Smartfony

iPhone 6 jako kamera sportowa? Efekty mogą być znakomite

z dnia 2016-02-09
Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
10 komentarzy Dyskutuj z nami

iPhone 6 wykorzystany został w bardzo kreatywny sposób.

Centriphone

Przy pomocy jakiego gadżetu miłośnicy sportu nakręcić mogą najciekawsze wideo? Dron? Kamera sportowa? A może po prostu iPhone? Ostatnia odpowiedź z pewnością mało komu przychodzi na myśl, ale okazuje się, że smartfona wykorzystać można w bardzo kreatywny sposób.

Dobitnie udowodnił to Nicolas Vuignier, zaliczający się do grona amatorów narciarstwa. Jeden ze swoich zjazdów zdecydował się sfilmować przy pomocy iPhone'a 6. Smartfon nie był jednak trzymany w dłoni czy przymocowany do kasku, ale przywiązany do dość długiego sznurka i wprawiony jednocześnie w ruch.

Skorzystano przy tym z trybu slow motion. Efekty? Zobaczcie sami.


Niezależnie od tego jak wam się podobało, nie myślcie, że wszystko jest dziełem przypadku. Podobne próby Nicolas Vuignier wykonywał podobno od dwóch lat.

Wkrótce opublikować ma wideo „making of”. To powinno dać odpowiedź na kilka pytań nasuwających się po obejrzeniu powyższego filmiku.

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Źródło: youtube - Nicolas Vuignier

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Pomysł znakomity, ale nie potrzeba do tego akurat Iphone ;)
  • avatar
    Gdzie kupie taki sznurek?
    Zaloguj się
  • avatar
    Coś mi się zdaje i widać cień, że to nie sam sznurek z iphonem. Zapewne na końcu sznurka jest jakieś "urządzenie latające", dron, śmigłowiec ... a do niego przymocowany iphon.
    Zapewne iphone nie jest konieczny :-)
  • avatar
    "Efekty mogą być znakomite"
    przecież już są ;) http://tnij.org/9pgyebg
  • avatar
    ta super tylko gdzie na stoku znajdę tyle miejsca żeby czasem komuś nie przyłożyć tym iphonem w sumie nawet mniejsza o tego kolesia co by nim dostał ale iphon6 swoje kosztuje

  • avatar
    No, a po zaliczonej glebie musiał sobie kupić nowe japko. Tylko sznurek przetrwał, hmm musiał być dobrej firmy;)
  • avatar
    Ja mam chorobę lokomocyjną i od tego kręcenia jakoś mi dobrze nie jest. Pomysł fany ale na jedno kopyto.