Na topie

Fale grawitacyjne to już nie tylko teoria - mamy ostateczny dowód na ich istnienie

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Ciekawostki

Kategoria: Ciekawostki Nauka Ciekawostki Tematyka: astronomia Na Topie

Dokładnie 100 lat temu Albert Einstein postulował fale grawitacyjne jako konsekwencję Ogólnej Teorii Względności. Udało się je właśnie zaobserwować.

Czarne dziury

AA

Istnienie fal grawitacyjnych, czyli niewielkich zmarszczek czasoprzestrzeni, tworzonych przez przyśpieszającą masę, postulował w swojej Ogólnej Teorii Względności Albert Einstein. Przez dziesiątki lat umykały one bezpośrednim obserwacjom, mieliśmy tylko pośrednie dowody. W końcu zespół naukowców z Caltech, MIT oraz LIGO (Laser Interferometer Gravitational-Wave Observatory) zaobserwował spodziewany efekt, w postaci zmian częstotliwości wiązki światła laserowego.

To pierwsza bezpośrednia obserwacja fal grawitacyjnych, możliwa dzięki skonstruowaniu najprecyzyjniejszej miarki na świecie. Odkrycie potwierdził europejski projekt Virgo, w którego prace zaangażowani są polscy naukowcy.

Biorąc pod uwagę nasze dążenie do zrozumienia Wszechświata, to wydarzenie bardzo oczekiwane. Pomocne między innymi w dalszym rozgryzaniu zagadki, jaką nadal jest historia Kosmosu. Także ta najwcześniejsza, gdy Wszechświat miał istniał od mniej niż 10-12 sekundy

Jak to się zaczęło

Istnienie fal grawitacyjnych przewidział w 1916 roku Albert Einstein. Podobnie jak wiele innych teorii Einsteina oraz wniosków z nich płynących, fale grawitacyjne przez wiele lat pozostawały w sferze domysłów. Nawet sam Einstein nie był pewien, czy jego propozycja jest słuszna.


Masa zakrzywia czasoprzestrzeń - od tego zawsze się zaczyna

W drugiej połowie XX. wieku naukowcy zabrali się na poważnie do poszukiwań fal grawitacyjnych, a raczej efektów przez nie wywołanych.

Do czegóż można je porównać? Fale grawitacyjne to zaburzenia czasoprzestrzeni o charakterze falowym. W naszym świecie, taką falę można porównać do fali wywołanej przez wpadający do wody na brzegu jeziora kamień. Jeśli na powierzchni wody znajdują się inne obiekty, na przykład liść, wywołane przez wpadający kamień fale zaburzą jego położenie.

Problem w tym, że fale grawitacyjne, które docierają do nas są bardzo słabe. Wyobraźcie sobie falę, którą wytworzył wspomniany kamień, ale obserwowaną na przeciwległym brzegu. Liść będzie dla nas nieruchomy. Przemieszczenie się materii wywołane przez fale grawitacyjne jest jeszcze trudniejsze do wykrycia.

Tak fale grawitacyjne wpływają na położenie Ziemi - skala efektu wyolbrzymiona

To właśnie dlatego nie udawało się wykryć fal grawitacyjnych przez wiele lat. Aparatura miała zbyt małą czułość by je zarejestrować. Mimo iż fale grawitacyjne powstają w wyniku dramatycznych zjawisk w kosmosie, gdy w grę wchodzą kolosalne energie.

Skąd biorą się fale grawitacyjne

Efekt jaki wywołuje fala grawitacyjna objawia się w zmieniającej się odległości pomiędzy obiektami. Zmiana nie wynika z ich wzajemnego ruchu, ale jest efektem przejścia fali grawitacyjnej, która raz rozszerza czasoprzestrzeń raz ją ściska. Dlatego też mówi się o falach, a nie oscylacjach grawitacyjnych, gdyż te zaburzenia, określane jako zmarszczki czasoprzestrzeni, rozchodzą się w przestrzeni.

Źródłem fali grawitacyjnej może być mała masa, nawet człowiek, który kręci się na karuzeli, ale dopiero duża w skali kosmicznej masa, da fale tak silne, byśmy mogli je wykryć.

Najlepsze źródło to zatem masywny obiekt, który obiega inny, nie mniej masywny. Mogą to być podwójne czarne dziury, podwójne gwiazdy neutronowe, a także podwójne układy z białymi karłami. W każdym z tych przypadków mamy obiekty o masach porównywalnych, a nawet znacznie przekraczających masę Słońca.

Okrążające się obiekty emitują fale grawitacyjne, układ traci energię, obiekty coraz bardziej się zbliżają, co napędza cały proces, w efekcie czego odległość pomiędzy dwoma obiektami jeszcze bardziej się zmniejsza, a częstotliwość i amplituda fal grawitacyjnych rośnie. Taki proces prowadzi ostatecznie do zderzenia i zlania się dwóch obiektów. Impuls falowy osiąga maksimum, a potem nastaje spokój.

Teoria teorią, katalizatorem dla badań byłby dowód na istnienie takich podwójnych obiektów. Szczęśliwie w 1974 roku Joseph Taylor i Russell Hulse odkryli podwójny pulsar (pulsar to gwiazda neutronowa, która emituje periodycznie silną wiązkę promieniowania elektromagnetycznego). W 1982 roku potwierdzili zacieśnianie się orbity obu pulsarów, co ostatecznie przekonało niedowiarków o słuszności badań.

W 1993 roku, wspomniani panowie otrzymali Nobla, a niespełna dwa lata później rozpoczęto budowę detektorów LIGO.

Jak zaobserwować falę grawitacyjną

Skoro wiemy już skąd biorą się fale grawitacyjne, wystarczyłoby skierować w odpowiednim kierunku teleskop i gotowe. Zaraz, zaraz, jaki teleskop, fale grawitacyjne w skali, w której rozpatrujemy problem nie możemy traktować jak fale elektromagnetyczne. Potrzebne będzie zatem urządzenie, które zarejestruje efekt jaki wywoła przemieszczająca się w okolicy Ziemi zmarszczka czasoprzestrzeni.

Istnieją dwa podstawowe typy detektorów. Pierwszy, detektor oscylacyjny, jak sugeruje nazwa, zakłada obserwacje położenia testowej masy. Przejście fal grawitacyjnych wywoła zmianę położenia, która po wzmocnieniu będzie mogła być wykryta.

Drugi typ detektorów, najczęściej przywoływany podczas lekcji fizyki, to detektory interferometryczne (powyżej wyjaśnienie działania na przykładzie LIGO). Tutaj również konieczne jest wzmocnienie sygnału, ale zasada jest inna. Mamy dwie wiązki laserowe o przeciwnych fazach, które poruszają się w długich tunelach, w których panuje próżnia, odbijają od ich końca, a następnie powracają do detektora i podlegają tam interferencji (mówiąc potocznie złożeniu). Długość tuneli dobrana jest tak, by interferencja doprowadziła do wygaszenia fal. Fale grawitacyjne mogą jednak zmienić długość ramion detektora.

