Na topie

W Polsce brakuje rąk do pracy w IT

Autor:

więcej artykułów ze strefy:
Technologie i Firma

Kategoria: Technologie i Firma Tematyka: IT Lifestyle i biznes programowanie

...więc pracodawcy muszą szukać chętnych za granicą. Tych nie brakuje, szczególnie, że często mają możliwość wykonywania pracy zdalnie.

W Polsce brakuje rąk do pracy w IT

A A

Prawie 400 tysięcy nowych miejsc pracy powstało w pierwszym półroczu 2017 w Polsce, a ponad 120 tysięcy stanowisk czeka na obsadzenie. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że najwięcej ludzi potrzeba w branży budowlanej i w przetwórstwie przemysłowym, ale według Rzeczpospolitej wiele wolnych miejsc czeka też w sektorze IT.

Brakuje obecnie przynajmniej 30 tysięcy specjalistów IT, głównie programistów – tak podaje „Rz” i dodaje przy okazji, że brak wykwalifikowanych kandydatów jest ogromnym problemem. Problemem, z którym pracodawcy coraz częściej radzą sobie poprzez zatrudnianie obcokrajowców. W przypadku tej branży jest to całkiem opłacalne, jako że często istnieje możliwość pracy zdalnej.

W IT w Polsce coraz częściej pracują Ukraińcy, ale też Ormianie, Rosjanie, Turcy, Egipcjanie, Włosi, Francuzi, Austriacy i Amerykanie. Czy to znaczy, że w innych krajach jest nadmiar informatyków? Nic z tych rzeczy. Komisja Europejska szacuje, że pod koniec tej dekady w Unii Europejskiej brakować może nawet 800 tysięcy pracowników z tego sektora. Już obecnie liczba ta wynosi 500 tysięcy.

Źródło: Money, Rzeczpospolita. Ilustracja: OpenClipart-Vectors/Pixabay (CC0)

Odsłon: 4562 Skomentuj newsa
Komentarze

38

Udostępnij
  1. Kenjiro
    Oceń komentarz:

    12    

    Opublikowano: 2017-09-11 14:10

    Wcale się nie dziwię. Szkoły (jakiekolwiek, czy to wyższe, czy nie) uczą bzdur, które kompletnie się nie przydają w zawodzie, nawet programisty, czy administratora, a co tu mówić np. o analitykach czy zarządcach projektów.

    Brakuje nawet nauki logiki (nie w teorii, ale w praktyce) i przewidywania swoich działań PRZED ich wykonaniem, czy nawet posługiwania się wyszukiwarkami (nie każdy musi wszystko wiedzieć, ale musi umieć to znaleźć!), no i przede wszystkim chęci do nauki przez całe swoje życie zawodowe, bo wszystko się zmienia, od wzorców projektowych po sprzęt i jeśli ktoś osiada na laurach po szkole, to nic z tego nie będzie.

    Skomentuj

    1. Rica1
      Oceń komentarz:

      20    

      Opublikowano: 2017-09-11 14:32

      Głównie brakuje też staży i praktyk. Wszyscy chcą wykwalifikowanych programistów, ale ich wyszkolić już nie ma komu

      Skomentuj

      1. Q2hvY2hsaWs8
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2017-09-11 14:58

        Wcale nie brakuje - tylko każdy by chciał się uczyć i zarabiać jednocześnie. Darmowe praktyki czy staże to od ręki znajdziesz.

        Skomentuj

        1. kokosnh
          Oceń komentarz:

          10    

          Opublikowano: 2017-09-11 18:51

          no najfajniejsze są te 3 miesięczne, gdzie cię posadzą do stanowiska i każą klepać prosty kod przez 3 miesiące za darmo, bez uczenia żadnej technologii...
          Oczywiście o ile siądziesz nawet do stanowiska, a nie będziesz robić za sekretarkę itp.

          Skomentuj Historia edycji

          1. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-09-12 09:58

            Pamiętaj, że to nie tylko firma wybiera praktykanta, ale praktykant też powinien wybrać firmę. I to od Ciebie zależy czy będziesz gdzieś kawę robił tylko po to, żeby Ci praktyki podbili, czy znajdziesz coś gdzie się czegoś nauczysz.

