Motoryzacja

Volvo S60 z 3-litrowym, 6-cylindrowym i 350-konnym silnikiem benzynowym?

opublikowano przez Przemysław Jankowski w dniu 2015-07-22

Jeśli chciałbyś stać się dumnym posiadaczem potężnej wersji Volvo S60, rozejrzyj się za wersją Polestar.

Volvo

Druga generacja Volvo S60 zadebiutowała w 2010 i z miejsca stała się wizerunkowym hitem. Dynamicznie zaprojektowane nadwozie i ogólna odważna stylistyka sprawiły, że klienci przyzwyczajeni do pewnej powściągliwości szwedzkiego producenta mogli przecierać oczy ze zdziwienia. Dziś, pięć lat po premierze S60-tki, Volvo daje możliwość wszystkim entuzjastom motoryzacji i fanom marki kupna tego modelu w niezwykle mocnej wersji Polestar.

Druga generacja Volvo S60 zadebiutowała w 2010 i z miejsca stała się wizerunkowym hitem. Dynamicznie zaprojektowane nadwozie i ogólna odważna stylistyka sprawiły, że klienci przyzwyczajeni do pewnej powściągliwości szwedzkiego producenta mogli przecierać oczy ze zdziwienia. Dziś, pięć lat po premierze S60-tki, Volvo daje możliwość wszystkim entuzjastom motoryzacji i fanom marki kupna tego modelu w niezwykle mocnej wersji Polestar.

Co niezwykłego kryje się w modelu S60 Polestar? Otóż jest to model poprawiony przede wszystkim pod względem osiągów oraz właściwości jezdnych. Na potrzeby najszybszej wersji producent poprawił układ hamulcowy, przeprojektował 6-biegową skrzynię biegów oraz zwiększył wyraźnie osiągi silnika. Obecnie produkowane Volvo S60 Polestar jest mocniejsze niż wersja z 2012 roku z 3-litrowym silnikiem i pakietem Polestar, mająca 329 KM.

Co ciekawe, standardową odmianę S60 z 3-litrowym silnikiem T6 porównać można do modelu z 2-litrowym motorem T6 Drive-E. Starszy silnik o pojemności 3 litrów, przy minimalnie mniejszej mocy (2 KM w standardzie), miał większy maksymalny moment obrotowy, co przekładało się na większą prędkość maksymalną i bardziej sugestywne wrażenia z jazdy.

Nowe Volvo S60 Polestar to najmocniejsza seryjna wersja popularnej S60-tki. Auto w tej wersji jest wyposażone w 3-litrowy silnik, 6-cylindrowy silnik osiągający moc rzędu 350 KM od 5700 obrotów na minutę. Maksymalny moment obrotowy wynosi 500 Nm przy 2800 obr./min., a od 0 do 100 kilometrów na godzinę S60 Polestar przyspiesza w 4,9 s. Prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 250 km/h.

Volvo S60 Polestar trafi na polski rynek pod koniec bieżącego roku.

Źródło: Volvo

marketplace

Komentarze

41
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    prawie wszystkie nowe auta produkowane obecenie, to zabawki na max 5 lat, lub do konca gwarancji, przyklad z przed paru dni, mercedes ml 120tys 3 latek, i gniazda wypalone, w co 3 bmw siada turbina, glupota jest kupowanie malej kiszki 1.6 litra majacej 160km, bo taki silnik nie przezyje nawet 140 160 tys...
    Zaloguj się
  • avatar
    Ankieta jest tendencyjna bo nie ma odpowiedzi, że downsizing nie ma w ogóle sensu, a taka jest prawda. O ile w wypadku dużego nadmiaru mocy nad przeciętnymi potrzebami daje to efekt, o tyle w wypadku silników "optymalnych" pod względem oferowanej mocy maksymalnej jest o irracjonalne.
    Zaloguj się
  • avatar
    A nowe XC90 mierzące niemal 5 metrów i ważące ponad 2 tony dostępne tylko z R4...
  • avatar
    "Auto z tym pakietem jest wyposażone w 6-litrowy silnik osiągający moc rzędu 329 KM" do poprawienia ;) 6 cylindrów i 3 litry powinno być :)
    Zaloguj się
  • avatar
    Tylko wielkie wolnossące v8.

