Mój sprzęt

  • Nazwa zestawu: Xenox93 2010
  • Typ zestawu: komputer stacjonarny
  • Procesor: AMD Phenom II X4 955 BE 3,2 Ghz
  • Karta graficzna: nVidia GeForce 400 GTX 460
  • Płyta główna: chipset AMD 770
  • Pamięć RAM: DDR-3 1333 4 GB
  • Dysk twardy: Seagate Barracuda 7200.10 250 GB
  • Dodatkowe informacje: Gdzie dokonano zakupu: Aukcje internetowe... Co planuję zmienić: CPU(przy okazji płytę główną), GPU, Dysk HDD na SSD Do czego używam zestawu: *programowanie(OpenGL + PHP/HTML + C++) *gry *multimedia(obróbka wideo, konwertowanie itp.) *biuro *przeglądanie stron internetowych Jakich aplikacji używam: Blender, Sculptris, Photoshop, Visual C++ 2012, GG itd. itd.

Komentarze

  • Czy hakerskie sztuczki w Watch Dogs to bzdura?

    Ocena komentarza: 0
    Owszem obraz crackowania czy hackowania( zależy od punktu widzenia ) jest przerysowany, ale nie sam sposób użycia narzędzi. To wszystko można zrobić już dziś. Na pewno włamywanie się do urządzenia sieciowego wpisując ręcznie hasła jest MITEM.

    Jednakże, można sprawdzić jakie urządzenia przypisane są do tegoż routera, jaki mają adres IP i MAC. Następnie wylogowanie tegoż osobnika z urządzenia i zalogowanie się jako ta osoba. A wtedy możemy robić z routerem co chcemy. Ok, załóżmy, że router jest zabezpieczony przed emitowaniem w eter danych klientów( IP i MAC ). Więc pozostaje użycie otwartych portów. Gdy wszystko zawiedzie, to pozostaje nasłuchiwanie i to co wyłapiemy, wysyłamy na jakiś serwer, np. za pomocą chmury( taki serwer może być zainfekowanym Zombi ), który całą swoją moc obliczeniową przenosi na rozszyfrowanie pakietów.
    Więc jak widać, nawet to nie jest aż tak trudne. Sposobów jest kilka, z pewnością obraz szybkości hackowania jest przerysowany, to co zasługuje na uwagę, jest fakt, że jest możliwy do zrealizowania.

    Kolejna sprawa to kwesta tego, dlaczego kamery nie mogą zidentyfikować Aidena. Na początku wydawało się to dziwne, jednakże, okazuje się, że aby kamery w mieście nie mogły śledzić nasze poczynania wystarczy, zakryć czymś nasadę nosa. Broda i okulary nie pomagają. Jednakże połączenie tego wszystkiego z arafatką powinno dać zadowalający rezultat. Do tego nie pokazywanie skrawka głowy( patrzenie na dół ) lub przechylenie głowy o ponad 15* powoduje, że oszukujemy system FaceFirst. Co najgorsze, Polska już nie długo chce podobny system wprowadzić w naszym kochanym kraju.

    Tylko ciekawi mnie wysadzanie kanałów, jeśli w nich płynie gorąca woda, a zawory sterowane są elektronicznie/automatycznie to istnieje możliwość ich zakręcenia, tylko nie wiem dlaczego wybuchają, ciśnienie?

    Przykładów można byłoby mnożyć i mnożyć. Z pewnością gra ma pewne luki, w końcu wszystkie gry cechują się super bohaterami, którym zawsze się upiecze. Jednakże zarzucanie grze podejścia mocno w fikcje jest lekko mówiąc, ignorancją ;)

    Ja nie piszę nic fikcyjnego, tylko przedstawiam fakty, zbyt daleko nie muszę szukać. Nikogo nie musi przekonywać fakt, że w Polsce zabezpieczenia są śmieszne. Przykład? Kilka lat temu w Polsce, ktoś włamał się na serwer, gdzie hasłe

    15

  • NASA prezentuje projekt statku szybszego od światła

    Ocena komentarza: 0
    Tak na prawdę, to żeby ktoś zrozumiał bez najmniejszego problemu czym jest ten warp, to chyba najlepiej napisać - kompresja czasoprzestrzeni - materii. A następnie dokładnie to omówić, czyli:

    Załóżmy, że obiekt B znajduje się 2 lata świetle od obiektu A. Podróż z pkt A do B zajęłaby światłu lub pojazdowi pędzącemu z tą prędkością tyle czasu ile światło musi pokonać tę odległość w roku juliańskim, czyli będzie to 2 lata, a zamiana odległości na naszą miarę może powalić na kolana, tak samo pominę ile trwałaby podróż współczesnego wahadłowca ;) Jednakże, gdyby ten wahadłowiec skierować w stronę warp'a, to podróż by się skróciła w zależności od kompresji materii/wszechświata.

    Nie jestem pewien czy to co teraz napiszę jest prawdą, ale pewnie jakoś kompresji zależy od użytej energii, im większa tym większa kompresja i tym samym nasz wahadłowiec może w bardzo krótkim czasie znaleźć się nawet 10 lat świetlnych. To tak jak ktoś podał przykład zepsutej gumki, np. spinającej włosy :D Gdy jest rozciągnięta może posłużyć nam jako odwzorowanie naszego współczesnego wszechświata( jeden koniec i drugi koniec, to pkt A i B ). Normalnie odległość wynosi pomiędzy nimi, np. 10 cm, jednakże, gdy przestaniesz ją rozciągać odległość zmniejsza się do 5 cm. Niby niewielka różnica, ale gdy zwielokrotni się tę liczbę o mld lub jeszcze więcej, okazuje się że zmniejszenie drogi nawet o rok świetlny znaczy już dużo :)

    97

  • NASA prezentuje projekt statku szybszego od światła

    Ocena komentarza: 0
    Światło nie zakrzywia czasoprzestrzeni, a podróżuje z tak ogromną prędkością. Zakrzywienie to z kolei Czarna Dziura.

    Tak więc, zwykły napęd, który nie może za nic pokonać prędkości światła nie może istnieć. Po prostu szybciej dotrze na miejsce niż kolega podróżujący jakimś powolnym statkiem. Zwykła fizyka znana z podstawówki - paradoks bliźniąt.

    Jednakże, urządzenie - technologia warp, to co innego, ciężko nazwać to napędem, a bardziej portalem/wyrzutnią. Otóż zagięcie czasoprzestrzeni nie ma związku z prędkością, bo statek wylatujący z drugiej strony tunelu porusza się z taką samą prędkością z jaką poruszał się zanim zagiął czasoprzestrzeń.

    Tak więc, jestem ciekawy czy istnieje taka teoria, gdzie światło czasami może prze teleportować się w dalsze krańce wszechświata niż jego sąsiednie fotony. Mam na myśli tu użycie teorii strun, która zakłada, że jeżeli obiekt dostanie się jakimś trafem( np. odnajdzie taką strunę ) jest w stanie zagiąć czasoprzestrzeń?

    Przypominam, że nie chodzi tu o to, że nagle foton dostanie przyśpieszenia i pokona własną prędkość. Tylko o to, że wszystko ulega kompresji, a foton nadal pędzi z prędkością światła. Czyli coś co zajmowało wcześniej 10 km, może zajmować tylko 1m - tylko przykład.

    97

  • Czy hakerskie sztuczki w Watch Dogs to bzdura?

    Ocena komentarza: 3
    Reasumując, Przejmowanie kontroli nad monitoringiem miejskim i Sterowanie infrastrukturą miejską oraz Zdalna identyfikacja przechodniów w czasie rzeczywistym: MOŻLIWE.

    15

  • Czy hakerskie sztuczki w Watch Dogs to bzdura?

    Ocena komentarza: 3
    Dokładnie, kolega ma rację. Dlaczego filmy Sci-Fi prezentują nam negatywne odczucia odnośnie nowoczesnych technologii?

    Otóż wszystkie urządzenia są tej samej firmy. Co jest nie możliwe w dzisiejszych realiach, gdzie połączenie wszystkich telefonów mija się z celem, bo Samsung nie jest kompatybilny, np. z Apple. Pomijam inwigilowanie obywateli przez dane państwo z tego typu gatunków filmowych, bo to jest niezależnie od ilości firm prywatnych.
    Tak więc, w tym przypadku należałoby się zgodzić z opinią ESET. Jednakże, inteligentni ludzie spostrzegli kilka innych faktów, które negują opinię powyższej firmy.

    1) Tak jak kolega wyżej napisał, wszystko jest nadzorowane przez jeden system - ctOS. Aby zobrazować daną sytuacją, można założyć, że włamujemy się do systemu EWUŚ, bo chcemy sprawdzić czy nasza żona nie ma czasem HIV. Jak widać jest to możliwe.
    Owszem na razie tenże system nie pozwala na pobieranie takich informacji, jednakże to jest Polska. Więc, kto wie? Może w Ameryce już dawno istnieje jeden spójny system, który trzyma dane wszystkich obywateli? Nawet dowodem jest teraźniejszość, już dziś można w TV zobaczyć reklamę informującą, że już nie długo będziemy mogli założyć konto w internecie, gdzie będą znajdowały się nasze dane dotyczące zdrowia. Lekarz będzie mógł zdalnie sprawdzać nasze wyniki, bez chodzenia od lekarza do lekarza, tylko po to, aby zdobyć jeden wydruk odnośnie naszej ostatniej wizyty w szpitalu lub z naszym rentgenem.

    2) Włamując się do jednego serwera, routera jesteśmy w stanie kontrolować co/kogo chcemy. Owszem, aby włamać się do takiego routera musimy posiadać tylko odpowiednie oprogramowanie lub OS. Już dziś można spotkać różne dystrybucje Linuksa do włamywania się/sprawdzanie zabezpieczeń.

