrz tej sieci). I dlatego co niektórzy (jak jeden z naszych "p-osłów"), chcą aby zabronić jej używania pod groźbą kary, czyli najprostsza metoda - zabronić, bo to panie pedały i pedofile się lęgną (tak jakby po likwidacji TOR-a wszyscy dewianci mieli zniknąć z planety :).

    53

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    PS.
    A z właścicielami firmy Szczecińskiej, zagrano dokładnie tak samo jak kiedyś z Optimusem, czyli "akcja służb", obsmarowanie w mediach, rozpieprzenie wszystkiego, a później okazało się (gdy już firmę szlag trafił), że urzędnik się "pomylił" (czytaj - nie miał racji).

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Słuchaj człowieku, przypomniałem ci przykład faceta o nazwisku Hotz o którego rozprawie i zarzutach słyszał chyba cały świat. Gość stanął przed sądem federalnym oskarżony między innymi o to o czym prawisz jako "zabronione" (i to z mocy takiej ustawy, przy której nasze wszystkie razem wzięte to śmiech jeśli chodzi o restrykcje). Gość wyszedł wolno (choć łamanie tej ustawy ścigane jest z urzędu, więc tłumaczenie co niektórych "bo Sony poszło z nim na ugodę" jest co najmniej zabawne). To samo stało się z firmą ze Szczecina której właściciele zostali oskarżeni o "łamanie prawa", a do dziś nikt im jakoś nie może przedstawić zarzutów, bo za bardzo nie wiadomo jakie to niby miałby być zarzuty (ludzie się śmieją, że policja i prokurator dowiedzieli się z internetu, że goście łamią prawo). Co według ciebie z tego wynika ? - że sąd się "pomylił"?, a ty masz rację i należy ich jednak ukarać?. Ponad to Jailbrek nie ingeruje w żadne oprogramowanie konsoli (gdybyś się zagłębił w temat to byś wiedział), bo przejmuje już na początku rozruch konsoli (w bardzo wielkim skrócie) i sam w sobie zawiera to co mu potrzeba. A z bzdetami o "ingerencji w program w pamięci komputera" lepiej się głośno nie obnoś, bo chwały ci to raczej nie przyniesie.

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Umowa kupna, jest formą przekazania towaru w zamian za oczekiwaną należność (lub inny towar) jak również praw do niego i wynikają z niej konkretne konsekwencje, a najważniejszą z nich jest przekazanie praw własności i dla mnie jako uczciwego obywatela jest to podstawa, a wszystkie próby zawłaszczenia sobie praw do sprzedanego towaru (po postacią spreparowanych "umów") to oszustwo które powinno być karane. A całość pieprzenia, że tak być nie powinno to bełkot cwaniaków którzy jak wspomniałem, próbują coś sprzedać i jednocześnie twierdzą, że to właściwie dalej ich własność. I tyle mam w tym temacie do powiedzenia.

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Czy próbujesz mi w jakiś przedziwny sposób przekazać, że możliwym dla przykładu jest coś kupić, ale na podstawie "sprytnej" umowy nie zostać kupionego przedmiotu właścicielem, bo tak to sobie wymyślił sprzedający i zawarł to w umowie (przepraszam - "licencji na użytkowanie)? :). Pamiętaj, że swoboda nie oznacza dowolności (a to co wypisują często producenci w licencjach, normalnie kwalifikowało by się do miana oszustwa lub wymuszenia - co najmniej). To co próbuje się zaimplementować obecnie to nie prawo rynku, a prawo buszu (a to i tak delikatne określenie). To czym się kończą takie "prawa rynku" masz na przykładzie bankowości, czy telefonii komórkowej. Po to żyjesz w strukturze państwa, aby prawo tego państwa chroniło cię przed takimi "spryciarzami" co to chcą coś sprzedać, pieniądze wziąć, ale w dalszym ciągu chcą to "coś" mieć (sprawować nad twoją własnością kontrolę), argumentując to ... dbaniem o własny interes, kosztem oczywiście czyjegoś (prosto mówiąc w tym przypadku ktoś chce ciasteczko zjeść i jednocześnie to ciasteczko mieć). Takie zapędy powinny być już na starcie eliminowane i surowo karane (za przykładem kary zapodanej przez Unię Europejską, wielkiemu M$ co to chciał swoją "dowolność" wprowadzić w życie na terenie europy, tylko mu trochę nie wyszło).

