Projekt Boeinga 777X od dłuższego czasu notuje znaczące przesunięcia terminów, a za najbardziej realną datę wejścia samolotu do eksploatacji przyjmuje się dziś 2027 r. Najnowsze napięcia w relacjach z kadrą inżynieryjno-techniczną mogą jednak sprawić, że perspektywa ta jeszcze się oddali, co budzi obawy zarówno w firmie, jak i u jej odbiorców na świecie.
Obecne kontrakty mają wygasnąć w pierwszych dniach października. Dotychczas nie udało się dopiąć porozumienia dotyczącego wynagrodzeń, a propozycja Boeinga – obejmująca m.in. 10-procentową podwyżkę od połowy października – nadal czeka na akceptację związku SPEEA reprezentującego pracowników. Wcześniej niemal 90 proc. członków związku opowiedziało się za strajkiem, odrzucając poprzednią ofertę firmy.
Ewentualny strajk może uderzyć zarówno w proces certyfikacji, jak i w bieżące prace produkcyjne przy Boeingu 777X. Prezes firmy sygnalizował w mediach branżowych, że w przypadku protestu certyfikacja 777X zostałaby wstrzymana do momentu powrotu inżynierów. Taki scenariusz mógłby przełożyć się nie tylko na program samolotów szerokokadłubowych, ale też na inne działania produkcyjne Boeinga.
DLA CIEBIECyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
Na różne warianty 777X oczekują przewoźnicy z wielu regionów świata, m.in. Emirates, Qatar Airways, Korean Air oraz Cathay Pacific. Największym odbiorcą pozostaje Emirates, które ma zamówienia na 235 egzemplarzy. Według dostępnych analiz portfel obejmuje ok. 560 maszyn w wersji 777-9 oraz pojedynczy samolot w wariancie BBJ, a także 35 sztuk mniejszego 777-8 – zamówionych wyłącznie przez Emirates. Dla linii lotniczych oznacza to ryzyko kolejnych opóźnień w dostawach długo wyczekiwanych samolotów.
Boeing jednocześnie zmaga się z dodatkowymi przeszkodami natury technicznej. Wśród nich wskazywane są kłopoty związane z uszczelnieniem silnika, które utrudniają uzyskanie kluczowych certyfikacji ETOPS. To kolejny element, który wydłuża drogę do wprowadzenia 777X na rynek.
Potencjalny protest nie ograniczałby się do programu 777X. Wśród obszarów narażonych na konsekwencje wymienia się również produkcję popularnego 737 MAX. Po trudnym okresie związanym z dwiema katastrofami i późniejszym uziemieniem samolotów odbudowa tempa produkcji była dla firmy dużym wyzwaniem. Obecnie Boeing zdołał dojść do poziomu 47 maszyn miesięcznie, jednak strajk mógłby zatrzymać ten trend i negatywnie odbić się na terminach dostaw dla klientów.