    3) Google Glass oraz Facebook pozwalają na wykrywanie twarzy. Niektóre oprogramowania dla zwykłych obywateli pozwalają również na rozpoznawanie osób. Co więcej to rozwiązanie jest już Reality w San Diego. Otóż władza może wyciągnąć ipada lub jakiekolwiek urządzenie robiące zdjęcia, a następnie po pstryknięciu Sweet Foci/Selfie za pomocą oprogramowania wysyła zdjęcie do serwera, gdzie następnie zdjęcie jest poddawane odpowiednim algorytmom, a następnie osoba jest analizowana z bazą danych przestępców. Program nosi nazwę FaceFirst.

    Rea

    15

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    Ale i tak na dzień dzisiejszy potencjał jest, np. do drukowania ozdób w sam raz ;)

    35

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    It's magic :] Szczerze, to nie wpadłbym na taki pomysł. Tylko jestem ciekawy, czy przedmiot wydrukowany w ten sposób, jaki pokazuje film, zachowuje właściwości metali? Chodzi mi bardziej o wytrzymałość.

    A co do tego, że jestem laikiem odnośnie drukowania, a już z pewnością 3D to przyznaję się bez bicia :D Jak skończy się sesja, to zabieram się za wertowanie internetu odnośnie tego zagadnienia.

    35

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    To nie jest tak źle, myślałem, że ta technologia co najwyżej, drukuje plastikowe rzeczy, a tu takie miłe zaskoczenie ;)

    Hmm.. zastanawia mnie jak można byłoby rozwiązać problem równoczesnego drukowania kilku materiałów :/ Pewnie rozwiązań jest kilka, np.:

    1. Kilka elementów drukujących( wężyków ), które mogą obracać się niezależnie o 180* lub jakby dało radę to o 300*. W ten sposób, pierścionek o splocie kilku materiałów mógłby być drukowany z taką samą szybkością lub różniłby się o kilka minut co drukowany z jednym materiałem.

    2. Użycie jednego węża lub pozbycie się go, co spowodowałoby, że drukowanie byłoby podobne do tego jakie spotykamy w drukarkach atramentowych, gdzie wszystkie parametry są dobierane, np, chcemy kolor czerwony, a obok niego zielony? Nie ma sprawy, za jednym zamachem, drukują się oba kolory. Tak samo drukowanie przedmiotów o różnym materiale musiałoby posiadać podobny system/mechanizm. A uzupełnianie braków, np. miedzi w pojemników przy dyszy, byłoby za pomocą wężyków. W ten sposób zaoszczędziłoby się czas i prąd ;)

    To wszystko to tylko moje przemyślenia, pewnie nawet nie dałoby się ich zrealizować, ale potencjał widać :D BTW, będę musiał poczytać co nieco o tych drukarkach 3D, jak są zbudowane( szczegółowo ) itp.

    35

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    A może to kwestia czasu i pieniędzy? Bo co jest potrzebne do wytworzenia metali? Na pewno odpowiednie pierwiastki i wysoka temperatura. To wszystko można byłoby zrobić za jednym zamachem.

    Owszem, drukarka musiałaby posiadać wężyk wykonany z tytanu, tak aby nie stopił się podczas drukowania. Rozwiązań i pomysłów jest pełno, ale wtedy szybko okazuje się że drukarka 3D musiałaby być połączeniem huty i różnego typu rozwiązań, które wytworzą dany surowiec.

    W sumie drukarka 3D już teraz jest wykorzystywana w badaniach nad drukowaniem narządów organicznych. Wiadomo, że to co teraz jest nie jest jakimś przełomem, ale prototypem, jednakże, za 10 lat wszystko może się zmienić.

    35

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    Czy ja wiem czy to takie drogie? Już dziś można zlecić wydrukowanie zewnętrznej firmie prywatnej za 800 zł, a jak firma produkująca samochody kupiłaby drukarkę 3D to drukowałaby sobie do woli, tylko byłby potrzebny surowiec. Owszem najpierw trzeba byłoby wydać kilka tys. $$$, ale to by się zwróciło.

    " Obecnie i tak blacharka nadwozia jest robiona przez roboty, więc drukowanie 3d nic tu nie zmieni w zapotrzebowaniu na siłę roboczą w fabrykach. [...]"
    What? Chyba nie słyszałeś, że cały czas zwalnia się ludzi, a chciałbym zaznaczyć, że to dopiero początek, nie ma jeszcze drukarek 3D, tylko roboty na linii produkcyjnej, gdzie nadal wszystko uzależnione jest od pracowników. Np. znam kilku znajomych, gdzie i tak pomimo tego, że mają blachy, ale do zgniatania/skręcania itp. jest potrzebna ich interwencja. I tu wkracza drukarka 3D, która sama może wydrukować sobie daną rzecz o kształcie jaki sobie zamarzymy. Czyli za jakieś 20-30 lat możemy spodziewać się strasznego bezrobocia.

    "A na sam koniec pojawi się problem natury prawnej z testami bezpieczeństwa. W stanach może to przepuszczą, ale w EU z takiego plastikowego autka zostanie miazga po spotkaniu z zwykłym blaszakiem."
    A kto powiedział, że muszą być plastikowe? O ile mi wiadomo to pierwsze rozwiązania oferowały drukowanie czegokolwiek z plastiku, ale dzisiejsze jak i przyszłe mają oferować drukowanie czego dusza zapragnie. Dziś trwają prace nad drukowanie organicznych narządów ludzkich, z żywych tkanek ;) Zresztą wydrukowanie czegoś metalowego to nie jest jakiś boski problem, bo metal nie jest niczym innym jak zbiorem odpowiednich pierwiastków i temperatury. Tak więc gdy ma się odpowiednie pierwiastki, piec i drukarkę odporną na ogromne temperatury( np. Tytan ) można zdziałać niezłe rzeczy. To wszystko jeszcze na razie fantastyka, ale to co już ta drukarka może zrobić potrafi zaskoczyć człowieka.

    35

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    Naprawa urządzenia? Każde nowoczesne urządzenie posiada coś na wzór przeprowadzania testu POST znanego z BIOS'u, tyle, że w dzisiejszych czasach można pokazać co się zepsuło na ekranie, który może prezentować wyniki na wyświetlonym samochodzie 3D - podświetla co się zużyło i jakie są zalecenia( znając świat, pewnie będzie możliwość zamówienia produktu tylko od danego producenta, od którego pochodzi dany przedmiot ). Czyli za 50 lat upadną takie zawody jak mechanik( zresztą będzie się opłacało kupić nowy sprzęt niż naprawiać ten zepsuty, dziś znamy to z naprawy telewizorów LCD/Plazm, gdzie nie opłaca się naprawiać, a kupić nowy ), logiczne samochód nie będzie musiał kosztować 50 tys. zł, a jakieś od 5 do 10 tys., oszczędzanie na surowcach, starszy rocznik oraz co najważniejsze, mniejsze ceny bo nie trzeba płacić projektantom, pracownikom i innym, którzy mieli udział w produkcji.

    Owszem nadal przy produkcji danego samochodu, będą potrzebni ludzie, ale będzie ich tylko potrzebnych około 10-20, zamiast 200 lub nawet liczonych w tysiącach.

    Projektanci to co najwyżej ludzie, którzy będą startować w konkursach na najlepszy design, a nagrodą będzie parę tys. $$$, gdzie normalnie firma zatrudniłaby kilku projektantów, doradców z różnych dziedzin itd. i musiałaby im zapłacić łączenie 10 razy więcej niż wynosiłaby nagroda za wygraną koncepcję samochodu jutra. Skąd takie przypuszczenia? Dziś NASA zleca produkcję innym firmom prywatnym. Baa.... nawet szukanie ulepszenia baterii jest spychane na ludzi, biorących udział w konkursach, gdzie wygrają parę $$$, a to dopiero początek.

    Żaden nowy zawód już nie powstanie, bo projektanci już są i to jest ostateczny zawód, który jeszcze może istnieć przez kilka lat( oczywiście, nie rozdzielam producentów na mniejsze grupy, czyli takich, którzy zajmują się meblami, samochodami, samolotami itd., bo producent to producent ). Czyli reasumując, będzie w Polsce tylko kilka miejsc pracy, np. słyszeliśmy o fabrykach, gdzie zwolniono 100 tys. pracowników, np. Sharp, Fiat itp., a to dopiero początek zastępowania ludzi robotami.

    Niestety, ale prawda jest taka, że w przyszłości nie ma miejsca dla ludzi. Nadal są zawody, w których tylko człowiek może wykonać cokolwiek, ale w przyszłości się to zmieni, np. w cale bym się nie zdziwił jakby można było wybudować

    35

  • Zobacz samochód, który we wrześniu wyjdzie z drukarki 3D

    Ocena komentarza: 0
    Dostarczać materiał będą firmy, które zajmują się spedycją(serwer, który odbiera zamówienia z różnych zakątków świata, zbiera zamówienia razem i ustala najoptymalniejszą drogę, gdzie można byłoby dostarczyć towar, wszystko wykonują roboty, nawet samolot może być prowadzony automatycznie, roboty, które umieszczają i odbierają towar z pokładu, następnie kierowcy, którzy mogą dostarczyć towar z centrali, a tam 10. ludzi, którzy odkładają towar na odpowiednie miejsce, a resztą zajmują się roboty linii produkcyjnej ). Z kolei konserwacją i naprawą będzie zajmować się jeden mechanik( mam na myśli naprawę, np. samochodu, a nie drukarki 3D ) lub nawet nie będzie potrzeby płacenia komuś z zewnątrz za tę usługę, bo to przeczy koncepcji eko i futurystycznym urządzeniom.

    Przyszłe rozwiązania typu SMART mają na celu obsługę urządzenia nawet przez małpę, możliwość ustalenia usterki przez nieobeznanego w temacie użytkownika i kupno jak najtaniej danego przedmiotu, a tym samym ekologicznych rozwiązań, czyli silniki elektryczne ;)
    Do uruchamianiem maszyn/linii produkcyjnej wystarczy jedna osoba, baa... nawet nie musi być w pracy, wystarczy zdalne wydawanie poleceń do serwera(?)/komputera lub automatyczne uruchamianie się linii produkcyjnej od konkretnych godzin. Następnie taśma przesuwa przedmioty dalej na kolejny etap produkcji, co umożliwia drukarce 3D drukowanie kolejnych elementów bez pomocy człowieka. Przedmioty( karoseria, koła, kierownica itd. oprócz silnika( choć i to można byłoby wydrukować i zmontować lub kupić od zewnętrznej firmy ) ) mogą być składane przez roboty takie jakie dziś spotykamy na linii produkcyjnej.