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    -->>
    Ale nawet już nie o to chodzi, bo naprawdę chodzi o to, jakim sposobem udało się firmom zmanipulować umysły niektórych ludzi w taki sposób, że stanowią teraz żywą, darmową tarcze ochronną i wymyślają nawet na poczekaniu bzdurne i nie istniejące przepisy (lub w przedziwny sposób naginają istniejące) na potrzebę ochrony tychże firm (choć sami wiedzą, że te same firmy często same nie grają fair), firm które tak na prawdę tej ochrony nie potrzebują (jak to ktoś wspomniał w tym topicu). Jak to się wreszcie dzieje, że niektórzy potrafią godzinami udowadniać, że ingerencja w strukturę oprogramowania konsoli (i to w pamięci ;) jest nielegalna (bo narusza tego oprogramowania integralność), a kompletnie nie przeszkadza im ingerencja np. w BIOS płyty głównej czy karty graficznej (przecież to też oprogramowanie), a czy skompresowanie danych nie zmienia czasem całkowicie struktury danych programu ?. Ludzie zostali jakoś dziwnie ukierunkowani ...

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    -->>
    kopiowania i wiele innych ciekawych rzeczy). Naruszenie DMCA jest przestępstwem federalnym i jest ścigane z urzędu (oczywiście w akcie oskarżenie wymieniono więcej naruszeń z całej gamy przeróżnych chroniących autorów ustaw, których treść w USA sięga często absurdu). I co się okazuje ?. Gość wychodzi bez szwanku sprzed oblicza sądu federalnego w którym oskarżono go na mocy działania ustawy DMCA i Sony ze spuszczoną kitą zdecydowało się podpisać z nim ugodę! (a jaka była wcześniej medialna sraczka?). Nikt nie dostrzegł podstawowej rzeczy, mianowicie takiej, że Hotz'a oskarżono na mocy działania ustawy która powoduje ściganie z urzędu (nie na wniosek) i w przypadku gdyby takowy sąd federalny dopatrzył się jakiegokolwiek naruszenia, to żadna ugoda nie miałaby znaczenia, a sprawa miałaby swój dalszy bieg (zapewne bardzo, bardzo niewesoły dla tego człowieka). Wniosek płynie z tego prosty, gość wyprawiał z konsolą co mu się podoba, nie ma wątpliwości, że ingerował w jej oprogramowanie, ujawnił publicznie *master key* i nie naruszył żadnego przepisu z ustawy DMCA (jak i innych)!, bo gdyby do takiego naruszenia doszło to nie wyszedłby cało z takiej opresji -->>

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Mógłbyś mi wyjaśnić, jak możliwym jest skłonienie do współpracy jednego "niezależnego programu komputerowego" z innym programem komputerowym, który w swojej pierwotnej strukturze nie przewiduje takowej współpracy (a ty jako licencjobiorca takiej współpracy oczekujesz), inaczej niż modyfikację takowego w pamięci komputera ?. Twoje stwierdzenie w ostatnim akapicie, jest wyssane z palca i jest zapewne przeniesieniem jakiejś firmowej próby "udowodnienia" czegoś, co kompletnie nie ma poparcia w przepisach. Nikt nigdy nie zdecyduje się na taki ruch prawny, a to z tej prostej przyczyny, że struktura danych programu (czyli jego integralność), zostaje całkowicie naruszona w momencie przeniesienia go z nośnika do pamięci komputera (pomińmy szczegóły) w celu jego uruchomienia (swą nienaruszalność ma zachować tylko w swoim źródle, czyli tak jak ją producent zachował). Równie dobrze, mógłby cię ktoś oskarżyć, że zmieniłeś kawałek programu .. w myślach (tylko zapewne ciężko byłoby utrzymać powagę sądu, nie zmienia to jednak faktu co do samej zasady analogii "działania na szkodę" ;).