W efekcie fale, które będą podlegały interferencji nie będą miały dokładnie przeciwnej fazy, na dodatek nie będzie ona jedynie przesunięta, zmieni się też częstotliwość sygnału. W efekcie uzyskany zostanie niezerowy sygnał - dowód, że pojawiła się fala grawitacyjna.


Detektory LIGO

Tego drugiego typu detektorem jest właśnie LIGO. Całość widziana z powietrza przypomina literę V z prostopadle umieszczonymi ramionami o długości prawie 4 kilometrów każde.

Konieczna niesłychana precyzja pomiarów

Astrofizycy doskonale wiedzą, że wykonanie obserwacji, która jest w minimalnym stopniu obciążona błędem pomiaru to klucz do sukcesu. W przypadku fal grawitacyjnych najmniejszy błąd sprawi, że stracimy szansę pomyślnej detekcji. Dlatego detektory LIGO uczyniono niesamowicie czułymi.

Wymagało to wyeliminowania wszelkich źródeł zakłóceń innych niż oczekiwane, w tym dokładnego odizolowania aparatury od zakłóceń sejsmicznych, uwzględnienia krzywizny Ziemi i zminimalizowaniu do granic możliwości szumów wprowadzanych przez aparaturę generującą i rejestrującą sygnał. Trzeba było też wziąć pod uwagę niedoskonałości próżni w tunelach i zniekształcenia sygnału przy jego przejściu przez optykę.

W efekcie zmiany długości ramion detektora, które może wykryć LIGO wynoszą około 1/1000 średnicy protonu. Proton ma średnicę 2x10-14 m, a ramię, przypomnę, 4 kilometry długości. Einsteinowska precyzja.

Zakłócenia, które wykrywa LIGO trwają od 0,1 do 100 ms. LISA będzie w stanie wykryć zakłócenia o okresie od minut do godzin. Z kolei obserwacje pulsarów milisekundowych prowadzone przez radioteleskopy dają nam bazę nawet dziesiątek lat.

Detektory fal grawitacyjnych na świecie - nasi też pomagają

LIGO, który ma dwa detektory - w Luizjanie i stanie Waszyngton, plus jeden planowany w Indiach, nie jest jedynym zespołem, który prowadzi badania, bo już nie tylko poszukiwania, fal grawitacyjnych. LIGO współpracuje z Virgo, które w tym roku planuje uruchomić w pobliżu Pizy własny detektor, z ramionami o długości 3 km. W projekt VIRGO zaangażowanych jest 250 naukowców z 19 krajów, w tym 15-osobowa grupa POLGRAW z Polski.

We Włoszech funkcjonują również detektory oscylacyjne NAUTILUS, AURIGA oraz EXPLORER, a w pobliżu Hanoweru interferometr GEO 600. Również Japończycy mają swój detektor TAMA 300, a raczej prototyp większej jednostki KAGRA, która ruszy w najbliższych latach.

Planowane są również misje kosmiczne, lecz ich losy toczą się bardzo powoli. Misja LISA (eLISA) zaplanowana przez ESA, dopiero w 2034 roku wejdzie w główną fazę realizacji. Obecnie trwa faza testowa. To jednak nie problem, bo mamy…

Sukces LIGO, Virgo i Polaków

Przecieki o sukcesie obserwacyjnym pojawiły się już jesienią ubiegłego roku. Zespół LIGO był jednak cierpliwy i dopiero gdy miał pewność, zdecydował się oficjalnie ogłosić odkrycie. Stało się to możliwe dzięki wsparciu zespołu Virgo i grupy naszych naukowców, która analizuje dane obserwacyjne z detektorów Virgo i LIGO.

Sukces to konsekwencja wytrwałości i cierpliwości. Pierwsza faza LIGO, trwająca od 2002 do 2010 roku, nie przyniosła efektów. Druga faza wystartowała w 2015 roku i już na samym początku 14. września pojawił się wyczekiwany sygnał. Wykryły go oba detektory w odstępie 7 ms. Obserwacje trwały do 12 stycznia i nie wszystkie dane jeszcze przeanalizowano.


Sygnały z obu detektorów i ich porównanie 

Sygnał pochodzi z odległego o 1,3 miliarda lat świetlnych układu dwóch czarnych dziur, z których każda miała masę około 30 razy większą niż Słońce. W momencie zderzenia, zlewając się, wyemitowały bardzo silne fale grawitacyjne unoszące sporą część energii, a zarazem masy nowopowstałej pojedynczej czarnej dziury. To właśnie echo ostatnich chwil tego wydarzenia, z przeszłości i odległej galaktyki, zaobserwowały detektory LIGO.


Dokładne okreslenie położenia źródła fal nie jest możliwe - mamy jednak najbardziej prawdopodobny kierunak skąd przybyły fale

Czułość obecnej generacji detektorów LIGO jest 3 razy większa niż poprzedniej. Jej zwiększenie może przynieść jeszcze więcej pozytywnych sygnałów. Docelowo wzrośnie ona o rząd wielkości (10 razy).

Fale grawitacyjne - co nam dadzą ich obserwacje?

Naukowcy bardzo się cieszą, ogłoszenie faktu zaobserwowania fal grawitacyjnych podano do wiadomości publicznej podczas wielu konferencji na całym świecie. Ponieważ pomiędzy falami grawitacyjnymi, a falami dźwiękowymi jest pewna analogia, zaobserwowany sygnał został przetworzony na dźwięk i mogliśmy go usłyszeć. Z kosmicznej perspektywy to arcydzieło.

Co jednak da nam ta wiedza? Do czego zaprowadzi? Przede wszystkim, obserwacja fal grawitacyjnych to dowód na to, że sposób opisu Wszechświata zaproponowany przez Einsteina jest słuszny. To również jeden z najlepszych dowodów na istnienie czarnych dziur i narzędzie do badania ich struktury. A także wnętrz gwiazd neutronowych i wszelkiej niewidzialnej, ale posiadającej masę materii.

Z perspektywy amerykańskiego podatnika to satysfakcja, że jednak ten ponad miliard dolarów nie poszedł jedynie na pensje dla 1000 osób w zespole LIGO. Ale nie tylko - technologie opracowane podczas realizacji projektu, znalazły zastosowanie w przemyśle półprzewodnikowym, precyzyjnych technologiach pomiarowych, przemyśle optycznym i badaniach sejsmologicznych.

LIGO Zespół

Obserwacje pierwotnych fal grawitacyjnych, wyemitowanych w początkach Wszechświata, pomogłyby nam również zajrzeć w tak odległą przeszłość Wszechświata jak okres inflacji. Tu jednak konieczne byłyby jeszcze czulsze detektory. Podobny cel przyświeca badaczom mikrofalowego promieniowania tła, jednak pierwsze doniesienia zajmującego się tym zespołu okazały się ostatecznie obarczone zbyt dużym błędem.