    To wszystko jest możliwe dzięki technologii i pozbyciu się pracowników z linii produkcyjnej, tak aby płacić tylko za sam surowiec jak i prąd, a to jest możliwe dzięki drukarkom 3D, co w rezultacie opłaci się nam konsumentom, ale nie obywatelom/bezrobotnym itp.

    35

  • Bioniczne ramię DEKA przywróci sprawność pacjentom po amputacji

    Ocena komentarza: 0
    Hmm, ja bym podszedł do tego w sposób filozoficzny :/

    Czy możliwość wymiany części ciała nie spowoduje, że przestaniemy się martwić o konsekwencje danych czynów oraz czy ludzie nie podzielą się jeszcze bardziej?

    Już dziś ludzie traktują życie lekko, a jeśli mówi się o konsekwencji utraty pewnej części ciała mówią, że od tego są dawcy narządów :/

    A podział będzie wynikał z tego, że tylko bogaci będą mogli sobie pozwolić na tego typu luksusy. Co więcej, jeszcze większy podział spowodują religie, poglądy innych grup społecznych itp.

    Nie zrozumcie mnie źle, jestem ZA takim pomysłem/rozwiązaniem, ale trzeba liczyć się z konsekwencjami w życiu. Pełno jest literatury i sztuki( na ogół filmy ), które pokazują, że roboty nieśmiertelne chcą umrzeć. To tylko przykład, nie będę się rozpisywał bo to nie blog, ale warto spojrzeć na to szerszym okiem, a nie później się martwić i zganiać wszystko na czasy, politykę itd. Bo to my jesteśmy władcami losu.

    Na pewno tego typu rozwiązania potrzebne są dzieciom, które niekiedy nie są winne niepełnosprawności, a cierpią. Chcą chociaż raz ustać, poczuć i zobaczyć coś.
    Jednakże nastolatki i dorośli na ogół są sobie winni. Jeśli ktoś chodzi/jeździ na drodze jak chce bo myśli, że jest panem świata i dróg nie powinien mieć tej możliwości, bo to powoduje, że moje obawy stają się prawdziwie i negatywne :/ Już dziś widzimy negatywne skutki myślenia o życiu w sposób lekki, np. kierowanie po pijanemu i konsekwencji tego nie są brane na poważnie( każdy uważa, że co najwyżej ja ucierpię lub nadzieja, że policja nas nie złapie ) :/

    9

  • Bioniczne ramię DEKA przywróci sprawność pacjentom po amputacji

    Ocena komentarza: 0
    Sam Donald T. nie jest w stanie nic zrobić ;)

    Więc kierowanie skarg TYLKO w jego stronę jest nieuzasadnione. Demokracja różni się tym od innych ustrojów, że nie ważne na kogo zagłosujesz i tak się nic nie zmieni( aby wprowadzić ustawę w życie, muszą zgodzić się inni politycy, więc jeśli Ci sami politycy, którzy startują w wyborach i obiecują, że będzie inaczej/lepiej kłamią, bo czemu wcześniej zgodzili się na wprowadzenie danej ustawy( np. wiek emerytalny ) ? ).

    Tak więc, nie wiem czemu nadal myślimy inaczej, pomimo, że statystycznie jesteśmy inteligentniejsi( czyt. nie żyjemy w "ciemnogrodzie" ), więc nieważnie czy zagłosujesz na Kaczyńskiego, Palikota czy Tuska zawsze będzie tak samo.

    9

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Dokładnie, przeciwnicy energii odnawialnej na ogół nie mieszkają niedaleko wiatraków czy paneli. U mnie jest pełno tego typu urządzeń i jakoś powstaje ich coraz więcej. Dodatkowo inni nie małą kasę "trzepią" na tym, a tym samym mają prąd za darmo :) Podobne rozwiązanie stosuje się przy lampach ulicznych, sygnalizacji świetlnej itp. Więc jak widać ludziom się podoba i nie narzekają.

    Jak najbardziej zgadzam się z Tobą. Tylko nie wiem czemu ludzie wciskają nam, że to my jesteśmy ignorantami, zamiast patrzeć również na zagrożenia :/

    W sumie tym jeszcze się nie interesowałem, ale słyszałem coś o wykorzystaniu energii Ziemi. Chodzi tu o grawitację i inne siły. Nawet kiedyś na YouTube widziałem filmiki, jak ludzie tworzyli niewielkie generatory magnetyczne i nie tylko, o dziwo działało :)

    Ale tak jak pisałem, czemu nikt nie zainwestował w pioruny? Przecież to dopiero moc :O

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Owszem, można by było, ale to wymagałoby innego podejścia do życia. Brak pracy i jedynie polowanie na zwierzęta. Bo nie wyobrażam sobie pracy bez dzisiejszych maszyn. Czy wyobrażasz sobie budowanie wieżowca pracą ręczną? A budowanie tego typu budynków jest potrzebne, gdzie mają mieszkać ludzie? Pełno jest już na Ziemi, żeby budować dom, obok domu :/

    Owszem można, wykorzystać odnawialne źródła energii( w końcu są to odnawialne i darmowe, nie płacimy nikomu za słońce lub wiatr ) :D Ale tak jak piszesz, kasa i jeszcze raz kasa :/ Można byłoby od dawna wspierać energię odnawialną, ale po co. Tak jak już pisaliśmy, elektrownie wodne( mechanizm znany z młynów ) jest znany nam od dawna, ale nie stosowany. Kto na tym zarobi?

    Nie zrozum mnie źle. Ja również jestem za odnawialną energią, ale piszę to co myślą inni. Naukowcy powiedzieli, że nie można wykorzystać w pełni z zalet energii słonecznej i wszyscy nagle uwierzyli i nic z tym nie robią.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: -1
    Dokładnie, pozdrów ją i zapytaj, kto ją uczył? Czy czasem uniwersytet nie był sponsorowany? Owszem, nauki dotyczącej zagadnień rozszczepiania atomów, promieniowania nie da się zatuszować, ale rzeczy, które warto poruszyć, a które pomijać owszem.

    Dodatkowo, jak myślisz. Czy ta Pani wolałaby stracić pracę? :) Trochę za daleko się posunąłem, ale tak jak kolega wyżej napisał. Wszystko trzeba dopracować i zmienić podejście do budowania - nie oszczędzać, a wtedy budujmy elektrownie tego typu ile nam materiałów starczy :D

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Właśnie, wszędzie kasa i tylko kasa. Tak jak ktoś kiedyś napisał, że wszystko obróci się przeciw nam.

    Wiesz co jest najzabawniejsze? Że wszystkie bajki, legendy, mity, wierzenia pouczają nas, że potężna energia pomimo wiary w to, że ja kontrolujemy może obrócić się przeciw jej użytkownikowi. Wydaje mi się że część dorosłych powinna znowu zacząć edukację( ale pod względem logiki, filozofii ).

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Hahaha, media to śmietnik dezinformacji :D Że taki stary koń jak ty dał się nabrać :)

    Wiesz, że materiały mogą być sponsorowane jak te na benchmarku czy innych stronach? W ogóle sprawa z reportażami jest dziwna, nikt nie przedstawia obu stron tylko jedną. Materiał może być z góry ukierunkowany na atak lub obronę. Wystarczy dobrać odpowiednich ludzi, zmontować film, wyciąć fragmenty wywiadu i nagle tworzy się całkiem inny obraz rzeczywistości.

    Tak działają media współcześnie. Wiesz, że media buntują nas przeciw Rosji? Owszem, Rosja jest jaka jest, ale to samo można powiedzieć o innych krajach. Ale ostatnimi czasy, poniża się obywateli Rosji, mówiąc o nich pogardliwie, że chcą znowu ZSRR itp. Racja są też i tacy, ale nie oznacza to, że reszta społeczeństwa myśli tak samo :D Czy jeśli kamery z USA nagrają polską grupę nazistów( haha, dziwnie to brzmi ) to znaczy, że Ty też tak myślisz? Media to kolejna władza i tyle ;) Państwa sponsorują część materiałów reporterskich. Ciekawe czy firmy prywatne nie maczały w tym materiale palców ;)

    Jak myślisz, dlaczego każda firma ma tzw. CEO? Czy nie jest to dziwne? Własna grupa naukowców, która bada produkty? Czy to nie łapówka w formie wynagrodzenia? :P

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Czyli mamy czekać, aż wszyscy umrą na raka? Dziękuję, postoję.

    Statystyki są nie do końca oceniane, nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Nie tylko w badaniach nad skażeniem, ale również dot. średniej płacy, poziomu życia obywateli itp.
    Zachorowania były wcześniej, bo wcześniej już działało na nas inne promieniowanie. O ile mi wiadomo, w cale nie było słychać o raku przed katastrofą w Czarnobylu.

    Dziś się nie słyszy i dementuje się jakiekolwiek doniesienia o przyczynach Czarnobyla, przez podniesienie wartości promieniowania, które zagraża życiu. Promieniowanie nie musi być obszarowe. Spotkać możemy je w pożywieniu, w niewielkich ilościach, ale gdy jemy tego za dużo, komórki mogą sobie nie poradzić z takim promieniowaniem. Dziś organizmy są osłabione, nie jemy warzyw, które nas chronią, m.in. przed promieniowaniem-niebezpośrednio, ale zawierają pierwiastki dzięki, którym organizm jest w stanie zwalczyć mutacje. Jednakże, przy dzisiejszym stresie jest ciężko cokolwiek wyleczyć.