    Z resztą, aby nie zagłębiać się zbytnio w prawne arkana, to świetnym przykładem jest sprawa Hotz'a (czyli głównego zbrodniarza), którego oskarżenie opierało się o złamanie amerykańskiej ustawy DMCA (czyli najbardziej restrykcyjnego na świecie, zbioru zapisów zabraniających między innymi tworzenia i rozpowszechniania technologii, przy użyciu których mogą być naruszone cyfrowe mechanizmy ograniczeń -->>

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Hmm, przeczytaj ten artykuł (a szczególnie jego ostatnie zdanie):

    http://www.cdaction.pl/news-18952/psn-ponowne-uruchomienie-mozliwe-w-przyszlym-tygodniu-plus-pozew-zbiorowy-i-zainteresowanie-wladz.html

    Może w tym należy upatrywać takiej sumy (bo 5% to całkiem spora kwota jak mi się wydaje).

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Radov litości, mówię o rynku w ogólnym słowa tego znaczeniu. Mówię o rynku w którym nawet pieniądz jest towarem (i wierz mi, że tak jest i tak to się go określa), na rynku w którym panują pewne ... zdrowe zasady (takie jak przy kupnie każdego towaru). Uważasz, że powinno się dopuszczać do sytuacji w której dochodzi do sprzedaży (czyli w pojęciu prawa cywilnego, do przejęcia aktu własności przez kupującego), sprzedawca odchodzi z pieniędzmi jakie za towar zażądał i w akrobatyczny sposób próbuje udowodnić, że właściwie to po pierwsze kupujący nie jest tak naprawdę pełnoprawnym właścicielem, a następnie wyskakuje jak królik z kapelusza z przeróżnymi żądaniami (włącznie ze śledzeniem twoich poczynań, polecam w ogóle przewertować chociaż pobieżnie tzw. licencję na użytkowanie). Przecież w normalnych realiach, przy takiej próbie firma dałaby przysłowiową głowę, za próbę wymuszenia władztwa nad produktem/rzeczą/towarem który do niej nie należy (należał, dopóki go nie sprzedała). Współcześni twórcy i producenci rozprawiają szeroko o piractwie uczciwości itp., a sami co wyprawiają ?.

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Więc na co według ciebie Polskie prawo nie pozwala ? :).

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    To ja proponuję zerknąć na to ;) :

    http://www.gry-online.pl/S055_forum.asp?ID=11260109&WID=11258083&N=1

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Skojarzenie "objawów" z narkomanią - idealne, trafne w 100%. A jeśli ktokolwiek miał wątpliwości co do istnienia czegoś zwanego popularnie "chorobą komputerową", to takie zachowania są ewidentnym jej potwierdzeniem ;).

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    PS.

    Nowa nazwa dla sieci Sony: *Playstation NotWork*.

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Gwoli niewielkiego sprostowania, to nie "hakerzy" pracowali, tylko "zwykły" gość, (za to "niezwykły" programista) pracował nad czymś co nazwał bodajże "Alternative System for PS3". Nie chciał używać zaimplementowanego oprogramowania Sony (i to jest bardzo ważne), tylko pracował na swoim. Do delikwenta wpadła policja, zrobili mu "porządek" ze sprzętem i oprogramowaniem, a tzw. "sprawa" jest w toku. Wychodzi więc na to, że Sony uzurpuje sobie nie tylko prawo do zaimplementowanego w konsoli oprogramowania, ale również do sprzętu jako takiego (czyli daje do zrozumienia, że po zakupie też nie jest nasz).

    57

  • Wyciek danych z PSN - afery ciąg dalszy

    Ocena komentarza: 0
    Jesteś strasznie stronniczy. Równie dobrze można powiedzieć o Sony, że jeśli chce wyjść na rynek handlu ze swoim produktem, to niech się do tego rynku dostosuje (ze szczególnym zwróceniem uwagi na prawo do własności i prywatności), a nie wypisuje w licencji absurdy które sugerują wręcz, że konsola nie jest twoją własnością, że ONI mają "prawo" do śledzenia ciebie i twoich poczynań (jak tego czego używasz na tej konsoli, co do niej podłączasz, co odtwarzasz itp.), tylko dlatego, że ci tą konsolę sprzedali!. Wyobrażasz sobie coś takiego przy sprzedaży samochodu czy telewizora?. Absurd. Wreszcie jak widać ktoś się wściekł i pokazał, że korporacja nie może sobie pozwalać na co chce, bo ktoś jej zrobi przykrość. Owszem, takiego działania jak ostatnie w stosunku do Sony nie należy pochwalać (bo nie ma czego), ale trzeba też zachować na tyle zdrowego rozsądku, aby mieć świadomość, że taki proceder nie bierze się "z niczego".

