Komentarze

  • Maturzyści hackują strony CKE

    Ocena komentarza: 0
    Pełne rozwalenie systemu szkolnictwa tez by było złe IMO. Niestety, są w kraju różne biedne rodziny, ale ze zdolnymi dzieciakami, ktorych nie zawsze stać na żarcie, a co dopiero na podręczniki i comiesięczny haracz dla szkoły.
    To jest jeden z powodów, dla których istnieje nasza polska lipna służba zdrowia - są ludzie (i to sporo), których nie stać za płacenie za każde badanie - wolą się ustać w kilkugodzinnych kolejkach.
    No, ale to już mały offtop

    147

  • Maturzyści hackują strony CKE

    Ocena komentarza: 0
    W porządku, skoro potrzebne są miejsca pracy, to niech robią je w innych miejscach. Przecież nie ma fizyków, którzy by nie kończyli fizyki (potem tylko specjalizacje do nauczania w szkole), chemików, którzy by nie kończyli chemii, itd. Mozna przecież matematykowi zapewnić robotę w jakichś urzędach statystyki, chemikowi gdzieś przy produkcji leków, biologowi w szpitalu etc.. A skoro mają robić fuszerkę i przy okazji psuć zdrowie sobie i innym, to niech lepiej nie robią roboty wcale.

    147

  • Maturzyści hackują strony CKE

    Ocena komentarza: 0
    Skoro kolega madness pisał, że jest bardzo dużo nauczycieli, to czy nie lepiej było by, gdyby trochę zrobić przesiew tych nauczycieli. Z tą gospadarką - no cóż, nie sposób się z Tobą nie zgodzić. W mojej szkole - ponoć najlepszej, najstarszej itd. w 30000-osobowym mieście jest może 5 naprawdę dobrych nauczycieli (którzy mnie bezpośrednio uczą) i banda kasotrzepaczy i lektorów podręcznika (i chemiczka, która wpada do jakiejś kategorii mutantów). A SĄ tacy, którzy uczą porządnie - i chcą to robić. Może więc- niech ludzie uczą się i uczą innych mniej, a lepiej?
    A i odnośnie matur- po co egzaminy obowiązkowe (gdzie matura jest nieobowiązkowa - kolejny polski paradoks), które gucio sprawdzą?
    I egzamin z polskiego to dla mnie nieporozumienie - to powinna być pochodna wiedzy o kulturze (konkretnie literaturze), bowiem polski to gramatyka, interpunkcja, ortografia itd.. A jest egzaminem z umiejętnego lania wody na wypracowaniu.
    Poza tym - mój pomysł wygląda tak, że nauczyciele uczą klasy (żeby uczenie się miało ręce i nogi, a nie dla każdego indywidualny program nauczania). Klasa ma plan lekcji - w pon. jeden polski, matma etc. Uczen się tylko z wychowawcą umawia, na które chodzi, a na które nie. Nauczyciele dostają kasę za godziny nauczania klas (nawet jeśli NIKOGO by nie było - przy naszej chorej gospodarce to by przeszło). Wszyscy zadowoleni. Dzisiaj jest podobnie, tyle, że pod koniec roku za wagary są problemy dla obu stron i stres. Mała reforma, a wielu by ucieszyła.

    147

  • Maturzyści hackują strony CKE

    Ocena komentarza: 0
    Madness:
    Okej,te godziny to są chyba za KLASY, a nie za ilość uczniów chodzących na zajęcia, prawda? (swoją drogą, gdyby tak było, to by nauczyciele dopiero mieli powody do narzekania na pensje).
    Więc mój pomysł tą kwestię rozwiązuje - chcesz , chodź i się może czegoś nawet nauczysz. Nie chcesz? Nie chodź, nie psuj sobie nerwów a weź się konkretniej za co innego i bądź w tym dobry.

