Na topie

Dark Souls: Remastered – nowe szaty posępnego klasyka

Autor:
Jakub Jakubowicz

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Recenzja Dark: Souls Remastered mogłaby się w dużej mierze pokrywać z opisem oryginału, bo tę legendę jRPG odnowiono bardzo zachowawczo. Co nie przeszkadza mrocznym duszom na nowo zapłonąć jasnym płomieniem świetnej zabawy.

  • Dark Souls: Remastered – nowe szaty posępnego klasyka | zdjęcie 1

80%

Ocena benchmark.pl

 

Plusy

- poprawiona rozdzielczość,
- płynność animacji dużo lepsza, niż w oryginale,
- nowe efekty świetlne,
- wyraźniejsze tekstury,
- garść modyfikacji, takich jak prywatne sesje i większy tryb wieloosobowy,
- niezłe spolszczenie,
- to stare, dobre Dark Souls!

Minusy

- grafika aż się prosi o dużo poważniejszą modernizację,
- zbyt zachowawcze podejście, które widać na przykładzie wciąż mało przejrzystego interfejsu.

A A

Dark Souls: Remastered, czyli sentymenty nie umierają

Dobrze być posiadaczem PlayStation 4 lub Xbox One, ale czasem ma się ochotę wygrzebać z szafy konsolę poprzedniej generacji (ewentualnie zakupić peceta). Po to tylko, żeby z sentymentem usiąść do ulubionego starocia. Taka też nostalgia nieraz ogarniała fanów produkcji From Software, którym spowszedniał już Bloodborne czy Dark Souls 3 i z chęcią wróciliby do pierwszej odsłony „mrocznych dusz”.

Teraz nastała po temu okazja za sprawą polskiego studia QLOC. To spece, którzy zaadaptowali Dragon’s Dogma: Dark Arisen na pecety, a teraz pod skrzydłami Bandai Namco postanowili odkurzyć dziedzictwo Miyazakiego i w ten sposób powstało Dark Souls: Remastered. 

Znów można umierać i szlochać, wstawać i walczyć, zwyciężać i… też szlochać. Tak jak przed laty, tylko jeszcze estetyczniej. Czy mogłem oprzeć się temu wachlarzowi emocji w nowym, elegantszym opakowaniu? Oczywiście, że nie, choć zdawałem sobie sprawę, na co się narażam.

Gładko i ostro

Znajoma cela w Azylu Nieumarłych. Przez dziurę w suficie spada tajemniczy przedmiot, a za ścianą stąpa gruby jak beka demon. Chyba wszyscy znają pierwszą scenę Dark Souls. W wersji zremasterowanej wygląda ona bardzo podobnie jak w oryginale… Niemal identycznie. 

Z tą różnicą, że mury nie są już płatami zamazanej tekstury, ale można w nich dostrzec szczeliny, rysy i wyżłobienia. Padające na nie światło też nabrało życia. A świetlista aura wskazująca przedmioty do zebrania zmieniła kolor z trupiobladego na niebieski – choć też trupi.

I tak w zasadzie jest z całym Dark Souls: Remastered. Punkt ciężkości położono przede wszystkim na estetykę. Drugie miejsce zajęła płynność animacji, która nie pozostawia wiele do życzenia, osiągając nawet 60 klatek na sekundę. Jest to zawrotny wynik, biorąc pod uwagę, że rzadko która produkcja From Software na konsolach dobijała do stabilnych 30 klatek na sekundę. A i na pecetach zdarzały się podobne problemy z klatkowaniem.

Dark Souls: Remastered - w zamku
Kliknij by powiększyć!

Podbito też rozdzielczość, która na PlayStation 4 Pro wynosi… niestety, nie 4K, ale 1800p, co też zresztą jest niezłym wynikiem. To też niezwykle istotna zmiana, która wraz z resztą udoskonaleń funduje Dark Souls konkretny lifting. Wprawdzie złośliwi powiedzą, że trudno kreaturę przerobić na modelkę, ale i tak jest nieźle. 

W każdym razie przy takim założeniu, jakie przyjęli panowie i panie z QLOC, a więc „poprawiamy kosmetykę, resztę zostawiamy jaka jest”. Osobiście oczekiwałbym gruntowniejszego odświeżenia grafiki, bo w wielu miejscach wciąż widać jak wizja Miyazakiego grzęźnie w technologicznych ograniczeniach.

Dark Souls: Remastered - ekran tworzenia postaci

Nie zmienia się zwycięskiego składu?

Stare porzekadło mówi, żeby nie zmieniać zwycięskiego składu. A do tego ostatniego można porównać pierwszą część „mrocznych dusz”. Bo też trudno się przyczepić do mechaniki walk czy projektu lokacji.

Nawet po latach bawiłem się świetnie w mrocznych korytarzach nawiedzanego przez „pustaki” zamczyska. A ile satysfakcji dało mi zaszlachtowanie strzegących dzwonu gargulców! No, no, zdumiało mnie to, bo myślałem, że w czasach Dark Souls 3 „jedynka” nie będzie mi już sprawiła takiej frajdy jak niegdyś. Nic bardziej mylnego!

