Minnesota: rolnik znalazł w kukurydzy fragment chińskiej rakiety Zhuque-2E

W stanie Minnesota na terenie upraw kukurydzy odnaleziono duży metalowy element, który wstępnie wiąże się z chińską rakietą Zhuque-2E firmy LandSpace. Konstrukcja wystartowała w połowie września, a po wyniesieniu na orbitę dziesięciu satelitów rozpoczęła deorbitację, która najpewniej zakończyła się spadkiem szczątków nad środkowymi Stanami Zjednoczonymi.

Fragment rakiety Zhuque-2EFragment rakiety Zhuque-2E
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Około miesiąca temu LandSpace przeprowadziła start rakiety Zhuque-2E z komercyjnego portu kosmicznego w Chinach. Po dostarczeniu 10 satelitów telekomunikacyjnych na orbitę rozpoczęto procedurę sprowadzenia elementów rakiety z powrotem w atmosferę. Podczas tego etapu część pozostałości miała spalać się nad centrum USA – trajektoria widocznych na niebie smug przebiegała m.in. nad Kansas i przesuwała się dalej na północ, w stronę Minnesoty, co zwróciło uwagę osób obserwujących nocne niebo.

Po kilku tygodniach od przelotu świetlistych fragmentów rolnik z hrabstwa Stevens w Minnesocie natknął się na polu kukurydzy na nietypowe znalezisko: duży, okrągły element wykonany z metalu. Obiekt ma około 3,35 metra średnicy, co od razu zasugerowało, że może to być część konstrukcji pochodzącej z przestrzeni kosmicznej. Sprawą zajął się lokalny urząd szeryfa – potwierdzono odkrycie i rozpoczęto współpracę z instytucjami stanowymi oraz federalnymi, aby ustalić pochodzenie fragmentu, wskazać podmiot odpowiedzialny i przygotować jego usunięcie.

Władze podkreślają, że odnaleziony metalowy element nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców regionu. Jednocześnie specjaliści zwracają uwagę, że podobne zdarzenie mogłoby mieć poważniejsze skutki, gdyby szczątki spadły na obszar gęsto zaludniony. Kosmiczne odpady trafiają na Ziemię stosunkowo regularnie, ale przypadki poważnych obrażeń u ludzi należą do rzadkości – częściej mówi się o incydentalnych szkodach materialnych.


WIDEO
Płacą 40 tysięcy dolarów i ryzykują wzrok… dla „oczu drapieżnika”

Zasady prawa międzynarodowego przewidują, że państwo, które wysłało obiekt w przestrzeń kosmiczną, odpowiada za ewentualne szkody wyrządzone po jego powrocie na Ziemię. W tym przypadku wstępne ustalenia wskazują, że znaleziony element może pochodzić z górnego stopnia rakiety Zhuque-2E – ma na to wskazywać zarówno rozmiar obiektu, jak i zbieżność czasowa z deorbitacją.

Zhuque-2E wystartowała w połowie września z pustyni Gobi i umieściła na orbicie satelity systemu Qianfan na wysokości około 900 kilometrów. Po rozdzieleniu ładunku górny człon wykonał manewr deorbitacyjny, który miał zapewnić bezpieczne wejście w atmosferę. Eksperci zwracają jednak uwagę, że zakończenie lotu fragmentem na terenie rolniczym Minnesoty to sytuacja nietypowa – wiele takich elementów ulega zniszczeniu w atmosferze lub ostatecznie spada do oceanu.

Jak dotąd firma LandSpace, właściciel rakiety, nie skomentowała odnalezienia obiektu w USA. Specjaliści podkreślają, że kontrolowane sprowadzanie rakiet po wykonaniu zadania to powszechnie stosowana praktyka, której celem jest ograniczanie liczby odpadów na orbicie i ryzyka na Ziemi. Jednocześnie przypominają, że w przeszłości zdarzały się już kontrolowane i niekontrolowane spadki szczątków chińskich rakiet. W czerwcu – również przy misji Zhuque-2E – górny segment miał rozpaść się na kilkadziesiąt części.

Według dostępnych informacji element odkryty w Minnesocie należy do największych fragmentów, które w ostatnich latach miały dotrzeć do powierzchni Ziemi. Lokalne władze, wspierane przez agencje federalne, pracują nad logistyką usunięcia szczątków oraz nad ustaleniem procedur postępowania w podobnych przypadkach dotyczących kosmicznych odpadów pochodzących z zagranicznych misji.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