Zniknęło 530 ha lasu w Finlandii. Teraz Google się tłumaczy

Fiński regulator LVV zatrzymał prace przygotowawcze Google przy planowanych centrach danych w Muhos i Kajaani po wycince ok. 530 ha lasu przed zakończeniem wymaganych ocen oddziaływania na środowisko. Jak podaje serwis Gadget Review, spółka przeprosiła za działania swojej fińskiej spółki zależnej Tuike Finland Oy i zapowiedziała wykonanie decyzji urzędu.

Finland nature forest wilderness road arial view
Finland nature forest wilderness road arial view
alexslLas w Finlandii, zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Getty Images | alexsl
Nadia Sieszputowska

W Muhos wycięto ok. 330 ha lasu, a w Kajaani niespełna 200 ha. Fińska agencja LVV nakazała Tuike Finland Oy zatrzymać prace przygotowawcze w obu lokalizacjach do czasu zakończenia wymaganych procedur środowiskowych. Urząd objął decyzją szeroki zakres działań w terenie, ale wyłączył z niej część prac planistycznych i pomiarowych o niewielkim wpływie na otoczenie.

Decyzja LVV obejmuje m.in. usuwanie drzew, zdejmowanie wierzchniej warstwy gleby, wykopy i wydobycie kruszywa, transport ziemi, prace melioracyjne oraz budowę dróg i placów składowych.


WIDEO
Mniej chorób u dzieci? Nauczyciel opowiada o nowym podejściu

Według fińskiego regulatora skala robót mogła istotnie zmienić środowisko, dlatego ich identyfikacja i ocena stanowią kluczowy element całej procedury. Fińskie Stowarzyszenie Ochrony Przyrody zarzuciło Google i Tuike Finland, że rozpoczęły działania przed ukończeniem wymaganych analiz. Według serwisu Gadget Review, powołującego się na Yle, LVV zaczął badać sprawę po pojawieniu się publicznych podejrzeń nielegalnej wycinki.

Google odpowiada na decyzję regulatora

Google oświadczyło, że "nie sprostaliśmy w tym przypadku własnym wysokim standardom" i zastosuje się do nakazu wstrzymania prac. Antti Järvinen, szef Google Finland, przeprosił za wycinkę i według Yle utrzymywał, że spółki działały zgodnie z ich najlepszym rozumieniem fińskiego prawa. – Realizowaliśmy projekty we współpracy z władzami i ekspertami – mówił, cytowany przez nadawcę. Nie wskazał jednak, z jakimi dokładnie władzami konsultowano inwestycję ani jak wypracowano taką interpretację przepisów.

Dodatkowe wątpliwości budzą pozwolenia dla Muhos. Inspektor budowlany tej gminy powiedział dziennikowi "Helsingin Sanomat", że prawnicy Google naciskali na niego, by wydał zgodę na prace przygotowawcze. Järvinen zaprzeczył tej wersji i przekonywał, że podczas spotkania, na którym przyznano pozwolenie, nie było prawników firmy. Jak zaznacza źródłowy materiał, dostępne publikacje nie potwierdziły niezależnie żadnej z tych relacji. Järvinen odrzucił też sugestie, że wycinka wynikała z niedbalstwa, braku kompetencji lub niedoświadczenia.

Google rozwija centra danych w Finlandii

Google działa już w Hamina, gdzie w 2009 r. przekształciła dawną papiernię w centrum danych, a równolegle planuje lub rozwija aktywność w Vaala. Łączna deklaracja inwestycyjna koncernu w fińskie centra danych, infrastrukturę cyfrową i projekty czystej energii sięga 13 mld euro w perspektywie dwóch lat.

Google zapowiedział także 31 mln euro dla lokalnych społeczności na edukację i rozwój gospodarczy, a część środków ma trafić na inicjatywy związane z bioróżnorodnością. W planach są również działania odtwarzające rodzime lasy i mokradła w pobliżu inwestycji oraz budowa takich udogodnień jak szlaki rekreacyjne, publiczne sauny i pomosty wędkarskie. Na razie prace przygotowawcze w Muhos i Kajaani pozostają wstrzymane do zakończenia wymaganych ocen, a przyszłość obu lokalizacji zależy od wyników tych procedur i ewentualnych dodatkowych warunków regulatora.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY