Zobacz więcej w kategorii: gry | akcja | FPS (strzelanki)
producenci: Electronic Arts | Epic Games
Pamiętacie mój pajęczy instynkt? To ten, który w kwestii gier nigdy się nie myli. Ostatnio prognozował, że Wiedźmin 2 będzie hitem, ale nie zostanie zapamiętany, a Afterfall: InSanity zostanie obwołany najgorzej wydanymi pieniędzmi w historii polskich gier komputerowych - co jest znamienne, ponieważ w pamięci wciąż mamy tytuły takie jak Maluch Racer.
| Warto przeczytać: | |
Kilka dni temu, dokładnie 27 stycznia mój niezawodny pajęczy instynkt został poddany trudnej próbie. Stali czytelnicy wiedzą zapewne, że uznaję tylko te gry, w których pojawiają się magowie lub Inter Mediolan, tymczasem musiałem rzetelenie ocenić szanse strzelanki. I to strzelanki, która - jak podkreślają sami twórcy - aspiruje do miana prostej, krwawej i brutalnej.
Jeśli istnieją jakiekolwiek oznaczenia PEGI wskazujące na niewłaściwe treści w grach, to Bulletstorm będzie miał je wszystkie, choć akurat "nagość" w tym konkuretnym wypadku oznaczać ma jedynie nagie pośladki przeciwników (co rozczarowujące - na tyle, na ile widziałem, walczymy tylko z facetami).

Made in Poland
O grze przez chwilę opowiadał nam sam Adrian Chmielarz (jeśli ktoś nie wie kto to jest, to komputer prawdopodobnie ma dopiero od wczoraj), o tym, że choć pieniądze wyłożyło Epic Games i EA, to jest to produkcja rdzennie polska, że jeśli zatrudniali obcokrajowców to przede wszystkim dlatego, że w Polsce po prostu nie ma fachowców. Choć nie padły konkretne liczby, to wiadomo też, że budżet Bulletstorma jest największy w przypadku rodzimych produkcji - także uwzględniając perły naszej ojczystej kinematografii.
Pierwsze wrażenie? Gdyby pierwszy z brzegu czytelnik, taki na przykład popularny Wulfen, zapytał mnie "Kralka - jak oceniasz grafikę?", bez chwili wahania odparłbym "Daję mocne 9/10" (zaraz potem dodając oczywiście "człowieku, odejdź z tym młotkiem od mojego Xboksa!"). A co z resztą gry?

Od Tajemnicy Statuetki do Burzy Nabojów
Chmielarz pogadał sobie zaledwie kilkanaście minut, pokazał fragment gry (demo, które dostępne jest w sieci już od jakiegoś czasu), a następnie dał możliwość zabawy nam - i to od razu z pełną wersją Bulletstorma. Jak przystało na "znanego pecetowego fanboja" (pseudonim artystyczny nadany przez użytkownika Hideo), a także znając gusta większości naszych czytelników, zdecydowałem się na testowanie egzemplarza komputerowego - o co nie było łatwo, bo za organizacją imprezy w dużej mierze stał Microsoft Polska i mylnie można było odnieść wrażenie, że Bulletstorm tworzony jest z myślą głównie o konsolach.
Ponieważ myszkę i klawiaturę kocham tak bardzo jak nienawidzę pada (pseudonim zobowiązuje) od razu uspokajam - domyślne sterowanie jest bardzo dobre, a i tak można je zmienić. Zaintrygował mnie brak opcji "skoku" i z tym pytaniem - nieco stremowany - od razu uderzyłem do samego mistrza Chmielarza. Odpowiedź mile mnie zaskoczyła, ponieważ bez zbędnego owijania w bawełnę przyznał, że faktycznie skok można bylo wprowadzić, ale nie było to warte zachodu. "Ludzie przyzwyczajeni są do tego, że mają taką możliwość i głupkowato skaczą potem po planszy. Kto w normalnych okolicznościach skakałby przez cały czas w takiej sytuacji?". I rzeczywiście, po chwili zabawy zapominamy o tej niedogodności, zresztą Bulletstorm nie pierwszy z czymś takim przecież walczy.

