• benchmark.pl
  • Gry
  • Sapkowski nieładnie o graczach - echa wypowiedzi nie ustają
Gry

Sapkowski nieładnie o graczach - echa wypowiedzi nie ustają

z dnia 2016-08-31
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
55 komentarzy Dyskutuj z nami

Gracze i twórcy gier stali się ofiarami ostatniej wypowiedzi Sapkowskiego. Bez względu na to, co autor miał na myśli, niesmak pozostał.

Jedni nazywają to specyficznym poczuciem humoru, inni chamstwem i samouwielbieniem. Faktem jest jednak, że wypowiedź Andrzeja Sapkowskiego na temat gier i graczy sprzed kilku dni wywołała ogromne, głównie negatywne emocje. Do tego stopnia, że jej echa rozbrzmiewają do dziś.

Andrzej Sapkowski to twórca rewelacyjnego, wiedźmińskiego uniwersum. Podczas piątkowego spotkania autorskiego na Polconie, pisarz wyraził się lekceważąco, a nawet obraźliwie na temat graczy. Pewnie widzieliście już tę wypowiedź co najmniej kilka razy, ale dla ścisłości przedstawiamy ją i tutaj:

„Sądzicie, że ja się będę przejmował tym, co jest w grze? A cóż mnie to może obchodzić. Szczególnie, że nie wiem co było w grze. Ale mogę kogoś zapytać – znam parę osób, które w te gry grało, ale niewiele. Obracam się raczej wśród ludzi inteligentnych”.

Sapkowski stwierdził, że gry o Geralcie nigdy nie dorównają jego powieściom. Autor znany jest jednak z krytycznych wypowiedzi na temat praktycznie wszystkich adaptacji jego dzieł. Tym razem oberwało się twórcom, między innymi Adrianowi Chmielarzowi, który dowodził studiem Metropolis, pracującym w latach 90. nad nieukończoną ostatecznie grą.

„Nic nie mogę powiedzieć, bo nie mam pojęcia, jak to tam wyglądało. Tak jak CD Projekt zaszczycił mnie ofiarowaniem wszystkich egzemplarzy kolejnych gier, tak od Chmielarza nie dostałem nic, nawet «Pocałuj mnie w dupę» nie usłyszałem… już nie mówiąc o pieniądzach”.

Na odpowiedź Chmielarza nie trzeba było długo czekać: „1) Egzemplarzaś pan nie dostał, bo gra się nigdy nie ukazała, co zresztą przypomina pytacz. Trudno mi wysłać w prezencie coś, co nie istnieje. 

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

2) Kasęś pan dostał całą. Przez moment nawet myślałem, że może Sapkowi chodzi o to, że nie dostał tantiemów jakichś (bo nie wiedział, że gra się nie ukazała, a myśląc, że się ukazała, mógł liczyć na procenta) -- ale jakieś sześć do siedmiu sekund później sobie przypomniałem, że Sapek podpisał umowę z tzw. flat fee, a więc bez żadnych profitów procentowych.

3) Całowanie w dupę było, jako że uznałem, że ego pisarza wymaga intensywnego masażu i łaskotania, więc w każdej korespondencji zgrabnie odciskałem swoje usta na wirtualnych pośladkach autora. Zadziałało, umowę podpisaliśmy” – napisał Chmielarz na Facebooku.

Andrzej Sapkowski stwierdził również, że gry wideo nie są Wiedźminowi potrzebne do szczęścia. – „Wszystkie moje przekłady były dużo wcześniej niż gra, wszystkie. I to gra wykorzystała moją popularność, a nie ja wykorzystałem popularność gry” – powiedział.

Także do tego odniósł się Chmielarz, prezentując wykres dotyczący zainteresowania książkami i grami wiedźmińskimi w wyszukiwarce Google:

 Wiedźmin wykres

Jeżeli chcecie wysłuchać całego wywiadu z Sapkowskim, oto on:

Źródło: Gry-Online, Eurogamer, PPE. Foto: Alessio Sbarbaro/Wikimedia

marketplace

Komentarze

55
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    W moim przypadku to gra wypromowała książkę po przejściu Wiedźmina 3 i dodatków, postanowiłem kupić książki ponieważ wciągnęło mnie to :D
    Zaloguj się
    24
  • avatar
    Książki czytałem zanim wyszła gra Wiedźmin, rodzima fantastyka, dobra nic dodać nic ująć.