    A jak już dmuchać to też wielkie wolnossące v8 ^^
    Zaloguj się
  • avatar
    Ankieta jest tendencyjna.
    Downsizing nie ma sensu. Moc nie bierze się z objętości cylindra lecz z ilości spalonego paliwa. Przeciętny silnik spalinowy o sprawności ok 40% i mocy ok 100 KM spali tyle samo niezależnie czy ma dwa cylindry i 1000ccm czy cztery cylindry i 1600ccm. W tym drugim przypadku będzie mniej skomplikowany, więc się dłużej nie zepsuje. I właśnie to nie podoba się producentom. Dochodzę do wniosku, że to producenci samochodów finansują ekoterrorystów, bo dzięki nim mogą bezkarnie produkować buble, na serwisie których zarabiają prawdziwe pieniądze.
  • avatar
    Niewysilony silnik dużej pojemności, czyli 4 litrowy, min 6 biegowy automat.
    Samochody o małym litrażu z turbo, to się nadają na WRC, F1, F3 itd. a nie do jazdy na co dzień.
    Auto w całości z blachy kwasówki, silnik duży z blokiem 6% ren-u. Reszta w ten deseń, nie bójmy się chromu, niklu. Najśmieszniejsze jest to, że blacha taka na całą karoserię, czyli ~10m2 to koszt żaden w odniesieniu do kosztu nowego samochodu. 1m2 1mm 150zł (karoseria), 1m2 2mm 300zł (podłoga). Ceny w detalu :) Szkielet, wydech, skrzynia oczywiście Tytan.
    3 pokolenia mogą spokojnie jeździć takim samochodem.
  • avatar
    Porównajcie sobie spalanie motocykli 600ccm 1000ccm i wielkich choperów 1500-1800ccm i zobaczycie że tak naprawdę różnice w spalaniu są niewielkie mimo 3X większej pojemności. Zobaczcie sobie na YT jak ludzie testują polo 1,2TSI 105KM ile wyciągnie i na liczniku 190km/h a komputer pokazuje spalanie 19-20l/100km. Czytałem test Focusa RS 2.0T 250KM i przy 200KM/H palił 21l/100km podczas gdy audi 3,3l V6 doładowane sprężarką przy 200km/h paliło 13l/100km. Downsayzing jest po to żeby zamiast robić duży silnik 2,0 zrobić małego 1,2turbo bo łatwiej i taniej a poza tym się szybciej zużyje i wcześniej producent zarobi na częściach lub nowym aucie. Nic nie zastąpi pojemności tak mówią amerykanie i ja się z tym zgadzam. Brawo dla Volvo za ten silnik!!!
    Zaloguj się
  • avatar
    To skonczony debilizm w Europie zeby nakladac podatek od pojemnosci. W USA lub Australii mozna sobie kupic stosunkowo tanie auto o pojemnosci 3-4 litry V6 automatic. Podatki sa od wartosci auta , a nie pojemnosci silnika. Tak wiec jak w USA czy Australii ludzi jezdza sobie komfortowo, to w PL I Europie trzeba sie tluc jakimis malymi wypierdkami z silnikami jak z pralki. Totalnie bez sensu.
  • avatar
    (cytuję) bo co to za oszczędność w paliwie (koniec cytatu, wyżej ucięło mi posta)

    Pozwolę sobie zauważyć: na paliwie nic nie oszczędzasz, spalanie jest bardzo duże.
    Fizyki nie oszukasz. Silnik ma określoną sprawność, wymaga dostarczenia mu odpowiedniej ilości energii w celu wytworzenia odpowiedniej mocy. Nie zacznie magicznie spalać mniej tylko dlatego, że zmniejszyszą mu komory spalania.

