W ramach promocji premierowej, która potrwa do 24 lipca, Samsung oferuje wyższą wersję pamięciową w cenie niższej oraz powiększoną wycenę odkupu starego urządzenia (do 2500 zł za Folda 5). Osoby, które kupią składany telefon razem z nowym zegarkiem z linii Galaxy Watch 8, mogą ponadto liczyć na 400 zł rabatu.
Samsung Galaxy Z Fold 7 został drastycznie odchudzony
Sztandarową zmianą w tej generacji jest nowe wzornictwo. Grubość złożonego telefonu została zredukowana z 12,1 do 8,9 mm, rozłożonego z 5,6 do 4,2 mm, a waga z 239 do 215 g. Różnice są astronomiczne i odczuwalne nawet bez bezpośredniego porównania. Galaxy Z Fold 7 robi pod tym względem bardzo dobre pierwsze wrażenie.
Samsung w ciągu generacji wyskoczył z końca stawki i otarł się o rekord; Galaxy Z Fold 7 ustępuje o raptem 0,1 mm Honorowi Magic V5. Jako jednak że Koreańczycy wciąż nie przerzucili się na baterie krzemowo-węglowe, akumulator o niezmienionej pojemności 4400 mAh wciąż ustępuje chińskiej konkurencji.
W Galaxy Z Fold 7 zmianie uległy także proporcje; zewnętrzny ekran jest zauważalnie szerszy. Pisanie nam klawiaturze stało się dzięki temu wygodniejsze, choć wciąż nie jest to poziom szerokości Galaxy S25 Ultra.
Dzięki tym zmianom, Galaxy Z Fold 7 bardziej niż kiedykolwiek przypomina po złożeniu zwykły smartfon. To duży atut, bo używanie ciężkiego, grubego i wąskiego kloca może być na dłuższą metę niewygodne.
Terapia odchudzająca wymusiła jednak na projektantach Samsunga istotny kompromis: spod wewnętrznego ekranu zniknął digitizer odpowiedzialny za wykrywanie S Pena, więc Galaxy Z Fold 7 stracił kompatybilność z rysikiem.
Zmienione proporcje przełożyły się na to, że przekątna wewnętrznego ekranu urosła z 7,6 do 8 cali. Co ciekawe, Samsung zrezygnował z aparatu do selfie ukrytego pod ekranem na rzecz klasycznego otworu.
Mimo drastycznej redukcji grubości, fałda w ekranie zdaje się być mniej wyczuwalna niż w poprzednich modelach, a i zawias sprawia wrażenie solidnego. Samsung deklaruje zresztą, że w Fold 7 jest bardziej wytrzymały na wielokrotne składane niż wcześniejsze generacje.
Inna znacząca porcja zmian obejmuje aparat. Galaxy Z Fold 7 odziedziczył część fotograficznych rozwiązań po Galaxy S25 Ultra; matryca główna jest teraz większa i ma rozdzielczość 200 Mpix, a obiektyw ultraszerokokatny otrzymał autofokus i tryb makro. Całością zarządza znany z serii S25 silnik przetwarzania obrazu ProVisual Engine, a do kompletu brakuje już tylko peryskopowego teleobiektywu 5x.
Po serii S25 odziedziczone zostały także funkcje Galaxy AI, ale mają one lepiej wykorzystywać potencjał dużego ekranu. Przykładowo wirtualny asystent Gemini ma kompaktowy interfejs, który zasłania jedynie część wyświetlonych treści.
16 z One UI 8, 7 dużych aktualizacji, 7 lat łatek bezpieczeństwa
Odporność
IP48, Gorilla Glass Victus 2, rama z Armor Aluminium
Zmiana designu objęła także Samsunga Galaxy Z Flip 7
Mniejszy model doczekał się powiększonego ekranu zewnętrznego. Ten wypełnia teraz wszystkie wolne zakamarki i "opływa" aparaty oraz diodę doświetlającą, a także mieści więcej treści.
Efekt uboczny jest taki, że Galaxy Z Flip 7 - w przeciwieństwie do swoich poprzedników - ekstremalnie przypomina smartfony Motoroli, która stosuje podobne wzornictwo w linii razr od 2023 roku.
Ten model również został odchudzony, ale nie tak drastycznie, bo mierzy 13,7 mm grubości po złożeniu oraz 6,5 mm po rozłożeniu. Obudowa jest także szersza, co także przekłada się na wygodniejsze pisanie na klawiaturze.
Choć zewnętrzny ekran Galaxy Z Flipa 7 mieści teraz więcej treści i widżetów, a także doczekał się wsparcia dla Gemini, wyświetlenie na nim dowolnej aplikacji wciąż wymaga ręcznej instalacji specjalnego launchera przez aplikację Samsung GoodLock.
Warto odnotować, że Galaxy Z Flip 7 to pierwszy reprezentant tej serii, obsługujący tryb Samsung DeX. Pozwala on podłączyć do telefonu monitor, klawiaturę oraz mysz i zamienić go w prostego peceta.
Do oferty dołączył także tańszy Galaxy Z Flip 7 FE, który mam uboższą specyfikację oraz wzornictwo znane ze starszych modeli. Tego modelu nie widziałem jednak na żywo podczas polskiej premiery.
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.