    Opowieści o Geralcie wypromowały się na grze poza Polską co widać Panu Sapkowskiemu nie idzie przełknąć, czego nie rozumiem. Zamiast się cieszyć z sukcesu marki to jęczy...
    W sumie to jednak do niego pasuje, bo w fandomie fantastyki panuje przekonanie, że pisarz dobry ale człowiek z niego niestety marny.
    Zaloguj się
    22
  • avatar
    Sapkowski od dawna popisywał się swoim chamstwem. Współczuje jego inteligetnemu otoczeniu takiego prostaka w szeregach. W wiedźmina nie grałem, książek Sapkowskiego nie czytałem.
    Zaloguj się
    20
  • avatar
    Ja też trochę tego nie rozumiem, przecież nie da się ukryć, że to właśnie dzięki grze CDP Red ludzie zaczęli częściej sięgać po książkowego Geralta niż to miało miejsce zanim wyszła gra. Za granicą wtedy mało kto wiedział o kimś takim jak Wiedźmin. Zamiast się z tego cieszyć, że jest większe zainteresowanie jego książkami, jest często zapraszany na różne spotkania to pluje jadem...
  • avatar
    Już w czasach premiery pierwszego Wiedźmin-a Sapkowski dał się poznać jako osoba arogancka, o nadętym ego, i problemach z alkoholem. Więc teraz kolejne takie zachowanie nie dziwi. Niestety.
    Zaloguj się
    16
  • avatar
    Sapkowskiego poznałem jeszcze końcem lat 90 - miałem okazję z nim pić :)
    Były to czasy konwentów jak Krakon - na Imladris Spkowski nie dotarł bo zapił, zresztą to było normalne - Sapka trzeba było pilnować by w miarę trzeźwy dotarł na konwentowa prelekcję.

    Nie dziwi mnie jego wypowiedź - mózg "zjechany" alkoholem.

    W porównaniu przykładowo do Pilipiuka - Sapkowski jest cieniutki - mówię tu o podejściu do fanów, Pilipuk i wielu innych pisarzy jest otwartych, świetnie się z nimi rozmawia, mają też bardzo ciekawe prelekcje. Tymczasem każde spotkanie z Sapkiem przymoninało konferencję prasową sekretarza PZPR czy PiS'u a nie otwartą i fajna dyskusję.

    Sapkowski napisał fajne książki, jest dobrym pisarzem - ale po kilkudziesięciu spotkaniach z nim zawsze wolę Pilipiuka i innych niż Sapkowskiego.
    Zaloguj się
    14
  • avatar
    Sapkowski nie może przeżyć, że gry oparte na jego pomyśle zdobyły większa popularność niż książki. Ja osobiście wyznaje trochę mało popularną opinie, że opowiadania i saga o Wiedźminie wcale nie były żadnymi wybitnymi dziełami. Były niezłe i nic poza tym. Wśród książek fantasy jest mnóstwo lepszych pozycji, również tych polskich. Świat Wiedźmina dopiero dzięki grom wzniósł się na wyżyny i Sapkowski powinien całować za to CD Projekt po stopach.
  • avatar
    Stary dziadu i tyle
    Po zagraniu w Wiedźmina myślałem, czy by nie zaopatrzyć się w książki, aby zobaczyć jak to wszystko było zaprezentowane w oryginale... (wiedźmaka jeszcze nie ukończyłem ;) )
    Skoro jednak inteligencji mi brakuje... to niech dziad mnie w d. pocałuje. O!