            Skomentuj

        2. Rica1
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-09-11 22:21

          Pokaż mi ofertę nawet bezpłatnego stażu dla programisty, gdzie nie ma 20 chętnych na jedno miejsce ;)

          Aktualnie sam kończę kierunek informatyka i widzę z perspektywy pierwszej osoby jak to wygląda

          Skomentuj

          1. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2017-09-12 10:05

            Jak czekasz do skończenia studiów ze znalezieniem praktyk to trochę późno. Informatyk to zawód który nie wymaga uprawnień do jego wykonywania jak np. architekt czy lekarz.

            Co z tego, że jest 20 na jedno miejsce? Takie jest życie, poszukując pracy będziesz miał i 50 jak nie więcej. Bądź lepszy od innych to Cię przyjmą, to nie kolejka do kasy, gdzie musisz czekać na swoją kolej.

            Skomentuj

          2. kjubus
            Oceń komentarz:

            2    

            Opublikowano: 2017-09-12 13:47

            stary, jak ty zapamietujesz swoj login?

            a tak poza tym, to w 100% masz racje. sam pracuje w IT (choc nie programista, a administracja, wdrozenia itp.). po 2 roku studiow zrobilem (obowiazkowe) praktyki. ale zamiast wymaganych 3 tygodni, zrobilem 2 miesiace. potem, na 3 roku (mialem malo zajec) dorabialem juz sobie jako admin/serwisant w malej firmie, 2-3 dni w tygodniu. gdy skonczylem pierwszy stopien studiow, nie bylem calkowitym laikiem. choc znalezienie pierwszej pracy zajelo mi ok pol roku, ale to tez moja wina - zle do tego podchodzilem. mam tu 2 rady dla kazdej osoby (nie tylko w it):
            1) sprawdz swoje CV 10 razy, niech ktos bliski tez je sprawdzi. wszelkie literowki, bledy w formatowaniu itp. nie maja tam miejsca bytu. to jest twoja wizytowka, a jak cos takiego spieprzysz (przy szukaniu pierwszej pracy), to twoi potencjalni pracodawcy nie beda zachwyceni.
            2) w ofercie pracy wymagaja znajomosci X, Y i Z, a ty znasz tylko Z i troche X? i tak aplikuj! nie ma kandydata idealnego. wiec, o ile choc troche pasujesz do profilu stanowiska (a i ono ci odpowiada) to wyslij cvke. w najgorszym wypadku sie do ciebie nie odezwa.

            Skomentuj

          3. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-09-12 13:55

            Przeglądarka pamięta za mnie - i mała podpowiedź - base64.

            Skomentuj

          4. kaczka09
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-09-14 22:02

            Chochlik xD

            Skomentuj

      2. Kenjiro
        Oceń komentarz:

        2    

        Opublikowano: 2017-09-11 15:04

        Moim zdaniem szkoła powinna uczyć na tyle praktycznie, aby staże czy praktyki w firmach były zbędne.
        Zresztą nawet gdyby na nie postawić, to aby były wartościowe, musiałyby trwać wiele miesięcy, gdyż każdy staż/praktyka o długości do 2-3 miesięcy to jest przynieś/wynieś/pozamiataj, a w takim przypadku nic się nie zmieni.
        Ale zdaję sobie sprawę, że nauczyciele w szkołach (również wyższych) najczęściej mają bardzo nikłe doświadczenie, by szkolić praktycznie i tak powstaje błędne koło.

        Skomentuj

        1. Q2hvY2hsaWs8
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-09-11 15:20

          "każdy staż/praktyka o długości do 2-3 miesięcy to jest przynieś/wynieś/pozamiataj,"

          Zależy od firmy. Do tego trzeba pewnych nakładów finansowych, a nie każda firma ma na to ochotę dlatego to wygląda tak jak opisałeś. Ale jak firma regularnie przyjmuje ludzi na staże i praktyki to ma do tego odpowiednią kadrę, która takich praktykantów prowadzi za rączkę. Wtedy nawet w miesiąc więcej się nauczysz niż przez rok na uczelni.