    57

  • Masz niezabezpieczoną sieć WiFi? Możesz zostać oskarżony

    Ocena komentarza: 0
    Ciężko komuś nakazywać zamykanie na klucz mieszkania w obawie, że ktoś postronny może wejść, odkręcić kurek z gazem i sobie pójść (przy okazji wypieprzając połowę klatki w powietrze). Generalnie dość "niefortunnym" byłoby ściganie lub oskarżanie (w takim przypadku) poszkodowanego ;). A każda taka próba, zaradzenia "problemowi" polegająca na oskarżaniu kogokolwiek "po drodze" (bo winny musi się znaleźć), byłaby absurdem.

    15

  • Producenci blokują odsprzedawanie gier

    Ocena komentarza: 0
    Kopiowanie czegoś (tym bardziej znalezionego w przepaściach internetu) nie jest kradzieżą i nigdy nie będzie (pomijam już aspekt prawa, które mówi, że "przedmiotem kradzieży nie może być rzecz znaleziona" - nie jest to dokładne brzmienie przepisu, ale taki jest jego sens). Niektórzy potrafią to zrozumieć, a niektórzy niestety nie. I żadna pokrętna logika speców od robienia pieniędzy nie przekona mnie (i bardzo wielu innych), że kopiowanie jest kradzieżą - bo nią nie jest. Wiem za to doskonale dlaczego zrobiono z tego kradzież, ale to zupełnie inna historia (zapewne równie zaskakująca jak ta, dlaczego i po co stworzono dawno temu (1662r) coś na wzór praw autorskich (Licensing Act), bo na pewno nie dla ochrony "autorów/twórców").

    107

  • Producenci blokują odsprzedawanie gier

    Ocena komentarza: 0
    A ja proponuję nie tylko przeglądać, ale we właściwy sposób rozumieć to co się czyta. Bo to, że wraz z nabytym oprogramowaniem nie nabywamy do niego na własność praw autorskich wcale nie znaczy, że ta akurat kopia własnością naszą nie jest (ze wszystkimi tej własności konsekwencjami i prawami). Polecam poczytać prawa licencjobiorcy, aby w mig uświadomić sobie na co pozwalają sobie producenci próbując tak wykrzywić w tzw. licencji prawa licencjobiorcy, aby praktycznie był on ubezwłasnowolniony. I takie próby (zawarte często w licencjach) powinny być surowo karane, bo przeróżne niecne procedery, są dostrzegane (i karane) jakimś dziwnym trafem tylko jednostronnie, a producent jak się wydaje może pozwolić sobie na każdy chwyt ...

    107

  • Przecieki Windows 8 opłacają się Microsoftowi

    Ocena komentarza: 0
    Jak widzisz w ostatnim akapicie odpowiedziałeś sobie sam. Obawiam się tylko, że mniej tu będzie twojego/naszego świadomego wyboru, a więcej "ich" - wymuszonego. W najlepszym razie brak wsparcie dla przeróżnych aplikacji czy gier (a propos W7 DX11 vs XP), najczarniejszy scenariusz to taki "postęp" w dziedzinie praw autorskich, że producent wraz z kolejną łatą "przedawni" twój system (bo go stworzył i będzie miał do tego "prawo") popierając to wytrzepanym jak królik z kapelusza przepisem, przepchniętym w bardziej lub mniej przedziwnych okolicznościach (bo twórczość i zapał przeróżnych lobbystów na rzecz nowych i jedynie słusznych praw autorów nie zna granic ;).

    28

  • Przecieki Windows 8 opłacają się Microsoftowi

    Ocena komentarza: 0
    Nigdy nie mów nigdy. W dobie tak produktywnych przeróżnych korporacyjnych "wymyślaczy" od zarabiania pieniędzy, może się okazać, że do takiej zmiany zostaniesz po prostu zmuszony ...