    Producenci podają spalanie mierzone w warunkach wręcz labolatoryjnych - w specjalnej hali, gdzie panują idealne warunki, a samochód porusza się w maksymalnie ekonomiczny sposób. Robi się wszystko, aby w pomiarach wyszło jak najmniejsze zużycie, a turbiny najlepiej żeby leżały i się kisiły.
    W normalnym życiu okazuje się, że samochód ma duużo większy apetyt, niż to wynika z folderów reklamowych. Tak naprawdę to spalanie jest tylko trochę mniejsze, niż 20 lat temu. A koszty utrzymania i serwisowania - dużo wyższe. Tylko częściowo z powodu wzrostu komplikacji aut - jakość i wykonanie materiałów spadły.
  • avatar
    I skrzynia geartronic czyli podziękuję.
    Chociaż trzeba pochwalić Volvo za zafundowanie nam następcy S60R.
  • avatar
    Motoryzacja na vortalu IT?
    Serio?
    Czekam na przepisy pieczenia ciast i ploteczki z życia gwiazd.
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Ponad 200tyś to ja taniej Nissana GTR kupię
  • avatar
    wole octavie rs230 za polowe tej ceny
  • avatar
    A ja ma 135 km i się ciesze .
  • avatar
    polecam 3.0td 194km od bmw pali miedzy 5.5 a 11L/100km zalezy jaka noga
  • avatar
    Mazda ma fajne podejście do tematu ze swoim skyactive 2.0, w tym silniku ciśnienie sprężania wynosi 14:1 co zwiększa efektywność spalania mieszanki przez benzynowy 2 litrowiec może spokojnie walczyć z uturbionymi bzykami 1.2. inna rzecz że jeżeli producent niczego nie spartoli to taki motor jest niemal nie zniszczalny.
  • avatar
    a tak w ogóle to co to za specjalna wersja? jeszcze nie dawno można było kupić po prostu 3.0 V6 bi-turbo coś koło 300 KM. Teraz zrobili chiptuning, dokleili kilka emblematów i nazwali Rdesign.
    Mimo wszystko to lepsza wersja niż 2.0 300KM- ten silnik pewnie nie wytrzyma 100k km...
    Co do same downsizingu potwierdzam z doświadczenia, miałem astre 4 1.6 turbo- niby 180KM ale nie szło (mały moment, duża nadwaga) a pociśnięte paliło jakieś kosmiczne wartości (typu 15-20 na "niemieckiej" autostradzie i z 11 po mieście)
  • avatar
    Kilka lat temu Mercedes zaprezentował samochód z silnikiem diesla spalający 2,7 l/100km (spora zasługa aerodynamiki). Może ktoś kojarzy ten model w kształcie ryby?
    Jakoś dzisiaj po nim słuch zaginął, a konstrukcja z pewnością lepsza niż te całe downsizingi. Padnie turbina w takiej popierdułce to kilka tysięcy w plecy, nie mówiąc o tym, że z takiego samochodu jednak trzeba umieć korzystać, żeby było jak najdłużej bezawaryjne.
  • avatar
    "Starszy silnik o pojemności 3 litrów, przy minimalnie mniejszej mocy (2 KM w standardzie), miał większy maksymalny moment obrotowy, co przekładało się na większą prędkość maksymalną...."

    Przecież to od mocy silnika zależy v-max a nie od momentu obrotowego. Moment obrotowy jest odpowiedzialny za to jak szybko moc jest osiągana. Jak masz identyczne dwa pojazdy z doładowanymi przez turbiny silnikami i jeden ma moc max. 150 PS i 200 NM a drugi ma 150 PS i 300 NM to oba osiągną tą samą prędkość maksymalną tylko że ten z większym momentem obrotowym osiągnie ją szybciej. I zakładam że moc i moment ustawione są tak że występują przy tych samych prędkościach obrotowych silnika.