Fejk wokół "Krwawego Piątku". Ekspert wskazuje, jak wpadamy w pułapkę
Fejk wokół "Krwawego Piątku". Ekspert wskazuje, jak wpadamy w pułapkę
W mediach społecznościowych pojawiły się groźby ataków na szkoły i informacje o rzekomym internetowym wyzwaniu "Krwawy Piątek". Policja i Kids Alert uspokajają: taki challenge nie istnieje. - Kiedy pojawia się taka informacja, od razu włącza się strach, który zakrywa racjonalne myślenie - mówi Wojciech Kardyś, ekspert ds. mediów społecznościowych.
Sprawę sprawdza policja, a zarówno funkcjonariusze, jak i Kids Alert mówią, że nie ma takiego challenge'u. I apelują o zachowanie spokoju i niepowielanie niepotwierdzonych informacji.
WIDEO
TikTok, ugoda sądowa, 100 milionów kary i twardy limit 2 godzin dziennie dla dzieci
Policja: nie ma potwierdzenia istnienia challenge'u
Policjanci zatrzymali 17-letniego mieszkańca powiatu przasnyskiego, który jest podejrzewany o autorstwo nagrania krążącego w sieci. Z nastolatkiem prowadzone są obecnie czynności. Funkcjonariusze poinformowali również, że od momentu pojawienia się doniesień weryfikują informacje o rzekomym internetowym wyzwaniu.
"Informujemy, że dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce" – przekazali funkcjonariusze.
Sprawa pozostaje jednak przedmiotem zainteresowania służb. Policjanci w całym kraju, w szczególności funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC), monitorują internet i reagują na zgłoszenia.
Policja apeluje o zachowanie spokoju, niepowielanie niesprawdzonych doniesień i korzystanie z wiarygodnych źródeł informacji. Ostrzega również, że celowe wywoływanie paniki może wiązać się z odpowiedzialnością karną. Jednocześnie pojawiają się komunikaty o zatrzymaniach kolejnych osób podejrzewanych o publikowanie w sieci nagrań z groźbami oraz planowanie przynoszenia niebezpiecznych przedmiotów do szkół.
Kids Alert: "Challenge'u nie ma"
Jednoznaczne stanowisko przedstawiła również organizacja Kids Alert, która monitoruje internet pod kątem zagrożeń dla dzieci i młodzieży.
"Stanowisko Kids Alert jest jednoznaczne: Challenge'u nie ma!" – podkreślono w komunikacie.
Organizacja zaznacza, że w ramach prowadzonego monitoringu nie stwierdziła istnienia internetowego wyzwania polegającego na przychodzeniu do szkół z nożami i atakowaniu innych osób.
Kids Alert zwraca jednak uwagę na szerszy problem niebezpiecznych treści dostępnych w sieci, radykalizacji młodych ludzi i narażenia dzieci na przemoc. Organizacja przypomina, że już w 2024 r. alarmowała o materiałach dostępnych na TikToku, przedstawiających symulator zabójstw w środowisku szkolnym.
W komunikacie wspomniano także o zagrożeniach związanych z dezinformacją i działaniami hybrydowymi wymierzonymi w Polskę. Kids Alert wyraźnie zaznacza jednak, że nie ma podstaw, by przypisywać ostatnim wydarzeniom jedną wspólną przyczynę ani łączyć ich z działaniami obcych służb.
"Nie ma żadnego challenge’u". Ekspert wyjaśnia, co dzieje się w sieci
O to, jak fejkowy "Krwawy Piątek" rozprzestrzenia się w mediach społecznościowych i dlaczego ludzie tak łatwo ulegają panice, zapytaliśmy Wojciecha Kardysia, eksperta ds. mediów społecznościowych. Zwrócił uwagę na problem z przekazywaniem informacji dalej bez dokładnego zapoznania się z ich treścią.
– Nawet jak ludzie czytają po łebkach, nie czytają "rzekomy". Jak się pojawi jakaś informacja, że internetowy challenge, zostaje im to w głowie i podają to dalej. Więc trzeba bardzo jasno zaznaczać, że nie ma czegoś takiego jak internetowy challenge "Krwawy Piątek" – podkreśla Kardyś.