    28

  • Producenci blokują odsprzedawanie gier

    Ocena komentarza: 0
    Kasę, której oczywiście nikt nigdy nie będzie musiał oddać i która hooj wie na co i przez kogo jest wydawana. Ktoś pożyczy, ale oddać będziesz musiał również Ty. Niestety, nie ma nic za darmo. Mało tego, nie wiem jak inni, ale jak na razie to "z Unią" mamy niezły hard-core powoli, bo ceny to oni chcą wszędzie takie same, ale o zarobkach nikt już nie wspomina. "Musicie produkować mniej mięsa, mniej cukru, masła, stali, fajki u was za tanie, alkohol również, dajcie VAT na to, na tamto" ... qurwa połowę przemysłu (jak nie więcej) szlag trafił w tym kraju. Po prostu, przychodzi jakiś koleś w krawacie i mówi "albo zrobicie takie ceny aby wszyscy mieli *mniej-więcej* równe, albo będzie źle i hooj nas obchodzi, że u was zarabiają kilka czy kilkanaście razy mniej - ma być równo!". Czy to czasem nie przypomina zasad socjalizmu ?. Powiem wam jedno, ten wyjebany z kosmosu twór, jakim jest tzw. Unia Europejska padnie z wielkim hukiem i to całkiem niedługo.

    107

  • Producenci blokują odsprzedawanie gier

    Ocena komentarza: 0
    Pan Bóg stworzył Ewę, przyprowadził ją do Adama i mówi "a teraz wybierz sobie żonę". I takie to są właśnie wybory ...

    107

  • Producenci blokują odsprzedawanie gier

    Ocena komentarza: 0
    Absurd. Takie coś jak opisujesz nazywa się wypożyczeniem, a wierz mi żaden producent nie chciałby wejść w taki układ, bo w przypadku wypożyczonej rzeczy nie możesz napisać, że nie odpowiadasz za skutki jej działania, nie gwarantujesz jej poprawnej pracy (tak jak to mają w zwyczaju już na początku "licencji" wypisywać producenci) i przede wszystkim musisz ją "naprawiać" dożywotnio. To o czym mówisz to próba stworzenia "nowego" stanu własności, który nie istnieje i istnieć nie będzie. Jeśli kupujesz kopię oprogramowania to stajesz się jej całkowitym właścicielem, nie otrzymujesz wraz z nią tylko praw autorskich które niosą ze sobą korzyści dla autora, ale na pewno nie uprawnia to nikogo do prób zatrzymania praw własności dla siebie (dla tej konkretnej kopii). A takie działania producentów powinny być surowo karane, bo wypaczają kompletnie znaczenie słowa własność (a ochrona tzw. "własnych interesów" na pewno nie jest dla takiego postępowania żadnym usprawiedliwieniem). Najgorsze jest to, że tzw. twórcy (i ich prawnicy) wytworzyli w społeczeństwie coś na kształt "samokontroli prawnej", czyli wymyślania samemu sobie przeróżnych usprawiedliwień "dlaczego producent ma rację" (choć każdy kto choć troszkę się nad danym tematem zastanowi od razu wyczuje "przekręt"). Tylko czekać kiedy właściciel z jednego warzywniaka na osiedlu, naśle policję na drugiego właściciela warzywniaka, bo ten mu klientów odbiera i szkodzi jego interesom ;).

    107

  • Producenci blokują odsprzedawanie gier

    Ocena komentarza: 0
    Gdyby wybory mogły coś zmienić, byłyby zabronione.

    107

  • CD Projekt i City Interactive kłócą się o "władzę nad światem"

    Ocena komentarza: 0
    Należy sobie jednak zadać pytanie dlaczego i co z tego wynika, gdy coś (ktoś) co nie wnosi do gospodarki (świata) nic poza tzw. wartością "intelektualną", wysysa z tejże gospodarki tak przerażające pieniądze. Bo nie ma wątpliwości, że film, muzyka czy gra może mieć jakąś wartość (wspomnianą intelektualną, historyczną, rozrywkową itd.), a rzecz jest warta tyle ile ktoś może i chce za nią zapłacić, nie zmienia to jednak faktu, że ma to fatalny wpływ na gospodarkę (przy takiej ilości zaciąganego przez ten biznes pieniądza, ma to wpływ na gospodarkę całego świata). To tak samo jak z bankami, wytwarzają "wartość" z niczego ...

