Telefony

Smartphone Honey Stick: co zrobi Amerykanin gdy znajdzie smartfona?

z dnia 2012-03-16
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
39 komentarzy Dyskutuj z nami

Zawsze zabezpieczaj smartfona gdyż okazja czyni złodzieja

Odpowiedź na bezpośrednio zadane pytanie „Co zrobiłbyś gdybyś znalazł smartfona?” niekoniecznie musi być jednoznaczna. Z tego powodu Symantec postanowił znaleźć na nie odpowiedź, obserwując zachowanie przypadkowych znalazców smartfonów, nieświadomych udziału w badaniu.

News specjalnie został tak zatytułowany, gdyż badania Symanteca pod nazwą „Smartphone Honey Stick” zostały przeprowadzone w różnych miejscowościach w Stanach Zjednoczonych. Dyskusję nad tym, czy u nas ludzie zachowywaliby się podobnie, pozostawiamy Wam.

Najlepszy uczestnik badania rynku to taki, który nie wie, że bierze udział w badaniu. Możliwe jest to dzięki rozwiniętym technikom śledzenia urządzeń mobilnych i monitorowania aktywności urządzenia i uruchamianych na nim aplikacji.

Symantec zagrał w tym badaniu wyjątkowo nieroztropnego użytkownika smartfona. Nie tylko "zgubił" 50 urządzeń, ale na dodatek w żaden sposób ich nie zabezpieczył, a w pamięci umieścił aplikacje i pliki o kuszących nazwach - Business Data, Saved Passwords, HR Salaries, Private Pix itd. Typów danych było kilkanaście, tak, aby mieć jak najszerszy obraz aktywności znalazców.

Smartphone Honeystick smartfon Zgubiony smartphone lost
„Zgubione” smartfony leżały w różnych miejscach w dużych miastach - Nowym Jorku, Los Angeles, San Francisco, Waszyngtonie i Ottawie. Miały w pełni naładowany akumulator, brak ekranu blokady i bardzo łatwo dostępne informacje o właścicielu.

Wystarczyło tylko czekać, aż zgubiony smartfon zostanie podniesiony przez przypadkowego znalazcę i czekać na to co zrobi. Okazuje się, że przed pokusą zajrzenia do poufnych informacji w smartfonie udało się obronić tylko niewielkiej liczbie znalazców. Nawet tych, którzy potem zdecydowali się na zwrot smartfona właścicielowi.

Ten artykuł pochodzi ze strony benchmark.pl

Z badania płynie jeszcze jedna nauka. Nawet jeśli smartfon zostanie nam zwrócony, to musimy się liczyć z tym, że „uczciwy” znalazca szperał nie tylko w tych danych, które pomogły nawiązać kontakt (np. liście połączeń), ale również w poufnych informacjach, do których z zasady nie powinno być dostępu.

Symantec Honey Stick zgubione smartfony badanie wyniki
Historia jednej ze zgub

Uzyskane statystyki można uznać za dolny próg. Część znalezionych urządzeń mogła być poza zasięgiem Internetu w trakcie uzyskiwania dostępu do prywatnych danych.

Poniżej kilka liczb, które obrazują nieciekawą rzeczywistość:

  • 96% zgubionych smartfonów zostało uruchomionych przez znalazców
  • w 89% urządzeń przeglądano dane i aplikacje personalne
  • w 83% urządzeń zaglądano do danych o charakterze biznesowym
  • w 70% przypadków znalazca zainteresował się wszelkimi treściami zgromadzonymi w pamięci
  • 66% znalazców postanowiło spróbować zresetować dane logowania do urządzenia.
  • tylko 50% znalazców nawiązało kontakt z właścicielem smartfona

Największe zainteresowanie wzbudzały znajdujące się w pamięci zdjęcia (72% urządzeń) oraz lista kontaktów (76%). Dostęp do listy kontaktów można usprawiedliwić próbą nawiązania kontaktu, ale liczba zwrotów każe nam sądzić, że nie zawsze takimi motywami kierują się znalazcy.

