Ciekawostki

Canonical nie kończy się na Ubuntu

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2015-11-08

Ta brytyjska firma ma ogromne plany, które - jeśli zostaną zrealizowane - mogą odmienić nasze życie.

Canonical

Słysząc „Canonical” najpewniej pomyślisz „Ubuntu” (o ile w ogóle je ze sobą skojarzysz) – i nic w tym złego, to zupełnie naturalne. Ale choć Brytyjczycy naprawdę mogą być dumni ze swojego darmowego systemu operacyjnego, który pod wieloma względami przewyższa swoich płatnych konkurentów, to zasługuje też na co najmniej chwilę dodatkowej uwagi. Canonical bowiem to firma, która robi wiele, a w przyszłości może zrobić jeszcze więcej – tym bardziej, że jej aspiracje są ogromne.

Najnowszym dużym projektem firmy Canonical jest Snappy Ubuntu Core – odchudzona wersja systemu Ubuntu, która tym razem nie jest przeznaczona ani na komputery osobiste, ani serwery (a dodajmy, że swoje chmurowe usługi na tej dystrybucji oparli nawet tacy giganci jak Amazon, Netflix czy Uber). System ma być „sercem” pralek, sprzętu medycznego, robotycznych ramion, wykrywaczy dymu i mnóstwa innych urządzeń korzystających z Internetu Rzeczy.

Canonical Ubuntu

Mark Shuttleworth, założyciel firmy Canonical opisuje Snappy Ubuntu Core jako „najmniejszy i najbezpieczniejszy system Ubuntu w historii”, a wiceprezes ds. Internetu Rzeczy i rozwiązań chmurowych, Maarten Ectors, dodaje, że pozwala on programistom „ładować aplikacje do czegokolwiek”. Redakcja serwisu Alphr postanowiła ostatnio odwiedzić ekipę Canonical i podpytać o projekty, nad którymi obecnie pracuje.

Internet Rzeczy według Canonical

Desktopowy i serwerowy system Ubuntu jest udany. Chmurowe usługi również. Próba przeniesienia rozwiązań na smartfony nie zakończyła się już jednak takim sukcesem – projekt nie zyskał zbyt wielu zwolenników. Mimo to poczynione prace nie pójdą na marne. Między innymi na podstawie tego oprogramowania zaprojektowany został Snappy Ubuntu Core. Dzięki temu nowy system ma być między innymi bezpieczniejszy, a jego aktualizacja – odbywać się sprawniej.

„Aplikacje możemy teraz umieścić wszędzie. Odkurzacz, lodówka, router, system audio stereo, samochód, alarm, aparat MRI – wszystko może korzystać dziś z aplikacji i sklepów z nimi. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, co to oznacza” – powiedział Ectors. – „Wyobraź sobie, że wszystkie aplikacje, które były tworzone dla jednego sprzętu mogłyby teraz zostać przeniesione na dowolne urządzenie”.

Canonical Ubuntu Core

W tym ostatnim zdaniu zawiera się też wizja firmy Canonical na temat Internetu Rzeczy. Brytyjczycy chcą, by poszczególne urządzenia nie tylko stały się mądrzejsze, ale też zyskały możliwość integracji z innymi usługami. Przykładów takiej współpracy jest mnóstwo: urządzenia tego samego typu uczące się od siebie nawzajem, urządzenia dostosowujące parametry jedno po drugim na podstawie odebranego bodźca albo możliwość wykorzystania klawiatury, na przykład, w pralce do ustawienia alarmu antywłamaniowego.

Ector przewiduje, że zmiany nie ominą również sklepów z aplikacjami – te staną się bardziej zróżnicowane i droższe. – „Znajdziemy tam aplikacje do routera, za dolara, prosto od operatora internetowego. Będzie jednak też możliwość kupienia mocniejszych zabezpieczeń, za dziesięć, sto, a może tysiąc dolarów. Wreszcie znajdziemy aplikację za milion dolarów przeznaczoną do zastosowań militarnych”. 

Urządzenia naprawdę połączone

Pewnie, na różnorodność stawiają już Google, Microsoft, Apple i inni. Dlaczego więc Canonical twierdzi, że to jego rozwiązanie ma szansę na sukces? Ano dlatego, że Brytyjczycy zaoferują to wszystko w ramach jednej, całkowicie otwartej platformy – dla wygody producentów i użytkowników.

