avatar
  • redaktor
  • dołączył do serwisu: 2013.01.03
  • wiek: 29

Michał Grązka

Redaktor sekcji gier. Stara się uruchomić większość nowych tytułów na PC i PS4, ale do szczęścia wystarczyłyby mu GTA: Vice City, Age of Empires 2 i NBA 2k.

Mój sprzęt

  • Nazwa zestawu: Cichy
  • Typ zestawu: komputer stacjonarny
  • Procesor: Intel Core i5 | 4590 3.30GHz
  • Karta graficzna: AMD | Radeon R9 290
  • Płyta główna: chipset Intel EP35
  • Pamięć RAM: DDR-3 1600 8 GB
  • Dysk twardy: Seagate
  • Dodatkowe informacje: <div>Inne elementy w&nbsp;moim komputerze: Logitech G502 Co planuj&#281; zmieni&#263;: Standardowa klawiatura Logitech na: Klawiatura mechaniczna Do czego u&#380;ywam zestawu: Gry, praca, obr&oacute;bka foto Jakich aplikacji u&#380;ywam: Notepad++</div>

Artykuły

Komentarze

  • Opowieść niemal jak z Lśnienia – The Suicide of Rachel Foster zaprasza na wycieczkę po opuszczonym hotelu

    Ocena komentarza: 2
    @tasioros Campo Santo zostało podkupione do pracy nad Half Life: Alyx, więc prace nad In the Valley of Gods zostały wstrzymane. Z jednej strony to słabo, z drugiej strony bałem się, że tematyka i stylistyka będą całkiem inne i gra nie udźwignie nadziei pokładanej w niej po Firewatch. Może jeszcze wrócą do projektu, po wydaniu HL.

    3

  • Jak stworzyć dobre hasło? - FBI podpowiada, że długość ma znaczenie

    Ocena komentarza: 1
    @Warmonger Ja wiem, że na samym dole jest napisane "We do not store any passwords.", ale bałbym się korzystać z online'owych generatorów haseł. Korzystam z przenośnej wersji KeePass i w miarę mu ufam. Jeśli generuje coś strona, zawsze może chować to do bazy, razem z wygenerowanym hashem. Później z takich baz można tworzyć tablice tęczowe do łamania hashy lub próbować metod typu pass the hash. A nuż trafi się na konto, którego właściciel korzystał z tego, konkretnego generatora.

    13

  • Jak stworzyć dobre hasło? - FBI podpowiada, że długość ma znaczenie

    Ocena komentarza: 5
    @Marucins Nie do końca tak jest. Faktycznie do niedawna panowało przekonanie, że ciąg losowych znaków jest lepszą opcją. Ale obecnie rzeczywiście można przyjąć generalną zasadę dłuższe = lepsze. Oczywiście, zwiększenie skomplikowania jest wskazane, więc np. KalendarzZCzteremaZebramiNaPolu można pozmieniać językowo, jak i znakowo, np. w CalendarWithCzteremaZ3br4m1NaP0lu!. Wtedy będzie to znacznie bardziej skuteczne, niż wspomniane j:Sk+8}V)c-;&"F9, którego 16 znaków to nie jest wcale aż tak wiele. Polecam spojrzeć w tę grafikę, która przedstawia ciekawy punkt widzenia: https://imgs.xkcd.com/comics/password_strength.png

    Generalnie można się kłócić długo, bo faktycznie, jeśli ktoś korzysta z losowo generowanego hasła o długości 20 znaków, to może być ono dłużej łamane, niż hasło 20-znakowe złożone ze słów. Prawda jest jednak taka, że nie będą to różnice rzędu "2 dni kontra 2 lata", a bardziej "50 lat kontra 60 lat". Prawdopodobnie prędzej hasło wycieknie z jakiejś bazy, niż ktoś je złamie. Poza tym, jeśli użytkownicy nie korzystają z programów typu KeePass i nakaże się im wymyślenie skomplikowanego hasła, to będą bardzo niechętni do jego zmiany, gdy już nauczą się go na pamięć. Lepiej więc mieć hasła złożone z 3 słów, gdzie wplecione są znaki specjalne i cyfry, za to zmieniać je np. co miesiąc lub dwa, w zależności od krytyczności usługi, ponieważ o wyciekach często dowiadujemy się z opóźnieniem. No i najważniejsze: mieć różne hasła do różnych kont. Warto też cyklicznie sprawdzać na stronach takich jak haveibeenpwned, czy hasło do danego konta nie krąży już gdzieś w sieci.