    Yyy, elektrownie konwencjonalne nie mają aż takiego wpływu na zdrowie. Co najwyżej, na atmosferę. Zabijają, ale przez czad lub za dużą ilość CO2 w płucach. Owszem może i są promieniotwórcze, ale nie na tyle, jak uran czy cez, a już na pewno nie tak, jak wybuch w Czarnobylu, bo aktualne zachorowanie są wynikiem tego wydarzenia. Na skutki wypadku w Fukushimie jest jeszcze za wcześnie.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Jak nie wyciągną? Pierwiastki kończą się, a woda, wiatr, piorun, słońce nie kończy się, to jest ogromna zaleta. Dodatkowo do wytworzenia czegokolwiek można użyć innego rozwiązania, np. do wytworzenie energii wodorowej, można użyć energii słonecznej, co oznacza perpetuum mobile ;) Może i prawdą jest że wiele nie osiągniemy, ale do życia wystarczy. Elektronika za dużo prądu nie pobiera. Jedynie pojazdy i fabryki :/

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    @gboor:
    Jesteś osobą mądrą i wcale tego nie kwestionuję. Widać to po twoich komentarzach, że interesujesz się tym. Tylko, że denerwuje mnie twoja pewność co do bezpieczeństwa rozwiązania elektrowni jądrowych. W tej kwestii nie masz racji, bo ewidentnie nie konfrontujesz pytań i argumentów skierowanych do Ciebie, a unikasz je powtarzając w kółko to samo jak jakiś Bot.

    Ale skoro twierdzicie, że rozwiązania typu TOR( niezwiązane z informatyką :D ) i termojądrowe są bezpieczne to podeślij mi pewne źródło, nie żadne badania naukowe( bo te mogą być sfałszowane ), ale jakieś odniesienie do wiedzy jak to funkcjonuje.

    Zdania co do aktualnego stosowania elektrowni jądrowych z wykorzystaniem cezu i uranu nie zmienię. Nadal to jest na tyle niebezpieczne, żeby korzystać z tego rozwiązania całe życie. Zgodzę się tylko na stwierdzenie, że to jest tylko przystankowe rozwiązanie, podczas którego będzie wymyślany lepszy sposób na wytwarzanie energii ;)

    Tak więc, będę wdzięczny, za jakieś materiały. Teraz czytam o tym rozwiązaniu znanym jako TOR.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Wystarczą panele fotowoltaiczne i wiatraki, można wykorzystać pioruny(ale trzeba nad tym popracować, bo nikt na razie nikt nie wynalazł pomysłu, dziwne, bo wykorzystanie wody, ognia, wiatru już wykorzystaliśmy, a czemu nie piorunu? ). Zresztą do oddzielania wodoru od tlenu wystarczy głupi panel fotowoltaiczny. Po drugie budowanie tego typu elektrowni przy rzekach, jeziorach, bagnach, oceanach ;) Przy oceanach potrzeba byłoby więcej energii, aby usunąć sól, ale to nie problem, w Afrycie jest ciepło. U nas nad Bałtykiem, Wisłą jest woda słodka, więc już nie trzeba nic robić, co najwyżej odfiltrować wodę( bez żadnej energii lub również byłoby potrzeba jej niewiele ). To własnie jest perpetuum mobile, użycie energii słonecznej do rozpoczęcia procesu, a energia wytworzona z powrotem wykorzystać do procesu wytwarzania prądu. W kolejnym etapie, już nie będzie potrzebna energia słoneczna, ani wytworzona przez elektrownie wodorową( jedynie jej część ), do tego stosowanie niedaleko wiatraków( stosowanych w młynach ). Tak wiem, że to stare rozwiązanie i dziwi mnie dlaczego nadal nie stosowane ;)

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Masz rację i zgadzam się z Tobą, ja to odebrałem jako przyznanie mi racji, a właściwie dopełnienie i utwierdzenie innych w tym przekonaniu, aby wykorzystać mechanizm wiatraków stosowanych w młynach, który napędzany jest nurtem rzeki, czy dobrze odebrałem komentarz?

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    O jaa... czepiasz się szczegółów - energia atomowa to skrót myślowy. Pisząc w ten sposób, można tak samo powiedzieć o węglu, który również ma atom :D Fachowo to się nazywa energia jądrowa :P

    Jest coś mocniejszego od energii jądrowej, nazywa się to termojądrową. Po prostu inne pierwiastki, inne rozszczepianie atomów itp. co skutkuje potężną mocą. A może od razu skorzystajmy z Wielkiego Zderzacza Hadronów? Hmm...? A co tam, najwyżej, jak będzie awaria to zniszczy połowę Ziemi i to nie żaden wymysł, bo pierścień po którym pędzą cząsteczki jest ogromny, a efekt wybuchu jest niebezpieczny na wiele mil :/

    Pisząc energia wodorowa, miałem na myśli energię wykorzystującą wodór, czyli to co opisałeś.

    A czy nie uważasz, że paranoją jest chęć posiadania coraz to potężniejszej energii? Bo wg. mnie tak. Mamy tyle alternatywnych źródeł energii, do tego "energia wodorowa" i wykorzystanie piorunów i mamy moc, wystarczającą dla naszej ludzkości.

    Zresztą moc wytworzona przez elektrownię termojądrową jest zbędna, będzie marnowana. Trzeba będzie ją gdzieś składować lub wszystko będzie marnowane.

    Wszystko ładnie pięknie z tą elektrownią termojądrową, ale podaj mi cenę za prąd? Na początku będzie tanio, ale gdy wszyscy się przekonają do tego rozwiązania pewnie zobaczymy cenę i stwierdzimy, że warto kupić świeczki i mieszkać w jaskiniach.

    Moje obawy nie są zabobonne, wkurza mnie to słowo, bo jest nadużywany. Wiesz jak to się nazywa? Manipulacja. Dajesz do zrozumienia rozmówcy, że jest "ciemny", a tym samym się wywyższasz. Na mnie to nie działa, a wręcz przeciwnie. Powoduje, że rozmówca używający tego wyrazu jest fanatykiem, ignorantem i nie mam co do tego wątpliwości.

    Obawy są słuszne, dwa razy wybuch reaktorów jądrowych - skażenie przyrody. Skutki widoczne za kilka lat. Przypominasz mi ludzi, którzy za wszelką cenę bronią ropy i tuszują sprawy z jej wyciekami.

    Słyszałeś o kwancie? Jest to miara mniejsza od atomu. Kwant to najmniejsza miara czegokolwiek, w przypadku atomu, np. proton :P Ale to jedynie anegdota ;)

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Więc jak widać, można. A czemu by nie użyć tego samego tworzywa, z którego zbudowane są piorunochrony? Zamiast prąd wysyłać do ziemi, może warto, gdzieś go przechować? Może iść w tę stronę? W tedy jedno takie uderzenie pioruna wystarczy na
    pewien czas, aby zasilić Polskę ;)

    Ludzie zamiast myśleć i nawet marnować pieniądze, ale za to przedłużyć istnienie gatunku ludzkiego, wolą pójść na skróty, bo mają w "głębokim poważaniu" innych :/

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    "Byłoby cudownie, gdyby potrzeby energetyczne dało się zaspokoić wiatrakami, ogniwami fotowoltaicznymi, elektrowniami wodnymi, geotermalnymi itp. jednak nie wszędzie da się je zbudować, są silnie uzależnione od pogody, bardzo kosztowne, a przede wszystkim straszliwie mało wydajne (oprócz wodnych), da się nimi zasilić co najwyżej niewielkie miasteczko, a nie duże miasta czy zakłady przemysłowe. A przecież nie możemy każdego skrawka wolnego terenu pokryć bateriami i wiatrakami."
    Owszem da się zaspokoić, ale nikt tego nie wspiera - bo to się nie opłaca. Kto na tym zarobi? Wiesz, że przez energię odnawialną gospodarka by upadła? Pieniądz by nie krążył. Wyobraź sobie pojazdy/miasta korzystające tylko z prądu i to z odnawialnego. Wiesz ile koncernów upadnie? Ameryka drży na wieść o energii odnawialnej, po to powołano komisję UE jak i inne aby testowały rozwiązania, a gdy okazują się doskonałe hamowanie ich rozwoju.

    Owszem da się zaspokoić. Tylko do tego potrzeba innego myślenia. Jednej firmy, która to wszystko pociągnie lub spółki składającej się z kilku firm prywatnych. Wiesz jaki jest problem z tego typu energią? Składowanie, należy ją gdzieś trzymać, np. w akumulatorach. Ale jak zdobyć miejsce na akumulatory? Do tego potrzeba współpracy, a w dzisiejszych czasach, gdzie ludzie są egoistami i chcą się na chłapać niż martwić się o to, że ich prawnuki mogą umrzeć przez ich działalność to już ich nie obchodzi - to jest problem.

    Wyobraź sobie, każdy dom, który na murach ma założone przezroczyste panele fotowoltaiczne, tak samo na oknach, dachach, wszystkie bloki i wieżowce korzystają z tego. Energia wytworzona w ten sposób przesyłana jest do centralnej siedziby energetyki( jest ich kilka w mieście ), gdzie mają kilka pięter w ziemi, w których znajdują się akumulatory. Każdy budynek, czy dom, również posiada niewielką ilość akumulatorów. W ten sposób powstaje sieć energetyczna, w którą każdy ma wkład - coś na wzór internetu :D Ok, ale nawet gdyby wiatrak wiatrowe i wodnei, panele fotowoltaiczne, elektrownie geotermalne i wodorowe były za słabe w naturze istnieje potężne źródło energii - piorun. Pamiętam, że kiedyś jednemu z naukowców udało się złapać piorun do butelki, wykorzystał drut , który był zanurzony w pustej butelce.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    "Elektrownie konwencjonalne pochłonęły setki tysięcy istnień bez żadnych awarii, po prostu normalnie działając."
    WTF? Fu*k logic itp. Co Ty wygadujesz. Podaj mi przykłady zwierząt, które zginęły przez elektrownie konwencjonalne? Bo ja nie jestem Bogiem i nie wiem, które zwierze zginęło przez kłusownictwo, a które przez efekt cieplarniany xD Nadal się ośmieszasz. Większość zwierząt ginie, przez to, że je łowimy, zabijamy. A reszta to efekt domina. Niedźwiedź, który zje małą ilość szprota/łososia automatycznie umiera, to jest prawdziwy powód ich śmierci. Owszem lodowce rozmarzają, ale to nie wiadomo czego efekt, na pewno elektrownie konwencjonalne się do tego przyczyniły, ale czy w 100%? Wcześniej pisałem Ci o skutkach burz, wulkanów, koralowców, gejzerów itp.

