Bose oficjalnie ogłosił przejęcie firmy Skullcandy od funduszu zarządzanego przez Mill Road Capital. Warunki finansowe transakcji nie zostały ujawnione, jednak sam krok wyraźnie wskazuje kierunek, w którym zmierza korporacja z Framingham - transformację w wielomarkowy koncern audio.
Bose i Skullcandy. Zaczęło się od partnerstwa, a skończyło na przejęciu
Dla obserwatorów branży audio ta wiadomość nie jest całkowitą niespodzianką. Obaj producenci współpracowali już wcześniej w ramach kilkuletniego projektu, wdrażając rozwiązania inżynieryjne z certyfikatem "Sound by Bose" bezpośrednio do wybranych słuchawek bezprzewodowych Skullcandy.
WIDEO
Fuzja stanowi naturalne rozwinięcie tego formatu. Bose przejmuje markę pod swoje skrzydła, zyskując gotowy dostęp do rynków, w których dotąd niemal nie istniało: środowiska sportów deskowych, gamingu oraz szeroko pojętej kultury młodzieżowej i lifestylowej.
Co stanie się ze Skullcandy po wchłonięciu przez Bose?
Bose uspokaja fanów przejętej marki, że transakcja nie oznacza likwidacji logo z charakterystyczną czaszką. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami, Skullcandy pozostanie autonomiczną marką działającą w ramach działu Premium Consumer Audio w strukturach Bose.
Zespół nadal będzie operować ze swojej głównej bazy w Park City w stanie Utah. Słuchawki Skullcandy mają zachować swój wyrazisty styl wizualny, ale ich twórcy zyskają bezpośredni dostęp do laboratoriów akustycznych, patentów technologicznych oraz globalnej sieci handlowej Bose.