Na topie

Toshiba chce wrócić, ale jej się nie uda

Autor:
Tomasz Chmielewski

więcej artykułów ze strefy:
Telewizory

Kategoria: RTV Telewizory Tematyka: publicystyka Producenci: Toshiba

Pamiętacie jeszcze telewizory Toshiby? Tak, telewizory marki „To-shi-ba”? Na przykład zaawansowanego 55ZL1 z procesorem CELL lub model 55ZL2 z bezokularowym 3D?

  • Toshiba chce wrócić, ale jej się nie uda | zdjęcie 1
Ocena redakcji

1

bardzo dobry

 

A A

Pamiętacie jeszcze telewizory Toshiby? Tak, telewizory marki „To-shi-ba”? Na przykład zaawansowanego 55ZL1 z procesorem CELL lub model 55ZL2 z bezokularowym 3D? To stare konstrukcje, z lat świetności japońskiej marki, ale Toshiba twierdzi, że jeszcze nie umarła.

Tegoroczna IFA nie przestaje zaskakiwać. Najpierw brak nowych telewizorów Samsunga, ale też ogłoszenie przez Koreańczyków, czujących zagrożenie ze strony OLED-ów, aż 10-letniej gwarancji na tegoroczne modele SUHD. Dalej brak nowych OLED-ów od Panasonica, ale zapowiedź wprowadzenia ich nowej generacji zimą 2016/2017 (tym razem z już rozwiązanym problemem jakości odwzorowania ciemnych szczegółów). Wreszcie wysyp OLED-ów od Philipsa, Loewe, Metza i Grundiga.

1 września, czyli w dniu, w którym dzieci wracają do szkoły, wybuchła prawdziwa bomba: ogłoszono, że Toshiba wraca na rynek telewizorów. Przypomnijmy, że niemal trzy lata temu Japończycy, którym w telewizorowym biznesie wiodło się coraz gorzej, sprzedali tajwańskiemu Compalowi swoją fabrykę pod Wrocławiem. Razem z fabryką, niejako na dokładkę, Toshiba sprzedała Compalowi prawo do produkcji i sprzedaży telewizorów pod swoją marką na rynku Europy. Było trochę medialnego szumu, kilka komunikatów prasowych, wielkie nadzieje i oczekiwania u niektórych i co z tego wynikło? Ano nic. Przez trzy lata nic się nie działo: nie było ani żadnych nowych modeli, ani żadnych komunikatów prasowych. Pracownicy Toshiby, których pytałem co jest grane, zmienili pracę tracąc kontakt z macierzystą firmą i nie byli w stanie powiedzieć, co się z nowymi telewizorami Toshiby dzieje. Nawet Michael Houdek, były szef PR-u Toshiby, powiedział mi, że z chwilą sprzedaży Compalowi praw do marki, to właśnie ta firma odpowiada wyłącznie za telewizory Toshiby i kontakty z dziennikarzami. Problem w tym, że Compal w ogóle nic nie robił, a jego dział marketingu milczał jak zaklęty oraz, co gorsza, w ogóle nie sposób było się z nimi skontaktować.

Okazuje się, że po trzech latach od mezaliansu z Compalem, Toshiba Visual Solutions, czyli dział Toshiby odpowiedzialny m.in. za telewizory, powiedział stanowcze dość, wziął rozwód z Compalem i 1 września br. podpisał na targach IFA nową umowę z turecką firmą Vestel. O tym, że nie jest to kaczka dziennikarska świadczy poniższe zdjęcie ‒ dwóch panów podających sobie dłonie na tle reklamowej ścianki z napisami Vestel i Toshiba.

Toshiba chce wrócić na rynek telewizorów

A oto szczegóły umowy:

  • przekazanie Vestelowi licencji na produkcję, sprzedaż, marketing i dystrybucję telewizorów pod marką Toshiba na rynku europejskim,
     
  • podniesienie konkurencyjności telewizorów Toshiby, zwiększenie ich sprzedaży oraz wzrost ich rynkowego udziału do ponad 5% w perspektywie średnioterminowej (ile lat to dokładnie oznacza – nie wiadomo),
     
  • umowę zawarto ma okres 5 lat z możliwością przedłużenia,
     
  • Vestel kupuje od Compala jego polską fabrykę telewizorów.

