Telefony

Czy usługi lokalizacji pozbawią nas prywatności?

z dnia 2011-02-23
Paweł Mnichowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

"Gdzie jesteś?" to jedna z najczęściej wysyłanych wiadomości SMS. Już niedługo nie będzie potrzeby o to pytać, gdyż popularność usług lokalizacji zwiększa się w zastraszającym tempie. Jakie mogą być tego konsekwencje?

Warto przeczytać:
Podkradanie Wi-Fi sąsiada na porządku dziennym
  Znaczący wzrost zgłoszeń piractwa w 2010 roku
  O tym jak jedna sieć zombie pożarła drugą

Obecnie obserwujemy bardzo interesujące zjawisko dotyczące zachowania ludzkiego. Z jednej strony, użytkownicy mobilni są coraz bardziej skłonni publicznie ujawniać swoje dokładne miejsce przebywania. Nieustannie widzimy wiadomości od naszych znajomych, w których obwieszczają, że wrócili do domu (wraz z mapą miasta) lub znajdują się na tym czy innym lotnisku.

Ilość informacji osobistych, jakie obecnie upubliczniamy, jest nieporównywalnie większa niż kiedykolwiek wcześniej. Kiedyś “lokalizacja” oznaczała nazwę miasta lub miejscowości, jednak dzisiaj informacja “W tym momencie jestem tutaj!” oznacza konkretne miejsce z dokładnością do kilku metrów.

Z drugiej strony, monitorowaniem miejsc przebywania konkretnych osób coraz bardziej interesują się nie tylko organy ścigania, ale również pracodawcy. Szef może dać pracownikowi firmową komórkę, aby wiedzieć, gdzie się znajduje, szczególnie gdy jest w podróży służbowej. Tego rodzaju śledzenie może nawet być wykorzystywane w sporach sądowych…

Taka sytuacja sprzyja rozwojowi usług opartych na lokalizacji - są osoby, które chcą publicznie podawać informacje dotyczące swojego aktualnego miejsca przebywania, i są takie, które chcą wykorzystywać te informacje. Jednak konsekwencje tego zjawiska mogą być katastroficzne. Niedawno opisano przypadek, w którym opublikowanie informacji ze smartfonu na Facebooku i w Google doprowadziło do porwania i morderstwa.

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Można powiedzieć, że to są skrajne sytuacje, a analitycy zagrożeń cierpią na paranoję. Nietrudno jednak wyobrazić sobie sytuację, gdy małżeństwo śledzi nawzajem swoje ruchy i kończy się to kłótnią lub rozwodem. Wzrost popularności usług opartych na lokalizacji może wkrótce doprowadzić do tak poważnych problemów z ochroną życia prywatnego, że w porównaniu z nim wszystkie poprzednie będą wydawały się naprawdę błahe.

Źródło: Kaspersky Lab

Polecamy artykuły:    
Dell Alienware M17x - marzenie gracza z CrossFireX
Razer Spectre, Marauder i Banshee - mysz, klawiatura i słuchawki z serii StarCraft II
VoD Onet, Ipla, tvscreen i spółka - przegląd 7 serwisów 
marketplace

Komentarze

6
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    no to gdzie przebywa teraz redaktor naczelny ;)
    obija się czy pracuje hihi
  • avatar
    niedługo wszyscy będziemy żyli prawie jak gwiazdy czyli będą nas śledzić wprawdzie nie paparazzi ale znajomi lub rodzina czy szefostwo
  • avatar
    Na pewno się przyczyni do różnych złych rzeczy ! Wcale się nie zdziwię jak ktoś będzie chciał kogoś napaść i go pobić za coś na pewno się taki nie jeden znajdzie . Trzeba mieć wyobraźnię hehe .
  • avatar
    Juz byla o tym mowa-napisze na FB ze jestem TU-w tym momencie zlodzieje wpadaja mi na chate/okradaja samochod ktory stoi pod blokiem...
  • avatar

    RFID : http://pl.wikipedia.org/wiki/RFID

  • avatar
    zawsze mówiłem, ze "komórka to bezprzewodowa smycz" nie ważne gdzie zawsze cie zastana, teraz do tego GPS no i mamy dokładną smycz nic więcej nie kojarzy mi się komórka. Miałem przez 2 lata siemensa C60i bodajże i potem była przerwa kolo kolejnych 2 lat kupiłem na nowo komórkę i takie jest moje zdanie, kiedy jej nie masz jesteś wolny kiedy ja nosisz ze sobą jesteś pod smyczą jak pies zawsze dostępny z pod telefonem