    8

  • Sony atakowane przez hakerów

    Ocena komentarza: 0
    Świat idzie w ciekawym kierunku, ale w tym przypadku ciężko znaleźć jakieś usprawiedliwienie dla takiego działania (gość pracuje nad OtherOS dla konsoli), nawet oklepane "bronią swoich interesów" nie pasuje (bo to tak jakby facet z jednego warzywniaka na osiedlu, nasłał policję na faceta z drugiego warzywniaka, bo mu tamten klientów podbiera więc szkodzi jego interesom). Jak ktoś nie opanuje tego prawo-autorskiego bełkotu który każdy prawnik może sobie dowolnie interpretować, to będzie kiepsko.

    189

  • Czemu telewizory 3D się nie sprzedają?

    Ocena komentarza: 0
    3D będzie dopiero wtedy popularne, gdy będzie wyglądać tak jak w filmie Paycheck (swoja droga miło się ogląda, a film oczywiście jest w "2D", ale opowiada "historyjkę" geniusza od elektroniki). Polecam, bo tam dopiero zaprezentowano to jak powinien "wyglądać" obraz 3D ;).

    40

  • Sony dogaduje się z hackerem [akt.]

    Ocena komentarza: 0
    Fakt, bzdety na resorach, ale ludzie to łykają :). Miał być zapewne "dobrym przykładem" co się robi z tymi którzy stają na odcisk takim potęgom jak Sony, a że trochę nie wyszło to nic, bo co innego finał sprawy, a co innego informacje w internecie (tak jak w telewizji, radiu czy prasie - ten co smaruje ma głos :). I nawet jak już wiadomo, że nikt nic nikomu nie zrobił, to kto następny będzie ryzykował ? (przynajmniej oficjalnie) - na tym polega ta "zabawa" :).

    43

  • Sony atakowane przez hakerów

    Ocena komentarza: 0
    Ja - może dlatego, że brałem w nich zbyt czynny udział :).

    189

  • Sony dogaduje się z hackerem [akt.]

    Ocena komentarza: 0
    Co by nie wymyślać w zakresie "ochrony praw autorskich" to zastanawiające jest, że gość stanął przed sądem federalnym i nie zrobiono mu kompletnie nic!. A to chyba powinno dawać do myślenia.

    43

  • Sony atakowane przez hakerów

    Ocena komentarza: 0
    Niom, czytałem. Zamiast kajdan i 100 lat więzienia - ugoda :). Trzeba mieć też na uwadze, że sprawa rozgrywała się przed sądem federalnym (w tym przypadku z tytułu oskarżenia o łamanie ustawy DMCA) i jeśli ktoś jest winny to nie ma żadnego gadania o ugodzie, tylko sprawę ciągną dalej z urzędu (no chyba, że ten ktoś niczego "nie naruszył"). Wnioski są proste :).

    189

  • Adobe Flash z groźną luką

    Ocena komentarza: 0
    Jesssus Crist, czy ten Flash kiedykolwiek zostanie załatany i będzie dobrze działał ? (bo z wersji na wersję jest coraz gorzej - takie odnoszę wrażenie).

    6

  • Sony atakowane przez hakerów

    Ocena komentarza: 0
    Skończy w więzieniu ? - jakim ?, Polskim, Rosyjskim, Hiszpańskim, Portugalskim, a może w Arabii Saudyjskiej - jakim ?.

    189

  • Wojna Sony z anonami także w "realu"

    Ocena komentarza: 0
    Ależ odróżniam produkty i to doskonale. Tylko, że w fazie końcowej wszystko ma wspólny mianownik - czyli wymianę (ktoś ci daje towar, a ty komuś pieniądze, a w rozumieniu biznesu to i to jest towarem). Tylko problem polega na tym, że ktoś wpadł na pomysł aby tą wymianę zorganizować w taki sposób, aby prawa do otrzymywanego w tej wymianie towaru u różnych były różne (a niby kupujący stoi na takim samym prawie co sprzedający - śmiech). Gdyby istniał *tylko* handel wymienny, to dopiero widać by było jak bardzo jest to zmanipulowane.