    13

  • Patapon 2 Remastered na PS4 przypomniało mi, że gry są po to, by się po prostu bawić

    Ocena komentarza: 1
    @sakkra Rzeczywiście miałem momentami problem ze złapaniem rytmu, ale to były sporadyczne przypadki i szybko wprawiłem się na tyle, że mi to nie przeszkadzało. Słuchawki faktycznie pomagają, ale mi osobiście przydało się kontrolowanie rytmu z pomocą migającej ramki ekranu, bardziej niż skupianie się tylko na dźwięku. Nawet jeśli czasami czułem, że coś było minimalnie nie tak, to nie przeszkadzało mi to w komfortowym graniu, niemal cały czas miałem kombinacje poprawnych uderzeń wraz z aktywowaniem trybu "Fever".

    6

  • The Sims 4: Kompaktowe wnętrza to mało znaczący dodatek? Może tak, ale świetnie pokazuje, że DLC do Sims są ciągle potrzebne

    Ocena komentarza: 0
    @pawluto To prawie jak real-time marketing. :) Ceny nieruchomości idą w górę, nadchodzi moda na mieszkanie na 10 metrach kwadratowych na osobę. ;) EA Maxis wychodzi naprzeciw potrzebom rynku.

    5

  • The Sims 4: Kompaktowe wnętrza to mało znaczący dodatek? Może tak, ale świetnie pokazuje, że DLC do Sims są ciągle potrzebne

    Ocena komentarza: 1
    @czesio1a Tak naprawdę to nie jest tak dużo. Rekordziści potrafią wyciągnąć z kasy zapalonych graczy jeszcze więcej, taki np. Train Simulator to blisko 5000... dolarów za DLC. https://store.steampowered.com/dlc/24010/Train_Simulator_2019/
    Z The Sims sprawa wygląda tak, że raczej kupuje się te dodatki, które odpowiadają naszym osobistym preferencjom. Resztę dobiera się później, w promocji, która obowiązuje np. teraz na Origin, z okazji 20-lecia serii. Są też inne akcje, jak koniec wsparcia dla The Sims 2 - kilka lat temu na Origin można było dodać do konta za darmo całą kolekcję "dwójki". Osobiście czekam, z nadzieją, że podobny zabieg będzie z The Sims 3. A czy na dzisiejsze czasy 2000 zł to aż tak dużo, biorąc pod uwagę, że niektórzy kilkukrotność tego potrafią przepuścić w mikropłatnościach w grach mobilnych? Fanów serii to nie odstrasza, a cała reszta może wybrać taki zestaw, który im odpowiada.

    5

  • Najlepsze gry planszowe dla dzieci

    Ocena komentarza: 1
    @xpert Ile osób, tyle opinii. Mi na przykład wspomniany Smallworld w ogóle nie przypadł do gustu. Wydawał mi się zbyt schematyczny i prosty. Jasne, może z dziećmi się to sprawdzi, jednak osobiście zrezygnowałem z tego tytułu, na rzecz innych, które moim zdaniem są zwyczajnie lepsze i ciekawsze. W towarzystwie o dużej rozpiętości wiekowej najlepiej sprawdził mi się właśnie Cortex, uwzględniony w zestawieniu w artykule. Z kolei we wspomnianą Wyspę Skye gram często, ale zazwyczaj średnia wieku graczy wynosi 35 lat i muszę przyznać, że często każdy głowi się, czy bardziej opłaca się "iść w beczki", czy odpuszczać któreś aspekty punktowania na rzecz innych lub też jakie kwoty licytacji proponować. Moim zdaniem to trochę zbyt dużo kombinowania, jak na gry dla dzieci.