Dark Souls: Remastered - walka w kooperacji

Inna rzecz, że parę modyfikacji by się przydało. Studio QLOC poszerzyło wprawdzie tryb wieloosobowy z czterech do sześciu graczy, umożliwiło tworzenie prywatnych sesji, dodało opcję zużycia kilku przedmiotów za jednym razem (na przykład dusz czy człowieczeństwa), a także dorzuciło do ogniskowych menu listę przymierzy do wyboru.

Szkoda, że podobnym zabiegom nie poddano na przykład interfejsu, który działa mi na nerwy równie mocno, jak przed laty. Tak, tak, wiem, że ta toporność niektórych rozwiązań to znak firmowy From Software. Ja to wiem, ale akceptować nie muszę, a teraz była dobra okazja, żeby pozmieniać co nieco.

Krótko mówiąc, kapitalnie, że Dark Souls: Remastered zawitało na konsole najnowszej generacji. Szkoda tylko, że ten antyczny gmach jedynie elegancko otynkowano, zamiast sumiennie połatać jego mury.

Dark Souls: Remastered - rozmowa z nieumarłym

Ocena końcowa Dark Souls: Remastered

  • poprawiona rozdzielczość
  • płynność animacji dużo lepsza niż w oryginale
  • nowe efekty świetlne
  • wyraźniejsze tekstury
  • garść modyfikacji, takich jak prywatne sesje i większy tryb wieloosobowy
  • niezłe spolszczenie
  • to stare, dobre Dark Souls!
     
  • grafika aż się prosi o dużo poważniejszą modernizację
  • zbyt zachowawcze podejście, które widać na przykładzie wciąż mało przejrzystego interfejsu
     
  • Grafika:
     dobry
  • Dźwięk:
     dobry
  • Grywalność:
     dobry plus

Ocena ogólna:

80% 4/5

Egzemplarz recenzencki gry Dark Souls: Remastered otrzymaliśmy bezpłatnie od dystrybutora gry - firmy Cenega

Odsłon: 9949 Skomentuj artykuł
Komentarze

12

Udostępnij
  1. DreamerDream
    Oceń komentarz:

    7    

    Opublikowano: 2018-05-31 23:01

    Przyda się trochę hejtów dla równowagi tym bardziej, że autor recenzji nawet nie napisał zbytnio o porównaniu do Prepare To Die edition i cała recenzja brzmi jakby była sponsorowana :x

    Pierwsza rzecz
    "I tak w zasadzie jest z całym Dark Souls: Remastered. Punkt ciężkości położono przede wszystkim na estetykę."

    Jaki pkt ciężkości, skoro prawie nic w niej nie zmieniono? Dodali troszkę więcej efektów cząsteczkowych, zmieniono wygląd dusz, mgielnych ścian, ogień i pogrzebali troszkę z oświetleniem przy czym różnicę z oświetleniem widać tylko jak się ma obok siebie obraz z remastera i prepare to die.

    "Z tą różnicą, że mury nie są już płatami zamazanej tekstury, ale można w nich dostrzec szczeliny, rysy i wyżłobienia."
    Przy czym jest mało zauważalnie i to nadodatek niektórych miejscach, a zamazanie wynikało z zablokowanej rozdzielczości 720p.


    "Drugie miejsce zajęła płynność animacji, która nie pozostawia wiele do życzenia, osiągając nawet 60 klatek na sekundę."
    Przy czym szybkość gry jest teraz od niej całkowicie zależna oraz gra nie potrafi trzymać 60fps (przynajmniej na konsolach). To znaczy 30fps gra w zwolnionym tempie. Odblokowane 60 fps (za pomocą choćby cheatów) masz przyśpieszone tempo gry co jet piękne dla cheaterów.


    A propo cheaterów. zero, ZERO wzmianki o plagach cheaterów i softbanach, które potrafią też dostawać normalne osoby (taka sama sytuacja jak w przypadku GTA V, gdzie dostawałeś bana, bo cheater strzelał do ciebie z broni strzelającej pieniędzmi) tutaj np. bo zabiłeś kolesia posiadającego absurdalną liczbę dusz.
    Zero tez wzmianki, że wciąż istnieją te same bugi a nawet dodano też kilka nowych bugów i problemów (np. brak możliwości nawet odpalenia gry).

    Skomentuj Historia edycji

    1. DreamerDream
      Oceń komentarz:

      7    

      Opublikowano: 2018-05-31 23:01

      Ciąg dalszy (a żem się rozpisał ;p)
      Zero wzmianki o absurdalej blokadzie "atal error: The system does not meet the minimum memory requirements"
      przez która jest ładna burza na forum steam, bo sporo osób ma z tym problem. Gra nie odpala się jeśli nie spełnia się wymaganych minimalnych ustawień przy czym nawet ludzie je spełniający potrafią dostać ten błąd i jeden ze sposób naprawienia tego jest ściągnięcie pirata, aby coś z niego podmienić. Genialne!


