Chrome wzmocni ochronę: ostrzeże, gdy skopiujesz groźną komendę

Oskar Ziomek
Google ChromeGoogle Chrome
Źródło zdjęć: © Pixabay, Wikimedia Commons, dobreprogramy
Google rozbudowuje w Chrome tryb zaawansowanej ochrony w ramach bezpiecznego przeglądania. Przeglądarka ma reagować m.in. na skopiowanie do schowka podejrzanych poleceń oraz skuteczniej wyłapywać oszustwa udające pomoc techniczną, antywirusa i aktualizacje.

Po uruchomieniu funkcji bezpiecznego przeglądania w Google Chrome użytkownik dostanie wyraźne sygnały ostrzegawcze przy wchodzeniu na ryzykowne witryny. Na pasku adresu ma pojawiać się ikona tarczy, a po jej kliknięciu – komunikat z ostrzeżeniem. W przypadku stron ocenionych jako szczególnie niebezpieczne przeglądarka ma przechodzić na pełnoekranowy, czerwony ekran ostrzegawczy i blokować możliwość interakcji z taką witryną.

Dodatkowa warstwa zabezpieczeń obejmuje również oszustwa określane jako ClickFix. To scenariusz socjotechniczny, w którym atakujący próbuje skłonić ofiarę do skopiowania złośliwej komendy, a następnie uruchomienia jej poza przeglądarką – najczęściej w terminalu. Właśnie takie sytuacje ma teraz lepiej rozpoznawać tryb zaawansowanej ochrony w Chrome.

Mechanizm ma działać w ten sposób, że przy włączonej ochronie, po skopiowaniu skryptu zakwalifikowanego jako niebezpieczny, Chrome najpierw usuwa ze schowka dane osobowe. Następnie przekazuje skopiowany tekst do szybkiej analizy zachowania na serwerach Google. Jeśli system uzna polecenie za groźne, ostrzeżenie ma pojawić się natychmiast na ekranie.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Chrome już wcześniej – na obsługiwanych urządzeniach – wykorzystywał lokalnie działający model Gemini Nano do oceniania stron pod kątem fałszywego wsparcia technicznego. Chodziło m.in. o okna straszące rzekomą infekcją komputera i zachęcające do pobrania "czyszczącego" programu albo do kontaktu telefonicznego pod podstawiony numer.

Teraz Google przenosi to rozwiązanie do większego modelu Gemini działającego na serwerach, co – według firmy – ma rozszerzyć ochronę nie tylko przed pułapkami związanymi z pomocą techniczną, ale też przed fałszywymi antywirusami oraz podszywającymi się aktualizacjami przeglądarki.

Firma podkreśla jednocześnie, że zakres zbieranych danych ma pozostać ograniczony. Jak zapewnia Google, "treść stron nigdy nie jest rejestrowana, przechowywana ani używana do trenowania modeli" – tak opisano zasady działania nowych zabezpieczeń w Chrome.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!