Pomimo tego, na tych, którzy już się cieszą z powrotu Toshiby zamierzam wylać kubeł zimnej wody. Choć turecki Vestel jest bezsprzecznie największym producentem telewizorów w Europie, okazuje się, że nie każdemu współpraca z nim wyszła na dobre. Przypomnijmy na przykład, że telewizory Toshiby, które Vestel dla niej projektował (tak, tak, dobrze przeczytaliście – projektował) i produkował w latach 2012-2013 były okrojonymi z funkcji modelami budżetowymi, z bardzo kiepskimi funkcjami Smart oraz ślamazarnie działającym menu. Podobnie telewizory Panasonica z serii CX400 i pokrewne (które z Panasonikiem miały wspólne tylko logo na obudowie i pierwszą stronę menu) były tak beznadziejne, że niegodne do noszenia tej zaszczytnej nazwy.

Aktualnie Vestel produkuje telewizory dla wielu marek, w tym na przykład Hitachi, ale nie jest to sprzęt, delikatnie mówiąc, „wysokich lotów” (potwierdza to fakt, że Hitachi boi się ten sprzęt wysyłać do testów). W telewizorach produkowanych przez Vestela nie znajdziemy bowiem ani szerokiej palety barw, ani kropek kwantowych, ani HDR-u, ani zaawansowanych układów poprawy ostrości i płynności ruchu. Co zatem znajdziemy? Tanie matryce, niską ostrość obrazów ruchomych oraz sztuczne i w dodatku niewyłączalne wyostrzanie krawędzi. To właśnie ta ostatnia sztuczka jest niemalże regułą i ma za zadanie przykryć ww. mankamenty i wywołać u przypadkowych, nieobeznanych z techniką klientów wrażenie obrazu wysokiej jakości.

Czego zatem spodziewać się po nowym otwarciu Toshiby? Czy po trzech latach można w ogóle reanimować trupa? Czy Vestel, który posiada imponujące moce produkcyjne, jest w stanie wyprodukować następców tak przełomowych modeli Toshiby jak 55ZL1, czy 55ZL2? Szczerze mówiąc wątpię. Moim zdaniem, jeśli znowu zobaczymy w sklepach telewizory z logo Toshiby, będą to modele budżetowe wyposażone w 60-hercowe matryce o niskich lub zaledwie podstawowych parametrach. Dlaczego? Ano dlatego, bo Vestel nie robi przecież nic bardziej zaawansowanego. Co więcej, uważam, że trzy lata bezczynności, jakie Toshiba „zafundowała” swoim telewizorom to okres, którego niestety nie da się odrobić. A zatem, podsumujmy: nawet jeśli Toshiba wróci na rynek (piszę „jeśli” bo już raz miała wrócić, ale jej się nie udało), to nie będzie to już ta sama Toshiba, co w swoich najlepszych latach (tj. 2010-2011).

I jeszcze jedno. Mam jeszcze tylko małe życzenie: abym się jednak pomylił w swoich przewidywaniach i aby pomimo mojego krakania, Toshiba na dobre wróciła z ciekawymi modelami telewizorów. Większy wybór i zdrowa konkurencja nie mogą przecież nam, użytkownikom, zaszkodzić, nieprawdaż?

Odsłon: 10849 Skomentuj artykuł
Komentarze

13

Udostępnij

Telewizory w marketplace

    1. Tabalan
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-09-14 15:39

      To przeczytaj artykuł, a sie dowiesz czemu Toshibie się nie uda - oni nie wracają, lecz zmieniają podmiot, któremu udzielają licencję na projektowanie, produkowanie i marketing. Nowy podmiot zasłynął produktami bardzo słabej jakości, więc oczekiwanie cudów jest naiwne.

      Skomentuj

      1. Eternal1
        Oceń komentarz:

        -1    

        Opublikowano: 2016-09-14 15:44

        Czarnowidztwo jest przewlekłym zaburzeniem emocjonalnym bardzo toksycznym dla człowieka i jego otoczenia.

        Bez względu na to czy masz rację w 1% czy w 90%, radzę zaczekać i zobaczyć efekty zamiast szastać zepsutą szklaną kulą.

        Skomentuj

        1. Tabalan
          Oceń komentarz:

          2    

          Opublikowano: 2016-09-14 17:13

          Nie nazwałbym czarnowidztwem sceptycyzmu względem powrotu Toshiby na rynek, gdy chodzi wyłącznie o zmianę jednego słabego licencjobiorcy na innego, równie słabego.

          Skomentuj

          1. Eternal1
            Oceń komentarz:

            -1    

            Opublikowano: 2016-09-15 07:52

            TYTUŁ news-a jest zwyczajnie nieżyczliwy, by nie powiedzieć wredny. Taki tok myślenia zakłada zupełny brak rozwoju.
            (nonsens)
            Każda firma się rozwija, a Vestel otrzymał szansę.
            Niech obu firmom uda się ta współpraca i niech zyskają.