Canonical Ubuntu IoT

„To co obecnie widzimy to Internet Odizolowanych Rzeczy” – wyjaśnia Ectors. – „Twoje głośniki łączą się tylko z aplikacją iPada, twój smartfon przesyła pliki tylko do jednej usługi chmurowej, a twoja opaska fitness wysyła dane do zupełnie innej platformy w chmurze. My proponuje możliwość połączenia smartwatcha z lodówką i wymiany informacji oraz aplikacji pomiędzy tymi urządzeniami”.

Po co nam jednak w ogóle aplikacje w lodówce? Ectors odpowiada i na to pytanie. – „Wyobraź sobie, że chcesz schudnąć. Instalujesz wtedy aplikację, której działanie polega na tym, że lodówka jest zablokowana dopóki nie stanę na wadze. Więc stajesz na niej i nadchodzi chwila prawdy. Jeżeli ważysz więcej niż sobie założyłeś, lodówka będzie otwarta tylko w czasie posiłków, a opaska fitness wgrywa nowe cele, które pomogą ci zrzucić zbędne kilogramy”.

Plany czy tylko marzenia?

„Internet Rzeczy staje się interesujący w momencie, w którym możesz ze sobą połączyć wszystkie urządzenia, a nie tylko produkty Apple”. Czy w obliczu tak ogromnej konkurencji firma Canonical ma jednak jakiekolwiek szanse na sukces? Okazuje się, że tak. I to całkiem spore, jako że oficjalne poparcie dla jej rozwiązań wyraziły już między innymi firmy Intel oraz ARM.

Canonical plan

Aby myśleć o pomysłach firmy Canonical i rozważać szanse ich realizacji, warto też wiedzieć, że jej założyciel sam zapłacił za lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną, stając się pierwszym w historii mieszkańcem RPA, który przebywał w Kosmosie. 

„Jeśli wiem z jakimi problemami ludzie będą się borykać za trzy lata, powinienem rozpocząć prace nad ich rozwiązaniem” – dodał Ectors, dodając, że Canonical to firma, która zachęca ludzi do posiadania ogromnych aspiracji, nawet jeżeli wiąże się z nimi niemałe ryzyko.

Źródło: Alphr, Canonical

marketplace

Komentarze

16
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Jak widze te skupione twarze nad tym diagramem to na mysl przychodzi tylko "wincyj rdzenióf" :)
  • avatar
    "dodał Ectors, dodając, że Canonical to firma..."
    Nie za dużo tego dodawania? :D
  • avatar
    Co to za różnica, skoro najbardziej dotkliwy problem Linuxa jakim jest mało aplikacji nie został rozwiązany do tej pory?
    Zaloguj się
  • avatar
    Napisałem jakieś pół roku temu do Canonical, że chciałbym uczestniczyć w ich programie dla producentów OEM, tak aby po testach modele produkowanych w mojej firmie komputerów i serwerów miały certyfikat zgodności z Ubuntu i mógłbym je ze spokojnym sumieniem z pre instalowanym Ubuntu oferować.

    Pomimo kilkukrotnego przypominania się w tej sprawie w odpowiedzi zostałem uszczęśliwiony newsletterem.

    I dlatego mój sprzęt będzie wychodził z systemem Microsoft.

    Bo tak wygląda współpraca z większościami firm oferującymi systemy bazujące na Linuxie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Tak, droższe aplikacje to dokładnie to czego nam trzeba
    Zaloguj się
  • avatar
    Moim zdaniem, powinna powstać jakaś konkurencja dla Windowsa nie będąca Linuxem i aż dziwię że do tej pory nie powstała...
  • avatar
    Trochę pojechali i odjechali. W wielu przypadkach programującemu uC w pralce, czy to lodówce chodzi o napisanie jak najprostszego programu zarządzającego sprzętem. Również producentowi zależy na tym, aby zastosowany uC był jak najprostszy i jak najtańszy. Nie musi uciągnąć niepotrzebnego systemu operacyjnego.
  • avatar
    Lepiej niech naprawią Ubuntu, bo Unity to totalna porażka.