    "A jeśli chodzi o awarie, sprawdź chociażby eksplozję platformy wiertniczej Deepwater Horizon, czy rozszczelnienie tankowca Exxon Valdez i porównaj z Czarnobylem... Albo - w 1995 w Gdańsku w bloku wybuchł gaz (paliwo jak najbardziej konwencjonalne), zginęło 22 osób, więcej niż po Czarnobylu. W samej Polsce takich eksplozji było kilka, a na całym świecie...?"
    O czym Ty piszesz? Cały czas mówię o węglu, a ty o reszcie surowców konwencjonalnych. DLA TWOJEJ WIADOMOŚCI, NIE JESTEM ANI ZA GAZEM, ROPĄ, WĘGLEM I INNYMI PIERWIASTKAMI RADIOAKTYWNYMI, dotarło to do Ciebie? Bo próbujesz wcisnąć mi kit, który naukowcy wciskają, którzy mają w tym interes, aby wypromować energię jądrową :/ Również jestem ZA zniknięciem ropy, która również powoduje ogromne straty - śmierć fauny i flory( gdzie tankowiec się rozbił ). Również gaz jest niebezpieczny, a nawet śmiertelny. Chodzi mi o to, aby szukać alternatywy, ropa-gaz-uran/cez to tylko przystanek, ostateczne rozwiązanie powinno być bezpieczne dla nas i środowiska.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    "Niebezpieczeństwa z tym związane są POTENCJALNE i strasznie wyolbrzymiane."
    Tak samo wyolbrzymiane jak te z węglem. Wiesz, że mogę obalić twoją tezę o największym wpływie węgla na atmosferę? Poczytaj o fizyce i geografii. Okazuje się że największe zanieczyszczenia, m.in. CO2 nie jest spowodowane przez węgiel, a przez naturalne działania natury. Np. burza wytwarza ogromne ilości CO2, do tego wulkany również wydzielają ogromne ilości zanieczyszczeń, ale mogą powodować kwaśne deszcze. To są tylko wybrane przykłady, a jest ich więcej.
    Dodatkowo, nie chcę się powtarzać, ale już pisałem Ci, że niebezpieczeństwo jest ogromne. Promieniowanie to nie kwestia czy zginiemy za 10 tys czy za 11 tys lat, a liczone w jednostkach lub setkach.

    "Energetyka konwencjonalna nie potrzebuje awarii żeby niszczyć środowisko, niszczy je w wyniku NORMALNEGO FUNKCJONOWANIA."
    Masz rację i tego nie neguję, ale wolę liniowe niszczenie środowiska, niż to, że w promieniu kilku m ludzie mogą umrzeć, w promieniu kilku km mogą zostać poparzeni i z czasem również zginąć. A pozostali będą odczuwali skutki w czasie wprost proporcjonalnym od odległości, choć i tak wszyscy są narażenie na nowotwory i podobne choroby. Nie mówię, że chcę pozostać przy elektrowniach konwencjonalnych, tylko chodzi mi o to, że niech budują te elektrownie, ale wystarczy jedna na kraj lub góra dwie, a dalej niech szukają innego źródła energii ;)

    "Łączna liczba ofiar wszystkich awarii elektrowni jądrowych nie przekracza kilkuset."
    A powiedz mi, ile jest tych elektrowni jądrowych? W tym momencie ośmieszasz się xD Logiczne, że tam, gdzie więcej jest czegoś istnieje większa ilość awarii. Do tego nie słyszałem o awarii elektrowni konwencjonalnej, owszem, słyszałem o awarii zasilania( zerwane linie energetyczne ), ale może było kilka awarii elektrowni konwencjonalnych, a ty znowu wyolbrzymiasz :/

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Owszem, wielkość odpadów elektrowni jądrowej jest mikroskopijna, ale za to jak niebezpieczna. Nawet minerały, które znajdują się w kamieniu węgielnym, nie są szkodliwe, bo do tego potrzeba ogromnej temperatury - dlatego są potrzebne reaktory, które powodują, że wszystkie pierwiastki wchodzą w reakcje.
    Tak więc, jeśli nawet wydobywa się uran/cez to przewożony jest w SPECJALNYCH wagonach/ciężarówkach ? Śmiem wątpić, bo nie opłaciłoby się tego robić, bo aby promieniowanie radioaktywnie nie wydostało się podczas transportu potrzebny byłby kontener o grubej ścianie zbudowanej z ołowiu. A to jest ciężkie, więc aby wydobyć kilka jednostek uranu/cezu potrzebnych byłoby kilka tysięcy ciężarówek lub mała jej ilość, ale za to zwiększona ilość kursów, które pojazdy musiałyby wykonać, a przy obecnych czasach jest to niemożliwe - żadna firma nie pozwoli sobie na marnowanie paliwa na transporty - nieopłacalne. Owszem w mediach będą się chwalić, że tak robią. A inspekcja może zostać przekupiona lub na jej czas, wszystko jest robione przepisowo - znamy takie zachowanie ze szkół, pracy itp.

    "Elektrownia jądrowa wytwarza kilka-kilkanaście kontenerów odpadów rocznie"
    Owszem, ale jeden kontener jest tak strasznie promieniotwórczy, że potrzeba czasu na połowiczny rozpad. Więc zakopuje się wszystko do Ziemi, z betonowymi osłonami. A popiół( bo tylko to pozostaje po nim, sam mam w domu ogrzewanie za pomocą węgla i jakoś do tej pory nic mi nie jest ) nie jest szkodliwy, dodatkowo można go zakopywać w ziemi, mieszać z betonem itp. Więc takie kity możesz wciskać dzieciom z miasta lub metropolii, ale nie mi :D
    Ale wyobraźmy sobie, że ludzie przyjmują elektrownie jądrowe z otwartymi rękoma i na świecie jest ich miliony. Reasumując, rocznie odpadów/kontenerów jest tyle samo. Ilość miejsca, gdzie można składować kontenery jest ograniczona. Czyli co zrobimy jak za 10 lat zabraknie ilości miejsca do składowania odpadów? Starych nie będzie można wyrzucić, a już na pewno nie do wód, gdzie fauna i flora może zostać napromieniowana, a tym samym my ucierpimy.

    "Kontenery są zabetonowane i składowane pod ziemią w bezpiecznych miejscach, ich wpływ na środowisko jest ZEROWY."
    Strasznie pewny jesteś i to mnie denerwuje. Wiesz, że bycie optymistą i wierzyć wszystkim jest niepoprawne, ba, nawet niebezpieczne. Można by rzec,

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 2
    No właśnie, masz tę swoją naukę współczesną. Współczesna historia nie uczy nas pewnych rzeczy. Czy wiesz, że to co Kopernik stwierdził było rozważane już w Grecji? A udowodniono to za czasów istnienia biblioteki aleksandryjskiej? Pewnie nie, więc stwierdzenie, że coś co jest starsze wcale nie oznacza, że jest niepoprawne. Co więcej, nadal opieramy się na prawach Keplera, dynamiki Newtona itp.

    A ja jestem ciekaw czy pracujesz w jakieś elektrowni atomowej lub jesteś profesorem wykładającym na politechnice dot. atomów ;)

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Chwila, chwila, piszesz o energii jeszcze bardziej potężniejszej niż atom. Wiesz, że taka moc mogłaby zniszczyć połowę ludzkości jak nie całą cywilizacje? Owszem, energia większa od atomowej, ale coś za coś. Czy nie lepiej tworzyć urządzenia energooszczędne, które są lepsze dla naszego portfela jak i natury? Mam wrażenie, że ludzie zachłysnęli się chęcią posiadania coraz to najmocniejszej energii, pomimo, że jej i tak nie spożytkują :/

    A czemu nikt nie napisze o energii wodorowej, hm... ?

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    I chyba poważne pytanie. Czy warto wierzyć nawet naukowcom we współczesnym świecie? To zależy, stare badania na pewno są poprawne, ale współczesne stawiają ogromny znak zapytania.

    Podam przykład na psychiatrach. Otóż, potocznie nazywana księgą/biblią psychologii, bo to o niej i jej autorach, a właściwie naukowcach będzie dotyczył ten komentarz.
    Tak więc, na świecie istniała kiedyś średniej grubości książka, która opisywała choroby psychiczne. Ale przed drugim stuleciem, podczas spotkania światowej sławy psychologów, rozbudowali starą wersję i stworzyli nową, która jest równa lub grubsza od biblii. Nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby nie to, że wynika z niej, że każdy lub co drugi mieszkaniec Ziemi ma jedną lub kilka chorób psychicznych, czyli wszystkich powinni pozamykać do "wariatkowa". Co więcej, później na jaw wyszła wiadomość, że firmy farmaceutyczne podpisały pewnego rodzaju umowę z lekarzami( nawet pierwszego kontaktu ), ale głównie psychiatrami, żeby przepisywali je wszystkim chorym. Nic nie wyszłoby na jaw, gdyby nie zgony kilkunastu lub kilku tysięcy osób, którzy cierpieli na depresję( ciekawe czy słusznie ), lekarz zamiast walczyć z problemem, przepisał pacjentom ten sam lek( to na podstawie tego doszli do tej rewelacji ). Pacjent chory na depresję, stał się agresywny. Aż w końcu odebrał sobie życie.
    Wniosek jest jeden, że nie powinno się wierzyć wszystkim. Tym bardziej, że jesteśmy bombardowani kłamstwem, które uważamy za prawdę i odwrotnie, że nie sposób jest wiedzieć czegoś na pewno. Zresztą naukowiec to nie Bóg, nie jest istotą nieomylną. A już na pewno w czasach, w których rządzi pieniądz, zysk, wyzysk człowieka, ekonomia...
    Dziś każdy robi wszystko, by osiągnąć zysk, nawet kosztem innego człowieka. Ludzie wolą myśleć na skróty, nie chcą się przemęczać, tym bardziej po co szukać czegoś innego, skoro mogą zarobić?

