Ciekawostki

Komputery w szkole nie pomagają dzieciom w nauce

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2015-09-15

„Technologia może wzmocnić efekty świetnego nauczania, ale świetna technologia nie zamaże efektów słabego nauczania”.

szkoła komputer

Czy poważne inwestycje w nowe technologie do szkół pomagają dzieciom w nauce czytania, rozwiązywaniu zadań matematycznych czy przyswajaniu wiedzy innego rodzaju? Według ostatniego raportu OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) ani trochę. Dzieci w skomputeryzowanych szkołach wcale nie osiągają lepszych wyników w nauce niż te, które nie mają do swojej dyspozycji komputerów – wręcz przeciwnie. To klasyczne metody są bardziej efektywne.

Organizacja przebadała ponad 500 tysięcy 15-latków z 59 krajów (bez USA i Wielkiej Brytanii). Uczniowie zostali poproszeni między innymi o użycie sprzętu komputerowego i nawigowanie po tekście z wykorzystaniem hiperłączy i przycisków wbudowanych w przeglądarkę w celu uzyskania dostępu do informacji. Sprawdzano też ich zdolność do wykonania wykresu na podstawie danych z kalkulatora na ekranie. 

Wniosek OECD? – „Wyniki badań nie wykazują żadnej wyraźnej poprawy umiejętności uczniów w zakresie czytania, pisania, matematyki i innych przedmiotów w krajach, w których inwestowano duże pieniądze w technologie informacyjno-komunikacyjne mające pomóc w edukacji” – komentuje dyrektor OECD, Andreas Schleicher.

Według OECD najważniejsza jest ogólna poprawa systemu edukacji w większości krajów i wyrównywanie szans. Przede wszystkim należy zwiększyć jakość nauczania podstawowego. – „Komputery i Internet odgrywają coraz ważniejszą rolę w naszym życiu prywatnym i zawodowym. Uczniowie, którzy nie opanowali jednak podstawowych umiejętności nie będą potrafili odpowiednio wykorzystać tych nowych możliwości”.

Nowe technologie w szkołach nie są oczywiście czymś złym. Nie wystarczy jednak, że po prostu będą obecne. Chodzi o to, by szkoły potrafiły dobrze je wykorzystać. – „Jeśli uczniowie korzystają ze smartfonów tylko po to, by skopiować gotowe odpowiedzi na pytania, najpewniej nie sprawi to, że staną się bystrzejsi. Jeśli chcemy, by dzieci były mądrzejsze od smartfona musimy jeszcze raz przeanalizować metody, jakich używamy w edukacji”.

„Technologia może wzmocnić efekty świetnego nauczania, ale świetna technologia nie zamaże efektów słabego nauczania” – podsumowuje Schleicher.

Źródło: ITNews

marketplace

Komentarze

21
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Komputery w szkołach powinny być używane jako pomoce naukowe typu multimedia albo jako stanowiska nauki.
    O ile w tym pierwszym nie trzeba nic tłumaczyć tak w tym drugim powiedzieć muszę że chodzi o przykładowe klasy informatyczne czy nawet samą informatykę dodatkowo taki mechanik cnc też musi na czymś zaprogramować tą maszynę.