Oczywiście skakanie to kwestia drugorzędna, a zaczynam od spraw mniej istotnych by w iście hitchcockowskim stylu budować napięcie. Zanim jednak powiem Wam co o Bulletstorm sądzi mój pajęczy zmysł, oto kilka dodatkowych faktów, które udało mi się uzyskać albo od samego Adriana Chmielarza, albo w kuluarach branżowych rozmów. Czas rozgrywki - od 8 do 14 godzin. Jest to wynik - jak na dzisiejsze standardy - niezły. Bulletstorm to gra szybka, żwawa, a przy tym na pewno nada się na przynajmniej kilka przejść. Osobiście szczególnie wielkie nadzieje wiążę z kooperacją. W trakcie zabawy poczynaniami naszego partnera kieruje komputer i trzeba przyznać, że słabo sobie radzi. Taki Maciek Piotrowski na pewno byłby lepszym kompanem podczas wyżynania hord kosmitów!
Bękarty Wojny
Być może to zasługa Chmielarza, który na samym początku delikatnie wspomniał o kontrowersyjnych filmach Tarantino, a może rzeczywiście twórcom od początku przyświecał taki cel. Bulletstorm zdaje się w tę konwencję starać wpasować. Siarczyste dialogi w trakcie rozwalania głów przeciwników oraz ewidentnie czerpana z tego przyjemność przywodzą na myśl tytuły takie jak Wściekłe Psy czy moje ukochane Bękarty Wojny.

Z drugiej strony - Bulletstorm Tarantinowy bywa niestety tylko czasem. Dialogi osobiście przesadnie mnie nie urzekły. Nadal - jak to w strzelankach - stanowią tylko dodatek i jedynie od czasu do czasu trafi się siarczysty smaczek. Z czego jeszcze czerpie produkcja People Can Fly? Osobiście uznałem, że jest to taki miks Gears of War, Total Overdose oraz oczywiście Painkillera.
People Can Kill
Jak już wspomniałem - nie lubię takich gier. Nudny wydawał mi się Serious Sam, nie mogłem zdzierżyć Painkillera, niech stracę - nie porwał mnie nawet Quake. A Bulletstorm mi się podobał. I dokładnie wiem dlaczego. Wcale nie dlatego, że - jak sugerował Chmielarz - nie ma tej całej martyrologii "cały świat przeciwko nam, o jacy my biedni" i teraz to gracz rządzy i wymierza sprawiedliwość. Mnie się najbardziej spodobały kombosy.
Być może to wina tragicznej kondycji bijatyk, a może fantastycznej realizacji. W każdym razie dróg zabijania przeciwników jest kilka - różnorodne giwery, specjalne laserowe lasso, ale też na przykład możliwość kopnięcia ich na metalowe ogrodzenie, przewód elektryczny czy prosto w przepaść. Wielokrotnie decydowałem się na ryzykowny rajd w ostrzale przeciwników, żeby tylko zdecydować się na zadanie bardziej finezyjnych obrażeń rywalowi (jak się tak na to patrzy z boku, to brzmi to nieco niepokojąco, czyż nie?). Zabawa była super, na dodatek w komiksowym stylu na ekranie pojawiały się nazwy odblokowywanych kombosów typu "głębokie gardło" i wiele, wiele innych - utrzymanych w podobnej stylistyce.

Do naszej dyspozycji oddano zresztą całą bibliotekę finezyjnych rodzajów zabójstw, a część z nich z czasem możemy dopiero odblokowywać. Okazuje się, że "wyrzucenie przeciwnika w powietrze, a następnie zabicie go poprzez oddanie całej salwy w krocze" to tylko wierzchołek góry lodowej. Dziwne, ale cieszy.
Testosteron
Bulletstorm przekonał mnie do bezmyślnych FPS-ów. A może inaczej - on jeden przypadł mi do gustu. Finezyjne zabijanie to jedno, ale też i lokacje są zaplanowane w bardzo ciekawy sposób - cały czas jest coś nowego, nie może być mowy o nudzie. A to wrak statku, a to obca planeta, a to nagle przenosimy się do skalistej puszczy, by zaraz potem znaleźć się w jakimś dziwnym pociągu, które goni takie gigantyczne metalowe koło. Akcja, akcja, akcja, cały czas akcja. Nie ma czasu, żeby podrapać się po głowie. To taki Total Overdose (świetna i bardzo niedoceniona gra), gdzie testosteron wylewa się na gracza wprost z monitora (i vice versa).

