Sprzedawca zaproponował pieniądze za milczenie. Uważajcie na takie oferty na AliExpress

Sprzedawca stopniowo podnosił proponowaną kwotę rekompensaty, aż w końcu postawił warunek: zwrot pieniędzy w zamian za milczenie. Problem w tym, że na jaw wyszło coś znacznie poważniejszego niż pomyłka w opisie. Radio samochodowe, za które zapłaciłem więcej, niż kosztowały słabsze warianty, miało zupełnie inną specyfikację, niż deklarowano.

Chińskie radio z Android Auto okazało się podróbkąChińskie radio z Android Auto okazało się podróbką
Źródło zdjęć: © benchmark.pl | Paweł Maziarz
Paweł Maziarz

Sprzedawca zaproponował pieniądze. Był jeden warunek

Gdy potwierdziłem rozbieżności, skontaktowałem się ze sprzedawcą i poinformowałem go, że otrzymany produkt ma gorsze parametry niż te przedstawione w ofercie. Zapowiedziałem również, że opiszę sprawę.

Sprzedawca początkowo zaproponował niewielki, częściowy zwrot pieniędzy. Tłumaczył, że musi jeszcze zweryfikować specyfikację urządzenia, a niektóre elementy zestawu i sama wysyłka są kosztowne. W trakcie dalszych negocjacji stopniowo zwiększał oferowaną kwotę. Ostatecznie zaproponował wyższą rekompensatę, ale postawił warunek: w zamian miałem nie opisywać sprawy ani nie publikować negatywnej recenzji produktu.

Sprzedawca zaproponował wyższą rekompensatę w zamian za niepublikowanie negatywnej opinii o produkcie
Sprzedawca zaproponował wyższą rekompensatę w zamian za niepublikowanie negatywnej opinii o produkcie © benchmark.pl | Paweł Maziarz

Nie zaakceptowałem tego warunku. Uważam, że klienci mają prawo wiedzieć, co faktycznie kupują, a zatajenie takich informacji sprawia, że kolejne osoby mogą nieświadomie zapłacić za sprzęt, który nie ma deklarowanych funkcji. Co więcej, bez niezależnej weryfikacji wielu użytkowników prawdopodobnie nigdy nie dowie się, że ich urządzenie ma znacznie gorszą specyfikację, niż obiecywał sprzedawca.

Żeby wyjaśnić, skąd wzięła się ta sytuacja, muszę cofnąć się do początku historii.

Zapłaciłem więcej za lepszy sprzęt. Przynajmniej tak myślałem

Szukając nowego radia do mojego samochodu, chciałem nie tylko zyskać obsługę Android Auto i kamery cofania, ale też zaoszczędzić. Dlatego zdecydowałem się na zakup na AliExpress. Oferta wyglądała zachęcająco – sprzedawca reklamował urządzenie z systemem Android 16 i oferował kilka konfiguracji sprzętowych.

Oferta na AliExpress z deklarowaną przez sprzedawcę specyfikacją radia samochodowego
Oferta na AliExpress z deklarowaną przez sprzedawcę specyfikacją radia samochodowego © AliExpress | Paweł Maziarz

Wybrałem droższy wariant, który według opisu oferował ośmiordzeniowy procesor, 8 GB pamięci RAM oraz 128 GB pamięci na dane. Uznałem, że warto dopłacić, żeby urządzenie działało sprawniej i nie zabrakło miejsca na aplikacje.

Po kilkunastu dniach przesyłka dotarła, a ja umówiłem się ze znajomym mechanikiem na montaż. Po podłączeniu radia wszystko wyglądało w porządku. Co więcej, w ustawieniach systemu znalazłem potwierdzenie deklarowanej specyfikacji: 8 GB RAM-u, 128 GB pamięci wewnętrznej i Android 16.

Informacje wyświetlane przez urządzenie pozornie potwierdzały jego deklarowaną specyfikację
Informacje wyświetlane przez urządzenie pozornie potwierdzały jego deklarowaną specyfikację © benchmark.pl | Paweł Maziarz

Coś jednak podpowiadało mi, żeby nie poprzestawać na tym, co wyświetla samo urządzenie.

Aplikacje diagnostyczne ujawniły prawdę

Zainstalowałem aplikacje diagnostyczne, m.in. AIDA64 i Fake Device Test, aby sprawdzić, co faktycznie znajduje się w środku urządzenia. Dostępnych jest również wiele innych narzędzi tego typu, ale w moim przypadku to właśnie te aplikacje pomogły wykryć rozbieżności w specyfikacji.

  • Aplikacja AIDA64 ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia
  • Aplikacja AIDA64 ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia
  • Aplikacja AIDA64 ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia
[1/3] Aplikacja AIDA64 ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia Źródło zdjęć: © benchmark.pl

Zamiast deklarowanych ośmiu rdzeni urządzenie miało czterordzeniowy procesor. Dostępne informacje wskazywały również na znacznie mniejszą ilość pamięci operacyjnej i około 64 GB pamięci na dane. Zamiast Androida 16 radio działało na Androidzie 9.

  • Aplikacja Fake Device Test ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia
  • Aplikacja Fake Device Test ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia
[1/2] Aplikacja Fake Device Test ujawniła rozbieżności między deklarowaną a rzeczywistą specyfikacją urządzenia Źródło zdjęć: © benchmark.pl

Krótko mówiąc, kupiłem droższą konfigurację, a otrzymałem urządzenie o parametrach odpowiadających znacznie słabszemu sprzętowi. Nie chodziło przy tym o drobne różnice, które można zrzucić na tolerancję pomiarową. Rozbieżności dotyczyły podstawowych elementów urządzenia.

Najbardziej zaskakujące było to, że samo radio zapewniało, iż wszystko się zgadza. Dlaczego tak się dzieje?

Jak można oszukać Androida?

W wielu tanich urządzeniach z Androidem informacje o specyfikacji prezentowane w ustawieniach nie muszą odpowiadać rzeczywistym podzespołom. Producent (lub osoba przygotowująca oprogramowanie) może zmodyfikować system tak, aby wyświetlał zadeklarowaną pamięć RAM, miejsce na dane czy wersję Androida.

Paczka, która dotarła do mnie z Chin
Paczka, która dotarła do mnie z Chin © benchmark.pl

Nie oznacza to, że każde tanie radio z Chin jest oszukane. Problem polega na tym, że sam ekran ustawień nie jest wiarygodnym potwierdzeniem specyfikacji. Jeśli system został przygotowany w sposób wprowadzający w błąd, może pokazywać kupującemu dokładnie takie dane, jakie chce prezenntować sprzedawca.

Podobnie jest z pamięcią na dane. Zdarza się, że urządzenia mają zmodyfikowane oprogramowanie, które deklaruje większą pojemność, niż faktycznie oferuje zamontowana pamięć flash. W takim przypadku część przestrzeni może istnieć wyłącznie na papierze, a próba zapisania większej ilości danych kończy się błędami lub utratą plików.

Dlatego przed zakupem warto sprawdzić nie tylko deklaracje producenta, ale również rzeczywiste możliwości sprzętu. W przypadku radia samochodowego najlepiej zrobić to jeszcze przed montażem.

Jak sprawdzić prawdziwą specyfikację radia z Androidem?

Do wstępnej diagnostyki można wykorzystać kilka aplikacji dostępnych na Androida. Każda sprawdza nieco inne informacje, dlatego najlepiej nie ograniczać się do jednego programu

Trzeba jednak pamiętać, że aplikacje diagnostyczne również mogą podawać błędne informacje. Część parametrów odczytują bezpośrednio z systemu, a jeśli jego oprogramowanie zostało zmodyfikowane, niektóre dane mogą być nieprawdziwe. Dotyczy to również zewnętrznych programów, które na pierwszy rzut oka wydają się wiarygodnym źródłem informacji.

Dlatego najlepiej porównać wyniki kilku narzędzi i zestawić je z dokumentacją podzespołów. W przypadku pamięci warto dodatkowo przeprowadzić test jej rzeczywistej pojemności. Jeśli wyniki budzą wątpliwości, nie należy wyciągać ostatecznych wniosków na podstawie jednego odczytu.

Android 16 czy Android 9? Sprawdź numer API

Wersję Androida można zweryfikować również za pomocą numeru API, czyli poziomu interfejsów programistycznych udostępnianych przez system. W przeciwieństwie do samego "napisu" w ustawieniach jest to dodatkowy punkt odniesienia przy sprawdzaniu wersji oprogramowania.

Przykładowo:

  • Android 9 – API 28,
  • Android 10 – API 29,
  • Android 11 – API 30,
  • Android 12 – API 31 lub 32,
  • Android 13 – API 33,
  • Android 14 – API 34,
  • Android 15 – API 35,
  • Android 16 – API 36.

Numer API można odczytać za pomocą aplikacji diagnostycznej albo narzędzi deweloperskich. Jeżeli radio deklaruje Androida 16, a narzędzie pokazuje API 28, mamy bardzo mocny sygnał, że system jest znacznie starszy.

Trzeba jednak pamiętać, że również niektóre informacje systemowe można zmodyfikować. Dlatego warto traktować numer API jako kolejny element weryfikacji, a nie jedyny dowód.

Radio zamontowane w samochodzie trudno zwrócić

Niezależnie od negocjacji zgłosiłem problem do AliExpress. Platforma zaproponowała zwrot pieniędzy po odesłaniu urządzenia. Na papierze rozwiązanie wydaje się proste. W praktyce pojawia się jednak istotny problem.

W przypadku wielu produktów z AliExpress można szybko sprawdzić, czy zgadzają się z opisem. Wystarczy uruchomić urządzenie, obejrzeć je lub przetestować podstawowe funkcje.

  • Montaż radia w samochodzie wymaga ingerencji w instalację pojazdu
  • Montaż radia w samochodzie wymaga ingerencji w instalację pojazdu
[1/2] Montaż radia w samochodzie wymaga ingerencji w instalację pojazdu Źródło zdjęć: © benchmark.pl

Z radiem samochodowym jest inaczej. Żeby sprawdzić, jak działa w rzeczywistości, trzeba je zamontować. W moim przypadku oznaczało to wizytę u mechanika, rozprowadzenie przewodów i wykonanie połączeń wymaganych przez instalację samochodu.

Demontaż to zatem nie tylko zapakowanie urządzenia z powrotem do pudełka. Trzeba ponownie rozebrać część instalacji, odłączyć przewody, a w zależności od sposobu montażu również rozlutować niektóre połączenia. To dodatkowy czas i koszty, których nie poniósłbym, gdyby specyfikacja od początku była zgodna z ofertą.

Powstaje więc absurdalna sytuacja: aby wykryć oszustwo, trzeba najpierw ponieść koszty montażu, a żeby odzyskać pieniądze, być może trzeba ponieść kolejne koszty demontażu.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