Turbulencje nad Florydą: Embraer E175 stracił 120 metrów pułapu

W piątek 9 października 2026 r. samolot American Eagle wykonujący rejs AA3368 do Key West wpadł nad Florydą w silne turbulencje. W ich trakcie maszyna gwałtownie obniżyła wysokość o 400 stóp, a autopilot rozłączył się, co zmusiło załogę do przejęcia sterowania.
Embraer E175 linii American EagleEmbraer E175 linii American Eagle
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Pasażerowie lotu AA3368 lecącego do Key West odczuli mocne, nagłe szarpnięcie, gdy Embraer E175 na wysokości przelotowej niespodziewanie stracił pułap. Zdarzenie miało miejsce podczas przelotu nad Florydą i wymagało natychmiastowej reakcji w kokpicie. Po lądowaniu przekazano, że w momencie gwałtownego spadku autopilot samoczynnie się wyłączył.

Rejs rozpoczął się na lotnisku Charlotte Douglas International Airport w Karolinie Północnej. Po starcie samolot zgodnie z planem wzniósł się na pułap 32 tys. stóp, jednak nad południową częścią Florydy natrafił na nieoczekiwane zjawisko pogodowe. To właśnie wtedy doszło do nagłego obniżenia wysokości o ok. 120 metrów (400 stóp).

Piloci szybko ustabilizowali lot i przekazali informację o sytuacji drogą radiową. Kapitan zdecydował również o niezwłocznym zgłoszeniu służbom naziemnym potrzeby sprawdzenia maszyny po wylądowaniu, aby wykluczyć ewentualne naruszenia konstrukcji samolotu.


WIDEO
Myłem zęby szczoteczką z kamerą. Tak działa Dyson CameraJet

Po incydencie dalsza część podróży przebiegała już bez kolejnych zakłóceń, a lot był kontynuowany w trybie ręcznym. Embraer E175 wylądował na lotnisku Key West International około godziny 19:33 czasu lokalnego. W porównaniu z pierwotnym planem przylot nastąpił 45 minut później.

Na miejscu, w Key West, obsługa techniczna od razu przystąpiła do kontroli samolotu. Oględziny objęły poszycie, elementy konstrukcji oraz pokładowe systemy sterowania. Po zakończeniu inspekcji nie wykryto istotnych uszkodzeń, dlatego maszynę dopuszczono do kolejnych rejsów.

Sytuacje, w których turbulencje powodują gwałtowne zmiany wysokości i wymagają przejścia na ręczne sterowanie, nie są codziennością. W tym przypadku załoga opanowała zdarzenie i bezpiecznie doprowadziła samolot do lotniska docelowego.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY