Gry

Valve stworzyło konkurencje Hearthstone?

opublikowano przez Martyna Szweda w dniu 2017-08-21

„Artifact - the dota card game” tak brzmi tytuł karcianki stworzonej przez Valve.

Informacja została ogłoszona 3 dnia trwania turnieju głównego International 7. Trzeba przyznać, że Valve zaskoczyło graczy, którzy liczyli raczej na Portal 3, czy nowego Half-Life’a.

Po ogłoszeniu tej informacji na nową produkcję spłynęła fala niezadowolenia internautów. I nie ma się co dziwić. Fani Half-Life’a od dawna czekają na kontynuację kultowej serii. Inni spodziewali się wspomnianego wyżej następcy Portala 2, czy kontynuacji Left for Dead. Jednak plany Valve okazały się być nieco odmienne od oczekiwań graczy. Jest to niemałe zaskoczenie. Firma z tak ogromnymi funduszami po latach oczekiwań wydała jedynie „karciankę”. Nie ma się co dziwić fali nienawiści, ale może jednak przyjrzyjmy się bliżej temu tytułowi.

Z przykrością można stwierdzić, że Valve dosłownie zerżnęło pomysł od Blizzarda. Hearthstone bazuje na świecie WoW’a. Valve postanowiło iść podobną ścieżką, czyniąc Artifact grą opartą na świecie DOTA 2. Co prawda w ten sposób zyskują sobie fanów tego tytułu. Jednak czy to wystarczy, żeby gra odniosła sukces?

Gra ma też zadziałać w drugą stronę. Wprowadza „świeżego” gracza do świata DOTA 2, ale jest prostsza i mniej dynamiczna, niż oryginalny tytuł. Karcianka ma mieć też mechanikę zbliżoną do Hearthstone’a, chociażby jeśli chodzi o użycie zaklęć. Są też jednak pewne różnice.

Gracz nie będzie grał na pojedynczy „stole”, a na trzech. „Na rękę” dostanie 5 bohaterów, których można umieszczać na trzech różnych strefach gry. Zabijając bohaterów i stronników przeciwnika otrzymujemy złoto, za które będziemy mogli kupować kolejne karty. Według twórców, gra bardzo dużo czerpie z DOTA 2. Choć moim zdaniem więcej czerpie z tytułu konkurencji (zresztą nie pierwszy raz).

Tytuł powstał z myślą o tych, którzy kochają DOTA 2,ale nie zawsze mają czas na długi mecz, który wymaga koncentracji. Artifact pozwala na krótkie rozgrywki, a jego mechanika jest prosta. Co więcej grasz 1vs.1 więc nie musisz zbierać ekipy do meczu. Gra prowadzona jest w systemie turowym, co daje czas na zastanowienie się, lub zajęcie się innymi rzeczami, np. zakupem kawy w automacie. Artifact jest więc swoistą „mobilną” alternatywą dla rodzimego tytułu.

Zainteresowani tematem twierdzą, że powstanie Artifact jest krokiem w stronę utworzenia nowej platformy Valve - tym razem przeznaczonej na urządzenia mobilne.

Steve Jaros twórca artefakt stwierdził, że gra będzie utrzymywana w dość ciężkim klimacie DOTA 2. Valve zapowiedziało też, że dzięki tej produkcji dowiemy się jakie były początki uniwersum DOT’y. W końcu od ukazania się tytułu producent nie wypuścił nigdy żadnego dodatku dotyczącego fabuły gry. Czas najwyższy!

Gra poruszy też mikrotransakcje na platformie Steam. W grze przecież chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej i jak najlepsze karty. Integracja graczy wewnątrz platformy ma także służyć zbudowania fandomowej społeczności tego tytułu. Twórcy mają także nadzieję, że dzięki pomocy graczy uda im się tworzyć lepsze i bardziej zbilansowane karty.

Decyzję o wypuszczeniu tego typu gry można rozpatrywać także długofalowo. Valve jest dominantem rynku e-sportu. Artifact jest potencjalnie kolejnym tytułem, który umacnia e-sportowego giganta. Podobieństwo tej gry do DOTA 2 może spowodować także napływ pro-graczy, którzy znudzili się już głównym tytułem i chcą spróbować czegoś nowego, jednocześnie pozostając w podobnym (wręcz tym samym ) klimacie.

Informacja o pojawieniu się Artifact przypada na okres problemów Hearthstone. Trzeba przyznać, że Valve trafiło z terminem. Jednakże, czy producenci będą w stanie wykorzystać potencjał tej gry i nie popełnią błędów konkurentów? Czas pokaże.

marketplace

Komentarze

16
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    >Hearthstone bazuje na świecie WoW’a

    masło maslane, i bazuje na warcrafcie a nie tylko wowie
  • avatar
    "Firma z tak ogromnymi funduszami po latach oczekiwań wydała jedynie „karciankę”. Nie ma się co dziwić fali nienawiści, ale może jednak przyjrzyjmy się bliżej temu tytułowi."

    Nie wierzę, że czytam takie bzdury od dorosłych ludzi niby i to nawet chyba starszych ode mnie. Firma, która nie musi robić nic twórczego, aby istnieć (wystarczy, aby utrzymała to co jest), wydała nową grę taką jaką im się chciało - nie było żadnych obietnic, czy jakichkolwiek wcześniejszych zapowiedzi. Siedzieli cicho, zrobili i teraz pokazują co zrobili. Z takim tłem okoliczności, redaktorka pisze, że to normalne i nie ma co się dziwić fali nienawiści, bo "fani" myśleli, że będzie coś innego? To jest dla mnie chore. Albo autorka artykułu nie potrafi dobierać słów albo pora umierać (szkoda, że ledwo 30tka na karku). Sorry, ale dla mnie opis zachowania przypomina dziecko, które nienawidzi swoich rodziców, bo nie dostało lizaka tylko cukierka. Co jest z tym światem? Naprawdę redaktorko Twym zdaniem "fala nienawiści", jak żeś ujęła, to normalne zjawisko w takich okolicznościach?

    PS. Trochę mi ulżyło jak zobaczyłem, kto wylał z siebie te popłuczyny po dobrej dziennikarskiej robocie, bo p. Martyna już nie jedną głupotę napisała - ma tragiczny styl najgorszych szmatławców, które nie ważą słów i wszędzie szastają przewartościowanymi epitetami dla nadania dramaturgii.

    PS2. Cały artykuł jest słaby, bez polotu i żenujący. Autorka usilnie próbuje wywołać w odbiorcy niechęć do Valve insynuując, że ich gra to kopia konkurencji. A szczegóły, które podała pokazują jedynie jedną wspólną cechę - obie gry to "karcianki". To może HS to kopia Pasjansa z Windowsa? No wiesz p. Martyno, i tu karty, i tu karty, co nie?
    Zaloguj się
  • avatar
    Valve ma gdzieś fanów, dla nich obecnie liczą się tylko i wyłącznie mikrotransakcje i tylko w takie tytuły będą inwestować.
    Zaloguj się