Toshiba chce wrócić, ale jej się nie uda Telewizory

Toshiba chce wrócić, ale jej się nie uda

opublikowano przez Tomasz Chmielewski w dniu 2016-09-14

Pamiętacie jeszcze telewizory Toshiby? Tak, telewizory marki „To-shi-ba”? Na przykład zaawansowanego 55ZL1 z procesorem CELL lub model 55ZL2 z bezokularowym 3D?

Pamiętacie jeszcze telewizory Toshiby? Tak, telewizory marki „To-shi-ba”? Na przykład zaawansowanego 55ZL1 z procesorem CELL lub model 55ZL2 z bezokularowym 3D? To stare konstrukcje, z lat świetności japońskiej marki, ale Toshiba twierdzi, że jeszcze nie umarła.

Tegoroczna IFA nie przestaje zaskakiwać. Najpierw brak nowych telewizorów Samsunga, ale też ogłoszenie przez Koreańczyków, czujących zagrożenie ze strony OLED-ów, aż 10-letniej gwarancji na tegoroczne modele SUHD. Dalej brak nowych OLED-ów od Panasonica, ale zapowiedź wprowadzenia ich nowej generacji zimą 2016/2017 (tym razem z już rozwiązanym problemem jakości odwzorowania ciemnych szczegółów). Wreszcie wysyp OLED-ów od Philipsa, Loewe, Metza i Grundiga.

1 września, czyli w dniu, w którym dzieci wracają do szkoły, wybuchła prawdziwa bomba: ogłoszono, że Toshiba wraca na rynek telewizorów. Przypomnijmy, że niemal trzy lata temu Japończycy, którym w telewizorowym biznesie wiodło się coraz gorzej, sprzedali tajwańskiemu Compalowi swoją fabrykę pod Wrocławiem. Razem z fabryką, niejako na dokładkę, Toshiba sprzedała Compalowi prawo do produkcji i sprzedaży telewizorów pod swoją marką na rynku Europy. Było trochę medialnego szumu, kilka komunikatów prasowych, wielkie nadzieje i oczekiwania u niektórych i co z tego wynikło? Ano nic. Przez trzy lata nic się nie działo: nie było ani żadnych nowych modeli, ani żadnych komunikatów prasowych. Pracownicy Toshiby, których pytałem co jest grane, zmienili pracę tracąc kontakt z macierzystą firmą i nie byli w stanie powiedzieć, co się z nowymi telewizorami Toshiby dzieje. Nawet Michael Houdek, były szef PR-u Toshiby, powiedział mi, że z chwilą sprzedaży Compalowi praw do marki, to właśnie ta firma odpowiada wyłącznie za telewizory Toshiby i kontakty z dziennikarzami. Problem w tym, że Compal w ogóle nic nie robił, a jego dział marketingu milczał jak zaklęty oraz, co gorsza, w ogóle nie sposób było się z nimi skontaktować.

Okazuje się, że po trzech latach od mezaliansu z Compalem, Toshiba Visual Solutions, czyli dział Toshiby odpowiedzialny m.in. za telewizory, powiedział stanowcze dość, wziął rozwód z Compalem i 1 września br. podpisał na targach IFA nową umowę z turecką firmą Vestel. O tym, że nie jest to kaczka dziennikarska świadczy poniższe zdjęcie ‒ dwóch panów podających sobie dłonie na tle reklamowej ścianki z napisami Vestel i Toshiba.

Toshiba chce wrócić na rynek telewizorów

A oto szczegóły umowy:

  • przekazanie Vestelowi licencji na produkcję, sprzedaż, marketing i dystrybucję telewizorów pod marką Toshiba na rynku europejskim,
     
  • podniesienie konkurencyjności telewizorów Toshiby, zwiększenie ich sprzedaży oraz wzrost ich rynkowego udziału do ponad 5% w perspektywie średnioterminowej (ile lat to dokładnie oznacza – nie wiadomo),
     
  • umowę zawarto ma okres 5 lat z możliwością przedłużenia,
     
  • Vestel kupuje od Compala jego polską fabrykę telewizorów.

Pomimo tego, na tych, którzy już się cieszą z powrotu Toshiby zamierzam wylać kubeł zimnej wody. Choć turecki Vestel jest bezsprzecznie największym producentem telewizorów w Europie, okazuje się, że nie każdemu współpraca z nim wyszła na dobre. Przypomnijmy na przykład, że telewizory Toshiby, które Vestel dla niej projektował (tak, tak, dobrze przeczytaliście – projektował) i produkował w latach 2012-2013 były okrojonymi z funkcji modelami budżetowymi, z bardzo kiepskimi funkcjami Smart oraz ślamazarnie działającym menu. Podobnie telewizory Panasonica z serii CX400 i pokrewne (które z Panasonikiem miały wspólne tylko logo na obudowie i pierwszą stronę menu) były tak beznadziejne, że niegodne do noszenia tej zaszczytnej nazwy.