    8

  • Jedna najbrutalniejszych gier do zgarnięcia za darmo

    Ocena komentarza: 0
    @Geriavit Próbowałeś korzystać z aplikacji GOG Galaxy? Ja tak zrobiłem i miałem taki problem, że po kliknięciu w link promocji scrollowało mnie nie do końca w dobre miejsce i banner z darmowym Postal 2 był nieco poza widocznym polem, musiałem ręcznie przewinąć suwakiem, żeby go dostrzec.

    7

  • NBA 2K20 – całkiem udana powtórka z rozrywki

    Ocena komentarza: 0
    @kamild1996 Niestety, pojedyncza wartość liczbowa nie jest w stanie oddać pełnej oceny. Po to właśnie jest recenzja - żeby rozwinąć temat i przekazać opinię. W przeciwnym razie, zamiast tekstu, wystarczyłyby średnie ocen np. z metacritic. Ocena, w moim mniemaniu, ma tylko w skrócie pokazać czy gra jest dobra i warta uwagi. Jeśli ktoś nie miał wcześniej styczności z NBA 2K, to część 2K20 będzie tak samo dobra, jak kilka poprzednich - a wciąż są to najlepsze symulatory koszykówki. A to, że w porównaniu z poprzedniczkami dość blado wychodzi fakt, że jest to nieznacznie usprawniona kopia, to osobna kwestia. I tę właśnie kwestię poruszyłem w recenzji. Czy w miejscu "chowanym głęboko"? Fragment tekstu nie został wyszarzony ani ukryty, więc lektura całości pozwala na dotarcie do wszystkich informacji, które miałem nadzieję przekazać. :-)

    20

  • NBA 2K20 – całkiem udana powtórka z rozrywki

    Ocena komentarza: 0
    @xbk123 Tu się zgodzę, ambicji w Visual Concepts zostało w sam raz na dwie rzeczy: wyciągnięcie od graczy kasy oraz dodanie minimum usprawnień, żeby nikt się nie czepiał, że nic nie zmienili. Niestety, takie rzeczy jak wspomniany efekt ślizgania się został, tak jak sporo pomniejszych błędów. Przykładowo - w 2K19 i 2K20 jest ten sam błąd z pustym imieniem zawodnika w myCareer, który nie doczekał się łatki. Co nie zmienia faktu, że coś tam zmienili, trochę poprawili, doszło kilka opcji. Ale stare błędy zostały.

    20

  • NBA 2K20 – całkiem udana powtórka z rozrywki

    Ocena komentarza: 0
    @st4lk3r Jeśli chodzi o samą mechanikę rozgrywki - jest bardzo dobrze i poziom jest podobny od kilku lat. Natomiast jeżeli ktoś chce być na bieżąco z sezonem NBA, potrzebuje nowej części. Doceniam zaangażowanie twórców - praktycznie co tydzień jest nowy odcinek 2K TV z interesującymi wywiadami, a składy też są na bieżąco uzupełniane. Grać można obecnie nowymi kombinacjami drużyn - rok temu oddano najlepsze składy z danej drużyny na przestrzeni lat, a w NBA 2K20 mamy też skompletowane topowe zespoły różnych dekad. Więc generalnie gra, która jest świetna, niewiele się zmienia, ale z każdą częścią jest po prostu aktualna, z garścią nowych pomysłów. Nie widzę tu kroku wstecz, więc nie rozumiem teorii o "najgorszej odsłonie dotychczas". Co według Ciebie zmieniło się na minus?

    20

  • NBA 2K20 – całkiem udana powtórka z rozrywki

    Ocena komentarza: 0
    @xbk123 Osobiście mam dwie ulubione części - NBA 2K16 oraz NBA 2K17. Mam jednak wrażenie, że wtedy realizmu było mniej i grało się prościej. Przykładowo, wystarczyło rozwinąć umiejętność przechwytów i później takim "pick pocketem" spamować przycisk odbioru - było to zdecydowanie zbyt często działające na korzyść przechwytującego. Obecnie tego nie ma, tak jak innych manewrów, które były zbyt silne.