W przypadku LIGO szanse pomyłki są tak małe, że mamy pewność - fale grawitacyjne da się zaobserwować.

Źródło: Caltech, MIT, LIGO, inf. własna

Odsłon: 11049 Skomentuj newsa
Komentarze

73

Udostępnij

Ciekawostki w marketplace

  1. miszczu0097
    Oceń komentarz:

    25    

    Opublikowano: 2016-02-12 03:59

    Wiedziałem, że benchmark.pl coś z tej okazji przygotuje i czekałem aż do tej godziny na artykuł. I oto jest :D
    Dziękuję, Panie Żebruń :)

    Skomentuj

    1. teroris
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2016-02-12 17:14

      Najbardziej z całego artykułu spodobała mi się Pani Naukowiec :) Prawie jak Emily Ratajkowski

      Skomentuj

    2. owatanka
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2016-02-12 17:25

      Fajnie napisany artykul swietnie sie go czytalo no i te filmiki lopatologiczne no poprostu baja :)

      "Najmocniejsza fala grawitacyjna szczytowo przez ulamek sekundy wytworzyla 50 razy wiecej energi niz caly (widziany) przez nas wszechswiat w tym samym czasie."
      grubo.

      Skomentuj

  2. darkowal
    Oceń komentarz:

    -16    

    Opublikowano: 2016-02-12 05:45

    Pokaż komentarz zakopany przez użytkowników

    Czyli przez dwie dziury można swobodnie podróżować w czasie alfa i omega tak powstał wszechświat Boga przez UFO

    Skomentuj

    1. owatanka
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 17:27

      Gdzie znalazles ta teorie w instrukcji obslugi bulgulatora?

      Skomentuj

    1. Hedrox
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2016-02-12 09:04

      A jednak nie we wszystkim miał rację i sporo jego teorii nie przetrwało. Ktoś o takiej ksywce tym bardziej powinien to wiedzieć;)

      Skomentuj

      1. mgkiler
        Oceń komentarz:

        5    

        Opublikowano: 2016-02-12 10:30

        Dokładnie.

        Głównie w fizyce kwantowej Einstain miał swoje teorie, które okazały się błedne.

        Einstain nie wierzył w naturalne prawdopodobieństwo w fizyce kwantowej.
        Mówił, że nie wierzy, że Bóg gra z nami w kości.
        Na co mu Bohr wkońcu odpowiedział: "Nie mów Bogu co ma robić".

        Tak samo nie wierzył w "upiorne oddziaływanie na odległość" - jak to nazywał, czyli to, że spin np elektronu ze stanu "nie ustalonego" może ulec natychmiastowemu kolapsowi (quantum break) do określonego stanu - tylko dlatego, że obserwator zbadał bliźniaczy elektron.

        Wiem, że napisałem to w strasznym uproszczeniu i aż nie ściśle, ale za długi temat na komentarz. Dlatego w tak ultra mega skrócie ;)

        Skomentuj Historia edycji

        1. PogromcaBlacharni
          Oceń komentarz:

          3    

          Opublikowano: 2016-02-12 15:27

          Ze splątaniem się mylił, ale jeśli chodzi o samą interpretacje teorii kwantowej to tak do końca nie wiadomo. Nie wszystkie interpretacje zmiennych ukrytych muszą być błędne. Interpretacja Bohma i jej odmiany są deterministyczne i nic im nie przeczy, trzeba tylko pożegnać się z lokalnością.

          Skomentuj Historia edycji

          1. mgkiler
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2016-02-12 15:32

            Nie jestem pewien bo nie znam "wszystkich" teorii zmiennych ukrytych.

            Wiem, tylko, że w latach 60 i 70 było sporo eksperymentów, które dowiodły brak jakichkolwiek zmiennych ukrytych. Np jednym z fizyków, który tego dowiódł był John Steward Bell.
            Allan Aspect też miał jakiś wkład w tej kwestii.

            Skomentuj

          2. PogromcaBlacharni
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2016-02-12 15:55

            Z tego co pamiętam równania Bella i samo zjawisko splątania przeczy tylko tym interpretacjom, które są "lokalne". Poza tym sam Bell też niechętnie patrzał na interpretacje kopenhaską :)

            Penrose w swojej książce makroświat mikroświat i ludzki umysł sporo pisał o interpretacjach MK i dlaczego jemu osobiście interpretacja kopenhaska się nie podoba. Polecam przeczytać, choć momentami jest trudna i sam nie wszystko do końca zrozumiałem :)
            Poza tym jest jeszcze interpretacja Everetta ;)

            Skomentuj Historia edycji

          3. PogromcaBlacharni
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2016-02-12 16:07

            https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_de_Broglie-Bohma
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_fali_pilotuj%C4%85cej


            i jeszcze taki fragment właśnie z Penrosea

            "Na rysunku można znaleźć nazwiska wielu fizyków. Na ile potrafię zrozumieć stanowisko Nielsa Bohra i zwolenników interpretacji kopenhaskiej, ich właśnie należy zaliczyć do „wierzących".
            Bohr z pewnością wierzył w mechanikę kwantową, ale
            nie traktował wektora stanu poważnie, tj. jako wielkości opisującej rzeczywistość. Jego zdaniem wektor stanu istnieje „tylko w umyśle". Jest to po prostu nasz sposób opisania świata, nie zaś element fizycznej rzeczywistości. Prowadzi to do stanowiska, które John Bell określał skrótem FAPP -for all practiccd purposes (ze wszystkich praktycznych względów). Przypuszczam, że Bell lubił ten termin, ponieważ wydaje się on mieć pejoratywny wydźwięk. Stanowisko takie odwołuje się do koncepcji dekoherencji, do której wrócę poniżej. Często okazuje się, że gdy przycisnąć do muru najbardziej zagorzałych zwolenników FAPP, takich jak Żurek, to wycofują się oni w kierunku środka (rys. 2.8).

            http://i.imgur.com/RDkArr6.jpg

            Skomentuj

      2. Takumi
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2016-02-13 22:02

        Ja bym tu wyjechał z Niebocentryzmem propo syjonistów...

        Skomentuj

  3. Pas Ratunkowy
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2016-02-12 08:27

    Dobry artykuł, dla bardziej zainteresowanych otaczającym światem.

    Skomentuj

  4. krecik88
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2016-02-12 08:38

    To teraz potwierdzić jeszcze tylko istnienie darmowej energii Tesli i człowiek spełniony naukowo

    Skomentuj

    1. mgkiler
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 10:32

      nie ma czegoś takiego jak darmowa energia, energia z znikąd, itp.
      Tak samo jak Tesla nie wywołał żadnych trzęsień ziemi, ani nie "teleportował" żadnego prądu na odległość.

      Nie wiem dlaczego ostatnio masę ludzi w internecie wierzy w takie mity...
      Zamiast sprawdzić jakieś naukowe źródła i dosłownie w 10 minut obalić mity.