          Jak się szuka praktyk czy stażu to nie powinno się patrzeć na to, czy ktoś za niego płaci. A nie ma co ukrywać, że najczęściej to jest wyznacznik co ludzie wybierają. Firmę, która da 500 zł miesięcznie za pół etatu, gdzie nie nauczysz się nic. Tylko odbębnisz najbardziej odmóżdżającą robotę, na którą nikt inny nie ma ochoty. Niestety to jest takie podejście, że to firma wybiera kandydata, a nie kandydat firmę.

          Skomentuj Historia edycji

          1. Kenjiro
            Oceń komentarz:

            3    

            Opublikowano: 2017-09-11 15:53

            Wymień choć jedną. Nawet w dużych molochach pokroju Comarch nikt się nie opiekuje stażystami, albo się czymś zajmą (jeśli się bardzo uprą i mają siłę przebicia betonu), albo przebimbają całą praktykę robiąc kawę sobie i innym. Byłem i widziałem jak to wygląda, i niestety, nie jest to zbyt zachęcający widok.
            A w małych firmach jest jeszcze gorzej.

            Moim zdaniem pracownik ma przyjść do pracy z choćby podstawowymi umiejętnościami, kiedy to osoby opuszczające szkoły tych umiejętności nie mają, a mają szeroką wiedzę, która niestety jest często bezużyteczna w praktyce.
            Bo co z tego, że taki "programista" widział kilkadziesiąt języków na uczelni i umie perfekcyjnie rozróżnić język funkcyjny od proceduralnego, jak w żadnym z nich nie napisze programu bardziej skomplikowanego niż "Hello world", a umiejętność pozyskiwania wiedzy z wyszukiwarek kończy się na zadaniu pytania na SO.

            Skomentuj

          2. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-09-12 09:57

            "Bo co z tego, że taki "programista" widział kilkadziesiąt języków na uczelni i umie perfekcyjnie rozróżnić język funkcyjny od proceduralnego, jak w żadnym z nich nie napisze programu bardziej skomplikowanego niż "Hello world", a umiejętność pozyskiwania wiedzy z wyszukiwarek kończy się na zadaniu pytania na SO."

            To sorry, nie wiem na jakich studiach byłeś, ale w takim razie z Twoich doświadczeń tacy to się nawet do robienia kawy nie nadają.

            Ja na 1/3 etatu pracowałem już na 3 roku... ma magisterce już normalnie pracowałem na pełen etat. To nie wiem jak można po studiach wyjść z uczelni nie umiejąc nic zrobić. Już mniejsza ze zdobywaniem doświadczenia podczas studiów. Na samych laborkach robiliśmy dużo bardziej zaawansowane rzeczy niż teraz robię w pracy, nawet nie będę wspominał o pracy inżynierskiej czy magisterskiej. To nie studia są problemem czy ich program tylko sami studenci, którzy pójdą na informatykę, bo się mówi, że po tym jest dobra praca. Tak, jest, ale jak faktycznie studiujesz informatykę, a nie przesiadujesz na zajęciach i wykładach. Od samego bycia na takim kierunku to jest ta sama praca co po każdym innym. Robienie kawy czy burgerów.

            Co do firm i praktyk. Ja swoje odbywałem w małej firemce - 5 czy 6 osób. Ogólnie szukali pracownika, zgłosiłem się tam, powiedzieli, że potrzebują z doświadczeniem, ale zobaczą ilu będą mieli kandydatów i się odezwą. Po paru dniach się odezwali, że niestety i kogoś zatrudnili. To zapytałem się czy mógłbym chociaż na darmowe praktyki do nich przyjść i się zgodzili. Ogólnie przez pierwszy tydzień siedziałem razem z nowym i słuchałem o projekcie który ma robić, konfiguracja środowiska itp, a w wolnych chwilach przerabiałem tutoriale z netu. W kolejnym tygodniu nowy dostał całą rozpiskę tasków i co prostsze przydzielili mi na początek. No i tak dalej, nie będę rozpisywał się. Poznałem wtedy Symfony. Popracowałem 2 miesiące bez limitowanego czasu pracy. Kiedy miałem czas po albo przed zajęciami to tam szedłem. Mogłem pytać o co chciałem i się grzebać przy realnym projekcie, patrzeć jak są zrealizowane pewne rzeczy, jak się konfiguruje środowisko itd. Praca w teamie. No wszystko czego od praktyk można chcieć.

            Podsumowując - to nie studia są problemem, że po nich głąby wychodzą.

            Skomentuj

          3. Kenjiro
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-09-12 12:16

            Generalnie masz rację, że dobry student sam sobie poradzi.

            Natomiast chodzi mi o to, że szkoła ma po pierwsze nauczać, a po drugie legitymować swojego ucznia odpowiednim kwitem. Jeśli szkoła (szczególnie wyższa) wypuszcza absolwentów, których umiejętności nie są odpowiednie do kwitu, który trzymają w ręce, to znaczy, że szkoła jest do bani.

            Nikt nie powiedział, że każdy powinien kończyć szkołę wyższą, ale jeśli ją kończy, to kwit powinien znaczyć zdecydowanie więcej niż papier, na którym go wydrukowano. A jak to bywa, to widać na rynku.

            Skomentuj

          4. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-09-12 14:06

            Dlatego papier tak niewiele znaczy - dużo ważniejsze jest doświadczenie.
            Zarówno za papierem powinny iść umiejętności jak i umiejętności potwierdzić papierem. Takie rozwiązanie jest najlepsze.

            Osobiście Ci powiem, że ciężko jest tak jednoznacznie określić czy to szkoła jest zła... Przez szkołę można się prześlizgnąć skończyć na średnich ocenach. Teoretycznie papier to papier, ale niektóre firmy chcą znać ocenę, żeby odrzucić takich co się przewinęli przez program nauczania z pomocą kolegów i koleżanek. Jeden ze szkoły wyjdzie z wiedzą i będzie szkołę chwalił, a inny wyniesie odleżyny na pośladkach i tępy wzrok wbity w ścianę i powie, że szkoła jest do dupy. Wg mnie jak z dana szkoła jest w stanie wypuścić dobry materiał na pracownika to jest to dobra szkoła niezależnie od tego ilu takich imbecyli się przez nią przeleje. Szczególnie jeżeli mowa o uczelni wyższej, gdzie to Tobie jako studentowi powinno zależeć najbardziej.

            Skomentuj Historia edycji

        2. mjwhite
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-09-11 16:03

          "Moim zdaniem szkoła powinna uczyć na tyle praktycznie, aby staże czy praktyki w firmach były zbędne."

          Moim zdaniem NIE. Po co ma tak uczyć skoro sam zauważyłeś że rynek ciągle się zmienia i całe życie trzeba się uczyć.

          Szkoła ma nauczyć przede wszystkim myślenia i chęci uczenia się (oraz jakiś tam elementarnych) podstaw.
          Przecież wierszyki "na pamięć" nie są po to żeby je pamiętać całe życie tylko żeby ćwiczyć zdolność zapamiętywania.

          IT tak szybko się zmienia że to co cię nauczą w pierwszej klasie w piątej jak będziesz kończył szkołę będzie już nie aktualne.

          Po co uczyć programistę jakiś konkretnych języków(pracodawca może wymagać całkiem innych), wystarczy nauczyć go samych podstaw/algorytmów programowania, a konkretny język zrobi sobie na kursie dokształcającym już w trakcie pracy.
          Podobnie przy sterownikach PLC jest masę producentów, i multum środowisk ale jak kumasz programowanie drabinką to już umiejętności pod konkretny sterownik załatwi ci później kurs. itd. itp.

          Skomentuj

          1. Kenjiro
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-09-11 16:19

            Rzecz w tym, że szkoła (ani średnia, ani wyższa) nie uczy nawet programowania, ona uczy języków, a nie umiejętności posługiwania się nimi.
            Do tego, jak słusznie zauważyłeś, szkoła się nie zmienia, a powinna, tak jak zmienia się świat. Jeśli coś w sferze IT zmieni się diametralnie (tak jak np. korzystanie z "big data"), to nie jest problemem wprowadzić w rok czy dwa zmiany w przedmiotach i nauczaniu. Tylko wymaga to oczywiście chętnych do takich zmian nauczycieli, a ci są najczęściej zabetonowani w historii.

            Oczywiście wszystko zależy od człowieka/studenta, ale moim zdaniem, jeśli ktoś chce zostać programistą, to lepiej by uczył się z SO, niż kształcił się na studiach, bo lepiej ten czas wykorzysta. Choćby pisząc pod PLC.

            Skomentuj

          2. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2017-09-12 10:06

            Tutaj jeszcze raz - szkoły - może i nie uczą, bo zazwyczaj nie mają dobrej kadry, ale o jakiej uczelni wyższej mówisz, że nie uczy programowania to nie wiem.

            Skomentuj

          3. mjwhite
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-09-12 17:31

            @Kenjiro

            Na dalszych latach studiów część przedmiotów jest do wyboru, jak chciałem iść na procesory sygnałowe to na 100 osób na roku zgłosiły się 3 więc ten przedmiot po prostu w tym roku nie został uruchomiony i tak to wygląda.

            Skomentuj Historia edycji

    2. BrumBrumBrum
      Oceń komentarz:

      6    

      Opublikowano: 2017-09-11 15:05

      a ja się dziwię temu brakowi rąk dopracy, zwłaszcza wobec faktu że wiele osób bardzo się skarży na niskie płace w IT :) to w końcu brakuje rąk do pracy, czy płace są za niskie?

      koment: oczywiście wiadomo, IT bardzo dynamicznie się zmienia, i trzeba się cały czas uczyć. I tu też potężna część pracodawców skąpi na szkolenia.

      co do szkół, one nigdy nie przygotują nikogo do pracy w IT, bo programy nauczania są bardzo skostniałe i niereformowalne. Owszem, są prawdy uniwersalne które trzeba wpoić, ale czemu są one wpajane przez cały tok nauczania i w zasadzie niewiele więcej? to powinno zająć jeden semestr, a potem tylko krótka powtórka z nawiązaniem do bieżących rzeczy.

      Skomentuj Historia edycji

      1. Q2hvY2hsaWs8
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2017-09-11 15:34

        "co do szkół, one nigdy nie przygotują nikogo do pracy w IT"

        Ja co do tego mam trochę inne zdanie.

        Szkoły nie przygotowują do pracy, bo to nie jest zadanie szkoły, żebyś po jej ukończeniu umiał zrobić jakąś stronę, czy program. Szkoła daje Ci wiedzę, co możesz zrobić, jakie technologie istnieją, a jak chcesz się nauczyć z nich korzystać na poziomie pozwalającym te umiejętności spieniężyć, to musisz już poświęcić swój czas. Jest za dużo kierunków w jakich można by było się rozwijać, aby studia miały Cię na siłę specjalizować do wykonywania danej pracy. Ze studiów masz wynieść wiedzę, która Ci ma pomóc znaleźć swoje miejsce, a nie wybrać je za Ciebie.

        Ja podczas studiów narzekałem na brak praktyczności wielu zajęć czy technologii w dzisiejszym świecie. Ale już po latach dostrzegłem jak dzięki temu moja wiedza jest szeroka i rozległa, a szczegóły jak jest potrzeba mogę sobie wyszukać sam.

        Skomentuj Historia edycji

        1. Kenjiro
          Oceń komentarz:

          0    

          Opublikowano: 2017-09-11 16:10

          Ależ po to są specjalizacje na studiach, abyś mógł wybrać, czy chcesz się kształcić w programowaniu, czy w sprzęcie, czy obróbce danych tzw. "big data".
          Rzecz w tym, że obecne specjalizacje to pic na wodę, bo różnice są kosmetyczne, a prowadzący mają umiejętności praktyczne w tym zakresie bliskie zeru.
          Do tego system kształcenia nie premiuje tych osób, które są inteligentne i chętne do nabywania wiedzy praktycznej, a te pasujące do zasady 3Z.
          Może to się kiedyś zmieni i chciałbym by tak się stało, ale też nie mam złudzeń.

          Skomentuj

          1. Q2hvY2hsaWs8
            Oceń komentarz:

            0    

            Opublikowano: 2017-09-12 10:36

            "Rzecz w tym, że obecne specjalizacje to pic na wodę, bo różnice są kosmetyczne, a prowadzący mają umiejętności praktyczne w tym zakresie bliskie zeru."