    Riposty Chmielarza w porządku :)
    Zaloguj się
    13
  • avatar
    Gdyby gra była zła, nudna itd to jeszcze bym mógł go zrozumieć, ale nikt nie powie ze przygoda z W3 nie była epicka...
    Zaloguj się
    13
  • avatar
    „Sądzicie, że ja się będę przejmował tym, co jest w głowie Sapkowskiego ? A cóż mnie to może obchodzić."
    Zaloguj się
    12
  • avatar
    Sapkowski od zawsze był w sobie zadufany. Jeszcze parę lat (kurde to ponad dekada... ale ten czas leci) temu Sapkowski często krytykował innych pisarzy, których książki dorównywały, a nawet przewyższały jego. Szkoda tylko, że od dłuższego czasu nie napisał on nic ciekawego i świeżego. Jego czas minął i powinien cieszyć się, że gry z serii Wiedźmin odniosły taki sukces bo dawno byłby już zapomniany.
    Zaloguj się
    12
  • avatar
    Zamiast przybic piątke i powiedzieć, "fajnie ze udała wam się gra i ludzie są zachwyceni" to sapek zawse sapie jakby tylko on miał wszystkie zasługi.

    A może boi się ze gra przerośnie jego powieści, może sapek skończył się i ma od 10 lat kryzys twórczy heh :)
    Zaloguj się
    10
  • avatar
    A ja będę teraz złamasem i przyznam, że bym się nawet cieszył, gdyby Sapkowskiemu jeszcze więcej kasy obok nosa przeleciało, właśnie ze względu na swoje buractwo.
    Ten wywiad widzę w coraz bardziej mainstreamowych mediach, nie tylko w tabloidach o tematyce pisarskiej/fantasy. Dajmy na to, taki Amerykański John Doe po przejściu gry przeczyta wywiad i zamiast kupić książkę (o ile się zainteresował backgroundem Wieśka), powie sobie: A co ja będę książki jakiegoś buraka czytał. Poczekam na następną grę.

    Słowo daję. Uwielbiam Geralta i chłonę wszystko co z nim związane. Ba, będę chłonął każdą książkę napisaną za x lat, ale Sapkowskiego nigdy nie lubiłem jako człowieka.
    Zamiast się ogarnąć, żyć w symbiozie z resztą mediów i czerpać profity z dobrze podpisanych umów na procentaż a nie konkretną sumkę pieniędzy, ten zachowuje się, jakby literatura była jedyną, najważniejszą i ostateczną formą przekazu. Bo to właśnie on jest pisarzem, więc developerzy gier / scenarzyści komiksów spierd***ć na drzewo.
    To się nazywa człowiek nie przystosowany do życia w społeczeństwie.
  • avatar
    Spasł się tłuścioch (zainteresowanym polecam jego fotki sprzed 20 lat, klatę miał jak u anorektyczki), rozleniwił i jego książki straciły na jakości (Od trylogii husyckiej to już równia pochyła). Odpowiedź Chmielarza jako żywo przypomina scenę gdy Toruviel stroiła fochy i Geralt stwierdził że zna zarówno jej chorobę jak i lekarstwo na nią (z oczywistych powodów Chmielarz nie mógł "inwazyjnie" zaaplikować lekarstwa).
  • avatar
    Ekstremalnie delikatny był, musiał mieć dobry dzień. Każdy pisarz łapie lekką frustrację, kiedy film lub gra na podstawie jego książki osiąga nieporównywalnie większą popularność niż jego książka. A jak lekko wstawiony był? ... in vino veritas. Nie robiłbym z tego checy.
  • avatar
    Brak poszanowania dla fanów uniwersum, dżentelmen nawet jak myśli takie rzeczy to wżyciu nie powie tego głośno, polactwo cebulactwo poprzewracało się w dupie.
  • avatar
    Jak sie okazuje mozna pisac dobre ksiazki i byc bucem (lub tak sie zaprezentowac).
  • avatar
    Co za cham. Następne jego powieści pociągnę z chomika. Chociaż taką satysfakcję sobie zapewnię, bo na to, że się w końcu na amen zachla i stoczy pewnie nie ma co liczyć niestety.
  • avatar
    Sagę wiedźmina zakupiłem po przejściu pierwszego wiedźmina, bo byłem po prostu ciekawy, co się działo przed tą amnezją Geralta.
  • avatar
    Bardzo przykro mi się zrobiło. Pana Sapkowskiego miałem za świetnego inteligentnego gościa który stworzył super świat oczami wyobraźni. REDom wdzięczność i szacunek że ten świat przenieśli do gry. Teraz niestety przekonałem się boleśnie że Pan Sapkowski jest inteligentnym gburem, stracił w moich oczach wszystko ale na pewno ma gdzieś bo jestem dla niego tłumokiem. Chciałem kupić wszystkie książki o wiedźminie aby mieć kolekcję takiego dzieła w domu. Nie kupię. Audiobooki ściągnę z p2p i nie dam gburowi moich pieniędzy. :(
    Nie zgadzam się aby jego twórczość była bez gry tak popularna.
    REDzi dziękuje a Panu Panie Sapkowski powiem tylko SPIEP**AJ DZIADU.
  • avatar
    Heh - ze slow Sapka wynika troche pokretna pochwala ostatniego Wiedzmina.

    Skoro jego ksiazki byly uznawane za "game related", to znaczy ze CDP Red odwalil naprawde super robote tworzac swiat i historie przynajmnije rownorzedna do stworzonej przez samego "mistrza"... :)
  • avatar
    Brak poszanowania dla fanów uniwersum, dżentelmen nawet jak myśli takie rzeczy to wżyciu nie powie tego głośno, polactwo cebulactwo poprzewracało się w dupie.
  • avatar
    Żeby się nie zasapkał... Janusze literatury...
  • avatar
    Gra ma o wiele większe pole do popisu. Ile osób sięgnie po grę a ile po książkę? Sapkowski pochodzi jeszcze z pokolenia kiedy komputer służył co najwyżej do liczenia i pisania a nie do gier, więc on tego nie zrozumie. Każdy człowiek jest inny. Jednego gra z taką grafiką wciągnie tak bardzo jak innego książka, której obraz wyobrazi sobie jeszcze lepiej w głowie.
  • avatar
    Jako klasyczny growy przygłup książkę skończyłem po 20 kilku stronach.Było to na studiach 20 lat temu-i w przeciwieństwie do gry wcale nie mam ochoty podejmować jeszcze raz rękawicy.A gra-wiedźmin?Cut miut i orzeszki :)
  • avatar
    Alez to raj dla hejterow :)

    Sapek to produkt czasow o ktorych pamiec juz powoli wymiera, za czasow pierwszych ksiazek o wiedzminie zaden polski autor w dziedzinie fantasy nie stworzyl nic co staloby na tym samym poziomie literackim.

    Rzecz jasna ze ego autora rozroslo sie do rozmiarow dla ktorych gigant wzgorzowy jest nie wiekszy od pchly domowej :)
    lecz jest to maly skutek uboczny.
    Sapek stworzyl dzielo ktore wyroslo do stanu klasyki polskiej fantasy, wlasnie dzieki populrnosci tego cyklu mozemy dzisiaj cieszyc sie dzielami Pilipiuka, Brzezinskiej, Kossowskiej, Ziemianskiego, Cherezinskiej, Piekary czy dziesiatek innych wspanialych autorow.

    Nie znaczy to ze wszyscy oni wzorowali sie na "mistrzu", lecz dzieki popularnosci tego gatunku i ilosci sprzedawanych egzemplarzy drukarnie i wydawnictwa bardziej laskawym wzrokiem spogladaly na nowych nie klasycznych autorow. Poczatki polskiej fantastyki to glownie krotkie opowiadania wydawane w magazynach skierowanych dla hardcorowych fanow a nie publicznego ogolu.

    Z wczesnych konwentow z poczatku lat 90' pamietam ze zawsze by mocno "wyszczekany", ogromnie dumny z wlasnego dziela i nie lubil dzielic sie tym blaskiem. Czy to cos mu ujmuje lub umniejsza wartosc ksiazek? Moim zdaniem absolutnie nie! Cykl jest genialny nawet w porownaniu do zagranicznych swiatowej slawy autorow. Trylogia Husycka pokazalo ze nie byl to tak zwany "fuks" (J.K Rowling ?) a potezna ilosc wlozonej pracy i przemyslen. Samo tlo historyczne, ilosci autentycznych postaci i miejsc, wydarzen w ostatniej trylogi daje jasno do zrozumienia ile czasu musial spedzic "researczujac" te informacje.