      Skomentuj Historia edycji

      1. PogromcaBlacharni
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2016-02-12 15:37

        Ludzie lubią wierzyć w takie bzdury. Pamiętam jak kilka lat temu wielu naiwnych ludzi zajarało się tzw reaktorem darmowej energii jakiegoś Keshe. Miały być schematy, książki i już niedługo miała nastąpić rewolucja... Nagle nastała cisza, kilka lat minęło a reaktora jak nie było tak nie ma.

        Skomentuj

        1. arturho7
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2016-02-13 13:12

          To że czegoś nie widziałeś, nie oznacza że togo nie ma. Przykładem same fale grawitacyjne. Aż dziw że żaden z was nie zanegował jeszcze tych wyników...

          Skomentuj

          1. PogromcaBlacharni
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-13 17:46

            "To że czegoś nie widziałeś, nie oznacza że togo nie ma."

            Pewnie że nie, a gdzie pisałem że coś czego nie widać nie istnieje?

            A fale grawitacyjne wynikają z pięknej teorii naukowej. To tacy jak ty właśnie mogą tę piękną naukę negować wierząc w perpetum mobile, darmowe energie, zimne fuzje, zderzaki łagiewki itp.

            Skomentuj

          2. arturho7
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-13 18:24

            Znamy się? Bo widzę że wiesz o mnie więcej niż ja sam, szybko poszło ci z przyklejeniem plakietki. Równie dobrze ja mogę napisać że to przez ciebie zmienia się klimat na ziemi bo za długo gotujesz wodę zapatrzony na trudne sprawy z Polsatu. "Nagle nastała cisza, kilka lat minęło a reaktora jak nie było tak nie ma." - jak interpretować to zdanie? Sam sobie przeczysz czy rozdwojenie jaźni? " Pewnie że nie, a gdzie pisałem że coś czego nie widać nie istnieje?" - właśnie tutaj. Zderzaka Łągiewki też nie było, dopóki nie pojawił się nagle zaimplementowany w F1 bez wiedzy wynalazcy.

            Skomentuj

          3. arturho7
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-13 18:43

            "Wszystko, co mogło zostać wynalezione, zostało już wynalezione" - powiedział w 1899 r. Charles H. Duell, szef amerykańskiego urzędu patentowego. Widzę że mamy tu kolejnego "wizjonera"

            Skomentuj

          4. PogromcaBlacharni
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-14 01:07

            "Bo widzę że wiesz o mnie więcej niż ja sam, szybko poszło ci z przyklejeniem plakietki."

            A kto pierwszy zaczął mówiąc:
            "Aż dziw że żaden z was nie zanegował jeszcze tych wyników... "

            ""Nagle nastała cisza, kilka lat minęło a reaktora jak nie było tak nie ma." - jak interpretować to zdanie? Sam sobie przeczysz czy rozdwojenie jaźni?"

            Co jest trudnego w tym zdaniu? Keshe okazał się oszustem. Obiecywał wszystkim że stworzył albo już niedługo, już niedługo stworzy reaktor darmowej energii i po paru latach obiecanek sprawa ucichła, Keshe ściągnął kasę od frajerów i tak sprawa się skończyła. Jak zawsze. No chyba że ty dalej wierzysz że Keshe kiedyś zrobi ten reaktor :D

            Skomentuj

      2. adriano1
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2016-02-12 20:25

        mgkiller - w oparciu o dostępną wiedzę możesz ocenić, że coś takiego wydaje się niemożliwe. W historii ludzkości reguła była jednak taka, że niemożliwe z perspektywy ówczesnej wiedzy rzeczy były wpierw prześmiewanie, z czasem natomiast gdy już ludzie pogłębili wiedzę, to okazywały się jednak możliwe.

        Sposób w jaki zapisałeś swoją myśl zakłada, że my ludzie mamy już dziś pełne zrozumienia wszystkich prawi i tajników wszechświata, bo tylko z taką wiedzą można definitywnie wykluczyć, że coś jest niemożliwe. Ludzkość wciąż jednak wie bardzo mało, bo nawet prostych rzeczy nie możemy wyjaśnić np. jak zbudowano piramidy, lub jak przeniesione zostały 1200tonowe bloki skalne 300km pod górę.

        Osobiście uważam, że nawet gdyby jakiś naukowiec wpadł na pomysł wytworzenia darmowej energii, to zaraz takie odkrycia zostałyby ukryte. Takie odkrycie byłoby bowiem katastrofą finansową dla dzisiejszego świata, jak również dla przetrwania ludzkości na ziemi. Ludzie którym żyje się za dobrze szybciej przeludniliby bowiem planetę.

        Skomentuj

        1. PogromcaBlacharni
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2016-02-12 22:32

          Dlaczego i kto miałby to ukrywać? W jaki sposób ten "ktoś" miałby to zrobić? Sory ale powtarzasz te "mądrości" internetowych przygłupów.
          Załóżmy że dany naukowiec publikuje artykuł w czasopiśmie naukowym jak wytworzyć darmową energie. i teraz w jaki sposób można by było to ukryć skoro tysiące ludzi na całym świecie już o tym wiedzą, przeczytali artykuł, wiedzą na czym to polega. Takiej wiedzy nikomu nie udałoby się ukryć czy to się komuś podoba czy nie.
          Ten "ktoś" musiałby wymordować całe wydziały fizyki na wszystkich uniwersytetach na świecie. Takie coś nigdy się nie zdarzyło.

          "prześmiewanie, z czasem natomiast gdy już ludzie pogłębili wiedzę, to okazywały się jednak możliwe."

          Niektóre koncepcje były przez niektórych wyśmiewane ale te wyśmiewanie nie miało zazwyczaj uzasadnienia w prawach czy zasadach fizyki a raczej na podstawie wiary(np Hoyle mocno krytykował teorię wielkiego wybuchu ponieważ był ateistą).
          Kiedy jednak ktoś mówi że jest w stanie wybudować perpetum mobile stojące w sprzeczności z zasadami termodynamiki powinniśmy traktować to z dużym dystansem.

          Skomentuj Historia edycji

          1. adriano1
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-13 01:46

            https://www.youtube.com/watch?v=oJfBSc6e7QQ

            Swoją drogą ciekawe jest powyższe odkrycie. Kiedyś na discovery zareklamowali to jako niesamowite odkrycie, a dziś jakoś w mediach nikt o tym nie mówi otwarcie, a jednak dowody na to są bardziej niż przekonywujące (co pokazują dalsze filmy z tej serii). Wszechświat według naukowców się powiększa, a jak widać również ziemia zwiększa swój rozmiar. Te odkrycie zmienia WSZYSTKO, więc w sumie zrozumiałe, że temat nie jest zgłębiany.

