• benchmark.pl
  • newsy
  • Nastoletni gracze operują lepiej od chirurgów - eksperyment Uniwersytetu z Teksasu

Nastoletni gracze operują lepiej od chirurgów - eksperyment Uniwersytetu z Teksasu

opublikowano przez Maciej Lewczuk w dniu 2012-11-21

Wirtualne operacje

University of Texas Medical Branch Galveston chirurdzy gracze

Na UTMB (University of Texas Medical Branch) w Galveston sprawdzono sprawność w przeprowadzaniu wirtualnych operacji na dwóch grupach użytkowników nowoczesnego systemu.

Nie byłoby w tym eksperymencie nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że od lekarzy, wyższą sprawność wykazali... gracze z liceum i studenci.

Gracze na wirtualnej rozrywce spędzali średnio 2 lub 4 godziny dziennie w zależności od grupy, do której należeli. Dzięki temu dużo sprawniej używali wirtualnych narzędzi podczas przeprowadzania symulowanych zabiegów chirurgicznych. Mieli lepszą koordynację wzrokowo-ruchową, a także lepiej ogarniali pole operacyjne.

Czy to oznacza, że w przyszłości lekarze, którzy w ramach odstresowania się będą spędzali więcej czasu przed telewizorem, bawiąc się najnowszymi grami, będą lepszymi chirurgami?

Źródło: utmb, sciencedaily, popsci

Strefa Windows 8

marketplace

Komentarze

36
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Wszystkie matki świata ze swoimi szlabanami na kompa okryły się rumieńcem wstydu. Broniły dostępu do świetlanej przyszłości swoim pociechom.
    Zaloguj się
    40
  • avatar
    - Panie doktorze ... kto mnię będzie operował ??
    - Wieloletni mistrz Polski w CS 1.6 także proszę się nie martwić :)
    Zaloguj się
    33
  • avatar
    Bo dla graczy to rozrywka a lekarze mają na sobie cały bagaż stresu, doświadczeń i odpowiedzialności za życie pacjenta. Zdają sobie lepiej sprawę z wagi każdego błędu i podejmują decyzje na podstawie większej ilości zmiennych. Pewnie dlatego pracują wolniej i z większym rozmysłem. Oczywiście należałoby lepiej poznać metodologię testu bo artykuł niewiele wyjaśnia, ale jak dla mnie z takiego doświadczenia niewiele wynika.
    Z drugiej strony gry poprawiające koordynację ręka oko wydają mi się pożyteczne.
  • avatar
    Podejrzewam, że ja na sam widok takiej ilości krwi (mając świadomość, że to krew żywej osoby, a nie jakiś sok pomidorowy, czy inna podróbka (viva'la efekty specjalne w filmach), bądź rendering, padłbym tam ;...

    Stres operacji na żywym pacjencie zniszczyłby tych studentów/licealistów ;..
    Zaloguj się
  • avatar
    Co ma assassin's creed na pierwszym obrazku do chirurgów?
    Zaloguj się
  • avatar
    "Mieli lepszą koordynację wzrokowo-ruchową, a także lepiej...". Zaczynam sie tu czuc jak na forum Neostrady. :/
  • avatar
    Siostra - Przeszczep wątroby Dr. Quinn!
    Dr. Quinn - Zawołać tu ku**a tego od Half Life 1! Albo nie, tego od Doom'a - ma większe doświadczenie!
  • avatar
    He he wychowani na JOYPADACH ;-)
  • avatar
    Efekt tego "eksperymentu" przypomniał mi książkę z gatunku sf "Gra Endera". Człowiek nie zdający sobie sprawy z powagi rzeczy, nie obciążony stresem jest w stanie wykonać zadanie lepiej niż fachowiec.
    Zaloguj się
  • avatar
    Taa wszystko pieknie do mometu aż w czasie operacji zdaży się coś czego oprogramowanie nie przewiduje i wtedy sie okaże że chirurg z wieloletnim doświadczeniem będzie w stanie improwizować i uratować pacjęta a zawodowy gracz - co , poprosi o załadowanie sava? Jak nie lubie lekarzy bo w wiekszość to banda idiotów zarabiających kokosy na dwóch etatach naraz i ciągle jojczą że im mało, to uważam że ten smieszny eksperyment niczego nie dowodzi. No może jedynie to że interfejs sterowania robotem w czasie operacji może powini projektować chirurdzy a nie informatycy bo widać że student/uczeń "lepiej ogarnia" bo jest do takich rozwiązań przyzwyczajony. Natomiast może to wszystko mieć jakieś praktyczne zastosowanie - robot zaprogramowany na określonej klasy operacje w sytuacji gdy fachowca brak pod reką.
  • avatar
    Porównywanie dokladności highendowych myszek do precyzji skalpela nie wzięło się znikąd
  • avatar
    Widzę, że tu chyba niektórzy nie zrozumieli celu takich badań. Młode pokolenie chirurgów którzy od dawna grali w gry konsolowe/komputerowe w przyszłości będzie się wykazywało większą precyzją i krótszym czasem w wykonywanych operacjach od swoich rówieśników niekorzystających z takiego typu rozrywki. A jeśli informacja się potwierdzi to na pewno będą zalecali ukończenie niektórych gier uczącym się przyszłym lekarzom.
  • avatar
    A tak poważnie to różnica polega na stresie po prostu gimbusy i smarki nie czują presji związanej ze śmiercią pacjenta stąd lekarz się dwa razy zastanowi i czuje presje a gimbus myśli, że ma kod na nieśmiertelność heheh
    Zaloguj się
  • avatar
    Na szczeście autor artykułu wykazał sie duża inteligencją i nie podejmował sie wyciągania wniosków...
    niestety niektórzy internauci już to zrobili i niestety sie ośmieszyli...
  • avatar
    Ale pierdolicie na prawdę co nie którzy to powinni iść pouczyć się trochę a potem trolować!!
  • avatar
    To dla mnie nie nowość, lekarze to ogółem w większości są głąby. Bylibyśmy dużo zdrowsi, gdyby zastąpić lekarzy zwykłymi biologami.
    Zaloguj się
    -3
  • avatar
    Turbodymokomputer zawstydził rodziców i nakazał grać w gry.
  • avatar
    no to kto się da pokroić graczowi nastoletniemu szukamy chętnego :)
  • avatar
    Doogie Howser, M.D.....:)
  • avatar
    Bo Assassins też jest chirurgiem ;)