No i ta grafika. Choć na screenach dominuje pomarańcz, jest go sporo także w demie, to już w trakcie zabawy wiemy, że będzie ona zdecydowanie bardziej różnorodna. Podoba mi się przede wszystkim jej oryginalność i jasna stylistyka. Jest bardzo ładna - nie piękna, ale to już problem dla fanów Crysisa. Wystarczająco ładna, by kilkukrotnie zachwycić się pomysłowością i urokiem lokacji.
Jeśli chodzi o typowo RPGowe elementy, to wypadałoby wspomnieć o systemie rozwoju broni, których z czasem przybywa, a w specjalnych "skrzynkach" możemy doładować amunicję, zmienić jej typ czy powiększyć magazynku. Jest to fajne i dość naturalne, nie wkurza i nie męczy.
"- Myślę, że będą nawet dziewiątki!
- Tylko?!"
W krótkiej rozmowie z Chmielarzem, już po pograniu w Bulletstorm, zdecydowałem się uspokoić znanego producenta namiastką mojego pajęczego zmysłu prognozując oceny w przedziale 85-90%. Na jego twarzy wymalowało się jednak zdziwienie i rozczarowanie. Choć wszystko przykryte oczywiście perspektywą żartu, ludzie z People Can Fly naprawdę wierzą w to, że stworzyli produkt doskonały. I ja im się nie dziwię, ponieważ jako pierwsi Polacy dysponowali tak znakomitym zapleczem finansowo-technicznym.

Ciężko jest mi uczciwie prognozować szanse Bulletstorm, ponieważ w gry tego typu na co dzień nie gram, nawet ich nie lubię. Zważywszy jednak na to, że w tym wypadku bawiłem się naprawdę świetnie, to chyba zanosi się na hit. I to jeden z tych, kiedy fani z całego świata już w tydzień po premierze proszą o więcej.
Widać że Benchmark.pl działa nawet o 4h rano....
No ale się nie dziwię z takim artykułem nikt by nie czekał...
A co do samej gry, tylko czekać aż za gości na sklepowe półki...
Mieliśmy embargo prasowe do 8 lutego, ale i tak z niemałą satysfakcją widze, że przelewamy swoje wrażenia jako pierwsi w Polsce (a przecież nie jesteśmy serwisem growym). Nie śpimy po nocach - wszystko dla Was ;)
Tylko pisząc po nocach można popełnić ciekawe błędy.
Jak na przykład: "gracz rządzy". No ja rozumiem, że w nocy budzą się rządzę, ale nie ma co tym epatować ;).
Wahałem się czy kupić Bulletstorma. I muszę się przyznać, że ten artykuł przekonał mnie do kupna. Być może złapałem się na gryps z Bękartami Wojny. :)
Let's rock!
znam te siedzenie po nocach a potem spanie do 12 hehe ;) chyba, że ktoś cierpi na bezsenność to już inna sprawa poważniejsza
Tylko ta godzina tłumaczy Cię z czterokrotnie wspomnianego pajęczego zmysłu ;)
...a pada to tylko Wulfen lubi ściskać, więc nie warto było nawet wspominać :P
spoko, ja Ciebie zapewniam, że w Bulletstorma pogram padem bezprzewodowym siedząc w fotelu albo na kanapie wygodnie :) i będzie przyjemniej niż klawą i mychą przed kompem (nie myśl że nie lubię klawy i mychym bo uwielbiam moją klawę Dell i mychę Logitech :)
na konsolach prawdopodobnie lepiej się sprzeda na świecie niż na pc, w Polsce może być odwrotnie, ale nasz kraj jest mały na arenie ukonsolowionych Stanów i zachodniej Europy, liczy się sprzedaż i kasa, by Pan Chmielarz ze swoją drużyną miał kasiurę na następne dobre produkcje (bo pomysły zapewne ma :) a dziś kasy więcej robią konsole, stąd Bulletstorm i Crysis2 są multiplatformowe
poczekam az cena spadnie ponizej 100zl i sobie kupie ;]
Ja nie kupię bo wydali demko tylko na konsole, nie pozwolę żeby mnie olewano. Może niektórzy lubią jak ich rąbią na OC i AC ale nie ja.
A w grę i tak zagram.