            Skomentuj Historia edycji

          2. adriano1
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-13 12:19

            Dodam też ciekawą rzecz, bo te odkrycie "rosnącej ziemi" implikuje niesamowite, wręcz wydawałoby się nierealne rzeczy. Ja jakieś 20 lat temu słuchałem wywiad w jednej stacji radiowej w USA, gdzie jeden człowiek podał się za naukowca, który opowiadał o odkryciach naukowych, jakie rząd ukrywa przed ludźmi. Z tego co dziś zapamiętałem, to on mówił właśnie o wiedzy jaką ma rząd, odnośnie formowania planet. Słońce ma być bowiem "matką" planet, a raz na jakiś czas ze słońca jest wyrzucany multimateriał, który oddalając się dalej od słońca zastyga na zewnątrz, ale ponieważ w środku wciąż jest rozpalony multimateriał, to rozpycha tą zastygniętą zewnętrzną skorupę jak balon.

            Teraz te odkrycie autorstwa Neal Adamsa właśnie czemuś takiemu dowodzi. Nie tylko przedstawił na to swoje dowody naukowe, ale również przedstawił prosty eksperyment, gdzie na mały balon została nałożona glina z takimi samymi pęknięciami, jakie miała mieć kiedyś ziemia. Później ten już w całości napompowany balon przedstawił już IDEALNIE obecny układ kontynentów.

            Również implikacje są jeszcze dużo dalsze, gdyż potwierdzają inne rewelacje, którym elity od dawna zaprzeczały. Skoro ziemia rośnie, to czymś oczywistym już jest, że środek musi być pusty, a to zdaje się dowodzić, że ekspedycja Admirała Byrda do wnętrza ziemi faktycznie miała kiedyś miejsce, zaś mapy które dostarczył faktycznie przedstawiały realny obraz. Poniżej o Byrdzie, rozdział X
            http://www.librarising.com/conspiracy/newgermany.html
            Również ciekawy jest wtedy opis grawitacji, gdyż ją zapewniać wtedy musi multimateriał w środku skorupy, nie w środku planety (stąd też grawitacja jest tak na zew jak i wew skorupy planety). Natomiast w samym centrum planety wciąż jest multimateriał, będący w swojej postaci wciaż przypomina materiał, który został wyrzucony przez słońce(gwiazdę) i jest teraz jakby miniaturowym słońcem, zapewniającym światło i życie wewnątrz ziemi.

            Kiedyś ziemia miała być płaska, okazała się okrągła, dziś gdy już natomiast myśleliśmy, że o ziemi wiemy wszystko, to nagle może się okazać, że ta wciąż skrywa duże tajemnice.

            Skomentuj Historia edycji

          3. Dexterr
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-13 21:23

            Tak oczywiście USA ukryło tą wspaniałą wiadomość przed wszystkimi naukowcami na świecie, dodatkowo balon i glina są wspaniałym dowodem... co za stek bzdur.

            Skomentuj

          4. PogromcaBlacharni
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-02-14 01:27

            "USA, gdzie jeden człowiek podał się za naukowca, który opowiadał o odkryciach naukowych, jakie rząd ukrywa przed ludźmi. "
            Jeśli raz zostało to jakoś udowodnione, to nawet jeśli ci naukowcy nie podzieliliby się tym, tylko zachowali tę wiedzę dla siebie i rządu USA, to prędzej czy później to samo odkryliby inni naukowcy.
            Faktów naukowych nie da się ukryć. Gdyby Einstein nie odkrył teorii względności albo ją ukrył to i tak w końcu odkryłby ją ktoś inny.

            Skomentuj

        2. PogromcaBlacharni
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2016-02-12 22:38

          "Ludzie którym żyje się za dobrze szybciej przeludniliby bowiem planetę. "

          Jakoś nie widać żeby bogaci mieli dużo dzieci. Wręcz przeciwnie, im kraj bardziej rozwinięty tym ilość urodzeń zazwyczaj jest mniejsza.

          Skomentuj

      3. arturho7
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2016-02-13 13:11

        Pierwsze słyszę, że nie istnieje coś takiego jak darmowa energia, czyli ktoś płaci naszemu słońcu za jego emisję? W każdej sekundzie nasze ciała przeszywa promieniowanie kosmiczne najróżniejszej maści pochodzące od ciał niebieskich widzialnych i niewidzialnych dla nas. Wystarczy tylko zbudować urządzenie potrafiące je przechwycić i wykorzystać. Ale do tego trzeba mieć otwarty umysł, jak np wspomniany Einstein, który prowadzi do odkrywania a nie tylko zakuwania i powielania... Z ciemnej materii też się kiedyś śmiano...

        Skomentuj

        1. Dexterr
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2016-02-13 21:25

          Energia ze słońca to nie bierze się z niczego... Po co piszesz te bzdury..

          Skomentuj

          1. arturho7
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2016-03-01 09:56

            nie rozumiesz znaczenia słowa "darmowa" i dlatego piszesz bzdury...

            Skomentuj

        2. PogromcaBlacharni
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2016-02-14 01:35

          "Z ciemnej materii też się kiedyś śmiano... "

          Kto się śmiał z ciemnej materii. Konkrety proszę. Wiesz w ogóle co oznacza te pojęcie?

          Skomentuj

  5. WolffWeber
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2016-02-12 08:45

    Nadgryzione jabłka na ostatnim zdjęciu. Tak, jak w JPL :>>

    Skomentuj

  6. Hakuren
    Oceń komentarz:

    3    

    Opublikowano: 2016-02-12 08:48

    Technicznie fale grawitacyjne nie były nigdy teorią per se. Były tylko brakującym ogniwem w teorii względności, którego namacalnie nie stwierdzono (zbyt prymitywna technika początku ubiegłego stulecia). Ich istnienie postulowano jeszcze wielokrotnie po Einsteinie. Trzeba je tylko było znaleźć i wreszcie się udało.

    W tej chwili definitywnie należałoby porzucić część "Teoria" względności, bo definitywnie nie jest już teorią.

    I darujmy sobie bezsensowny Polski patos. "Sukces Polaków", oo... może w 100% obsługują Ligo lub Geo "nasi"? Przecież, że nie. Sukces ludzkości, ale chyba nowa władza 'lepszego sortu' wszędzie swoje macki ma i trzeba podkreślić kilku swojaków w kilkudziesięciu tysiącach ludzi pracujących w 3 laboratoriach i podległych im placówkach na całym świecie. Nie kwestionuję zasług polskich naukowców, tylko zachowajmy umiar i perspektywę. Jakiś specjalny sukces to musiał być bo nawet nie wyróżniliście o co konkretnie chodzi. Pomyśleć wypada na temat logiki akapitu, której brak. Zadziwiające, że obejrzałem konferencje prasową live i 'naszych' tam nigdzie nie było, hmm... spisek?

    Skomentuj

    1. rlistek
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 09:10

      Polska jest zabawna. Każdy z każdego ciśnie, ale jak już ktoś jakikolwiek sukces osiągnie to cały kraj się pod nim podpisuje.

      Skomentuj

    2. Baleryon
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 17:45

      Gwoli ścisłości: termin "teoria" w fizyce oznacza właśnie "zbiór praw (i cały związany z nimi aparat matematyczny)", więc nic nie trzeba odrzucać ani zmieniać; do OTW doszło po prostu kolejne, długo wyczekiwane doświadczalne potwierdzenie.