    A co do biegania z "nagim mieczem lub toporem" to zahaczyłeś o problem doskonale, bo takie prawo które policji pozwala mnie zatrzymać w takiej sytuacji, choć nic nie zrobiłem - jeszcze (czyli prawo prewencji), ma może swoje uzasadnienie w związku z ochroną życia lub zdrowia obywateli, a nie ma prawa bytu chroniąc interes jakieś "zamorskiej" korporacji (i to interes bliżej nie sprecyzowany, bo oparty na zasadzie - "on to używa więc chyba coś tracimy, ale nie potrafimy powiedzieć co i ile"). Prawo prewencji stosowane dla wszystkich obywateli po rygorem kary (i to nawet więzienia, bo coraz częściej słychać przewijające się słowo "kradzież"), które ma chronić przed *domniemanymi* stratami jest niedopuszczalne (tym bardziej, że te "straty" dotyczą towaru który nie jest własnością pozywającego - w omawianym przez nas przypadku).

    67

  • Wojna Sony z anonami także w "realu"

    Ocena komentarza: 0
    I robię to, bo dzięki takim dyskusjom jak tak (jeśli ktoś uzna mój pogląd za słuszny) może kilku gości (którzy być może staną się genialnymi prawnikami w przyszłości) zmieni taki stan rzeczy, zawracając z lekka wartko płynący nurt korporacyjnego, jedynie słusznego prawa które zaczyna działać na zasadzie "nam wolno wszystko, a wam nie wolno nic ponad to na co wam pozwolimy ... ehemm, choć dostaliśmy od was pieniądze" ;).

    67

  • Wojna Sony z anonami także w "realu"

    Ocena komentarza: 0
    W przyjaznym "prawnie świecie" to żyją ci którzy mają dobrych prawników i tym prawem nie muszą się przejmować. A powiedzenie "dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie" bardzo dobrze odzwierciedla ten stan rzeczy ;). Bo czym innym jest wygranie sprawy z producentem np. butów (że podeszwy "odeszły" po dwóch dniach), a czym innym byłoby wygranie gdy ten sam producent chciał wymusić na tobie niemożność używania ich w poniedziałek, środę i piątek, używając do tego pokrętnej argumentacji ...

    67

  • Wojna Sony z anonami także w "realu"

    Ocena komentarza: 0
    Nie muszę nigdzie występować, ani w swoim, ani w niczyim imieniu - po prostu nie ma takiej potrzeby. Ponieważ wiem co mi wolno i dlaczego. Zaś co do sławetnych "nielegalnych" przeróbek konsol (które to przeróbki o wiele bardziej ingerowały w sprzęt i o zgrozo oprogramowanie konsoli!), to przykład tej "nielegalnej ingerencji" mam na przykładzie firmy ze Szczecina (która takich przeróbek dokonywała). Działalność firmy zamknięto, konsole zarekwirowano (co oczywiście "obtrąbiono" w prasie), a internetowi klakierzy już na starcie skazali gości na 5 lat więzienia!. Tylko, że do dziś prokurator ani sąd nie może wynaleźć uzasadnienia dla swojej decyzji (a ludzie się śmieją - choć to nie śmieszne, że policja, prokurator i sąd wyczytali z internetu, że to nielegalne). Sprawę umorzono (wcześniej obliczono, że straty sięgają 72tyś złotych - ciekawe jak i kto je wyliczył). Ale o tym już nikt w prasie nie wspomniał i co najważniejsze powstał precedens "za to mogą zamknąć" czyli skuteczny straszak na "bujanie się" z prawem (choć nie do końca prawdziwy jak się okazuje, ale o tym nie każdy musi wiedzieć - przynajmniej według niektórych). A że wszystko dzieje się za nasze pieniądze, to co komu szkodzi zainicjować nowe postępowanie, a to że po paru latach nic z niego nie wyjdzie - no to co. Tak to wygląda, a nie powinno.

    Najważniejsze pytanie w tej sprawie jakie się nasuwa brzmi: "Czy prokuratura może kogoś aresztować za działania sprzeczne ze strategią jakiejś firmy?".

    67