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 3
    Ty również jesteś pewny siebie.
    Widzisz wartość promieniowania w oczach? Woda, która paruje również ulega skażeniu. Woda w chmurach, wędruje po całej Ziemi. Co więcej, odkryto, że krople wody, które parują, np. w Fukushimie, są w chmurach przez kilka jak nie kilka naście lat, a spaść mogą nawet na innym terenie, hmm ... ?

    To, że WHO uznało wyższy poziom skażenia w cale nie oznacza, że jest to poprawne posunięcie. Dodatkowo raz napromieniowanie ciało niezależnie od dawki potrzebuje czasu na rozkład. Gdy w tym czasie człowiek zje zupę odgrzaną w mikrofalówce, jego poziom napromieniowania wzrasta i tak, gdy wszystko się zbierze, nagle okazje się że żadna radioaktywna chmura nie jest potrzebna. Może i promieniowanie działa stymulująco na komórki, ale gdy nie są zajęte czymś inny. W dzisiejszym czasie mają co robić. Większość ludzi pracuje w biurowcach, częściej się poci( otyłość ), mało się rusza, więcej jest narażona na infekcje, wirusy, organizm jest osłabiony( jemy mało witamin ), jemy sztuczne jedzenie itd. itd. Jak się okazuje, mają aż nad to do roboty, żeby walczyć z promieniowaniem. Ogólnie zdrowy organizm zawsze poradzi sobie z rakiem i z promieniowaniem. Ale stres, zła dieta, niedosyt witamin itp. powoduje, że komórki nie są w stanie walczyć z mutacjami.

    Ciekawa jest data, kiedy zmieniono wartość promieniowania.
    Po pierwsze, wtedy ludzie woleli iść po kosztach - oszczędności. Popatrz na drogi zrobione w czasach PRL'u, niektóre do dziś wytrzymały lub wymagały drobnej korekty.
    Po drugie, mam deja vu. Czy nie było podobnej sytuacji, kiedy w jednym z hal produkcyjnych, gdzie kobiety używały do malowania farby fluorescencyjnej. Później się okazało, że po pewnym czasie zaczynały umierać, wypadały im włosy. Wtedy wykryto właściwości promieniotwórcze w tym barwniku. Dodatkowo zmniejszono wartość promieniowania, bo uznano ją za szkodliwą.
    A ostatni argument, bardziej domysł. Czy nie zwiększono czasem wartości po to, aby wprowadzić na rynek produkty, które nie mogłyby się pojawić legalnie na rynku? W dzisiejszych czasach wiemy, że wszystko promieniuje.

    O właśnie, pisałeś o stymulacji komórek promieniowaniem. Czy w czasach, gdy jesteśmy bombardowani tysiącami promieniotwórczych urządzeń jest to nadal zdrowe? Telefon, Wi-Fi, telewizja, radio, mikrofalówka, stare telewizo

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 2
    On o zagrożeniu, a Ty o ilości dostępnego surowca. Wiesz, jakie zagrożenie powoduje zatrucie, skażenie wody? Wody krąży po całej planecie( dzięki parowaniu wody i deszczach ).

    Owszem, niech będzie tam dużo uranu, ale tak jak ktoś wspomniał. Energia atomowa miała być przystankiem, a nie jedynym źródłem energii. Niech wybudują jedną lub dwie elektrownie na jedno państwo, niech modernizują tylko te elektrownie, aż do czasu, kiedy nie wymyślą lepszego źródła energii. Oczywiście pominę kwestię, dofinansowania i wspierania badań na odnawialną energią ;) A co jeśli cały węgiel, uran, ropa, gaz się skończy? Wtedy wydobywanie i transport pomiędzy planetami opłaci się, hmm ... ?

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 2
    A kto tam mieszka do tej pory? Garstka ludzi, reszta uciekła w porę. Do tego ci co pozostali i tak nie mają dzieci, bo wiedzą, że mogą ich skrzywdzić. Zresztą Ci co pozostali to tylko starsi ludzie.

    Jak nie widać skutków wybuchu w Ukrainie? Np. moja mama ma problemy z tarczycą. Jedna i druga babcia, do tego mój wujek( syn jednej z babć ) zmarli na raka. Natomiast mama mojego kumpla, znajoma naszych znajomych, żona byłego wychowawcy są z kolei chorzy.
    Jeszcze więcej faktów?

    Gdy wykorzysta się wiedzę z genetyki, okazuje się że rodzice mają połowiczną szansę również zachorować na raka. Z kolei u mnie szanse maleją, ale nadal są :/

    Dziś nie słyszy się że ktoś umarł śmiercią naturalną, nawet nikt o to się nie pyta. Dziś ludzie pytają się, czy zmarł na: raka, zawał czy zginął w wypadku lub zabity. Coraz częściej rodzice chowają dzieci, więc skoro statystyki pokazują, że młodzi umierają w największej ilości to znaczy, że nie jest to wina nadciśnienia, nerwicy itp.( jak w przypadku zawału lub wylewu ), ale czegoś czego wcześniej nie było - promieniowania radioaktywnego.

    Pomijam oczywiście słońce :D

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    "(czego nie da się powiedzieć o hałdach popiołów, milionach ton szkodliwych gazów i innych produktach spalania."
    O czym Ty piszesz? Tu ewidentnie widać ignorancję. Po pierwsze popiół nie jest radioaktywny, można go zakopać, zmieszać z glebą i nic się nie stanie, jest to spalone drzewo. Owszem produkcja energi za pomocą węgla wytwarza dużo zanieczyszczeń, ale nie tak groźnych jak radioaktywność. Nie zrozum mnie źle, nie bronię elektrowni konwencjonalnej. Sam uważam, że emisja CO2 i tak zabije nas za kilka lat, bo uzbiera się tego za dużo. Ale jeśli nie mogę wybrać naturalnego źródła energii, a jedynie atomową lub konwencjonalną, to wybrałbym konwencjonalną. Skutek tego ostatniego zobaczymy za kilka, jak nie kilkanaście lat. Czy jaka kolwiek awaria nie zagrozi mie. Ale ten pierwszy pomimo, że jest efektywniejszy, jest również tak samo niebezpiczeny, efekt promieniowania można odczuć po niewielu latach, z kolei awarię od razu :/

    Pomijam, że najtańszą i najbezpieczniejszą energią jest energia pochodzenia naturalnego. Najtańsza dla jednej jak i drugiej strony, nie potrzeba węgla, ani uranu lub cezu, a opłata za prąd może być mniejsza lub zerowa ;) Najbezpieczniejsza, bo jakakolwiek awaria nie działa degradująco na Ziemię jak i na nas, a tym samym nie ma emisji odpadów.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    "Elektrownie konwencjonalne (np. węglowe) również produkują odpady aktywne promieniotwórczo."
    Co Ty bierzesz? Jakie promieniowanie jest wytwarzane podczas palenia węgla? :D Owszem słyszałem o emisji CO2, czadu itp. Ale po raz pierwszy słyszę o jakimś promieniowaniu.

    "Problem z odpadami z elektrowni jądrowych jest wyolbrzymiony przez fanatycznych ignorantów."
    A czy nie poruszasz kwesti popadania z jednej skrajności w drugą? Dodatkowo, czy ignorancją nie jest bronienie za wszelką cenę energii atomowej? Ja nie bronię energii konwencjonalnej(węglowej), ale również nie atomowej.

    "Przede wszystkim jest ich bardzo mało, a obecne metody składowania zapewniają pełne bezpieczeństwo [...]"
    Jest ich mało? A skąd takie wieści? Owszem podaje się że na wyprodukowanie ileś tam energii potrzeba tyle i tyle surowca, a to co po nim pozostaje to jest niewielka ilość. Ale mówimy o wyprodukowaniu tylko danej energii. A elektrownia chodzi non stop, więc tego robi się coraz więcej.
    Kolejna sprawa, jakie bezpieczeństwo? Skąd wiesz jak jest składowane odpady cały czas i to we wszystkich firmach? Kiedyś też mówiono, że "wyworzenie szamba" będzie ekologiczne i w wyznaczonych do tego celu miejscach, a jak jest? Podałem ten przykład bo niedawno znowu poruszali tę kwestię, ale przykładów jest pełno. A powodem tego postępowania jest zysk i oszczędności. Ok, ale załużmy, że teoretycznie wszystko jest bezpiecznie składowane, to co zrobią firmy, gdy zabraknie już "dołów" do składowania radioaktywnych pozostałości? Dodatkowo potrzeba kilka lat, aż dany obiekt przestanie być radioaktywny.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 2
    Składowanie odpadów promieniotwórczych niezależnie gdzie zawsze powoduje jakiś skutek. Np. skażona gleba. Również woda, która dostaje się do gleby ulega skażeniu. Później podczas parowania to wszystko trafia do chmur, a podczas opadów ląduje na roślinach, zbiornikach wodnych i znowu w glebie. Pomijam fakt, że woda, która trafia do gleby również potrafi wydostać się.

    "Energia atomowa spośród realnie istniejących źródeł jest najtańsza, najwydajniejsza i najbezpieczniejsza."
    Realnie istniejących? A co to za twór? Czyli energia wiatrowa to coś abstrakcyjnego, fikcja? :D Owszem energia atomowa jest najtańszą i najwydajniejszą, ale czy najlepszym rozwiązaniem?

