Superwulkan Kikai-Akahoya a losy Japonii. Co stało się 7300 lat temu?

Erupcja superwulkanu Kikai-Akahoya, do której doszło 7300 lat temu na terenie dzisiejszej Japonii, silnie wstrząsnęła ówczesnymi społecznościami. Katastrofa nie doprowadziła jednak do całkowitego zaniku osadnictwa – w wielu miejscach spowodowała za to gwałtowne tąpnięcie demograficzne.
Mount Fuji bez śniegu w październiku.Mount Fuji bez śniegu w październiku.
Źródło zdjęć: © Fuji City
Radosław Kosarzycki

Badania archeologiczne wskazują, że wybuch Kikai-Akahoya przełożył się na wyraźny spadek liczby ludności w prehistorycznej Japonii, ale jego konsekwencje były nierównomierne. Najmocniej ucierpiały południowe i centralne obszary wyspy Kiusiu, podczas gdy w innych częściach kraju zmiany okazały się wyraźnie słabsze.

Eksplozja Kikai-Akahoya – zaliczana do najpotężniejszych w historii Ziemi – rozpoczęła się pod dnem morskim około 30 km na południe od Kiusiu. Życie społeczności łowców-zbieraczy z epoki Jomon zostało poważnie zaburzone: rozległe tereny przykryła kilkumetrowa warstwa popiołu, a sytuację pogorszyły silne trzęsienia ziemi oraz fale tsunami.

Aby zrekonstruować skalę przemian, badacze przeanalizowali 540 pomiarów radiowęglowych z różnych części Japonii, porównując okres sprzed erupcji i czas po katastrofie. Wyniki pokazały, że na południu Kiusiu spadek liczby ludności zaczął się jeszcze przed wybuchem, a sama erupcja przyspieszyła trwający już proces. Inaczej wyglądała sytuacja na północnych wybrzeżach regionu, gdzie – mimo znaczących szkód w środowisku – odnotowano dalszy wzrost zaludnienia.


WIDEO
Mniej chorób u dzieci? Nauczyciel opowiada o nowym podejściu

Naukowcy wiążą większą odporność północnych społeczności m.in. z szybszą odbudową przybrzeżnych ekosystemów. Pod uwagę brane są także przemieszczenia ludności – możliwe, że część osób migrowała z silniej dotkniętego południa na północ. Zwrócono uwagę, że ocalałe grupy miały się przemieszczać, tworzyć nowe relacje społeczne i wprowadzać zmiany w sposobach zdobywania zasobów.

Analizy sugerują również, że konsekwencje erupcji nie ograniczyły się do samego Kiusiu. W niektórych rejonach na pacyficznych wybrzeżach populacje także malały albo rozwój demograficzny wyraźnie wyhamował. Wśród potencjalnych przyczyn wymieniono zniszczenia zasobów żywności, zmiany klimatu oraz zdrowotne następstwa dla ludzi i zwierząt, jednak nie udało się wskazać jednego decydującego czynnika odpowiedzialnego za obserwowane zmiany.

Nowe ustalenia podważają wcześniejsze założenia, zgodnie z którymi katastrofa miała trwale doprowadzić do upadku wszystkich społeczności prehistorycznej Japonii. Zamiast jednego obrazu widać wiele reakcji: w części miejsc doszło do utraty ludności i migracji, a gdzie indziej do przystosowania się do nowych realiów. Prof. Jordan z Lund University podkreślił, że nawet w skrajnie trudnych warunkach ludzie podejmują decyzje, szukają kontaktów i budują więzi społeczne.

Wyniki pracy pokazują, w jaki sposób kultury i społeczności mogą reagować na katastrofy o ogromnej skali, wykorzystując m.in. mobilność, innowacje i współpracę, by przetrwać i odbudować się po kryzysie. Szczegółowe rezultaty badań opublikowano w czasopiśmie naukowym "Science Advances".

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE