• benchmark.pl
  • Gry
  • Jump Force - czy łataniem można naprawić kiepską grę?
Jump Force - czy łataniem można naprawić kiepską grę? Gry

Jump Force - czy łataniem można naprawić kiepską grę?

opublikowano przez w dniu 2019-04-23

Jump Force miał być epickim crossoverem, ale wiele rzeczy poszło tu nie tak jak trzeba. Dostaliśmy właśnie piątego patcha do tej gry (v.1.05). Czy to oznacza, że w końcu da się w nią grać w trybie fabularnym?

marketplace
Ocena benchmark.pl
Plusy

- emocjonujące pojedynki na arenach (zwłaszcza w trybie PvP),; - łatwy do opanowania system walki,; - 40 bohaterów z kilkunastu uniwersów....

Minusy

- ... których i tak jest za mało,; - beznadziejny tryb fabularny,; - beznadziejne dialogi i fabuła,; - bardzo częste ekrany ładowania.

Fajnych gier z uniwersum Dragon Balla może nie mamy pod dostatkiem, ale i też nie ma na co narzekać - dość wymienić świetne Dragon Ball Fighter Z, czy też obie częsci Xenoverse. Jakiś czas temu dołączył do nich Jump Force, z tym, że gra nie ogranicza się do uniwersum Dragon Balla, One Piece czy Naruto, ale korzysta również z bohaterów Bleach, Death Note, Saint Seiya, Hunter x Hunter, My Hero Academia, Rurouni Kenshin, City Hunter, Fist of the North Star, czy w końcu Yu-gi-oh! Crossover dekady? Grać, czy poczekać na RPG w uniwersum Dragon Ball?

Jump Force - recenzja

Moja pierwsza styczność z Jump Force miała miejsce już podczas premiery gry, ale zdecydowałem się wstrzymać z recenzją. W opinii, że z grą jest zdecydowanie coś nie tak, nie byłem odosobniony, więc producent posypał głowę popiołem i obiecał poprawę oraz związane z tym łatanie gry. Aktualnie jesteśmy już po piątym patchu. Czy Jump Force udało się naprawić?


Rozgrywka na dwa pady - miodzio!

Zaczynając jednak od początku... Sama fabuła i model rozgrywki "zajeżdża" nieco Xenoverse. Mamy bazę wypadową ze sklepami, odprawami, misjami, oraz walkami offline oraz online, gdzie możemy również rozwijać postać, czy obczajać tutoriale. Gdzieś tam w tle kręci się wielki zły "madafaka", a trzy drużyny pod przewodem bohaterów Dragon Ball, Naruto i One Piece starają się go powstrzymać. Nie wcielamy się w żadnego znanego bohatera, a tworzymy własnego.

Zabawę z Jump Force rozpocząłem oczywiście od pojedynków PvP - z krótką przerwą na kilkunastominutowe "rozhulanie" fabuły w trybie dla pojedynczego gracza - wtedy otrzymuje się dostęp do wszystkich aren i zawodników (w liczbie 40).

Już na początku kampania single player zaczęła mi zgrzytać, ale pomyślałem, że gra się rozkręci. Trybem walki na arenach zostałem z kolei zachwycony i zauroczony. Walki (w trybie nazwijmy to 2,5D) są szybkie i niesłychanie widowiskowe, a sterowanie nieskomplikowane. Podstawy walki łatwo opanować, więc Jump Force jest idealną grą imprezową.

Same pojedynki odbywają się w modelu 3 na 3 (wyjątki od tej reguły występują w trybie fabularnym) i ciężko je opisać słowami, czy statycznymi zrzutami ekranowymi. Cieszcie oko krótkim materiałem wideo, który najlepiej odda to co dzieje się na arenach Jump Force. Warto pamiętać, że pasek życia jest wspólny dla wszystkich naszych zawodników.

Powrót do kampanii dla pojednycznego gracza... I konsternacja. Rozgrywka wyglądała mniej więcej tak: pobiegaj po bazie, weź misję, oglądaj ekran ładowania, oglądaj cutscenkę, oglądaj ekran ładowania, wygraj walkę (jeśli ją przegrasz pomimo tego, że odbywasz ją w tym samym miejscu znów zobaczysz ekran ładowania), oglądaj ekran ładowania, wróć do bazy... i tak w kółko.

Pomijając model rozgrywki, sama fabuła jest głupia jak but, a dialogi są tak złe, że śmiało można je wykorzystać w polskich telenowelach. Tryb fabularny to jedna wielka męka, od czasu do czasu przerywana emocjonującym pojedynkiem. Jedyne co ratowało Jump Force to walki na arenach na dwie osoby - we dwójkę przed ekranem komputera/konsoli czy online. Czy patchowanie zmieniło w jakikolwiek sposób obraz tej gry?