    Najbezpieczniejsza? Jesteś pewny? Najbezpieczniejsza jest taka, która nie powoduje emisji odpadów i zagrożenia życia podczas awarii. Podczas wybuchu atomowego umierają ludzie jedynie najbliżsi wybuchowi. Z kolei reszta cierpi na promieniowanie - mutują im się komórki, większe prawdopodobieństwo zachorowania na raka, dzieci mogą rodzić się niepełnosprawne itp. To tylko jedne z niewielu zagrożeń atomu.

    "Piszesz że potrzeba nowych źródeł energii, ale żyjemy w świecie realnym, nie w świecie pobożnych życzeń."
    A co jest tu nierealnego? Czy potrzeba czarodzieja, żeby wybudować elektrownię słoneczną, wiatrową, geotermalną itd. ?

    "Promieniowanie jest wszędzie wokół nas, w umiarkowanych dawkach jest nieszkodliwe"
    Owszem, jest wokół nas i widać tego skutki. Odkąd ludzie korzystają z różnego rodzaju przesyłania sygnału za pomocą fali, zwiększa się liczba zachorowań na raka, tarczycę itp. A miejmy na uwadze, że dziś mamy większość wykwalifikowanych lekarzy i większy dostęp do medycyny. Co jeśli nadal byśmy mieli medycynę na poziomie XIX w.? Pewnie palilibyśmy kogoś na stosie. Umiarkowane dawki są niegroźne, ale "grosz do grosza i będzie kokosza". Jedzenie 5 posiłków, które są non stop odgrzewa w mikrofali i to przez całe życie na pewno musi pozostawić jakiś ślad w organizmie.
    Pomijam fakt, że pewne badania naukowe są fałszowane. Nie żyjemy w utopii, gdzie jeśli lekarz lub ksiądz powie coś, to znaczy, że ma racje ;)

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 2
    Dla mnie podejrzane wydaje się że naukowcy są jednomyślnie zgodni, że takie rozwiązanie nie niesie ze sobą żadnego zagrożenia. Ale wiatraki już tak. Do tego stosowanie paneli fotowoltaicznych jest bezpieczne, ale za to nie opłacalne. Zamiast inwestować w badania nuklearne, może warto zainteresować się i zainwestować w badania nad ulepszeniem, składowaniem energii wytworzonej przez ekologiczne, alternatywne źródła energii ;) Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że ktoś nie chce aby korzystać z naturalnych źródeł energii( może dlatego, że wytworzenie takiej energii nic nie kosztuje? Elektrownia węglowa potrzebuje węgla = opłata za prąd, elektrownia jądrowa potrzebuje uranu, cezu itp. znowu koszta ). Natomiast elektrownia słoneczna jest darmowa, koszty to jedynie wyprodukowanie paneli.
    To wszystko jest traktowane po macoszemu. Tak samo jak pomysły na lepsze akumulatory. Ja się pytam, gdzie zastosowano rozwiązanie ulepszenia baterii - szybsze ładowanie i pojemniejsza bateria. Zapłacono uczestnikom za wynalezienie rozwiązania, dostali kasę i wszystko zamiecione.

    96

  • MIT chce przenieść reaktory jądrowe na wody oceanu

    Ocena komentarza: 0
    Hmm, chyba dodany obraz oddaje charakter tego pomysłu :/ Oczywiście, że będziemy bezpieczni i nam nic się nie stanie, ale co z rybami, roślinami i całym ekosystemem wodnym? Ludzie myślą tylko na krótką metę i nie potrafią przewidzieć jakichkolwiek skutków takiego działania. Czy każdy człowiek myśli, że to dzięki nam przyroda działa, jest tak ładnie, czysto, mamy tlen itp. ? Przecież to dzięki roślinom i zwierzętom jeszcze nadal żyjemy :/ A co z parowaniem radioaktywnej chmury? Czy jeśli te radioaktywne krople wody niesione przez chmury i padające, gdzieś na bardziej cywilizowane tereny nie będą miały pewnych skutków?
    Już dziś widzimy efekty stosowania chemii w nawozach, jedzeniach. Jedzenie fastfood'ów zmniejsza metabolizm i powoduje inne nieprzyjemne skutki. Nawet rośliny, które spożywamy nie są bez skazy. Dziś nie znajdziemy, żadnego warzywa lub owoców bez chemii.

    Przejdźmy dalej. Zamiast stosować elektrownie atomowe/jądrowe, może wodorowe, hmm... ? A może lepiej wszystko na raz? Mieszać energię słoneczną, wiatrową, geotermalną, nawet stosować mechanizm podobny do młynów, czyli użyć łopatek, które napędzane są przez prąd rzek, a do tego stosować energię wodorową. Nie dość, że ekologicznie, mniej odpadów( CO2, promieniowania itp. ) to jeszcze bezpiecznie i oszczędnie.

    Zamiast użyć wody z oceanów do chłodzenia reaktorów, może lepiej użyć jej właśnie do elektrowni wodorowej. A jak ma się sprawa z awarią? Np. powstanie ogromny sztorm, huragan-cyklon to co wtedy? Wątpię żeby tsunami lub trzęsienie ziemi nie miało wpływu na usterki. Tym bardziej w czasach, gdzie oszczędza się na wszystkim :/

    96

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 0
    Podobno Einstein miał na myśli to co przedstawia paradoks dwóch bliźniąt. Pojęcie czasu jest abstrakcyjne. Czas istnieje dzięki energiy, a tym samym dzięki grawitacji itd. itd. Tak więc równanie znane wszystkiem E = mc^2 ma na celu jedynie pokazanie, że czas to subiektywne odczucie, zależne od danej energii.

    Ok, ale nie zapominajmy, że prędkość światła to nadal miara prędkości i jednocześnie długości odcinka, jaką materia musi przebyć w danym czasie. Więc, teorię zagięcia czasoprzestrzeni należy pojmować inaczej.

    Należałoby wyobrazić sobie teoretycznie, że najbliższa planeta znajduje się dokładnie tyle od Ziemi, ile wynosi długość odcinka jaką światło pokonuje w ciągu sekundy. Ok, pojazd A porusza się z prędkością światła, z kolei pojazd B porusza się z prędkością wahadłowca. Gdy to się wszystko obliczy okazuje się, że nadal mówimy o mierze prędkości-długości-czasu. Czyli kierowca pojazdu A stracił tylko sekundę życia. Z kolei kierowca pojazdu B dawno zmarł i jego prawnuk dotarł do punktu. Ot cała filozofia, nie żadne magiczne portale, nic z tych rzeczy, po prostu najnormalniejsze pokonanie drogi. Tyle, że dla naszego okna, a właściwie mózgu otrzymalibyśmy obraz/widzielibyśmy wszystko rozmyte, dopiero przy zwalnianiu, gdy pojazd znalazłby się przy planecie, zobaczyłby punkt-tunel, który by się zwiększał, aż byśmy widzieli wszystko normalnie.

    Reasumując, nadal światło musi pokonać pewną drogę i nawet pokonanie prędkości światła tego nie zmieni, co najwyżej będziemy widzieć dany obiekt bliższy teraźniejszości.
    Mówiąc, że widzimy słońce z przed 8 minut, mierzymy czas, gdy foton(y)/wiązka światła wyrusza od słońca w naszą stronę, aż do czasu kiedy dotrze do Ziemi/atmosfery. Pomijam również efekt zwierciadła/zaginania fali, jak się okazuje, słońce nie znajduje się na tej pozycji nieboskłonu jak się nam wydaje. Podobny efekt widzimy jak chcemy złapać rybę w wodzie :P

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 1
    W tedy życie nie jest krótkie, a pozbawione sensu. Tak samo działa na mnie teoria, że wszechświat się niszczy i tworzy w nieskończoność. Teraz wyobraź sobie, że jako materia istniałeś kilka razy, cały czas musisz się martwić a tym samym cierpieć. Na dodatek wiadomość, że kilka razy w różnych wszechświatach byłeś nieudacznikiem, ginąłeś z głupoty, byłeś marionetką. Nawet wiadomość, że kilka razy byłeś kimś ważnym, ale zmarłeś na zawał serca nie jest napawające entuzjazmem i chęcią do życia :D Wyobraź sobie, że gdy umierasz( czujesz ulgę ) i nagle budzisz się i znowu jesteś dzieckiem, znowu przechodzisz przez to samo i tak w nieskończoność, a za każdym razem nic nie pamiętasz, może i lepiej, że nic nie pamiętamy :P

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 0
    Tak więc opierając się znowu na biblii, można stwierdzić, że komunikowanie się Jezusa z bogiem, mogło oznaczać tyle, że czasami mógł rozmawiać z nie tą osobą co trzeba. O ile mi wiadomo, channeling/telepatia polega na porozumiewaniu się nie za pomocą słów, a za pomocą obrazów. Sprawa z kosmitami jest o tyle dziwna, że jeden z proroków, bodajże Henoch był w układzie słonecznym, opisał wszystko dokładnie, opisał nawet jak bóg zstąpił z "nieba" i zabrał go ze sobą.

    A na koniec, kolega, któremu zarzucasz zbłądzenie, może mieć rację, może, ale nie musi. Bo naukowcy stwierdzili, że mamy kilka wymiarów. Jakby tego było mało istnieją wszechświaty równoległe. Więc, to czego nie widzimy w cale nie oznacza, że coś nie istnieje. Kiedyś myślano, że materia musi być widoczna, dziś znamy przykłady: czarne dziury i parę innych ;)

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 0
    BTW, poniższy komentarz nie ma na celu nauki religii itp. Jest jedynie czystko filozoficzny - logiczny.

    To zależy, bo nie masz pewności czym są Anioły? O ile mi wiadomo, Bóg stracił kontrolę nad Ziemią i pałeczkę przekazał "Szatanowi". Tak więc, skąd masz pewność, że Anioły nie są po złej stronie?
    Wcale tak nie twierdzę, ale czy demony nie są również aniołami, które przeszły na ciemną stronę mocy? :D

    Oczywiście pomijam fakt istnienia dobra - zła, który jest abstrakcją, nie ma takiego podziału, bo jest to subiektywne odczucie, np. patriota danego państwa broni swojego kraju za wszelką cenę, natomiast wg. niego wróg(państwo, które atakują) jest zły. Z kolei państwo atakowanie uważa, że ono jest pokrzywdzone, a atakujący jest zły. Pojawia się pętla bez końca: Ying-Yang.