      "Szkoda, że podobnym zabiegom nie poddano na przykład interfejsu, który działa mi na nerwy równie mocno, jak przed laty. [...]."
      Toporne co? Nie wymieniłeś (nie określiłeś) ani jednej rzeczy która by świadczyła o toporności UI.

      W plusach umieszczanie "poprawiona rozdzielczość" brzmi absurdalnie, a "płynność animacji dużo lepsza niż w oryginale" jeszcze bardziej, jakby pod tym się kryło coś niesamowitego i coś więcej niż odblokowanie fps, naprawienie kilku miejscówek, ale za to zepsucie innych.

      Podsumujmy. Brak informacji o poważnych problemach, brak informacji albo choćby sugerowania, że ten remaster to taki płatny patch, że wiele z tych ulepszeń załatwiają mody, a w minusach narzekanie "zbyt zachowawcze podejście" co nawet nie zostało wytłumaczone w całej recenzji.


      Chyba dobre mi hejty wyszły ;)

      Skomentuj Historia edycji

      1. hajty
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-06-01 01:52

        Specjalnie założyłem konto, żeby dać ci łapki w górę za te komentarze. :D Super wszystko opisałeś, dzięki. ;)
        Co do samego reworka, to osobiście uważam, że jak już to powinni się nad nim zastanawiać ludzie, którzy jeszcze nie grali w pierwszą część Dark Souls'a i powinni zaczekać na patche tych najbardziej krytycznych błędów, jak problemy z samym włączeniem gry, co wydaje się w ogóle absurdalne, że twórcy wypuścili produkt z czymś takim.
        Osobiście kilka miesięcy temu, pomimo, że wiedziałem o remasterze kupiłem używanego Prepare to Die Edition na boxa i nie żałuję. Przeszedłem całą grę na Xbox One S i dobrze się bawiłem, pomimo spadków klatek w niektórych miejscach i bugów z teksturami, przez które czasem zginąłem w walce z bossem. Chociaż częściej mnie to bawiło niż denerwowało, że zginąłem w taki głupi sposób. :D
        Ogółem lubię klasyki takimi jakie są. Tekstury w niskiej rozdzielczości czy bugi są dla mnie nieodłącznymi częściami, które też mają wpływ na klimat tych gier. Poza tym, udanych reworków jest naprawdę chyba bardzo mało, nawet nie przychodzi mi żaden do głowy w tym momencie. Za to przypomniałem sobie BioShock'a, który moim zdaniem po reworku stracił swój mroczny klimat.

        Skomentuj

      2. owatanka
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-06-01 11:54

        Ja tez sie dolaczam do niezlej recenzji ktora troche dobitniej koncentruje sie na zmianach lub ich braku niz z wrazen z gry ktore i tak beda moim osobistym odczuciem.

        Skomentuj

      3. DreamerDream
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-06-01 13:10

        BTA. Widzę też czytając fora, że nawet kod sieciowy na pc dalej jest spieprzony jak w Prepare to Die i prawdopodobnie nawet go nie ruszali w "remasterze", bo znowu ludzie mają problem iż gra cały czas siedzi offline. W PtD przynajmniej był mod (a jakże by inaczej), który naprawiał to.

        Skomentuj

      4. Sharimsejn
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-06-01 13:19

        Hehe, a nie tak dawno pisałem, że patrząc po wymaganiach to będzie zwykły pic na wodę, a nie remaste i miałem rację ;]

        Skomentuj

      5. Tomasz Słowik
        Oceń komentarz:

        0    

        Opublikowano: 2018-06-03 10:22

        Naprawiono błąd z przydzielaniem kontrolera? Prepare to Die za główny kontroler zawsze uznawało kierownicę albo joystick zamiast pada i musiałem wszystko odłączać przed odpaleniem gry.

        Skomentuj

  2. l1nku
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-06-01 11:32

    Panowie a jak mam zakupioną podstawkę w wersji pudełkowej i dodaną do steam moge zrobić upgrade do tej wersji ?

    Skomentuj

    1. DreamerDream
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2018-06-01 12:15

      Path edyszyn (czyli Remaster) jest osobną grą.
      Możesz co najwyżej dostać 50% zniżki jeśli masz Prepare to Die na steamie.

      Skomentuj

  3. l1nku
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-06-01 11:32

    Panowie a jak mam zakupioną podstawkę w wersji pudełkowej i dodaną do steam moge zrobić upgrade do tej wersji ?

    Skomentuj

  4. Artur_1_
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2018-06-01 22:06

    Zagrałem w Dragon’s Dogma: Dark Arisen - całkiem sympatyczna siekanka z nietypowymi pomysłami na bijatyki. Elementy RPG w ilościach "mikro", ale ponoć nie można mieć wszystkiego ;-)

    Skomentuj

  5. Tomasz Słowik
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2018-06-03 10:30

    Na obronę Qloca mogę tylko napisać, że to nie ekipa pracująca nad grą postanowiła zmieniać tak niewiele, a wydawca. Pojawiło się zapewne zlecenie z zakresem zmian i nawet jeśli coś prosiło się o modyfikację ub naprawę, to ekipa z Qloca miała związane ręce. Niestety, tak to najczęście wygląda w tej branży.

    Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!