Rok 2017 rozpoczął się w branży gier dość ospale, ale nadeszła pora na pierwsze poważniejsze uderzenie. Dziś mamy do czynienia z premierą Resident Evil 7.
Nowa odsłona doskonale znanej serii rozwijanej przez Capcom debiutuje na trzech platformach - PC oraz konsolach PlayStation 4 i Xbox One. Na naszym rynku za dystrybucję odpowiada Cenega, która przygotowała polską (napisy) i angielską wersję językową do wyboru. W sprzedaży znalazła nie tylko standardowa wersja gry, ale również edycja kolekcjonerska.
„Resident Evil 7 biohazard wyznacza nowy kurs dla serii Resident Evil powracając do korzeni i prezentując prawdziwie przerażający horror. Akcja gry przeniesie nas do złowieszczej posiadłości na amerykańskiej plantacji, tuż po dramatycznych wydarzeniach z Resident Evil 6. Po raz pierwszy w historii serii gracze doświadczą grozy z perspektywy pierwszej osoby. Łącząc najbardziej charakterystyczne elementy rozgrywki z napiętą atmosferą, która dwadzieścia lat temu ukuła termin survival horror, Resident Evil 7 biohazard dostarczy zatrważająco realistyczne wrażenia, które zdefiniują nową erę w gatunku horroru.”
Zapowiedzi od samego początku były bardzo odważne. Na szczęście wygląda na to, że zostały zrealizowane. W sieci wylądowało już sporo recenzji gry i trzeba przyznać, że napawają one sporym optymizmem. Resident Evil 7 chwalony jest za świetny klimat i fabułę, a także wysoki poziom trudności - lepiej unikać starć, amunicję do broni palnej udaje się zdobyć naprawdę rzadko. To prawdziwy survival horror.
Pierwsze oceny Resident Evil 7:
The Guardian – 5/5
Giant Bomb – 4/5
Game Informer – 8.5
USgamer – 4/5
PCGamer – 90/100
Polygon – 9
Gamespot – 8
Telegraph – 4/5
IGN – 7.7
Destructoid – 10
GamesRadar+ – 4.5/5
EGM – 9.5
Paste Magazine – 9
Shacknews – 9
Daily Dot – 5/5
Everyeye.it – 9
CGMagazine – 9
God is a Geek – 10
Źródło: vg247, Resident Evil, Cenega
Mateusz Tomczak
Od prawie 15 lat obserwujący szeroko pojętą branżę technologiczną, ale z największą uwagą przyglądający się poczynaniom producentów urządzeń mobilnych i gier. Nigdy nie odmawia testu nowego smartfona, co nie znaczy, że każdy model zachwala. Daleki od uzależnienia – niezmiennie twierdzi, że najprzyjemniejszy czas to ten poza zasięgiem sieci.