    Mimo wad i uproszczeń, obserwując głosy graczy, (od roku także za sprawą profesjonalnej ligi) twórcy dość dobrze dopracowują balans i realizm. Z części na część widzę, że postacie poruszają się nieco mozolniej, nie da się wyskakiwać co sekundę do bloku (choć obecnie jest zdolność "pogo stick", która nieco to niweluje), a zmęczenie naprawdę wpływa na rozgrywanie akcji.

    Osobną sprawą jest tryb myPlayer, gdzie praktycznie tworzymy półboga - a już uruchomienie bonusu "Takeover" sprawia, że trzeba naprawdę zepsuć rzut, żeby go spudłować. Tam rzeczywiście - bywa nierealistycznie prosto. Jednak już w szybkich grach z rzeczywistymi, obecnymi statystykami i formą zawodników, momentami bywa ciężko - właśnie ze względu na podniesiony realizm. Jest to też zasługa zwodów, o których wspomniałem - najlepsi gracze na prawdziwych parkietach płynnie łączą ze sobą ruchy i zagrania, myląc przeciwników i "łamiąc kostki". Dodanie płynności zwodów do serii NBA 2K pozwala właśnie na takie zagrania. Nie mówię tego, żeby zachwalać - osobiście zaawansowany drybling nie wychodzi mi najlepiej i mało z niego korzystam, ale widzę, co czasem wyprawiają moi przeciwnicy. Więc po kilkuset godzinach z każdą z ostatnich 4 część oraz kilkudziesięciu z obecną, jestem w stanie stwierdzić - realizm i animacje są poprawione. Częściej wpadam na innych graczy, wychodzę na aut, czy daję się złapać na faulu, gdy mało zręcznym zawodnikiem staram się na siłę wepchnąć łapy po piłkę.

    20

  • NBA 2K20 – całkiem udana powtórka z rozrywki

    Ocena komentarza: 0
    @Sharimsejn Wydaje mi się, że o mikropłatnościach i wyciąganiu dodatkowej kasy napisałem dość wyraźnie. Chciałbyś może rozwinąć kwestię "dodatku z pakietami"? Mówisz o droższych wersjach gry, w których dostaje się więcej VC i kart myTeam? To akurat obowiązuje od wielu lat i w sumie przestało mnie już bulwersować. Jeśli jednak masz coś innego na myśli, to chętnie się dowiem, bo może coś mnie ominęło.

    20

  • Pagan Online – hack’n’slash ze słowiańskim rodowodem i sporym potencjałem

    Ocena komentarza: 5
    Bez obaw, sprawdza się to naprawdę nieźle. Znacznie lepiej niż klasyczne wskazywanie myszką zarówno kierunku ruchu, jak i ataku. Prosto, dynamicznie, intuicyjnie. A z pewnością do opanowania :)

    6

  • NBA 2K19 – koszykówka, której nie da się nie lubić

    Ocena komentarza: 1
    Tak, zdecydowanie, jeśli ktoś nie chce najświeższych aktualizacji, nowej kariery i jak największej ilości osób grających przez sieć, to zmiany są zbyt małe, żeby przesiadać się z NBA 2K18, jeśli akurat nie ma się zasobnego portfela :) Starałem się to zawrzeć w podsumowaniu. Co do filmu - faktycznie, porównanie daje trochę do myślenia i może faktycznie pewne elementy nie są w 2K19 wykonane najlepiej - tylko czy ktoś poza wiernymi fanami to zauważy? Swoją drogą, czy ktoś naprawdę gra na kamerze "telewizyjnej"? Myślałem, że tylko na widoku "2K" da się konstruować sensownie akcje i stawiać zasłony :)

    9

  • NBA 2K19 – koszykówka, której nie da się nie lubić

    Ocena komentarza: 1
    Jestem poważnie ciekawy - który element graficznie uważasz za słabszy? Według mnie, modele ciężko poprawić, bo już są bliskie ideału, ale uważam że w 2K19 są znacznie płynniejsze animacje, zwłaszcza przy zwodach. Ja sam rozczarowałem się w 2K18 wolnym postępem i leniwym zbieraniem VC, ale to chyba było spowodowane tym, że grałem mecze z kwartami po 12 minut i każdy mecz trwał około godziny rzeczywistego czasu. W 2K19 dostajesz wynegocjowaną kwotę (zazwyczaj około 1000 VC) od razu po każdym meczu, nawet grając domyślne 5 minut na kwartę, będąc realnie na parkiecie może kilkanaście minut. Punkty doświadczenia wpadają dość szybko na sali treningowej, a można do niej przejść szybką opcją z menu już z szatni, zamiast wędrować przez Neighborhood. Poprawili to, uprościli i jest znacznie lepiej. Sam wahałem się nad kupnem 2K19. Cenega wysyłąjąc mi kod na egzemplarz recenzencki rozwiała moje wątpliwości, dzięki czemu wiem, że warto zwyczajnie kupić, bo gra się przyjemniej, niż w 2K18.

    9

  • NBA 2K19 – koszykówka, której nie da się nie lubić

    Ocena komentarza: 4
    Zauważyłeś może, że trzęsienie się ekranu następuje, kiedy gra się na wyjeździe? Zawodnik ma wtedy takie utrudnienie, za rzucanie nie przed swoją publicznością. Działa to też w drugą stronę - kiedy na linii wolnych stanie Twój przeciwnik, możesz wciskać triggery, żeby trząść jego ekranem - sprawdza się zwłaszcza w online, ciężko mi stwierdzić na ile zawodnikom kierowanym przez CPU spada wtedy skuteczność.
    Jeśli chodzi o statystyki i wyliczany na ich podstawie poziom "overall" - konkretne cyfry z przedziału 60-99 są ogłaszane kolejno dla wielu gwiazd, na wiele miesięcy przed premierą. Zawsze są kwestią sporną, ale nie ma tu złotego środka. Zwróć chociażby uwagę, że w trybie MyTeam większość zawodników ma wiele swoich wariantów, obrazowanych przez klasę karty i poziom OVR, co wskazuje na to w jakiej akurat są formie. Tak naprawdę, każdy zawodnik z meczu na mecz może diametralnie różnie radzić sobie na parkiecie. Ustalając na sztywno na cały sezon jeden OVR, masz nikłe szanse na to, że gdzieś się to nie będzie rozbiegać. No i trzeba też pamiętać, że linijka statystyczna to nie wszystko. Weź pod uwagę Westbrooka, który nieraz sztucznie "kręcił cyferki", żeby tylko mieć triple double oraz takiego Curry'ego, o którego przebięgniętych kilometrach bez piłki, w celu wykreowania pozycji, nie wspominają podstawowe statystyki punktów, asyst czy zbiórek.

    9

  • The Sims 4: Psy i koty – simsy spadają na cztery łapy

    Ocena komentarza: 4
    Dziękuję za zwrócenie uwagi. Przyznaję, że w The Sims 3 spędziłem mniej czasu niż z "czwórką", do tego było to już ładnych parę lat temu. :) Pamiętałem o koniach i jednorożcach, resztę wiedzy odświeżałem opisem dodatku "Zwierzaki" z sieci i oficjalnym zwiastunem. Jak widać nie wystarczyło. :) Jednak fakt, że elementów było tam znacznie więcej, tylko wzmacnia mój argument, że dodatek "Psy i koty" oferuje mniej, niż analogiczne rozszerzenie w poprzedniej części.

    7

  • Total War: Warhammer II – więcej, mocniej, fantastyczniej!

    Ocena komentarza: 0
    Idą bardzo płynnie, do tego można je "inteligentnie" przyspieszać, przydatna opcja. Nie wspomniałem o niej w tekście, bo tego typu dodatkowych atrakcji i usprawnień interfejsu jest całkiem sporo i gdybym chciał wszystkie wymienić, to musiałbym praktycznie napisać skróconą instrukcję gry :)

    10

  • Total War: Warhammer II – więcej, mocniej, fantastyczniej!

    Ocena komentarza: 0
    U mnie chodzi :) A sprzęt mam kupiony 3 lata temu i nie modernizowany, 8 GB RAM, i5, Radeon R9 270. Pewnym mankamentem są czasy ładowania, jak to z Total War bywa. Dlatego po skończonej bitwie najczęściej szedłem do kuchni po herbatę i po powrocie mogłem już wybrać czy zjeść jeńców, czy może puścić ich wolno... na dno morza z kulą u nogi.

    10

  • Total War: Warhammer II – więcej, mocniej, fantastyczniej!

    Ocena komentarza: 2
    Grając w Total War: Warhammer II zauważyłem, że komputer w bitwach radzi sobie jednak słabiej, niż ja. Kiedy więc miałem olbrzymią przewagę i pasek był w około 90% żółty, wybierałem automatyczne rozstrzygnięcie starcia. Jednak jeżeli szanse były wyrównane, bądź nawet teoretycznie powinienem przegrać z kretesem, walka "ręczna" sprawdzała się dużo lepiej - najczęściej kończyła się moim zwycięstwem.

    Uważam, że nie ma co popadać w skrajności w żadną ze stron. Wiadomo, że wytrawni strategowie będą chcieli wszystko zrobić samodzielnie. Myślę jednak, że totalne lenistwo i wybór automatycznej bitwy nie zaoszczędzi czasu, bo stracimy go na wczytywanie gry po porażce i powiększaniu armii wtedy, kiedy mniejsze oddziały spokojnie wystarczyłyby przy samodzielnym dowodzeniu.

    Podsumowując - wszystkiego z umiarem, ale ręczne dowodzenie też często bywa przydatne :) No i jakie przyjemne!

    10

  • Call of Duty: WWII – wiadra trupów zapowiadają nową część serii

    Ocena komentarza: 2
    Usprawniono w stosunku do czego? Poprzednich części? Przez fizykę masz na myśli rozrzucanie elementów otoczenia? W tym zakresie jakichś większych fajerwerków nie zauważyłem.

    Czuć zdecydowanie różnicę między poszczególnymi rodzajami broni. Przykładowo, strzelba może nawet nie tyle "kopie" przy każdym strzale, co daje odczuć wyraźny odrzut i mniejszą skuteczność przy wzroście dystansu.

    Grafika zdecydowanie nabrała "brudu" - dym, granaty, efekty ogłuszenia są dość mocno odczuwalne. Moim zdaniem jest lepiej, niż w futurystycznych odsłonach CoD. Może dlatego, że mam sentyment do drugowojennych odsłon, ale mimo wszystko jest mniej "sztucznie, szybko i na hurra", niż np. w Advanced Warfare.

    21

  • Impact Winter – szykujemy się na nadejście mroźnych czasów

    Ocena komentarza: 1
    W otrzymanej przez nas wersji preview w ustawieniach widać, że przypisano konkretne klawisze i ruch myszki odpowiadające funkcjom pada. Niestety, część z nich póki co nie działała. Wszystko wskazuje na to, że twórcy przewidzieli taką opcję. Ciężko też stwierdzić, czy ikonki zamiast np. "RT" będą pokazywały "E" i tak dalej, czy też trzeba będzie przyzwyczaić się do obecności "konsolowych" symboli i pamiętać który klawisz odpowiada za ich obsługę. Myślę jednak, że tytuł skierowany do PC-towców powinien pozwolić na komfortową zabawę przy wykorzystaniu zestawu klawiatura + mysz.

    3

  • Sniper: Ghost Warrior 3 – strzał w dziesiątkę znienacka

    Ocena komentarza: 1
    Ja osobiście widziałem postęp w stosunku do tego, co pokazywał Sniper: Ghost Warrior 1 i 2. Być może wybierałem akcje, które umożliwiły AI na uruchomienie ukrytych pokładów "mądrych" skryptów. Przykładowe porównanie:

    W S:GW 1 i 2 faktycznie czaiłem się w krzakach, strzelałem w przypadkowego przeciwnika, a reszta leciała na mnie, dając się po kolei odstrzelić na "spowalniającym wstrzymanym oddechu".