            P.S.
            Z kolei ja słyszałem dobre opinie o Vestel.

            Skomentuj

          2. Hello
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2016-09-15 16:28

            Sorry za wredne pytanie ale czy ty przypadkiem gdzieś tam w tych trybikach nie pracujesz?

            Bo shill'ujesz na potęgę.

            P.S.
            Vestele to supermarketowy ekskrement dla klientów którzy akurat kupowali bułki i wzięli "TV w promocji"

            Skomentuj Historia edycji

          3. tommo1982
            Oceń komentarz:

            1    

            Opublikowano: 2016-09-17 17:44

            Eh, jakaż to prawda. Sprzedaję ten syf. Tylko co powiedzieć ludziom którzy to kupują? Dorzuć Pan/Pani te 200zł i masz porządny telewizor? I tak nie wierzą... I tak kupią bo tanio.

            Skomentuj

  1. Eternal1
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2016-09-14 14:08

    Zamiast monitora używam TV Toshiba 42L7453 (1080p).
    W trybie "gra" input-lag jest na poziomie 7-13ms co czyni go jednym z najszybszych modeli na rynku i stawia na równi ze znacznie droższymi modelami SONY dedykowanymi dla PS4.

    Słyszałem że Tośka sprzedała prawa do marki w Europie a sama wycofała się na rodzimy, Japonski rynek.
    Dobrze że nie odpuścili do końca naszego rynku. Mam nadzieję że Vestel stanie na wysokości zadania.

    Skomentuj

  2. BrumBrumBrum
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-09-14 14:27

    gdyby toshiba zajęła się też rynkiem monitorów.... ale 4K i 3D w przyzwoitej cenie. ale czy się zajmą? monitorów 3D do okularów pasywnych niestety jest jak na lekarstwo, a żanych przystawek 3D od nvidii nie chcę.

    Skomentuj

  3. marcadir
    Oceń komentarz:

    1    

    Opublikowano: 2016-09-16 07:55

    Rzutem na taśmę kupiłem 2 TV Toshiby dla rodzinki, bo chcieli żebym coś im dobrał rozsądnego... TV Toshiby projektowane jeszcze przez nich samych miały dobre matowe ekrany, intuicyjne menu i prostego pilota, poza tym input lag był niski, co wyróżniało ich wśród innych producentów TV.

    Skomentuj

  4. Fiona
    Oceń komentarz:

    2    

    Opublikowano: 2016-09-17 09:48

    Mam TV Toshiba, super obraz przeciętny dźwięk i bardzo przeciętny smart...

    Ale obraz na poziomie Sony i to tych z wysokiej półki....

    Turcy kupują znaczki i trzaskają chłam, podobnie będzie i teraz....

    Co najwyżej Manta się może czuć zagrożona...

    Skomentuj

  5. tommo1982
    Oceń komentarz:

    0    

    Opublikowano: 2016-09-17 17:39

    Przynajmniej znam nazwę firmy która tłucze telewizory dla Hitachi/Hyundai/Funai, itd. Toshiba .... jak wróci z czymś takim to podzieli losy Sony. Klienci w ogóle nie interesują się ich telewizorami. Mowa tu o modelach podstawowych. Pierwsze pytanie wygląda tak ... "jest Samsung"?

    Skomentuj

  6. HemaN
    Oceń komentarz:

    -1    

    Opublikowano: 2016-09-18 13:25

    Mam telewizor Toshiby od 2 lat i mogę powiedzieć jedno - porażka. Więcej nic nie kupię od tej firmy. O ile jakość obrazu mnie zadowala, to cały system operacyjny to nieporozumienie. Jest koszmarnie wolny, ma straszne opóźnienia, a wpisywanie czegokolwiek poprzez klawiaturę na ekranie za pomocą pilota to koszmar. A mogłem wziąć Samsunga....

    Skomentuj

    1. Fiona
      Oceń komentarz:

      0    

      Opublikowano: 2016-09-21 08:42

      Ja obok Toshiby mam LG z 3D i smartem i to flagowiec z przed paru lat. Do tego dokupiony pilot magic i wpisywanie czegokolwiek to pomyłka - egzamin zdała dopiero klawiatura bezprzewodowa.

      Skomentuj

Dodaj komentarz

Przy komentowaniu prosimy o przestrzeganie netykiety i regulaminu.

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!

Psst... Chciałbyś przetestować naszą nową stronę? :)