To nie jest zwyczajny laptop. Czy potrzebujesz NVIDIA RTX Spark?
Nowe laptopy oparte o platformę NVIDIA RTX Spark z systemem Windows 11 ARM są już dostępne w przedsprzedaży. Ceny zwalają z nóg, jeżeli patrzycie na nie przez pryzmat sprzętu dla graczy. Pomimo przejścia na bardzo oszczędną architekturę ARM, nowe laptopy z Windows nadal nie mają startu w kwestii pracy na baterii do sprzętu Apple i użytkownicy MacBook Pro raczej nie muszą sobie nimi zawracać głowy. Do kogo zatem ten nowy sprzęt jest w ogóle kierowany?
Gdyby zapytać o to szefa NVIDII, to odpowiedziałby najpewniej, że dla agentów AI, którzy pracują za nas. I to w zasadzie dobrze obrazuje potencjał nowego sprzętu. Połączenie wydajnego układu graficznego, wszechobecnych optymalizacji w świecie AI pod architekturę NVIDIA Blackwell oraz nawet 128 GB zunifikowanej pamięci sprawia, że to, co kiedyś wymagało do pracy olbrzymiego serwera z kilkoma kartami graficznymi, teraz możemy uruchomić na sprzęcie, który waży zaledwie 1,7 kg, ma poniżej 2 cm grubości i mieści się w naszym plecaku.
Mowa oczywiście o agentycznej AI odpalonej lokalnie – bez limitów, bez ograniczeń, z pełną prywatnością i bezpieczeństwem danych i do tego działającej znacznie szybciej niż na klasycznych laptopach, w których tak zaawansowane modele muszą korzystać z RAM poprzez kilkukrotnie wolniejszy interfejs. Nie jest to może poziom najdroższych modeli chmurowych (tak w kwestii możliwości, jak i szybkości pracy), ale jeżeli wasza praca wymusza używanie systemu Windows i już teraz przepalacie majątek na tego typu modele, to zakup RTX Spark śmiało można traktować jako inwestycję :)