    W S:GW 3 wyglądało to tak: zaczaiłem się na skale w krzakach, myśląc że mam dobry punkt obserwacyjny. Zestrzeliłem wartownika, reszta faktycznie zaczęła biec w moją stronę, ale na tyle sprytnie, że nie widziałem ich zza skały. Może był to przypadek, ale sprawiali wrażenie rozsądnego działania. Dopiero wtedy wypatrzyłem snajpera- ten zaalarmował kumpli, którzy nie lecieli na mnie jak idioci, ani nie starali się dosięgnąć z kilometra pociskami z kałacha, tylko puścili salwę z moździerza. Na widok wybuchu 5 metrów ode mnie, oniemiałem. Gdy przymierzyli idealnie w moją pozycję, byłem już na szczęście dużo dalej, skacząc ze skarpy. Wtedy okazało się, że wrogowie, którzy odbiegli na początku, podzielili się na dwie grupki i okrążyli moją miejscówkę, kładąc mnie solidnym ogniem zaporowym i punktując z flanki. Ja osobiście byłem pod wrażeniem, że takie akcje są w ogóle możliwe w grze takiej, jak Ghost Warrior. Oczywiście, zdarzają się uproszczenia, jak np: przeciwnik nie słyszy, że jego kumpel tuż za rogiem jest przeze mnie przesłuchiwany. Uważam to jednak za dobry balans między realizmem, a miodnością rozgrywki.

    Kolejny przykład to wrogowie, którzy będąc pod snajperskim ostrzałem, chowają się, na przykład za murkiem. Inna sprawa, że pobiegłem na flankę i ściągnąłem delikwenta z boku. Ale - kolejny raz - jego kumple, którzy uszli z życiem, zmienili pozycję, by kryć się przed ogniem. Mnie to przekonuje - twórcy nauczyli się co poprawić w AI.

    Jak dla mnie, w dalszym ciągu, AI potrafi mocno zaskoczyć. Podobają mi się też takie drobne smaczki, w których NPC odpowiadają na nasze zachowanie. Gdy w dole drogi spostrzegłem pędzący cywilny samochód, dodałem gazu i zajechałem mu drogę. Wyskoczyłem z auta z wyciągniętym gnatem (szkoda, że nie da się go schować do kabury) i zanim zdążyłem wypruć serię w przednią szybę pojazdu, jego kierowca pokazał mi środkowy palec, po czym szybko odjechał. Poważnie, może to był przypadek i akurat w dobrym momencie aktywował się skrypt, ale byłem pod wrażeniem.

    15

  • Total War: Warhammer – nowe szaty króla bitewnych strategii

    Ocena komentarza: 1
    Jak najbardziej, istnieje również opcja Kampanii dla wielu graczy.

    17

  • Tom Clancy’s The Division – drużynowa wyprawa w serce epidemii

    Ocena komentarza: 1
    Rzeczywiście, endgaming to "gra końcowa", na którą gracze decydują się dopiero po osiągnięciu 30 poziomu. Choć "decydują się" to słowa mocno na wyrost. W wersji beta można bowiem było nawet z 7 poziomem doświadczenia wejść do Strefy Mroku i powalczyć w niej o mocny sprzęt. W finalnej grze, przeciwnicy mają tam poziomy od 30 do 32 - nie ma więc większego wyboru, jeśli chcemy w miarę wyrównanej walki - warto wchodzić tam dopiero po osiągnięciu tzw. "level capa", czyli właśnie 30tki. Co więcej, dopiero po ukończeniu właściwej rozgrywki otrzymujemy dostęp do atrakcji takich, jak codzienne wyzwania. Gra końcowa jest więc zabawą, którą rozpoczynamy po wymaksowaniu postaci. Później przychodzi kolej na zdobycie jak najlepszego sprzętu.

