Na topie

Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór

Autor:
Jakub Jakubowicz

więcej artykułów ze strefy:
Gry

Jedne gry nas bawią, drugie odprężają, a inne prześladują makabrycznymi koszmarami. Z tych ostatnich wybieramy na Halloween siedem najbardziej przerażających.

  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 1
  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 2
  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 3
  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 4
  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 5
  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 6
  • Hity na Halloween, czyli siedem zawałów w jeden wieczór | zdjęcie 7
Ocena redakcji

5

super

 

A A

Halloween, czyli z padem przy dyni

Ostatnio z witryn sklepów łypią na nas rozżarzone ślepia wydrążonych dyń, a to może oznaczać tylko jedno! 

Nadchodzi Halloween, czyli ten dzień w roku, kiedy czerpiemy paradoksalną przyjemność z igrania z własnymi lękami. Mole książkowe sięgają wtedy po powieści grozy, kinomani trzęsą się ze strachu przed ekranami telewizorów, a gracze zanurzają się w przerażający świat wirtualnych horrorów.

Outlast na Halloween

Na Halloween nie wystarcza już ulubiona strzelanina czy RPG. Trzeba pogrzebać w tytułach skuteczniej mrożących krew w żyłach. Niektóre gry osiągają ten efekt klimatem gęstym jak cmentarna mgła, bardziej dosadne produkcje warczą piłami motorowymi, przedstawicielki estetyki gore wypruwają bebechy, a survivalowe tytuły próbują zaszczuć nas na śmierć.

W związku z Halloween my także postanowiliśmy przejrzeć nasze growe biblioteki i znaleźć w nich siedem tytułów, które ogniskują w sobie wszystkie te elementy i nawet na długo po zakończonej rozgrywce powracają do nas w oblewających potem koszmarach.

The Evil Within na Halloween

Śmierć nie wybiera

Grupa nastolatków gromadzi się podczas ferii w chatce na odludziu… Znacie ten schemat? Któż nie zna! To już klasyka horrorów i thrillerów, z której korzystał niejeden klon „Koszmaru minionego lata”.

Niesamowitym pastiszem tej konwencji okazała się być pierwsza pozycja na naszej liście halloweenowych hitów, czyli gra Until Dawn. Co ciekawe, ten tytuł na Halloween, pozornie plasujący się na poziomie przeciętnego filmidła z dreszczykiem, przyciągnął przed ekrany olbrzymią rzeszę graczy.

Horrory na Halloween - Until Dawn

Być może po części odpowiadał za ten sukces klimat górskiej samotni, w której nawoływania o pomoc tylko odbijały się echem od zaśnieżonych szczytów? Parę groszy od siebie dorzuciła też pewnie filmowa narracja i wyraziste postaci. 

Czynników musiało być wiele. Ale warto wyodrębnić jeden z nich. Ten szczególny, który w ostatecznym rozrachunku okazał się dla wielu najatrakcyjniejszy.

Horrory na Halloween - przerażający klaun w Until Dawn

Uczestnicząc w krwawych perypetiach grupki młodych bohaterów od samego wejścia jesteśmy postawieni w roli tego, który decyduje o ich życiu i śmierci. Co rusz każe nam się dokonywać wyborów, a ich konsekwencje są przed nami przesłonięte grubą kotarą nieprzewidywalności.

Innymi słowy, wciska się w nasze ręce dźwignię zwrotnicy i mówi: „Ty decydujesz, jakim torem potoczą się losy tych ludzi! Kogo chcesz ocalić, kogo zabić? Może wolisz to inaczej rozegrać? A może każde twoje działanie jest skazane na niepowodzenie?”. 

Klimat klimatem, czyhające w ciemnościach niebezpieczeństwa swoją drogą, ale już sam natłok tych dylematów starczy, żeby w Halloween wywołać u gracza drżenie rąk, suchość w ustach i ciarki na plecach.