      To tylko w języku potocznym "teoria" znaczy tyle co "hipoteza".

      Skomentuj

      1. PogromcaBlacharni
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2016-02-12 22:40

        Tyle razy było to tłumaczone a ludzie dalej nie odróżniają teori naukowej od teoria w jezyku potocznym :(

        Skomentuj

  7. joohn
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2016-02-12 08:52

    Bardzo fajnie napisany artykuł! Autorowi się udało przedstawić trochę cięższej fizyki w przystępny sposób i wystarczająco szczegółowy - dobrze się to czytało, gratuluje Panie Karolu!

    Skomentuj

  8. MaxDamageDA
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-02-12 09:51

    "Okrążające się obiekty emitują fale grawitacyjne, układ traci energię, obiekty coraz bardziej się zbliżają, co napędza cały proces, w efekcie czego odległość pomiędzy dwoma obiektami jeszcze bardziej się zmniejsza, a częstotliwość i amplituda fal grawitacyjnych rośnie. Taki proces prowadzi ostatecznie do zderzenia i zlania się dwóch obiektów. Impuls falowy osiąga maksimum, a potem nastaje spokój."

    Skojarzyło mi się z czymś znacznie bardziej przyziemnym :))

    A co do naszej obecnej wiedzy w temacie - zawsze jest mi smutno, że za mojego życia nie odpowiemy na jeszcze tak wiele pytań :(

    Skomentuj

  9. sosolini
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-12 09:59

    Dużo teorii jest prawdziwych, ale poziom ludzkości jeśli chodzi o doświadczenia to ostre kombinowanie bo najmniesze co dobrze w miarę kontrolujemy to atomy, ewentualnie elektrony. Sama teria fal grawitacyjnych to coś oczywistego, przecież "próżnia" nie jest pusta, a gdy grawitacja to przyciąganie energii a nie masy to ten ruch jakby falowy jest normalnym zachowaniem, ale kiedyś ludzkość stanie w mniejscu gdzie nie będą mogli sprawdzić eksperymentem i udowodnić. Ciekawe co wtedy zrobią :D

    Skomentuj

    1. marek
      Oceń komentarz:

      4    

      Opublikowano: 2016-02-12 10:15

      "Ciekawe co wtedy zrobią"

      Jak to co, poproszą sosolini o pomoc.

      "teria fal grawitacyjnych to coś oczywistego"

      Skomentuj

    2. mgkiler
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2016-02-12 10:39

      To, że próżnia nie jest "pusta" wcale nie jest dowodem na istnienie fali grawitacyjnej.

      Jak tak wszystko jest oczywiste to mam do Ciebie wiele pytań do tzw "Morza Diraca" dotyczącego próżni.

      Problem w tym, że są to pytania, których sami fizycy nie znają odpowiedzi.

      Ale może Ty je znasz ;)

      Spoko. Żartuje ;)

      Skomentuj Historia edycji

      1. sosolini
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2016-02-12 17:44

        nie ale jest odpowiedzią na to

        Skomentuj

  10. WolffWeber
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2016-02-12 10:03

    A mi jest smutno jak patrzę na to, co się dzieje na świecie - w szkole podstawowej, a było to dawno temu, rysowaliśmy, jak będzie wyglądał świat w roku 2000. Cóż, jako dziecko wychowane na książkach Lema, Strugackich, Clarke'a, Herberta i trochę już później Dicka nie wpadłbym na to, że XXI wiek zacznie się jako wiek wojen religijnych i ekonomicznych.
    A mieliśmy podbijać kosmos...
    Z drugiej strony codzienna technologia użytkowa to z nawiązką spełniona wizja SF z tamtych lat. Może tylko brakuje latających samochodów :)

    Skomentuj

    1. mgkiler
      Oceń komentarz:

      4    

      Opublikowano: 2016-02-12 10:52

      Z drugiej strony jak obejrzeć pierwszą część filmu Obcy to...
      Podróże kosmiczne, a komputer... wygląda jak Atari z lat 80tych - a wielki jak szafa.

      Przewidziano podróże kosmiczne, a nie przewidziano rozwoju informatyki aż w takim stopniu, czy medycyny.

      Z drugiej strony jak czytałem książkę "Gra Endera" to autor pod koniec lat 70 przewidział, że w przyszłości dzieciaki będą mieć tablety (tak! tablety dotykowe, z kamerkami, połączeniem do internetu, wifi itp), przewidział fora internetowe, chaty, i wiele innych rzeczy.
      A nie przewidział upadku muru Berlińskiego i końca ZSRR.

      Skomentuj Historia edycji

    1. mgkiler
      Oceń komentarz:

      6    

      Opublikowano: 2016-02-12 11:07

      Bez znajomości pojęcia "fali grawitacyjnej" zapomnij o okiełznaniu podróży między galaktycznych.

      A co do wyżywienia głodujących... ehh

      Byli już tacy co tak myśleli. Nazywali się Marks i Engels.

      Niestety to tak nie działa.
      Nie wystarczy dać pieniądze i mówić "macie, cieszcie się". Te pieniądze nie mają żadnej wartości w kraju gdzie produkt krajowy brutto nie istnieje, a edukacja jest na prawie zerowym poziomie. Nie tędy droga do pomocy.


      Generalnie obie twoje tezy i o fizyce i o ekonomi są... bardzo nie przemyślane.

      Skomentuj Historia edycji

        1. mgkiler
          Oceń komentarz:

          3    

          Opublikowano: 2016-02-12 11:14

          To po co komentujesz jak Cie to nie obchodzi?

          Pozwól innym robić to co lubią i nic Ci do tego.
          Nic Ci też do tego na co inni wydają swoje pieniądze.

          Gadasz jak typowy socjalista.

          Skomentuj Historia edycji

        2. PogromcaBlacharni
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2016-02-12 16:17

          troll?

          Skomentuj

    2. WolffWeber
      Oceń komentarz:

      4    

      Opublikowano: 2016-02-12 11:44

      Mówiąc brutalnie, to darmowe wyżywienie miliarda głodujących spowoduje namnożenie ich w krótkim czasie do poziomu dwóch miliardów, nadal głodujących. W tym czasie kolejny miliard wyrżnie się na skutek wojen plemiennych.
      Trzeba dać wędkę, a nie rybę.
      Nie rabotajesz, nie kuszajesz.
      Wróćmy może do tych fal grawitacyjnych...

      Skomentuj

      1. mgkiler
        Oceń komentarz:

        2    

        Opublikowano: 2016-02-12 12:51

        Dokładnie.