Szkoła Łatania

Już pierwszy patch (1.01) był bardzo istotny, bowiem wprowadził poprawę czasów ładowania i funkcję pomijania filmowych (i męczących) wstawek. Twórcom udało się również zlikwidować parę pomniejszych błędów. Kolejna łata poprawiła stabilność gry (chociaż nie zauważyłem większych ani nawet mniejszych problemów) i skupiła się na balansie rozgrywki oraz poprawkach bitewnych. No i dodała 27 nowych kostiumów do sklepu. Trzeci patch znów poprawiał stabilność, a twórcy ponownie wspominają o opcji "przeskakiwania" cutscenek. Czwarty patch przeleciał bez większego echa, a piąty wprawadza kilka pomniejszych poprawek.

Jaki to ma wpływ na trzon rozgrywki fabularnej? Oprócz możliwości pomijania scen przerywnikowych - żaden.

Jump Force - na jakim sprzęcie można komfortowo zagrać w grę?

Jump Force nie ma dużych wymagań. Praktycznie rzecz biorąc można już pograć w Full HD i niskich ustawieniach nawet na zintegrowanej grafice Vega 11 (Ryzen 5 2400G) pod warunkiem zastosowania szybkich pamięci RAM (około 3000 MHz). Framerate nie zawsze będzie zbliżony do 60, ale mimo wszystko nawet w takiej konfiguracji można cieszyć się grą. Na dowód prezentujemy poniższe wideo gdzie gram na Ryzen 5 2400G nie tylko w Jump Force, ale i Street Fighter X Tekken, Mortal Kombat X i Tekken 7.


Przy niskich ustawieniach nawet zintegrowana grafika daje radę w Full HD

Animacja postaci bywa drewniana, a silnik nie ma aspiracji do szokowania graficznymi wodotryskami, ale byłbym daleki przed wieszaniem na nim psów. Mógłby być lepszy, ale daje radę i umożliwia rozgrywkę nawet na słabym sprzęcie.

Jump Force - skok z mostu?

Widać, że producent szedł tu na łatwiznę po prostu kopiując wiele rzeczy z  Xenoverse. Nic nie usprawiedliwia jednak żenującej fabuły i dialogów. Tryb fabularny jest koszmarny - również przez rozwiązania techniczne z ciągłymi ekranami ładowania - i nic nie wskazuje na to, by dalsze łatanie miało tu w czymkolwiek pomóc.

Ale - to świetna i nieskomplikowana bijatyka dla dwóch osób na dwa pady, czy też do walk na arenie online, chociaż przydałoby się jej więcej postaci. Niby jest ich sporo, ale z samego Dragon Balla jest ich tylko sześć (Goku, Vegeta, Trunks, Piccollo, Frieza i Cell). Ponoć wkrótce mają pojawić się kolejne, ale biorąc pod uwagę z jak wielu uniwersów znalazło się tu wojowników, to wciąż będzie ich śmiesznie mało.

Z tego co nam wiadomo, w Jump Force pojawi się rónież Seto Kaiba (Yu-Gi-Oh!), All-Might (My Hero Academia), Biscuit Krueger (Hunter x Hunter), Toushirou Hitsugaya (Bleach), Majin Buu (Dragon Ball Z), Katsuki Bakugou (My Hero Academia), Trafalgar Law (One Piece), Grimmjow Jaegerjaquez (Bleach) i Madara Uchiha (Naruto).

Będzie to miało jednak znaczenie tylko dla największych fanów anime i mangi, którzy zdecydują się zainwestować w tę bardzo nierówną grę. Jeśli już koniecznie chcecie ją kupić - dodajcie ją do listy życzeń i bierzcie dopiero po przecenie. Jak dla mnie Jump Force można byłoby oprzeć wyłącznie na trybie wieloosobowym, a całą żałosną linię fabularnę puścić z dymem - świat graczy tylko by na tym skorzystał.

Ocena końcowa Jump Force:

  • emocjonujące pojedynki na arenach (zwłaszcza w trybie PvP)
  • łatwy do opanowania system walki
  • 40 bohaterów z kilkunastu uniwersów...
  • ... których i tak jest za mało
  • beznadziejny tryb fabularny
  • beznadziejne dialogi i fabuła
  • bardzo częste ekrany ładowania

 

  • Grafika:
    zadowalająca
  • Dźwięk:
    zadowalający
  • Grywalność:
    zadowalająca plus

66% 3,3/5

Może Cię zainteresować:

marketplace

Komentarze

1
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Tylko Legia Legia Warszawa !