ZEA pokazały lądownik. Cel: planetoida 269 Justitia

Zjednoczone Emiraty Arabskie zaprezentowały w Abu Zabi model autonomicznego lądownika, który ma wyruszyć w kosmos w 2028 r. w ramach Emirati Mission to the Asteroid Belt. W planie jest przelot obok kilku obiektów między Marsem a Jowiszem, a finałem – dotarcie do nietypowej, czerwonej planetoidy 269 Justitia i próba jej zbadania z bliska.
Lądownik misji MBR ExplorerLądownik misji MBR Explorer
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki

Podczas konferencji prasowej w Abu Zabi przedstawiono model lądownika przygotowywanego do misji Emirati Mission to the Asteroid Belt. Urządzenie ma polecieć w przestrzeń kosmiczną w 2028 r. jako element większego przedsięwzięcia: lądownik zostanie zintegrowany w USA z główną sondą MBR Explorer, a całość wystartuje z kosmodromu w Japonii. Projekt ma być kolejnym krokiem w rozwoju międzyplanetarnych ambicji ZEA po marsjańskiej sondzie Hope.

Plan ekspedycji zakłada ośmioletnią podróż przez Układ Słoneczny. W tym czasie sonda minie sześć planetoid znajdujących się w pasie między Marsem a Jowiszem, a następnie wykona manewry prowadzące do zbliżenia z planetoidą 269 Justitia. Szacowany dystans całej trasy to ok. 5 mld kilometrów, co porównuje się do mniej więcej 125 tys. okrążeń Ziemi. Sam lądownik zaprojektował i przetestował zespół inżynierów z Technology Innovation Institute w Abu Zabi.

MBR Explorer ma wykorzystywać asysty grawitacyjne Wenus, Ziemi i Marsa, by po drodze zbliżać się do kolejnych obiektów. Na trasie zaplanowano przeloty w pobliżu planetoid: 10253 Westerwald, 623 Chimaera, 13294 Rockox, 88055 Ghaf, 23871 Ousha oraz 59980 Moza. Kulminacją całego przedsięwzięcia ma być etap badań i podejście do 269 Justitia, która zwraca uwagę naukowców charakterystycznym czerwonym zabarwieniem, kojarzonym z obiektami z pasa Kuipera.


WIDEO
Myłem zęby szczoteczką z kamerą. Tak działa Dyson CameraJet

Największe emocje wiążą się z możliwością analizy składu powierzchni 269 Justitia. Z przekazanych informacji wynika, że planetoida może zawierać wodne minerały oraz związki organiczne, które przetrwały w stanie bliskim niezmienionemu od wczesnych etapów istnienia Układu Słonecznego. Zbadanie tego obiektu ma pomóc w odpowiedzi na pytania dotyczące tego, jak rozkładała się woda w czasie formowania się planet.

Zanim dojdzie do finałowego manewru, przewidziano około siedmiu miesięcy obserwacji 269 Justitia. Dopiero po tym okresie lądownik ma zostać zwolniony z orbity w kierunku powierzchni. W praktyce operacja ma przypominać bardziej kontrolowane zderzenie niż klasyczne lądowanie, bo prędkość kontaktu z gruntem oszacowano na 15–27 m/s. Zakłada się więc, że lądownik nie przetrwa uderzenia, ale kamery mają zarejestrować zejście; przesłanie zarejestrowanych obrazów na Ziemię może potrwać do 50 minut.

Powodzenie misji w dużej mierze zależy od dotrzymania terminu startu. Harmonogram przewiduje zaledwie trzytygodniowe okno w marcu 2028 r., a zespół wskazuje, że kolejna porównywalna szansa ma pojawić się dopiero za sto lat. To oznacza minimalny margines błędu. Dodatkowym wyzwaniem będzie pełna autonomiczność lądownika – po rozpoczęciu lotu w głąb kosmosu inżynierowie nie będą mogli na bieżąco ingerować w jego działania.

W Emiratach podkreśla się, że EMA ma przynieść nie tylko dane naukowe, ale również impuls dla rozwoju krajowych kompetencji technologicznych. Agencja Kosmiczna ZEA rozwija współpracę międzynarodową i kolejne programy z udziałem lokalnych inżynierów oraz naukowców. Zebrane doświadczenia mają stać się podstawą do tworzenia następnych rozwiązań i technologii kosmicznych w kolejnych latach.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE