Internet

Wyszukiwarka Google zrozumie, co masz na myśli

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2019-10-29

Kiedyś podczas korzystania z wyszukiwarki Google trzeba było uważnie dobierać słowa kluczowe, ale od dłuższego czasu można zadawać pytania naturalnym językiem i liczyć na dobre odpowiedzi. Wkrótce ma być jeszcze lepiej, dzięki algorytmowi BERT.

Istnieje wiele słów, które mają więcej niż jedno znaczenie i choć dla nas zrozumienie, o co chodzi, nie jest niczym trudnym, to nie można się dziwić temu, że wyszukiwarka Google ma z tym problem. I tu właśnie wchodzi BERT, czyli Bidirectional Encoder Representations from Transformers. Jest to bazujący na sztucznej inteligencji (a konkretnie: na uczeniu maszynowym i sieciach neuronowych) algorytm, którego zadanie polega na rozumieniu kontekstu.

Dzięki algorytmowi BERT wyszukiwarka Google zrozumie kontekst. To najważniejsza nowość od 5 lat

BERT wykorzystuje 11 procesów, które pozwalają mu odkrywać, w jakim kontekście zostało użyte dane słowo. Z jaką skutecznością? Google nie odpowiada wprost, ale twierdzi, że wprowadzenie algorytmu jest najważniejszą nowinką od 5 lat. Można zrozumieć te zapewnienia, bo gigant przekonuje, że nawet co dziesiąte wyszukiwanie mogło zakończyć się porażką, właśnie ze względu na źle zinterpretowane użycie danego wyrazu.

keywords

A co takiego wydarzyło się pięć lat temu? Wtedy to wprowadzony został system RankBrain. On również wykorzystuje sztuczną inteligencję, ale robi to po to, by wykrywać i poprawiać literówki oraz opierać się nie tylko na słowach wpisanych przez użytkowników, ale też na ich synonimach. 

Co nam da algorytm BERT i dlaczego nie wszystkim „nam”?

Wracając do tematu, a właściwie już go kończąc, algorytm BERT ma zwiększyć precyzyjność wyników i stanowić poważne narzędzie do walki z autorami stron internetowych, którzy swoją działalność opierają właśnie na wykorzystywaniu błędów kontekstowych. Na razie jednak większości z nas nie będzie dane się o tym przekonać, ponieważ Google zastosuje rozwiązanie wyłącznie do zapytań w języku angielskim. Z czasem powinno się to zmienić.

Źródło: Google Blog, Search Engine Journal

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

6
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    O kurde, szacunek! Często ja sam nie wiem co mam na myśli, to skorzystam z wyszukiwarki i już będę wiedział ;)
  • avatar
    Wyszukiwarki nigdy nie zrozumieją co człowiek ma na myśli .
  • avatar
    Ja wyszukuje zwykle po chaotycznym zlepku słów kluczy. Zwykle po angielsku, bo polski internet jest w zaniku. Szczególnie, jak się chce czegoś konkretnego dowiedzieć, a nie z kim na wakacjach była gwiazda Big Brothera. Google używam, jeśli DuckDuck zawiedzie.
  • avatar
    Google rozumie już dawno, jak kolega niżej można wpisać "zlepek" a Google i tak zrozumie na podstawie odwiedzanych witryn
    wpisuję skrawek tytułu filmu , cytat z filmu i MAM :)

    ciekawostka jest natomiast przynajmniej dla mnie, co zauważyłem jakieś pól roku temu, ze :)

    jakimś "cudem" pokazują mi się spersonalizowane reklamy , gdy przebywam w domu szperam po necie : buty , sukienki , garnki etc. (żona, córki)
    odcinając się od domowego neta : elektronika itd.
    domniemam , że lecą po domowym IP, ale router nie zapisuje ciasteczek
    .....
    Zaloguj się