    Dodatkowo, nie istnieje nic podobnego jak szatan. Owszem bóg może istnieć, odpowiednikiem naukowym boga jest materia-wszechświat. Bóg może cechować się tym czym cechuje się poniekąd "diabeł". Kiedyś luzie uważali, że klęski są sprawą szatana, a wcześniej karą od bogów. Czyli wcześniejsza wersja jest bardziej prawdziwa.

    Sprawa aniołów jest skomplikowana, bo cały czas opieramy się na źródłach, które nie muszą być wiarygodne. Otóż, aniołowie mogą być czymś wymyślonym, tak, aby wszystko pasowało do historyjki. Jednakże, aniołowie mogą być albo nami z poprzedniej cywilizacji( kiedyś o tym wspominałem, że zanim powstała cywilizacja znana nam jako Sumeryjska, wcześniej mogła istnieć cywilizacja na poziomie wyższym lub na takim samym jak my teraz ) albo są to obce cywilizacje z kosmosu( tego również nie można wykluczyć, tym bardziej, że znamy kilka tysięcy planet podobnych do Ziemi i to tylko z Drogi Mlecznej. Dodatkowo wiemy, że kilka miliardów lat temu Wenus była taką samą planetą jak teraz Ziemia, mogło na niej istnieć życie, bo była zieloną planetą ).

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 0
    Sorry, to do komentarza - gboor ;)

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 0
    BTW, poniższy komentarz nie ma na celu nauki religii itp. Jest jedynie czystko filozoficzny - logiczny.

    To zależy, bo nie masz pewności czym są Anioły? O ile mi wiadomo, Bóg stracił kontrolę nad Ziemią i pałeczkę przekazał "Szatanowi". Tak więc, skąd masz pewność, że Anioły nie są po złej stronie?
    Wcale tak nie twierdzę, ale czy demony nie są również aniołami, które przeszły na ciemną stronę mocy? :D

    Oczywiście pomijam fakt istnienia dobra - zła, który jest abstrakcją, nie ma takiego podziału, bo jest to subiektywne odczucie, np. patriota danego państwa broni swojego kraju za wszelką cenę, natomiast wg. niego wróg(państwo, które atakują) jest zły. Z kolei państwo atakowanie uważa, że ono jest pokrzywdzone, a atakujący jest zły. Pojawia się pętla bez końca: Ying-Yang.

    Dodatkowo, nie istnieje nic podobnego jak szatan. Owszem bóg może istnieć, odpowiednikiem naukowym boga jest materia-wszechświat. Bóg może cechować się tym czym cechuje się poniekąd "diabeł". Kiedyś luzie uważali, że klęski są sprawą szatana, a wcześniej karą od bogów. Czyli wcześniejsza wersja jest bardziej prawdziwa.

    Sprawa aniołów jest skomplikowana, bo cały czas opieramy się na źródłach, które nie muszą być wiarygodne. Otóż, aniołowie mogą być czymś wymyślonym, tak, aby wszystko pasowało do historyjki. Jednakże, aniołowie mogą być albo nami z poprzedniej cywilizacji( kiedyś o tym wspominałem, że zanim powstała cywilizacja znana nam jako Sumeryjska, wcześniej mogła istnieć cywilizacja na poziomie wyższym lub na takim samym jak my teraz ) albo są to obce cywilizacje z kosmosu( tego również nie można wykluczyć, tym bardziej, że znamy kilka tysięcy planet podobnych do Ziemi i to tylko z Drogi Mlecznej. Dodatkowo wiemy, że kilka miliardów lat temu Wenus była taką samą planetą jak teraz Ziemia, mogło na niej istnieć życie, bo była zieloną planetą ).

    Tak więc opierając się znowu na biblii, można stwierdzić, że komunikowanie się Jezusa z bogiem, mogło oznaczać tyle, że czasami mógł rozmawiać z nie tą osobą co trzeba. O ile mi wiadomo, channeling/telepatia polega na porozumiewaniu się nie za pomocą słów, a za pomocą obrazów. Sprawa z kosmitami jest o tyle dziwna, że jeden z proroków, bodajże Henoch był w układzie słonecznym, opisał wszystko dokładnie, opisał nawet jak b

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 3
    Dokładnie, warto badać inne planety, bo obserwując je jakie kiedyś były, możemy rozszerzać naszą wiedzę dot. astronomii.
    Jednakże, planowanie i szukanie naszej następnej planety jest bezsensu, bo to co widzimy to stan z przeszłości.
    Tak jak kolega wspomniał, nawet wysłanie promu bezzałogowego jest pozbawione sensu, bo co jeśli wyginiemy ?

    Aktualnie Ziemia jest dla nas przyjazna, ale to się zmienia. Człowiek coraz mniej przejmuje się przyrodą oraz naszą przyszłością. Zamiast człowiek wykorzystać naukę do dobrych celów, zakończyć konflikty, wpajać ludziom nienawiść( patriotyzm, rasizm, wiarę ) powinniśmy stworzyć spójne społeczeństwo.

    Przeprowadzka jest tylko chwilowym stanem. A co jeśli parę milionów lat temu przeprowadziliśmy się z innej planety na tę? Wniosek byłby zaskakujący, niszczymy miejsca/planety, na których żyliśmy i kierowaliśmy się przekonaniem, że jak nie ta planeta to inna. Oczywiście jest to hipotetyczna wersja, ale daje do myślenia, że zamiast niszczyć Ziemię, przyrodę tylko po to, aby człowiek mniejszym kosztem doszedł do celu nie bacząc na konsekwencje jest pozbawione logiki i czystą ignorancją/egoizmem. Mamy Ziemię, tu i teraz, nią się zajmujmy. Bo co z tego, że zaplanujemy lot na Kepler-186f, ale dzień przed wybuchnie broń atomowa? Myślmy jednocześnie teraźniejszością i przyszłością, a nie jednym bądź drugim - ehh, te skrajności :/

    35

  • Kepler-186f czyli prawie druga Ziemia odkryta przez astronomów

    Ocena komentarza: 0
    A czy nie jest tak, że światło zanim dotrze do danego obserwatora potrzebuje czasu? Czyli my widząc nasze słońce widzimy jedynie, gdzie było 8 min i 20 s temu.

    Gdy weźmie się pod uwagę odległość gwiazdy liczonej w latach świetlnych szybko może się okazać, że jest to liczone w latach lub nawet w stuleciach. Tak więc, gdy teraz obserwujemy dany obiekt( meteoryt, planetę, gwiazdę itp. ) to nie widzimy jego aktualnego stanu, a ten z przeszłości. Czyli kto wie, czy za kilka lat zanim osiągniemy taki postęp technologiczny, który pozwoli nam na podróż kosmiczną oraz zanim byśmy dotarli na tę planetę, to czy nie okazałoby się że są to ostatnie dni planety? :P

    35

  • UE żąda głośniejszych samochodów elektrycznych

    Ocena komentarza: 0
    Na koniec, zostawiłem dobitny dowód, którego nie da się obalić, wypadki zdarzają się nadal, pomimo, że wszędzie znajdziemy głośne pojazdy. Pomimo tego, nadal kierowca potrąci pieszego, rowerzystę itp.

    Reasumując, wypadki nie zależnie od stanu człowieka, niepełnosprawności zawsze kończą się z winy obu stron, czasami z jednej. Jedna ze stron, nie porusza się przepisowo - mentalność ludzka, egozim. ( kierowca uważa, że będzie jeździł jak mu się podoba, z jaką prędkością będzie chciał. Pieszy na drodze czuje się jak "święta krowa", uważa, że wszysto mu wolno. A odpowiedzialność ponosi ten, kto go potrącił ). Ruch drogowy został napisany poprawnie i klarownie. Nawet problemem bywa nie sam pojazd, a jakość drug( jezdnia, pobocze/chodnik( najlepiej oddzielny dla pieszych i rowerzystów ) ) - oszczędności. Dodatkowo niewidomy to nie nietoperz. Nie wie, z której strony dobiega dźwięk, czy to z północno-zachodniej strony lub z godziny 12. Słyszy jedynie go, ale nadal nie wie czy może zejść na pobocze, bo co jeśli zamiast pobocza jest rów lub strome zejście? Pomijam również kwestię psa przewodnika, bo on również odpowiednio zareaguje. Na dodatek, kierowca widząc kogoś kto ma takiego psa lub laskę inaczej reaguje i nie ważne, czy jeździ przepisowo czy nie, powinien odpowiednio zareagować nawet nie patrząc, czy ktoś jest pełnosprawny czy nie. Więc, kwestia wprowadzenia głośnych samochodów elektrycznych jest bezpodstawna, bo dźwięk w niczym nie pomorze, a nie pozwala nam wkroczyć w erę nowoczesności, gdzie nie ma miejsca na hałas. Miasta przyszłości, w końcu mają cechować się dużą ilością zieleni, ekologią, wykorzystaniem energii odnawialnej i pozbyciem się emisji CO2 oraz hałasu ulicznego. Wydaje mi się że dość często problemem nie są samochody tego typu, a mantalność ludzi w średnim i starszym wieku, którzy przyzwyczaili się do hałasu samochodu i stwierdzili, że po co odwracać się lub upewniać, skoro nie słychać niczego. Owszem, zgadzam się z innymi, że powinien być głośniczek, który symulowałby pracę silnika z innego pojazdu wydającego dźwięk podczas pracy silnika. Połączenie nowego design'u, technologii, bezpieczeństwa, wygody z odgłosami, które powodują u nas podniesienie się adrenaliny i pobudzenie wyobraźni, a do tego wyłączenie modulatora/symulatora odgłosu silnika, gdy jest wymagana cisza( np. cisza nocna w te

    34