"Ponieważ myszkę i klawiaturę kocham tak bardzo jak nienawidzę pada" - owszem, w strzelanki gra się lepiej na myszce, ale są gry - FIFA, PES, czy inne takie, do któych pad jest znacznie lepszym narzędziem. Dobierz sprzęt do tego, w co grasz, a nie kieruj się uprzedzeniami. (Ps.. Killzone 2 na padzie to była masakra... do Killzone 3 kupuję mysz PS3)
Ad rem. Sniper, Call of Juarez 2, Two WOrlds 2 też miały być hitami. Okazały się "Chitamy".... poczekamy, zobaczymy. Natomiast jeśli ta gra ma być jak "Bękarty Wojny" to ja już wiem, że to nie dla mnie.
Brak promocji gry na PC (szczególnie brak dema abym mógł przetestować ten cały system punktowy i przekonać się czy mi odpowiada) sprawił że w dobie gdzie jest tyle innych wartych uwagi tytułów gra wypadła u mnie z listy zakupów przynajmniej na 2 lata. Marketing to też ważna sprawa (szczególnie że od paru lat interesuję się również otoczką wokół gier przed i po premierze)
Na PC nie ma dema ale za to można pograć w parodię COD'a "Duty Calls" :)
W demo grałem na PS3 i, szczerze, to zabawa zaczyna się nudzić po około godzince. To może być dobra gra, ale na krótkie posiedzenia.
Pytanie kto to kupi? W tym samym czasie na PS3 wychodzi Killzone 3 a miesiąc później multiplatformowy Crysis 2. Część graczy odkłada też kasę na Fight Night Champion oraz Marvel vs Camcom 3. IMHO powinni wydać Bulletstorma w grudniu 2k10, teraz to może być wtopa.
jeden z gorszych tekstów na benchmarku, autor wywyższa się na wszechwiedzącego Boga czy co? może przechodzi jakiś kryzys że spać nie może? a tak Jakubie, co z tego że masz xboxa i tak jesteś pecetowym fanbojem klawy, myszki i Windows nienawidzącym pada jak sam napisałeś, bez obrazy ale w moich oczach ciągle tracisz na wartości jako recenzent, ktoś kto nienawidzi pada nie może być recenzentem gier w dzisiejszych czasach, rozumiem że można nie lubić pada w fps ale wiele gier wręcz go wymaga zamiast klawy i mychy szczególnie wyścigi na klawie są niegrywalne, na analogowym padzie można grać wygodnie nawet jak się nie ma kierownicy, imho benchmark powinien mieć recenzenta gier nie mającego uprzedzeń do pada szczególnie tak dobrego jak ten od x360 :)
@Aimath
Jak to nie ma promocji na PC? A Duty Call widziałeś?
Na konsolach tego nie mają.
a gdzie to promocja skierowana do graczy którzy zastanawiają się nad kupnem tej gry na PC? Którzy nie sa pewni systemu rozgrywki ? Ciężko porównać DC do filmików, materiałów prasowych, dema, konkursów i ciągłego gadania jakie ukazuje się w ramach promocji na konsole. To kolejny przykład tego że robiąc grę na wszystkie platformy zapomina się o wypromowaniu jej na każdej a nie tylko na wybranych - to samo tyczy się Crysisa 2 gdzie jak na razie mocno olano PS3, a PC jest w zawieszeniu.
Niestety HIDEO MA RACJĘ!
Recenzant uważa się za boga wszechwiedzącego.
Za kogoś w rodzaju wrużki która wywruży sukces czy porażkę gry...
Załosne... a zarazem przepełnione egoizmem...
I tak powinien być napisany dobry artykuł, wkradły się małe błędy, ale generalnie bardzo dobrze się czyta, tekst jest poprawny a do tego ładny i ciekawy stylistycznie. Wzór do naśladowania dla wszystkich piszących do działu Aktualności czy MR, gdzie jakość polszczyzny bywa tragiczna a styl drewniany.
Co do samego Bulletstorma to ja również nie przepadam za tego typu FPSami, ale że gra wyszła spod myszek i klawiatur rodaków, to zagram na pewno.
