Komentarze

  • Creative obiecuje dobry dźwięk z głośników Bluetooth T3250

    Ocena komentarza: 0
    Jakby te konstrukcje były zaprojektowane zgodnie z zasadami akustyki, odpowiednio dobranym wzmacniaczem i głośnikami w nierezonującej obudowie, to byłby ten "dobry dźwięk". Niestety więcej w tym wszystkim fikuśnego dizajnu i autorskich eksperymentów, więc nie ma co liczyć na cuda. Po odkręceniu zestawu na 50% mocy wszystko zaczyna żyć własnym życiem i już nawet nie wiadomo, czy to wzmacniacz zniekształca, czy głośniki się prują, czy może obudowy dostają delirium. Prawdopodobnie wszystko naraz. Do filmów i gier przy małej głośności to te plasticzaki może i dadzą radę, ale w muzyce wielka dziura w środkowym paśmie i dudnienie suba przysłaniające wszystko inne.

    16

  • System kina domowego Maxell, który zmieści się pod TV

    Ocena komentarza: 0
    Znowu jakiś wynalazca zagina czasoprzestrzeń na imadle przy pomocy gumowego młotka. Z czegoś tak płaskiego i pewnie grającego w blat stolika rtv raczej nie uzyska się dźwięku przestrzennego, zwanego marketingowo "super power ultimate 3D whatever surround from the lost dimension of outer space". 100W mocy to jakaś abstrakcja. Kolejne perpetuum mobile mające tyle wspólnego z rzeczywistością co zombie wskrzeszone przez ojca Bashobora z Afryki przy pomocy łaski boskiej. Za 800 kopiejek polskich można kupić dobre monitory studyjne i podłączyć je sobie do odtwarzacza i TV. Może i dźwięków przestrzennych nie będzie, ale jakość dźwięku przebije każdy tego typu statyw na telewizor.

    12

  • Test 6 głośników 2.0 firmy Edifier

    Ocena komentarza: 4
    Osobiście posiadam głośniki Kurzweil ks40a reklamowane jako kompaktowe monitory studyjne. Głośniki produkowane są dla firmy Kurzweil, produkującej pianina elektryczne, przez fabrykę Edifier i oparte są na modelu z serii R1000. Muszę powiedzieć, że stosunek jakości do ceny masakruje konkurencję. Dość ciężka obudowa wykonana z MDF, dobrze zaprojektowany wzmacniacz i dobrze dobrane i przyzwoitej jakości przetworniki. Widać, że Edifier (podobnie jak Microlab) w przeciwieństwie do Creative czy Logitech stara się, żeby ich głośniki miały coś wspólnego ze sprzętem Hi-fi, a nie głośnikami do komputera, składającymi się z malutkich plastikowych satelitek i wielkiego buczącego subwoofera, który dostaje "torsji" już na połowie głośności. Pomimo stosunkowo małej mocy - 20W są dość głośne i grają czysto w całym zakresie głośności i nie słyszę jakichś przesterowań, ani koszmarnego rezonansu (nie licząc wibracji mebli). Basu też jakoś specjalnie nie brakuje, przynajmniej dla miłośnika muzyki gitarowej. Pokrętło S.Bass (Sub Bass) kontroluje ilość najniższych częstotliwości. Można podłączyć dwa źródła dźwięku, z tym że pierwsze wejście posiada "treble boost" w granicach 10khz i jest wyraźnie jaśniejsze i głośniejsze od drugiego, które ma płaską charakterystykę. W Edifierach chyba oba wejścia są "normalne". Moim zdaniem E. to groźna konkurencja dla popularnych C. i L. Szczególnie, że siła C. opiera się na głównie marketingowych nazwach nadawanych technologiom sprzed kilkudziesięciu lat jak np. jakieś super-duper X-bass port (otwór bass reflex) czy ultra-mega membrane from outer space (membrany pasywne w subwooferze) itd. Oczywiście nie jestem jakimś tam nabzdyczonym audiofilem, ale wiem jak powinna brzmieć moja ulubiona muzyka, której słucham z CD na niedrogim odtwarzaczu DVD i w razie potrzeby z laptopa. Będąc gołodupcem wolę taki setup niż jakąś dupną miniwieżę za dwa razy tyle z tandetnymi podskakującymi kolumienkami niby 100W. Tak wiem, jestem "tani"... :)

    30