• benchmark.pl
  • Foto
  • Karty pamięci XQD - producentów nie przybywa, podobno rosną ceny - a jak jest naprawdę
Foto

Karty pamięci XQD - producentów nie przybywa, podobno rosną ceny - a jak jest naprawdę

opublikowano przez Karol Żebruń w dniu 2018-03-22

Standard kart pamięci XQD miał zdobyć uznanie przede wszystkim branży profesjonalnej. Lecz wciąż jest mu pod górkę. Nawet główny producent tych nośników zdecydował się zwiększyć ich ceny, choć powody tych zmian mogą być bardzo różne.

Słyszeliście kiedyś o kartach pamięci XQD? Jeśli nie, to nic dziwnego. To standard dla profesjonalnych użytkowników, który mimo obecności pamięci XQD na rynku już od wielu lat jest nadal niszowym. Dalecy jesteśmy od skazywania XQD na popadnięcie w niepamięć, tak jak to stało się z opracowanymi przez Sony nośnikami Memory Stick (wciąż dostępnymi i wspieranymi przez niektóre aparaty Sony), ale chyba czas myśleć już o następcy.

Karty XQD to w dużym stopniu też dziecko Sony, a ta firma jest obecnie ich jedynym liczącym się producentem (pozostaje jeszcze nadzieja, że marka Lexar mimo zmian jej właścicieli nie zniknie ostatecznie z rynku). Podniesienie cen nośników XQD może świadczyć, że nawet ich twórcy nie wierzą w ich świetlaną przyszłość. Jest też inne wytłumaczenie.

Karta pamięci XQD Lexar

XQD i jego niezbyt pomyślne losy

Karty pamięci XQD to nośnik, który miał być (i jest) czymś lepszym niż karty CompactFlash (obecnie zastępowane przez bardzo podobne do nich wyglądem, ale odmienne pod względem interfejsu nośniki CFast) stosowane w półprofesjonalnych i profesjonalnych aparatach cyfrowych, w zaawansowanych kamerach wideo.

Przygoda branży z XQD trwa już wiele lat, ale jakoś ta technologia nie potrafi się przebić. Nie ulega wątpliwości, że karty XQD są bardzo wydajne, wydajniejsze niż najlepsze nawet pamięci SD (i nie chodzi tu tylko o specyfikacje, ale o realne osiągi), podobnie wydajne co CFast.

Sony XQD

Przed laty sloty na tego typu karty zaczął stosować w swoich topowych aparatach Nikon (najnowsza lustrzanka, która ma taki slot to Nikon D850), ale w branży fotografii małoobrazkowej na tym w zasadzie skończyła się historia. Sony nawet w swoim flagowcu A9 nie zdecydowało się zastosować slotu na tego typu pamięci.

Dobrym sygnałem było wsparcie standardu przez Lexara, który miał w ofercie nośniki XQD i dedykowane czytniki, ale twórcy marki ProGrade (w pewnym sensie spadkobiercy know-how Lexara, choć nie firmy, którą od Microna zakupił Longsys) zadecydowali o wsparciu technologii pamięci CFast oraz CFexpress (następca XQD).

XQD - aktualny status z optymistycznej perspektywy

Wzrost cen, który zafundowało Sony, wiele osób postrzega jako znak, że pamięci XQD to ślepy zaułek, lecz nie każdy musi patrzeć się na obecne losy XQD z tak defetystycznej perspektywy.

Wręcz przeciwnie. Gdy przyjrzymy się cenom kart XQD i przeciwstawianych im nośników CFast o podobnej pojemności i wydajności, które oferowane są przez tych samych producentów, to okaże się że XQD wcale nie są tak drogim rozwiązaniem. No dobrze, są kosztowne, ale też nadal atrakcyjne, często atrakcyjniejsze cenowo produkty niż pamięci CFast. Szczególnie w przypadku sklepów, które nie mają zbyt wielkiej oferty XQD i CFast, a ceny tych kart odzwierciedlają bardziej faktyczny popyt i zakusy handlowców.

Problem jeśli w ogóle ma miejsce, tkwi być może we wsparciu innych liczących się producentów nośników pamięci flash na rynku, a także wsparciu producentów aparatów i kamer wideo.

Zmianę cen można powiązać z zawirowaniami na rynku pamięci flash (ale trend powinien być odwrotny) i problemami z zapewnieniem odpowiedniej liczby nośników (to bardziej prawdopodobne wyjaśnienie). Nie wiemy też jak potoczą się losy pamięci CFexpress, następcy XQD (ten sam kształt i interfejs, ale wydajniejszy protokół dostepu do danych). Teoretycznie nie powinno być problemów z kompatybilnością ze starszymi aparatami wyposażonymi w sloty XQD, ale kto wie jak zadecydują producenci.

Źródło: inf. własna

marketplace

Komentarze

4
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Co z tego że takie zajefajne karty jak nie ma ich w co włożyć ;P
  • avatar
    ... do usunięcia.
  • avatar
    NoNo ale do UFS 2.1 szczególnie w wersji 256GB czy już nawet 512GB pojemności im brakuje jeżeli chodzi o maksymalną przepustowość.
    Patrząc na cenę wersji 128GB to sporo osób kupuje tańsze telefony komórkowe z Chin.
    A potem się dziwić ,że mając takie fona z 64GB na dane okazują się one jakieś wolne z powodu zastosowania eMMC 5.1.
    Jak ten nośnik kosztuje prawie 800zeta to ciekawe ile będzie kosztowała komórka z wbudowanym nośnikiem o pojemności 512GB.
  • avatar
    Karty te występują w pojemności miedzy innymi 128 i 120 Gb w wersji G czyli o transferze 400/ 440 Mb/s, czy ktoś się orientuje skąd ta różnica w pojemności? Mam także wrażenie że karty o pojemności 128 GB są wycofywane z rynku a w ich miejsce pojawiają się własnie 120.