Ja tu widzę tylko ksero raz gdzieś, kiedyś zastosowanego stylu, bynajmniej nie na tym portalu. Nie ma nic gorszego jak udawanie i jeśli to jest język wyssany z mlekiem matki to niech już będzie, gorzej jak ktoś naśladuje, albo się wysila... a prawda pewnie leży gdzieś pośrodku ;)
i nie widzisz żadnego egoizmu czy wywyższania się autora w tekście? czy może po prostu autor pisze to co niektórzy chcą usłyszeć? że pad jest złem a klawa i myszka dobrem choćby niezależnie czy to gra na pc czy na konsolę i nie zależnie jaka to gra, sam mam pada od x360 współpracującego z win i wolę nim grać niż klawą i myszką w większości gier na pc, choć oczywiście strategie są niegrywalne na padzie (a ja nie gram w strategie prócz Civ) ale do fps jestem przyzwyczajony już i nawet wolę pada szczególnie bezprzewodowego niż mychę z klawą w grach nawet na pc i fps (choć kiedyś było inaczej :)
kolejna sprawa, J.Kralka pisząc kiedyś jak to wszyscy bardzo wyczekują Windows8 po prostu mnie rozbawił, totalne fanbojstwo Windows ponieważ większość ludzi nadal siedzi na xp z małą myślą może o przesiadce na w7, a Pan Kralka już pisał jak to wszyscy bardzo wyczekują 8, po prostu teksty pisane czasem pod własne widzimisie, czasem brakuje zdrowego obiektywizmu (choć z tym może być trudno o 4 rano)
brak skoku... UT caly movement oparty na skokach, Quake, CS itd. jesli chodzi o single to mi to nie przeszkadza ale w multi najwazniejsza jest mozliwosc zdobycia fraga wszelkimi mozliwymi sposobami.
http://www.youtube.com/watch?v=kJ4utNNftGk
Adriana Chmielarz... smiech nie znam tego czlowieka bo raczej o nim glosno nie jest ;]. Takze tekst w artykule jest skrajnie ironiczny.
ja go znam, od kilkunastu lat z felietonów (Ci co czytali wiedzą jakich :), generalnie jeden z najlepszych naszych twórców związanych z grami :) najbardziej podobało mi się stwierdzenie kiedyś, że nie rozdzielczość się liczy ale styl plastyczny i wykonanie gry (czy jakoś tak), popieram w 100%!!!
Przepraszam wszystkich urażonych moim pajęczym zmysłem. Teraz rozumiem czemu mój wielki idol nigdy nie ściągał maski ;)
Wszystko jest oczywiście żartem i mam nadzieję, że mimo wszystko czytelnicy zrozumieli konwencję. Lubię sobie od czasu do czasu popisać na wesoło, a gra taka jak Bulletstorm wydaje mi się do tego znakomitą okazją :)
Hideo -> niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, wolę grać na klawiaturze niż na padzie - tak, to prawda. Co w tym złego? Co więcej, moim zdaniem to uczciwe postawienie sprawy, które jest bardziej fair niż udawanie zagorzałego konsolowca. Z jednej strony jesteś swoistą Manuelą Gretkowską konsolowców na naszym forum - i to jest nawet fajne, ale tak długo, kiedy rozumiesz, że te platformy współegzystują i tak naprawdę współpracują i napędzają się wzajemnie, zamiast się zwalczać.
Przez swoją konsolową krucjatę stajesz się w moich oczach czytelnikiem mało wiarygodnym, ponieważ ja nie wiem czy w tym momencie nie jesteś pracownikiem Microsoftu, Sony czy Nintendo, który ma za zadanie robić tzw. "hype" na konsole (oczywiście, że tacy ludzie są zatrudniani, to chyba żadna tajemnica).
Jako redaktor mogę sobie w gry komputerowe grać nawet na mikrofalówce tak długo jak moje teksty są rzetelne, wyczerpujące i wiarygodne. A że takie są przekonasz się zapewne od razu po premierze Bulletstorma.
No i wreszcie - jesteśmy serwisem przede wszystkim komputerowym, a nasi czytelnicy kochają, gdy porównujemy wydajność gier w różnych konfiguracjach sprzętowych. To było jedyne kryterium wyboru testowanej wersji (+ fakt, że konsolowcy dostali demo).
Spróbuj się proszę koncentrować na tym co ważne, bo w chwili obecnej Twoja krytyka wygląda tak jakby fan Juventusu wywołał w komentarzach piekło, bo wspomniałem gdzieś tam w tekście o Interze Mediolan.