    Tak jest to czlowiek pyszne ale rownie utalentowany jak dumny. Nie trzeba go wielbic, zeby cieszyc sie jego kreatywnoscia i telentem pisarskim (szczegolnie lingwistycznym)
  • avatar
    Brawo Profesorze Sapkowski... bra-wo! W pełni zgadzam się i popieram każde słowo.
  • avatar
    Hah polaczek piszący podrzędne fantasy o machaniu mieczykiem, wypowiada sie o graczach? Niech lepiej wraca do butli. Wieśniak 4 Dziki Głąb.
  • avatar
    a czego wy oczekujecie po starym alkoholiku....
  • avatar
    Wiedźmin wspaniały jest jako książka i jako gra . Książka była pierwsza bez dwóch zdań i skoro ktoś zdecydował sie zrobić kiedyś tam serial a potem grę znaczy ,ze uniwersum jest było popularne i lubiane. Co nie zmienia też faktu ,ze w dobie odchodzenia od ksiażek i przesiadywania przed kompem/konsolą wybitność gry na pewno przysłuzyła się też właśnie pierwowzorowi w postaci książki. Nie wiem dlaczego ,a e wydaje mi się ,ze imć Sapkowskiemu chodzi tylko i wyłącznie o kasę.Ten temat ciagle jest przez niego poruszany...ot nie przystoi chyba bo po takich sukcesach na brak grosiwa w sakiewce narzekać nie musi.
  • avatar
    Sapek ma już taki sposób bycia, nieco wesołkowaty, ironiczny, prostolinijny. Stąd Geralt jest Geraltem, bo zawiera w sobie ułamek Sapkowskiego, to chyba oczywiste. Nie należy brać tego od razu do siebie.
  • avatar
    Posiadam w domu wszystkie książki Sapkowskiego, nawet gniota w rodzaju powieści "Żmija", posiadam również wszystkie gry o Wiedźminie (w W3 300+ h). Niestety, moja sympatia do świata stworzonego przez Sapkowskiego nijak się ma do oceny jego osoby, od wielu już lat dochodziły do mnie głosy, że Sapek na konwentach zachowuje się jak burak, pamiętam jak parę lat temu na zamku w Malborku "letko się porobił" i gdzieś tam nie dotarł, a jak w końcu dotarł to pierdzielił trzy po trzy. Ergo: niezła literatura, doskonałe gry, które idealnie wpisują się w jej klimat, ale niestety sam pisarz jako człowiek to gość, którego nie chciałbym mieć za kumpla (w przeciwieństwie do takiego np. Jacka Piekary, którego wszystkie książki również mam).
  • avatar
    Nie no każdy by był zazdrosny :D Polecam dla Pana Sapkowskiego wydać kolejnego Wiedźmina, który by sparodiował gre i całe studio w subtelny dla autora sposób. "Ino czerwoni się nazywali, podrabiacze jedne. - Mym chłopi zapłacim za ubój bestii, a oni tak po każdej wsi, po całym świecie chodzą i piniądz kradną"
  • avatar
    Sapkowski sam jest malo inteligentny, bo nie pamieta swoich poprzednich wypowiedzi, ktore kloca sie z tym co mowi dzisiaj (vide "gra wykorzystała moją popularność"), a do tego kompletnie bez sensu obraza graczy. Oto co mowil Sapkowski w wywiadzie z 2012 roku:

    "Rzecz jasna, roli gry żadną miarą nie chcę umniejszyć, jest oczywistym, że miała wpływ - pozytywny - na zainteresowanie zagranicznych wydawnictw i liczbę przekładów. Sporo fanów gier, to oczywiste, za książkami jęło się rozglądać później, gdy gra im się spodobała. Inaczej nigdy by po książkę nie sięgnęli" - przyznaje Andrzej Sapkowski

    http://www.eurogamer.pl/articles/2012-11-06-zastanawialicie-si-kiedy-czy-andrzej-sapkowski-gra-w-wiedmina
  • avatar
    Za ostatnie zdanie powinnien przeprosic.. ale poza tym ma racje nie ma zamiaru dostosowywac swoich powiesci do tego co zrobiono w grach, to inni tworcy i oddzielne rzeczywistosci. To genialny pisarz i nie ma kontrowersji ze jego powiesci sa tutaj kluczowe. Co nie zmienia tego co napisalem na poczatku, powinnien przeprosic. ps - ja juz jako dziecko przeczytalem opowiesci 2 tomy i cala sage Wiedzmina, najlepsze ksiazki i polecam innym!