    147

  • Maturzyści hackują strony CKE

    Ocena komentarza: 0
    Skoro już taka ciekawa dyskusja się rozinęła na temat szkolnictwa, a nie hakerów... Z jednym się zgadzam - reforma szkolnictwa być powinna.
    Po pierwsze przydało by się powrócić do starego, dobrego (ba, obiektywnie najlepszego na świecie) systemu szkolnictwa.
    Po drugie na początku liceum ogólnokształcącego obecnie (czyli po gimnazjum) powinna być możliwość wyboru przedmiotów. Ja jestem licealistą o profilu mat-geo-jęz. I zgadnijcie na co poświęcam najwięcej czasu, nerwów i energii? Na chemię, której szczerze nie cierpię, uważam za zbędną (NA JASNĄ CHOLERĘ MI ZNAĆ JAKIEŚ SPINY NA (C)HOLENDERNYCH ORBITACH ATOMOWYCH?? Uff... musiałem to powiedzieć.) i z której korzystać nie zamierzam. Powinny być klasy z profilami i "pełnymi" planymi lekcji - uczeń by tylko powiedział, na które przedmioty chce chodzić i z tych przedmiotów by się dodatkowo - ze szkoły - rozwijał. Tak, niby to są licea OGÓLNOkształcące, jednak w obecnym systemie nauczenia te absolutne podstawy przedmiotów dodatkowych (kultura i sztuka, chemia, fizyka etc.) niezbędne do w miarę inteligentnej rozmowy "na poziomie, o wszystkim i o niczym" są zapoznane w gimnazjum - więc po piii to jeszcze komplikować, skoro uczeń tego nawet nie tylko nie zapamięta, ale i nie zrozumie?

    147

  • Bad Company 2 - recenzja i testy wydajności

    Ocena komentarza: 0
    Tja, tyle, że z podkręcaniem może być problem.
    1. Ja się na tym kompletnie nie znam i nie wiem, jak się za to zabrać.
    2. Nie wiem, czy przypadkiem tego nie spalę

    187

  • Bad Company 2 - recenzja i testy wydajności

    Ocena komentarza: 0
    Zapomniałem dopisać że wszystko inne jest naprawdę niezłej jakości i raczej nie ma sensu wypisywać wszystkich pozycji

    187

  • Bad Company 2 - recenzja i testy wydajności

    Ocena komentarza: 0
    Ja - jak wielu innych - mam radka 4850, jestem z niego nieprzywoicie zadowolony, do tej pory nawet crysis chodził bezproblemowo nawet na very high, a przy BFBC2 ZONK! Nawet przy minimalnych detalach i śmiesznej rozdzielczości gra nie przekracza !!! 10 FPS !!! Czy to może być spowodowane procesorem ? (Intel C2D E6400 2,13 GHZ - trochę boję się podkręcać na kalsycznym wentylatorze.)

    187

  • Przewidywania i najważniejsze wydarzenia 2010

    Ocena komentarza: 0
    Odnośnie artykułu mam małe pytanko.
    Czy istnieje jakiś telefon (teraz) z pełną obsługą flesza?
    Jeśli nie- czy taki bajer będzie w 2010?

    62

  • Modern Warfare 2 pirackim hitem 2009 roku

    Ocena komentarza: 0
    Fajnie się czyta te komentarze...
    Odnośnie artykułu: dosyć oczywistym jest, że piracone są gry ZNANE z mediów (mw2) i lubiane (mario) - nie widzę wielkiego sensu publikacji tego typu artykułów, które tylko sprawiają, że zarówno piraci jak i mniej lub bardziej uczciwi będą się pluć.
    Odnośnie pewnego jegomościa - Jak Kali ukraść, to jest dobrze - i nie ma sensu psuć sobie nerwy ani marnować czasu na tłumaczenie, bo i tak nie dotrze (sprawdzałem).
    Odnośnie cen gier Pc-towych parę dobrych lat temu ceny gier wynosiły paręset złotych i przy mniejszej pensji narzekaczy było mniej (chyba dlatego, że Internetu praktycznie nie było, ale mniejsza z tym)

    302