        Skomentuj

    3. owatanka
      Oceń komentarz:

      3    

      Opublikowano: 2016-02-12 17:42

      Te czaknoris jak tak bardzo chcesz to nakarm glodujacych bezrobotnymi dwie pieczenie na jednym ogniu...
      Wole inwestowac w nauke niz dokarmiac patologie mam juz jednego w robocie a nawet dwoch ale ten mlodszy to extremalny przypadek jeszcze 500+ na dzieciaki nie dostal a juz je wydal na nowy telefon i wedke a no i jego bezrobotna zona ktora wprost powiedziala ze nie pojdzie do roboty bo dostaje zapomogi no i teraz 500+ idzie na prawko i juz raty rozkalkulowali z 500+ no comment.

      Skomentuj

    1. WolffWeber
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 11:32

      No i wielu w to wierzy.
      Dlatego jest różnica między wiarą a "mędrca szkiełkiem i okiem".
      Bieda, ignorancja, brak zainteresowania światem poza swoim najbliższym horyzontem, zabobony i myślenie magiczno-życzeniowe były, są i zapewne będą. Dlatego musi istnieć warstwa ludzi, którzy mają szersze horyzonty i trzeba inwestować w nauki podstawowe.
      W przeciwnym razie czeka nas los Elojów i Morloków z "Wehikułu czasu" H. G. Wellsa.
      Poza tym każdy powinien się zdobyć na własne przemyślenia, a nie łykać papkę serwowaną przez różnej maści "autorytety".
      Ja mam jeden autorytet - a może nawet kogoś, kogo mógłbym nazwać swoim idolem, choć zarówno autorytet jak i idol to zbyt mocne słowa. Mam na myśli Richarda Dawkinsa. Człowiek, który obecnie dysponuje chyba najszerszą wiedzą na świecie. Ale to już, jak mawiał Kipling, całkiem inna historia...

      Skomentuj Historia edycji

      1. PogromcaBlacharni
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2016-02-12 16:28

        Dawkins ma wiedzę z zakresu zoologii i teorii ewolucji oraz jest jej jednym z najlepszych popularyzatorów na świecie, ale wątpię czy w innych dziedzinach ma rozległą wiedzę. Jako naukowiec też nie jest nikim wybitnym. Dawkins ma H indeks na poziomie kilkunastu punktów, dla porównania mój promotor pracy mgr miał 19 punktów, a najlepsi polscy naukowcy mają około 40.

        Skomentuj

    2. sosolini
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 17:46

      w interpretacji prawidłowej pisma świętego nie chodzi dosłownie o 7 dni, malo kiedy chodzi o coś dosłownie. Nawet Jezus używał przypowieści :)

      Skomentuj

      1. Snake73
        Oceń komentarz:

        2    

        Opublikowano: 2016-02-13 12:39

        Jakoś tak niedawno (chyba na nowy rok) któryś z naszych biskupów ogłosił że ten kto wierzy że świat ma więcej niż 4000 lat jest zwyczajnie głupi.

        Skomentuj

  11. Joshin
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-02-12 12:05

    A jednak benchmark ma dobrych redaktorow :) gratulule za znakomity wpis, oby inni brali przyklad :)

    Skomentuj

  12. basket4rap
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2016-02-12 14:36

    Pewnie, że Einstein miał rację, a propaganda ortodoksyjnej teorii kwantów i wciskanie kitu w świecie "nauki" jest przerażające.

    http://www.cwirko.eu/resources/Paradoks+EPR.pdf

    http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2013/04/pare-uwag-o-interferencji-na-podwojnej.html

    http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2013/05/na-czym-polega-fenomen-gumki-kwantowej.html

    I jeszcze a propos tegoż artykułu: http://krysztalowywszechswiat.blogspot.com/2016/02/sciema-z-falami-grawitacyjnymi.html

    Skomentuj Historia edycji

    1. mgkiler
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 15:34

      "Pewnie, że Einstein miał rację, a propaganda ortodoksyjnej teorii kwantów "

      WHAT?

      Ty chyba nie wiesz co to fizyka kwantowa i fizyka relatywistyczna.

      To nie są żadne "sprzeczne" teorie, tylko 2 zupełnie inne "fizyki".
      Jedna tyczy się ogromnych mas, prędkości, kosmosu itp.
      A druga atomów, cząstek, cząsteczek, i różnych dziwnych zjawisk kwantowych.

      Fizyka kwantowa nie jest żadną "propagandą".

      Zjawiska, które negujesz są powszechnie wykorzystywane i ty również z nich korzystasz.
      Choćby w tranzystorach, laserach, baa rezonansie magnetycznym nawet.

      O teleportacji kwantowej pewnie też nie słyszałeś?

      Czy o komputerach kwantowych, albo szyfrowaniu kwantowym?

      To też propaganda?
      Tyle, że czy Ci się to podoba czy nie - to działa i jest powszechnie wykorzystywane.


      Skomentuj Historia edycji

    2. PogromcaBlacharni
      Oceń komentarz:

      1    

      Opublikowano: 2016-02-12 16:34

      To jest twój blog czy po prostu przypadkiem tam wszedłeś i uwierzyłeś jakiemuś idiocie na słowo?

      Skomentuj

      1. owatanka
        Oceń komentarz:

        1    

        Opublikowano: 2016-02-12 17:46

        Hehe krysztalowy wszechswiat troche brzmi jak scam.

        Skomentuj

    3. Dexterr
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-13 21:35

      Ja p...le gość czerpie widzę z blogów...

      Skomentuj

  13. darkowal
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-02-12 16:00

    Dzięki darmowej energii i antywigracji jest taka uboga cisza spokojna podróż z hyper predkością światła prowadzi droga z gwiazd do gwiazd coś jak teleportacja kwantowa udowdnione w rosji ze 3 razy czlowiek przenosil do przyszłosci 2065 roku i ciagle go szukaja byl tak przestraszony zdezorientowany ze w jego otoczeniu wszystkie urządzenia i zegary zatrzymały się dokładnie na 32 minuty. po 3 dniach zniknął w szpitalu psychiatrycznym i zostawił zdjęcie z przyszłosci naukowcy nie potrafią rozwinąć zagadke podrozy w czasie co zostalo utajnione a teraz wyszlo na swiatlo dzienne bo w momencie robienia aparatem uchwycil NOL UFO w ułamku sekundy przeniósł się 2 razy w to samo miejsce w innym wymiarze czasu o 65 lat az do 2065 roku. Teoria istnieje + - = 0

    Skomentuj

    1. WolffWeber
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-12 16:31

      Jakieś naukowe źródła tego o czym piszesz?