    15

  • The Witness – najbardziej satysfakcjonujący test na inteligencję

    Ocena komentarza: 1
    Muszę się nie zgodzić odnośnie tych "drobnych detali". Może dałeś grze zbyt mało czasu, ponieważ po pewnym czasie te szczegóły całkowicie zmieniają sposób rozwiązywania zagadek, przez co stają się one całkowicie odmiennymi łamigłówkami. Zdarza się też, że trzeba bardzo aktywnie korzystać z otoczenia, przez co już w ogóle The Witness staje się czymś innym, niż podczas kilkudziesięciu pierwszych paneli.

    3

  • Need for Speed – powrót do podziemia

    Ocena komentarza: 1
    W Underground bawiła mnie właśnie szybka rozgrywka. Wchodziłem do menu, wybierałem wyścig i grałem. Dzięki takiej formie, mogłem siąść do gry na parę minut, rozerwać się i odejść od komputera. Paradoksalnie, możliwość krótkiej rozgrywki sprawiła, że Undergrounda przeszedłem trzy razy.

    Dwójka starczyła już tylko na jedno ogranie, między innymi właśnie przez dojazdy, które były niejako wymuszane faktem, że gdzieś po drodze można było znaleźć ukryty sklep.

    W nowym NFS atrakcje specjalne w postaci bączków, darmowych części i punktów widokowych też sprawiają, że niby powinienem dojeżdżać do miejsca wyścigów i robię to, ale po pewnym czasie coraz mniej chętnie. Dochodzą oczywiście punkty REP, które sprawiają, że każda, nawet najkrótsza trasa, daje bonusy, ale według mnie jest to sztuczne wydłużanie czasu gry.

    26

  • The Sims 4: Witaj w pracy – etat, który szybko się nie znudzi

    Ocena komentarza: 4
    @Detrioux - może się zdziwisz, ale wspomniany przez Ciebie "symulator kibla do grania na kiblu" istnieje. Proszę:
    http://bit.ly/wc-game
    Najwyraźniej fani zarówno tej produkcji (są tacy!), jak i samych Simsów istnieją i pewnie nie zgodzą się z ideą, że "granie w życie" jest pozbawione sensu. Tak naprawdę, gdyby spojrzeć na to zjawisko z szerszej perspektywy, w niemal każdej grze, ale też książce, filmie itp. przeżywamy właśnie alternatywne życie, inne od naszego. Jego jakość i płynąca z tego zabawa zależy od fabuły, zawartych przygód i konstrukcji jego "przeżywalności". Dla jednego przygodą jest bycie Kosmicznym Marine, dla innego możliwość sterowania losami Simów i stworzenie życia o jakim marzą lub odwrotnie - jakiego nie życzyliby nawet wrogowi. Jak wspomniał PIRAT_PL - symulatory lubi wiele osób. Ja osobiście do The Sims przekonałem się dopiero właśnie przy czwartej części. Poprzednie zwyczajnie mnie nudziły, a "czwórka" mimo bycia w wielu aspektach krokiem wstecz, ma kilka elementów, które skutecznie wciągają w rozgrywkę. Polecam spróbować i pozdrawiam!

    12

  • Najciekawsze tytuły 2015 roku, o których zapewne nie słyszałeś

    Ocena komentarza: 1
    Ta lista mogłaby być pewnie znacznie dłuższa. Jednak żeby nie wymieniać tytułów w nieskończoność, konieczne było wyselekcjonowanie tych gier, które wg kryteriów i subiektywnej oceny były najlepszymi kandydatami do tego, żeby wymienić je w artykule. Każdy ma swoje typy, którymi chciałby się podzielić, a tutaj widać właśnie typy autora tekstu. ;-)

    21

  • Najciekawsze tytuły 2015 roku, o których zapewne nie słyszałeś

    Ocena komentarza: 4
    Oby sprostał oczekiwaniom! The Neverhood to chyba pierwsza przygodówka, którą przeszedłem w całości, choć przez lichą jeszcze wtedy znajomość angielskiego zdarzało mi się nieźle zaciąć (to pamiętne BOBBY...). Myślę, że kontynuacja będzie warta zarwania niejednej nocy.

    21