            Ja w swojej wypowiedzi mówiłem o specjalizowaniu do wykonywania konkretnej pracy, a nie specjalizacji, w którymś z kierunków informatyki.

            A co do kierunków specjalizacji na studiach to są takie jak wymieniłeś i się różnią wystarczająco mocno. Mieliśmy inne zajęcia i inny program realizowany. Aczkolwiek nie jest to specjalizacja na takim poziomie, żeby zamykać Cię np jako programistę urządzeń mobilnych na androidzie. Bo na tej specjalizacji był zarówno android jak i ios i WP, ale również geosystemy, czy mikroprocesory, czy grafika 3D, ale też rzeczy uniwersalne jak bazy danych, kierowanie projektem informatycznym, gdzie klepało się diagramy w Visio i pisało dokumentację projektową wg ogólnych standardów. Tak, żebyś potem w korpo na meetingu wiedział co wrzucić do swojej prezentacji. Na tamten czas, mnóstwo wiedzy, której nie potrzebowałem. I też retorycznie pytałem, dlaczego np nie możemy mieć więcej zajęć z iOS przecież jakbyśmy zrobili coś bardziej zaawansowanego to bym od razu mógł pracy szukać. Ale po latach stwierdzam, że byłem w błędzie, bo nauczyć się zrobić coś bardziej zaawansowanego to mogłem w domu, korzystając z niezbędnych podstaw, które mi podano na tacy. A zetknięcie się z tyloma różnymi tematami na studiach pozwoliły mi zarówno wybrać to co faktycznie sprawia mi frajdę i specjalizować się już we własnym zakresie. Oraz zajmować się rzeczami wybiegającymi poza moje podstawowe kompetencje. Np aby coś sprawdzić w jakimś projekcie z zupełnie innej bajki nie potrzebowałem tłumacza, bo może sam bym takiego szybko od zera nie napisał, to chociaż znałem strukturę i wiedziałem czego szukać. Umiejętność czytania kodu jest na wagę złota, bo niestety w 90% przypadków nie ma czasu na dokumentację, albo jest ona tak szczątkowa i nieaktualna, że można ją równie dobrze wyrzucić do kosza.

            Jak już wcześniej pisałem, to ile wyniesiesz ze studiów zależy też w dużej mierze od Ciebie.

            Skomentuj

    3. Snack3rS7PL
      Oceń komentarz:

      -1    

      Opublikowano: 2017-09-12 09:41

      Wątpię by ktokolwiek kto interesuje się informatyką, coś z tej szkoły wynosił :P

      Skomentuj

  2. MRx@PL
    Oceń komentarz:

    20    

    Opublikowano: 2017-09-11 14:44

    Za 2000 zł brutto będzie zawsze brakować.

    Skomentuj

    1. tarzinio
      Oceń komentarz:

      5    

      Opublikowano: 2017-09-11 14:56

      Zgadzam się. W Polsce większość firm szuka taniej siły roboczej. Ja na swoją stawkę pracowałem 3 lata, a w poznaniu mam an start 2 razy więcej z tym samym wymaganiem, a nawet mniejszym. Katorga...

      Skomentuj

      1. Q2hvY2hsaWs8
        Oceń komentarz:

        3    

        Opublikowano: 2017-09-11 15:02

        Dlatego po roku max dwóch powinieneś zmienić pracę skoro tak mało płacą za wykwalifikowanego pracownika, plus takiego co już zna firmę. Dają się ludzie wyzyskiwać latami to nie ma co się dziwić, że startowe stawki są takie niskie. Dziwne, że po 2 latach sami Cię nie zwolnili, skoro mogli wziąć kolejnego świeżaka co by robił to samo za mniej.

