Ciekawostki

Inteligentne miasto chce o nas dużo wiedzieć - tak Alphabet radzi sobie z problemem

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2019-04-20

Niebieskie i żółte znaki mają pomóc w uspokojeniu mieszkańców obawiających się o prywatność w inteligentnym mieście.

Działający pod skrzydłami Alphabetu zespól Sidewalk Labs realizuje w Toronto swoją koncepcję inteligentnego miasta. Ogólnie pomysł dostosowania infrastruktury do współczesnych potrzeb oraz wykorzystanie nowych technologii jest oceniany pozytywnie, ale w społeczeństwie narastają obawy, że wszechobecne czujniki i kamery mogą być zagrożeniem dla prywatności. 

Przedstawiciele Sidewalk Labs przedstawili swój pomysł na rozwiązanie tego problemu. Otóż we wszystkich miejscach, w których rzeczywiście działać będą kamery i różnego rodzaju sensory, pojawią się specjalnie przygotowane oznaczenia. Mają one jasno informować, jakie dane są zbierane w konkretnym miejscu.

Pomysł jest prosty, ale ciekawy. Celem jest bowiem stworzenie prostego w odbiorze języka opartego na obrazie – podobnego w swoich założeniach choćby do znaków drogowych. Mieszkańcy i turyści otrzymują jasną informację, czy urządzenia wokół przechwytują wideo, dźwięk lub inne informacje. 

Sidewalk znaki
Kliknij, aby powiększyć. 

Znaki będą występowały w dwóch kolorach informujących o sposobach wykorzystania zebranych danych, a konkretnie, czy są one możliwe do zidentyfikowania (żółte) czy zdezidentyfikowane (niebieskie). Dodatkowo pojawią się białe sześciany z kodami QR, których zeskanowanie pozwoli uzyskać szczegóły. Z kolei Czarne znaki będą służyły wyłącznie przekazywaniem informacji niepowiązanych z gromadzeniem danych. 

Czy uważacie, że taki system jest wystarczająco dobry, by uspokoić społeczeństwo?

Źródło: Engadget, Medium. Ilustracje: Sidewalk Labs

marketplace

Komentarze

2
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    No po prostu "genialne" :
    Problem wszechobecnej inwigilacji ZNIKNIE gdy podglądane na wszelkie możliwe sposoby społeczeństwo będzie o tym poinformowane...

    Oni chyba mają ludzi za kompletnych idiotów. Jednak obserwując co się wokół dzieje, chyba nie bezpodstawnie...
  • avatar
    Dzięki wszechobecnemu fejsbukowi ludzie sami są dla siebie zagrożeniem prywatności. Tak długo, jak nie przekaże się jasnego i jednoznacznego przekazu, że rządzący są dla ich ludu, nie zaś odwrotnie jak to ma miejsce teraz, tak długo będą poczyniać sobie według własnej woli nabijając własne kieszenie i działać pod tylko we własnym interesie. Pomysł Alphabetu jest dobry - ma jednak jedną, wykluczającą go wadę: człowiek, który będzie miał dostęp do systemu.