"[...] moje teksty są rzetelne, wyczerpujące i wiarygodne. A że takie są przekonasz się zapewne od razu po premierze Bulletstorma."
Oczywista oczywistość :P
takich ego pochwał to dawno nie czytałem, no sorry, nie dość że redaktor często dziwne rzeczy wypisuje (typu bardzo wyczekiwany przez "wszystkich" W8) to jeszcze z jakim egoizmem i pewnością siebie, że mnie to poraża, prawdziwie ceniony redaktor nie chwali samego siebie ani swoich "pajęczych zmysłów" w swoich tekstach ;)
ja nie mam żadnej krucjaty, bo to nie ja piszę arty, Jakubie a czasami takie rzeczy wypisujesz, że czytać się nie chce, ja je tylko mogę skomentować
nie ma nic złego w tym, że wolisz grać na myszce i klawie, tylko nie wiem jak można być redaktorem oceniającym gry skoro nienawidzi się pada, imho taki redaktor nadaje się tylko do fps i strategii, a J. Kralka chyba ocenia nie tylko takie gry, ale może się mylę? może opisujesz tylko fpsy i strategie?
ja nie walczę między pc i konsolami, to już wymyślasz człowieku! mam 24 rok kompy i konsole, czyli dłużej niż Ty żyjesz :] tylko czasem mówię jakie są realia na świecie, bo to że w Polsce większość ludzi myśli że pc rządzi światem to grubo się mylą, na świecie grami rządzą konsole! ale od czasów 8bit gram na kompach i konsolach, więc nie prowadzę żadnej krucjaty, krucjatę to prowadzą niektórzy zatwardziali pecetowcy nienawidzący konsol (czasami i/lub padów). Dla mnie taki redaktor jak J.Kralka niestety nie nadaje się na recenzenta gier, więc więcej nie będę czytać Twoich newsów czy artów bo konkurencja potrafi normalniej spojrzeć na gry :)
Moim zdaniem po prostu nie poradziłeś sobie z pewną dozą ironii, jaka zawiera się w moich artykułach, stąd takie oburzenie z powodu "nienawiści do padów". A nawet gdyby to była prawdziwa i brutalna nienawiść, to przecież wciąż nie wyklucza, że i tak jestem mistrzem we władaniu padem ;)
Ale spoko, rozumiem Twój problem. Uważasz, że jestem słabym redaktorem growym - ja się z tym nie zgadzam - ale jestem wdzięczny, że zdecydowałeś się na rozsądne wyjście z sytuacji. Nieczytanie przez Ciebie moich tekstów wyjdzie tylko z pożytkiem dla obu z nas :)
proponuję Jakubie, nie wchodźmy sobie w drogę, nie pisz o mnie ja nie będę komentować Twoich słów i będzie dobrze :) masz zapewne swoich czytelników, którzy mają poglądy jak Ty :) nie każdy jednak musi się zgadzać, ok? pozdrawiam
komplikuje to moje plany, poniewaz mialem juz gotowy cykl newsow o Hideo, ale cos bede musial w takim razie wymyslic :(
o Kojimie możesz pisać, jest różnica między Hideo Kojimą znanym twórcą gier, a mną zwykłym ludkiem hideo (pisanym z małej litery, bo to tylko nick/xywka a nie moje imię ;) o dziwo ciągle ludzie piszą moją xywkę (nie wiem dlaczego) z wielkiej litery a ja sam mam z małej :)
Panowie, nie rozumiem tych kłótni. Każdy podchodzi inaczej do grania - dla mnie to sens życia (choć już niestety nieco wyblakły), dla innych - miły dodatek, a jeszcze innych - zło wcielone. Trudno się więc dziwić Jakubowi, że wyraził swoje czysto subiektywne odczucia po zamkniętym pokazie Bulletstorma. Jakbym ja był na tej imprezie też zapewne byłby powściągliwy w ewentualnych prognozach. Owszem, przy demie gry bawię się świetnie (i to niezależnie od platformy), ale czy mógłbym ją już teraz polecać? Pewnie nie.
W kwestii pada - każdy może mieć własne zdanie odnośnie tego jak mu się lepiej gra. Nawet redaktor. Jakub nie ukrywa swojej niechęci do tego typu sterowania, ale taki ma już styl.