        Skomentuj

        1. BrumBrumBrum
          Oceń komentarz:

          1    

          Opublikowano: 2017-09-11 15:14

          dokładnie. problem ma też inne podłoże. praca ludzka w PL jest bardzo mocno opodatkowana, przez co pracownik jest bardzo drogi. w praktyce oprócz tego co pracownik dostaje na rękę, drugie tyle musi wyłożyć na utrzymanie miejsca pracy, z czego infrastruktura do wykonania pracy jest niewielka (pomoszczenie/biurko/komputery/software/szkolenia), większość z tego to różne opłaty urzędowe.

          dlatego w PL jak się liczy na jednego pracodawcę, to droga do osiągnięcia dobrej płacy jest usłana różami, niestety z samych łodyg, kwiatków tu nie ma. najszybszą i najskuteczniejszą metodą awansu finansowego jest niestety skakanie z kwiatka na kwiatek, co często też wymaga zmiany miasta w którym się mieszka (na wsi nie szuka się speców od IT:) i w ten sposób powstaje mit braku rąk do pracy, bo uciekł nam kolejny bardzo dobry i tani specjalista.

          Skomentuj

  3. mgkiler
    Oceń komentarz:

    5    

    Opublikowano: 2017-09-11 14:48

    Jak przeglądam oferty pracy w IT to jakoś nie widzę wiele tej pracy zdalnej. Wszędzie tylko "praca na miejscu", "praca na miejscu", "praca na miejscu".

    Może z 10% ogłoszeń piszę coś o pracy na wpół zdalnej, a bardzo bardzo mało o zdalnej.

    Nie wiem czemu tak wszędzie się piszę, że w IT tak łatwo prace zdalną znaleźć. A gdy się chce znaleźć to jakoś nie widać wiele tych ogłoszeń w których pracodawca godzi się na pracę zdalną...

    O co chodzi?

    Skomentuj Historia edycji

    1. Q2hvY2hsaWs8
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-09-11 15:14

      To będąc w Polsce szukaj pracy zdalnej za granicą to znajdziesz szybciej. Jak jesteś na miejscu to lepiej mieć pracownika w biurze. Łatwiej o kontakt, mniej problemów z doglądaniem postępów prac i kontrolą. Ogólnie praca zdalna może być i zaletą i wadą, zarówno dla pracownika jak i pracodawcy. Może lepszym słowem niż zaleta/wada było by wyzwanie. Zarówno pracownik musi być zdyscyplinowany i uczciwy, z drugiej pracodawca musi mieć odpowiednie narzędzia i system pracy, ale też trochę zaufania. Częściej firmy zezwalają na pracę zdalną po pewnym czasie pracy w firmie na miejscu, jak już poznają się lepiej.

      Aczkolwiek w sumie tej zdalnej pracy jest zdecydowanie mniej. Ale też zdecydowanie więcej niż w innych zawodach, stąd też wydaje mi się, to hasło pracy zdalnej przylgnęło do IT jako coś powszechnego.

      Skomentuj

    2. BrumBrumBrum
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-09-11 15:15

      chodzi o regulacje prawne, które totalnie demolują e-pracę w PL. co innego jak pracownik jest za granicą, wtedy nie podlega polskiemu prawu, stąd praca zdalna. koszty relokacji też robią swoje.

      Skomentuj

  4. Q2hvY2hsaWs8
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2017-09-11 14:55

    "(...) że najwięcej ludzi potrzeba w brany budowlanej (...)"

    branŻy

    Skomentuj

    1. Wojciech Kulik
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2017-09-11 15:15

      Dziękuję, poprawione.

      Skomentuj

  5. xchaotic
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2017-09-11 14:57

    aha Ormianie do ORMa

    Skomentuj

  6. PITUCH1
    Oceń komentarz:

    -3    

    Opublikowano: 2017-09-11 15:31

    widać na olx jacy fachowcy wpiszcie sobie DDR4, jaka tona śmieci , co 100 ogłoszenie wpada :)
    albo "telewizor biały" , a tam anteny wtyczki i wzmacniacze :P

    Skomentuj

  7. albi37
    Oceń komentarz:

    -2    

    Opublikowano: 2017-09-11 18:56

    Dlatego brakuje rąk pracowników, bo roboty i automatyzacja i coraz bardziej inteligentne oprogramowanie zabiera ludziom pracę!

    Skomentuj

  8. darioz
    Oceń komentarz:

    -3    

    Opublikowano: 2017-09-11 20:22

    Zwykłe brednie!!! Oni specjalnie takie raporty piszą aby sprowadzić więcej naszych wrogów Ukraińców którzy zabiorą nam pracę!!!

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!