    Komputery są przydatne, ale nie wymagane do nauki podstawowych rzeczy.
    Zaloguj się
  • avatar
    Hmm... nie wiem jak Wy ale ja od kiedy masowo zacząłem używać uber wygodnych technologii moje niektóre zdolności osłabły, np ortografia.
    Bo po co rozwijać i myśleć skoro Google czy inny poprawia z automatu?
    It's a trap!
  • avatar
    U mnie w technikum nr. 19 (poznań) w jednej z sal mamy windows-a 95 xDDD, 1,5 Gb ramu, jakiś celeron na 775 bodajże i uwaga najlepsze: DATA jest 26 czerwca 2006 a żeby korzystać z internetu trzeba zmienić na aktualną datę- fajnie jakby było można bo zawsze pojawia się komunikat "Nie masz uprawnień do zmiany czasu i godziny" XDD
    Zaloguj się
  • avatar
    Powinni dzieciaki uczyć przede wszystkim szukania odpowiedzi i weryfikacji rzeczy z wielu źródeł. Generalnie łączenia różnych dziedzin nauki. Czytania czy liczenia takie komputery nie poprawią w lepszym stopniu niż zwykłe nauczanie. Mogą się co prawda nauczyć różnych sposobów liczenia tego czy owego czy szybkiego czytania ale to można też zrobić bez komputera.
    Zaloguj się
  • avatar
    Hmmm... Ja bym powiedział coś jeszcze: nauczyciele "informatyki" w szkołach potrafią wywołać efekt odwrotny od zamierzonego. Można się uwstecznić informatycznie widząc jak nauczyciel informatyki olewa przedmiot który wykłada.
    W szkole średniej mój entuzjazm do komputerów uległ gwałtownemu wyhamowaniu. Uczyliśmy się pierdół. Język programowania Turbo Pascal nie nastrajał zbyt entuzjastycznie do podjęcia pracy po ukończeniu szkoły. Gdy spytałem nauczyciela czemu nie uczy nas C++, Visual Basic to powiedział że "nie wiem ile jeszcze będę uczył w tej szkole i musiałbym się nauczyć tych języków". O_O Magister.
    Na zajęciach z multimediów inny nauczyciel "uczył" nas jak robić prezentacje w Power Point. Zero obróbki wideo. Zero obróbki dźwięku. Slajdy. O_O Magister
    Zaloguj się
  • avatar
    Powinni bardziej inwestować w wykwalifikowaną kadrę, ale nie w zakresie wiedzy, a umiejętności miękkich. Nauczyciele powinni potrafić zachęcać uczniów do nauki, wzbudzać ambicję i ciekawość. Jeśli człowieka coś ciekawi i CHCE się czegoś nauczyć to nic nie będzie przeszkodą, nawet komputer z przed 10 lat. A jak człowiek kończy szkołę z przekonaniem "nie chce już niczego się nigdy uczyć" to żadna technologia nie pomoże. Poza tym powinni też inwestować w uświadamianie rodziców jak wychowywać dzieci od najmłodszych lat by wychodziły z nich ludzie a nie rozpieszczone bachory.
  • avatar
    Jak nauczyciele nie są przeszkoleni, jedyne co potrafią to pokazać kalkulator i painta to nie ma co się dziwić, dzieciaki siedzą i grają w CS,a albo inne gry. To nie kwestia komputerów tylko umiejętności przekazania programu przez nauczyciela, a przede wszystkim samego programu nauczania.
  • avatar
    Ręka w górę kto wiedział o tym na długo przed raportem OECD.
  • avatar
    więcej takich tytułów to będziemy programować na papierze
    znowu...
  • avatar
    No odkryli Amerykę, tak samo jest z zakazem komórek/smart-fonów , brak dystrakcji wpływa pozytywnie na wyniki. Sam wiem, bo teraz na studiach, cały czas gram na telefonie lub przeglądam internet. No kto normalny wytrzyma 1.5 Godziny wykładu, jak ma telefon pod ręką.

    Choć jest druga strona medalu, na wykłady w salach gdzie uniwersyteckie WI-Fi nie sięga, jest zwykle dość mała frekwencja.
    Zaloguj się
    -2
  • avatar
    "Nowe technologie w szkołach nie są oczywiście czymś złym. Nie wystarczy jednak, że po prostu będą obecne. Chodzi o to, by szkoły potrafiły dobrze je wykorzystać."
    I tu jest pies pogrzebany! Pokazać dzieciom, jak korzystać z książki, jest bardzo łatwo. Ale wprowadzić w świat komputerów jest już trudniej, bo większość nauczycieli po prostu nie jest do tego przygotowana. A tymczasem rynek wychodzi im naprzeciw, bo powstają serie programów edukacyjnych przeznaczonych do wykorzystywania właśnie przez nauczycieli, zawierających konspekty, gotowe scenariusze itp. (tak wygląda choćby ceniona Akademia Umysłu EDU - http://www.akademia-umyslu.pl/sklep/kategoria/dla-edukacji ). W związku z tym nie korzystać z takich dobrodziejstw w tych czasach to zbrodnia. Niech się szkoły za to wezmą!