Strach o dzieci wyłącza racjonalne myślenie
Zdaniem eksperta jednym z głównych powodów szybkiego rozprzestrzeniania się takich doniesień jest strach, szczególnie gdy dotyczy bezpieczeństwa dzieci. Silne emocje sprawiają, że odbiorcy chętniej udostępniają alarmujące treści, zanim sprawdzą, czy są prawdziwe.
– Jedna z najsilniejszych emocji, którymi ludzie się kierują i ewolucyjnie jesteśmy przystosowani, żeby ta emocja nami kierowała, to jest strach. Kiedy pojawia się informacja - jak w ogóle to brzmi: "Krwawy Piątek" - od razu włącza się strach, który zakrywa racjonalne myślenie – wyjaśnia ekspert.
Kardyś zauważa, że podobne mechanizmy można było obserwować już podczas wcześniejszych kryzysów. Wspomina między innymi o fałszywych pogłoskach rozpowszechnianych w czasie pandemii i po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. W takich sytuacjach niesprawdzone wiadomości szybko zaczynają żyć własnym życiem, a kolejne udostępnienia potęgują niepokój.
Problemem jest również działanie platform społecznościowych. Jak wskazuje ekspert, algorytmy promują treści zdobywające popularność i przyciągające uwagę, a niekoniecznie te, które są prawdziwe.
– Platformy nie mają żadnych uczuć. One zostały zaprogramowane, by podawać to, co w tym momencie zyskuje popularność i klikalność. Więc jeżeli hashtagi "Krwawy Piątek" czy wszystkie screeny – nie wiadomo skąd są, ale niosą jakąś treść atrakcyjną dla odbiorcy – to algorytmy to promują – mówi Kardyś.
W efekcie nawet osoby, które chcą ostrzec innych, mogą nieświadomie zwiększać zasięg niezweryfikowanych doniesień. Im więcej publikacji i zrzutów ekranu pojawia się w sieci, tym łatwiej odnieść wrażenie, że zagrożenie zostało potwierdzone.
Ekspert zwraca też uwagę na szerszy kontekst bezpieczeństwa informacyjnego. Jego zdaniem chaos i panika w mediach społecznościowych mogą być analizowane i wykorzystywane w ramach działań hybrydowych. Nie oznacza to jednak, że istnieją dowody na udział obcych służb w rozpowszechnianiu nagrania dotyczącego "Krwawego Piątku".
Co robić, gdy w sieci pojawia się alarmujące nagranie?
Kardyś radzi przede wszystkim zachować ostrożność i nie przekazywać dalej treści, których wiarygodności nie udało się potwierdzić. W sytuacji kryzysowej warto ograniczyć śledzenie kolejnych sensacyjnych wpisów i skupić się na komunikatach służb.
– W takich wypadkach jest bardzo istotne, by najlepiej odłączyć się od social mediów i jedyne, co mieć otwarte, to oficjalne dane polskiej policji – radzi ekspert.
To szczególnie ważne w przypadku informacji dotyczących bezpieczeństwa uczniów. Jeśli pojawia się konkretna groźba lub wiarygodny sygnał o możliwym zagrożeniu, należy przekazać go policji, zamiast poprzestawać na udostępnianiu nagrania w internecie.
Paweł MaziarzRedaktor prowadzący serwis benchmark.pl
Redaktor prowadzący serwis Benchmark.pl, dziennikarz technologiczny z ponad 15-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w tematach związanych ze sprzętem komputerowym, rozwojem technologii AI oraz trendami w branży IT. W swojej pracy stawia na rzetelność, praktyczne podejście i pasję do nowinek technologicznych, koncentrując się na ocenie produktów pod kątem ich wartości i opłacalności dla użytkowników. W wolnym czasie angażuje się w wolontariat, aktywnie spędza czas oraz rozwija swoje zainteresowania i pasje.