      Skomentuj

    2. adriano1
      Oceń komentarz:

      2    

      Opublikowano: 2016-02-12 20:34

      Kiedyś widziałem ten o to filmik

      https://www.youtube.com/watch?v=ezJJBPAZsCo

      Ten Stewart mówi właśnie o takiej technologii (choć oczywiście radziłbym wam nie wierzyć na słowo w to co mówi :P)

      Skomentuj

  14. Hezen
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-12 16:29

    Świetny artykuł.
    Jako że troszkę interesuje się fizyką, odkryciami astronomicznymi to już wczoraj przed północą czytałem newsa o dowodzie fal grawitacyjnych.
    Wiarygodność sygnału przekraczała 5 sigma czyli jest powyżej progu poza którym możemy mówić o odkryciu :D
    Jestem jeszcze młody, ciekawe co jeszcze ludzie zdołają odkryć? :)

    Skomentuj

    1. WolffWeber
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-12 16:41

      Tego Ci zazdroszczę :) Statystycznie rzecz ujmując ja mam szansę jeszcze pożyć 20-30 lat, dużo pewnie się w tym czasie nie zmieni.
      A mówiąc poważnie - obyśmy się tylko w tym czasie jako ludzkość nie wyrżnęli.
      Przecież to Einstein powiedział: "nie wiem, na jaką broń będzie trzecia wojna światowa, ale czwarta będzie na pałki i kamienie".
      Teraz takie 'renesansowe' umysły chyba są już rzadkością. Hawking, Kaku (choć to raczej popularyzator), Dawkins (choć nie ta 'branża') i jakoś niewiele więcej przychodzi mi do głowy... Z drugiej strony mamy pracę zespołową na niespotykaną wcześniej skalę. Tylko ten ogrom informacji trzeba jeszcze ogarnąć umysłem. O ile jeszcze 100 lat temu jeden człowiek był w stanie przyswoić sobie praktycznie całą wiedzę, jaką dysponowała ludzkość, to teraz jest to już nierealne.

      Skomentuj

      1. Hezen
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2016-02-12 20:24

        Nad tym kiedy się urodziliśmy, niestety nie mamy wpływu :(
        To prawda że teraz jest tyle informacji że żaden człowiek sam nie jest wstanie ogarnąć wszystkiego... temu światu potrzebni są ludzie wyspecjalizowani w danym/konkretnym kierunku i stworzenie grup takich ludzi żeby odkryć coś nowego.
        Ja chciałbym żeby za mojego życia ludzkość była w stanie utrzymać i kontrolować reakcję termojądrową.
        Przy dużo mniejszym zanieczyszczeniu środowiska (mniej i szybciej rozkładające się odpady radioaktywne), fuzja jądrowa jest wydajniejsza od obecnie stosowanego rozpadu atomowego. A jeśli jest więcej tańszej energii to i postępy w każdej dziedzinie techniki przyspieszą :)

        Skomentuj

  15. sosolini
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-12 17:43

    Co spotyka ludzi myślących ignoracja innych. Spoko i tak nie mam czasu na wyjaśnienie o co mi chodziło gdyż źle zrozumiałeś moją wypowiedź

    Skomentuj

  16. adriano1
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-02-12 19:38

    To co tu napisze traktujcie jako ciekawostkę.

    https://www.youtube.com/watch?v=ChjyCR8V2Bg

    Powyższy eksperyment z okrętem wojskowym podobno miał być zasługą wiedzy Einsteina. Jakby na to nie patrzeć to, zagadnienie teleportacji wydaje się z obecnej perspektywy śmieszne, bo aż niewiarygodne. Gdyby jednak w tej zabawnej historii było ziarenko prawdy, to niesłychane jaką technologię posiedli dzięki Einsteinowi ludzie. Z czymś takim można by zupełnie inaczej spojrzeć na podróże kosmiczne, gdyż znając współrzędne pola wibracyjnego określonego miejsca (każde miejsce we wszechświecie ma mieć podobno unikalne wibracje tego pola), to podróż trwa sekundę w jakiekolwiek miejsce we wszechświecie i odbywa się bez konieczności fizycznego pokonania odległości między punktem A i B.

    Skomentuj Historia edycji

  17. WolffWeber
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2016-02-13 09:24

    W eksperymencie filadelfijskim nie chodziło o teleportację, a o maskowanie - próba ponoć dotyczyła odchylenia światła w taki sposób, by znajdujący się pod nim obiekt (okręt) był niewidzialny. Taka "czapka-niewidka".

    Wokół eksperymentu narosło wiele mitów i pewnie nie wszystko o nim wiadomo, ale teraz to głównie pożywka dla teorii spiskowych.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Filadelfia

    Cała reszta to spekulacje.

    Skomentuj

    1. adriano1
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-02-13 11:43

      Tak, właśnie chodziło tam o uzyskanie niewidzialności, jednak niespodziewanym efektem miała być tu właśnie teleportacja, o której mówi ten dokument z discovery, jak i nawet sam film, na bazie tej historii. Kiedyś widziałem nawet wywiad z jednym człowiekiem, który miał być naukowcem w tym projekcie. On właśnie wytłumaczył, że pole które uzyskali połączyło wibracje dwóch miejsc w czasie i przestrzeni (podobno każdy punkt na ziemi i wszechświecie ma unikalne wibracje w każdym miejscu), zaś wytwarzając takie wibracje w jednym miejscu, to nastąpiło natychmiastowe połączenie wibracyjne z tym drugim miejscem (że coś takiego nastąpi, to jednak nie wiedzieli, a efektem była też strata żywej załogi). Zamiast więc niewidzialności, to okręt został teleportowany na bardzo daleką odległość, a załoga w większości podobno nie przeżyła tej wycieczki.

      Oczywiście dla mnie to wszystko musi pozostać w kwestii zagadki. Póki sam na własne oczy bym tego nie zobaczył, to oczywiście nie uwierzę, jednak nie jestem w stanie powiedzieć też na 100% ani że to prawda, ani że to tylko bajka. Zawsze dopuszczam możliwość, ze każdej historii może być ziarenko prawdy.

      Skomentuj Historia edycji

  18. darkowal
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-13 11:03

    Dla zainteresowanych zobaczice dziecko kosmity ukryte w strefie Aera z USA

    https://www.facebook.com/mariusz.lepak2/videos/10204301878306733/

    Skomentuj

  19. kult5
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-02-18 14:59

    Mam pytanie do mądrych głów.
    Czy powstanie fal grawitacyjnych ma związek z ubytkiem masy połączonych czarnych dziur?
    Jaki charakter miała wyemitowana energia?
    Ja zrozumiałem że fale grawitacyjne to nic innego jak zmienne oddziaływanie grawitacji w związku ze zmiennym położeniem 2 masywnych obiektów względem siebie. W ostatnim etapie te dwa obiekty bardzo szybko orbitowały względem siebie więc wypadkowe oddziaływanie grawitacyjne widoczne jako zaginanie czasoprzestrzeni ma tak bardzo szybkozmienny kształt. Normalnie jesteśmy pod wpływem stałego oddziaływania grawitacyjnego słońca więc znajdujemy się na pewnym stałym "potencjale"
    To zaburzenie z kosmosu na chwile zakłóciło działanie grawitacji słońca, jednak czy wpływ na to miał ubytek masy czy już sam fakt szybkiego orbitowania?
    Na mój prosty chłopski rozum ubytek masy nie miał nic do tego, co najwyżej było to ostatnie silne zaburzenie po którym nastała wartość constans.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!