Na koniec wielka prośba - skończmy w końcu te podchody i ewentualne wzajemne oskarżenia o fanboizm. Wszyscy jesteśmy graczami i każdy z nas może się świetnie bawić przy własnej wersji gry. I to niezależnie od tego która wersja jest lepsza graficznie, bardziej rozbudowana itp.
po pierwsze trudno wybaczyc komus kto chce byc recenzentem dwie rzeczy:
-szarpanie sie po nogawkach z kims kto krytykuje jego artykuł
-brak niepewnosci w stylu "bedzie to chyba hit", "nie wiem jaka bedzie przyszlosc" - w recenzjach chodzi o to by miec pewnosc i odwage ocenic dzielo jak najbardziej obiektywnie, a nie formułowac zachowawcze sądy na wypadek ze 90 procent swiatowej prasy za chwile uzna ze Bulletstorm to jednak kaszana
No i w recenzji malo jest konkretow, za to duzo ogolnikow - skoro juz jestes jednym ze szczesliwcow ktorzy mogli przed premiera zapoznac sie z gra, to podziel sie szczegolami aby czytelnik poczul czego ma sie spodziewac.
Tyle ze zapewne mieliscie tylko chwile na zapoznanie sie z gra, wiec i tutaj nie mozna mowic o recenzji, raczej o pierwszych wrazeniach z pelnej wersji - rzetelny recenzent zwykle zgra tytuł wzdłuż i w poprzek ;)
To z pewnością nie jest recenzja. Jakub był obecny na zamkniętym pokazie gry i podzielił się swoimi spostrzeżeniami. Trudno więc oczekiwać, że będzie robił inaczej niż czysto subiektywnie.
Podobno ma być DEMO na PC - Pan Adrian Chmielarz tego nie wyklucza:
http://www.gram.pl//news_8QPqJ,u7_Bulletstorm_8211_jednak_bdzie_demo_na_PC.html
A co do gry to mam coraz większa ochotę ją kupić bo dawno nie grałem w porządnego FPS'a.
Narazie to sobie strzelili w kolano nitodemem Duty Call
Czegoś tak głupiego i bezydkiego dawno nie widziałęm.
Po co to było ???
Czy nie lepiej wydać normalne demo a nie jakieś bzdety ?
No chyba że chcą ukryć że gra jednak nie jest tak wspaniała jak wychwalają...
To była parodia obecnych gier. Zamierzone były wszelkie skojarzenia z Call of Duty czy Metal Gear Solid. Nawet ta kaszaniasta grafa miała tu znaczenie.
Jako redaktor mogę sobie w gry komputerowe grać nawet na mikrofalówce tak długo jak moje teksty są rzetelne, wyczerpujące i wiarygodne
@
Zastanawiam się kto w benchmarku miał pomroczność jasną i zatrudnił dzieciaka z zina do pisania czegokolwiek. Ty chłopcze ledwo poprawnie literki w zdania łączysz.
A mi tam się ten tekst spodobał. Taka fajna odskocznia od zwykłych czasem już przynudzających tekstów z samymi opisami. Przede wszystkim jednak nie traktuję tego jako recenzji - raczej jako zwykły, spontaniczny tekst o grze.
A co do samej gry, to kupię, na pewno kupię ;)
wolę rozpierduchę ale z głębszym sensem
na przykład przejść na drugą stronę ulicy
:)
pozostanę przy left 4 dead
:]
News dotyczy nowej gry, a większości komentarzy zastanawiamy się czy autor jest obiektywny, zrównoważony, może egoistyczny, a może jest grafomanem... Mam pomysł - załóżcie news pt. "Jakub Kralka - cała prawda" i sobie pokomentujemy autora... Chyba nie tutaj jest na to miejsce.. Artykuł moim zdaniem fajny, ale gry raczej nie kupię - nie moje klimaty.
z ostatnich 30 dni
odsłon: 159463
odsłon: 93472
odsłon: 34290
odsłon: 34254
odsłon: 28306
odsłon: 26268
odsłon: 24671
odsłon: 22240
odsłon: 21375
odsłon: 18065
odsłon: 17984
odsłon: 17283
odsłon: 17263
odsłon: 17135
odsłon: 15757
odsłon: 15560
odsłon: 15356
odsłon: 14718
odsłon: 14410
odsłon: 13497
odsłon: 13382
odsłon: 12971
odsłon: 12452