Wniosek z badań jest w zasadzie oczywisty, ale właśnie takie rzeczy trzeba sobie do bólu powtarzać. Starajmy się nie zgubić smartfona, zabezpieczajmy poufne dane, a jeśli już stanie się najgorsze, a nawet prawie najgorsze, bo smartfon jakimś cudem do nas wróci, nie liczmy na to, że znalazca był w 100% uczciwy. Oczywiście takie stwierdzenie może urazić osoby, które nigdy by nie posunęły się do wykorzystania poufnych danych, ale któż z nas nie jest ciekaw...

Pamiętajcie, jeśli na waszej drodze pojawi się samotny smartfon, być może to Symantec sprawdza waszą uczciwość.


Więcej o smartfonach i związanych z nimi badaniami:

Źródło: Symantec

marketplace

Komentarze

39
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    To chyba normalne że kto próbuje ustalić czyj to telefon przegląda liste kontaktów, jesli nie znajdzie kontaktu o nazwie "jestem bolek to mój telefon chamie" szuka fotek, informacji biznesowych, na portalu społecznościowym...cześć mogła poprostu nie ustalić lub uznać że nie ma tam waznych informacji :D
  • avatar
    Osobiście przywłaszczenie takiego urządzenia jak telefon komórkowy traktuje na równi z kradzieżą. W przypadku przywłaszczenia pomijasz jedynie element ryzyka (wpadka) jakim jest sama kradzież, lecz nie różnisz się niczym od zwykłego złodziejaszka. Często zwrot zguby polega przecież na zwykłym skontaktowaniu się z pierwszą lepszą pozycją w książce adresowej.

    Dla wszystkich zwolenników powiedzonka "znalezione nie kradzione": poczekajcie aż sami zgubicie telefon, ciekawe czy wtedy też będziecie w ten sposób usprawiedliwiać nowego właściciela :)

    Zaloguj się
  • avatar
    "tylko 50% znalazców nawiązało kontakt się z właścicielem smartfona" trochę mało gramotnie ;)
  • avatar
    Ja to się zastanawiam ile to jest 83, bądź 89% z 50-ciu sztuk :P
    Zaloguj się
  • avatar
    Jesli dodatkowo telefon byłby zabezpieczony pinem to powstaje problem. Byłem świadkiem takiej rozmowy w salonie kiedy(notabene ktoś z rodziny) znalazł telefon i nie wiedział komu oddać bo był zabezpieczony pinem, oczywiście w salonie mu nie pomogli bo powinien zgłosić sie z tym na policje.
    W gruncie rzeczy to telefon powinien byc tak zabezpieczony ale! mieć widoczne informacje o włascicielu - w blackberry jest to wyświetlane po zablokowaniu w windows mobile mozna sobie tak ustawić żeby wyświetlać dane i dodatkowe notatki do znalazcy po uruchomieniu telefonu lub podczas próby odblokowania.
    Zaloguj się
  • avatar
    A mi się najbardziej podoba cytat:

    Możliwe jest to dzięki rozwiniętym technikom śledzenia urządzeń mobilnych i monitorowania aktywności urządzenia i uruchamianych na nim aplikacji.

    Więc raczej długo pozostanę przy starym SE, dziękuję za prywatnego szpiega. Najbardziej mnie rozwalają htc, gdzie wszystkie kontakty są z telefonu są zapisane bezpośrednio w google i żeby wykasować jakiś trzeba założyć konto i dopiero zarządzać kontaktami. Więc mamy gmail, htc, apps dla firm, co jeszcze chcecie o nas wiedzieć?
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja tam bym zwrócił..

    Ale większośc społeczeństwa niestety ma inny system wartości.
  • avatar
    Wyłączyć go, do kieszeni w domu zmienić ROM i mamy nowy telefon :D
    Zaloguj się
  • avatar
    Ja niestety nie mam takiego szczęścia jakim jest znalezienie czegoś wartościowego :)
  • avatar
    To badanie to jedna wielka bzdura, pierwsze co człowiek robi po znalezieniu telefonu to próbuje ustalić właściciela po danych zawartych w telefonie - to chyba oczywiste i nie wymaga komentarza.
  • avatar
    Zależy jakiego smartfona, jak jakiś shit z androidem to bym wyrzucił do śmieci
  • avatar
    Pytanie czy do przegladania danych osobistych takich jak lista kontaktow zaliczyli probe znalezienia info o wlascicielu w celu skontaktowania sie z nim.