Portret krwią malowany

Drugi tytuł z naszej selekcji na Halloween, czyli rodzime Layers of Fear, zabiera nas w scenerię zupełnie różną od górskiej chatki z Until Dawn, choć nie mniej przerażającą. Tym razem odwiedzamy nawiedzone domostwo z XIX wieku.

Podziwiamy je oczami popadającego w obłęd malarza, a kręte korytarze posiadłości zdają się uzewnętrzniać toczoną szaleństwem psychikę głównego bohatera. I nie chodzi tu bynajmniej o jakieś symboliczne odwołania. To się dzieje w bardzo namacalny sposób.

Horrory na Halloween - korytarze niczym płótno malarskie

Pomieszczenia zmieniają swój rozkład i wygląd w zależności od stanu, w jakim znajduje się obłąkany artysta. Sprawia to, że tym trudniej jest nam odnaleźć się w labiryncie sal i wspomnień... 

Tak, tak, właśnie wspomnień, bo zbierane w trakcie upiornej wędrówki tropy spajają w całość mroczną historię rodu głównego bohatera.

Horrory na Halloween - głowy lalek w Layers of Fear

Mimo że psychodeliczna rozgrywka wydaje się być pasjonującym, ale bezcelowym błądzeniem po domu i umyśle malarza, widnieje na horyzoncie pewien punkt, do którego zmierzamy. Jest nim ukończenie obrazu obsesyjnie poprawianego przez głównego bohatera. Pytanie tylko, czy uda się wykonać ostatnie pociągnięcie pędzla, zanim duchy przeszłości pozbawią nas resztek zdrowego rozsądku?

Strach ma ciasne korytarze

Nie każdemu musi przypaść do gustu atmosfera amerykańskiego horroru z nastolatkami lub onirycznej opowieści rodem z XIX wieku. Niektórzy z nas wolą szukać grozy tam, gdzie tylko niewielu dotarło. Tak, dobrze myślisz, chodzi o przestrzeń kosmiczną. Wbrew pozorom idealną na Halloween.

Można do tego tematu podchodzić na różne sposoby. Dla jednych wyzwaniem będzie utrzymanie w brzuchu treści żołądkowej w czasie seansu „Grawitacji” z Sandrą Bullock w roli głównej, inni natomiast wolą walczyć w pojedynkę z hordami krwiożerczych kosmitów. Dla tych ostatnich idealnym tytułem będzie Dead Space.

Horrory na Halloween - Issac Clark z Dead Space

Mimo że ta trylogia horrorów science-fiction znacznie ewoluowała od czasu premiery swojej pierwszej części, dla wielu to właśnie „jedynka” jest tą odsłoną serii, która najgłębiej zapadła w pamięć.

Był rok 2008, kiedy po raz pierwszy przyszło nam wcielić się w postać Isaaca Clarke'a. I chociaż akcja gry osadzona jest w odległej przyszłości, jej opowieść zaczyna się bardzo konserwatywnie. Wiadomość S.O.S., opustoszały statek i śmiałek z misją ratunkową, który ma stawić czoła zagrożeniu, a jednocześnie rozwikłać tajemnicę śmierci załogi.

Horrory na Halloween - klimatyczne Dead Space

W klaustrofobicznych kazamatach planetołamacza USG Ishimura każde rozwidlenie korytarzy zwiastuje śmiertelne zagrożenie, z mrocznych zakamarków dobiegają nieludzkie powarkiwania, ściany spływają krwią, a z ciemności raz po raz wyłaniają się obślizgłe odnóża obcych istot.

W takich warunkach jedyną szansą na przeżycie jest zachowanie pełnej koncentracji i celne ćwiartowanie przeciwników przy pomocy piły laserowej. Tylko to pozwala przedrzeć się do niosących ukojenie punktów zapisu, które staromodnie rozsiano po pokładzie opanowanego przez kreatury statku Ishimura.      

Odsłon: 7724
Komentarze

5

Udostępnij