Aktualnie Vestel produkuje telewizory dla wielu marek, w tym na przykład Hitachi, ale nie jest to sprzęt, delikatnie mówiąc, „wysokich lotów” (potwierdza to fakt, że Hitachi boi się ten sprzęt wysyłać do testów). W telewizorach produkowanych przez Vestela nie znajdziemy bowiem ani szerokiej palety barw, ani kropek kwantowych, ani HDR-u, ani zaawansowanych układów poprawy ostrości i płynności ruchu. Co zatem znajdziemy? Tanie matryce, niską ostrość obrazów ruchomych oraz sztuczne i w dodatku niewyłączalne wyostrzanie krawędzi. To właśnie ta ostatnia sztuczka jest niemalże regułą i ma za zadanie przykryć ww. mankamenty i wywołać u przypadkowych, nieobeznanych z techniką klientów wrażenie obrazu wysokiej jakości.

Czego zatem spodziewać się po nowym otwarciu Toshiby? Czy po trzech latach można w ogóle reanimować trupa? Czy Vestel, który posiada imponujące moce produkcyjne, jest w stanie wyprodukować następców tak przełomowych modeli Toshiby jak 55ZL1, czy 55ZL2? Szczerze mówiąc wątpię. Moim zdaniem, jeśli znowu zobaczymy w sklepach telewizory z logo Toshiby, będą to modele budżetowe wyposażone w 60-hercowe matryce o niskich lub zaledwie podstawowych parametrach. Dlaczego? Ano dlatego, bo Vestel nie robi przecież nic bardziej zaawansowanego. Co więcej, uważam, że trzy lata bezczynności, jakie Toshiba „zafundowała” swoim telewizorom to okres, którego niestety nie da się odrobić. A zatem, podsumujmy: nawet jeśli Toshiba wróci na rynek (piszę „jeśli” bo już raz miała wrócić, ale jej się nie udało), to nie będzie to już ta sama Toshiba, co w swoich najlepszych latach (tj. 2010-2011).

I jeszcze jedno. Mam jeszcze tylko małe życzenie: abym się jednak pomylił w swoich przewidywaniach i aby pomimo mojego krakania, Toshiba na dobre wróciła z ciekawymi modelami telewizorów. Większy wybór i zdrowa konkurencja nie mogą przecież nam, użytkownikom, zaszkodzić, nieprawdaż?

marketplace

Komentarze

14
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    "Toshiba chce wrócić, ale jej się nie uda" kolejny onetowy tytul. Newsman wie lepiej czy toshibie uda sie wrocic czy nie... Bo z stycznosci nie mial nawet z jedna 100000 czesci fabryki produkujacej tv i jedna 10000000 kasy takiej firmy i wychodzi na to ze nawet z jedna 10000 specjalistow pracujacych w takiej firmie + szklana kula.
    Zaloguj się
  • avatar
    Mam TV Toshiba, super obraz przeciętny dźwięk i bardzo przeciętny smart...

    Ale obraz na poziomie Sony i to tych z wysokiej półki....

    Turcy kupują znaczki i trzaskają chłam, podobnie będzie i teraz....

    Co najwyżej Manta się może czuć zagrożona...
  • avatar
    Zamiast monitora używam TV Toshiba 42L7453 (1080p).
    W trybie "gra" input-lag jest na poziomie 7-13ms co czyni go jednym z najszybszych modeli na rynku i stawia na równi ze znacznie droższymi modelami SONY dedykowanymi dla PS4.

    Słyszałem że Tośka sprzedała prawa do marki w Europie a sama wycofała się na rodzimy, Japonski rynek.
    Dobrze że nie odpuścili do końca naszego rynku. Mam nadzieję że Vestel stanie na wysokości zadania.
  • avatar
    Rzutem na taśmę kupiłem 2 TV Toshiby dla rodzinki, bo chcieli żebym coś im dobrał rozsądnego... TV Toshiby projektowane jeszcze przez nich samych miały dobre matowe ekrany, intuicyjne menu i prostego pilota, poza tym input lag był niski, co wyróżniało ich wśród innych producentów TV.
  • avatar
    Mam telewizor Toshiby od 2 lat i mogę powiedzieć jedno - porażka. Więcej nic nie kupię od tej firmy. O ile jakość obrazu mnie zadowala, to cały system operacyjny to nieporozumienie. Jest koszmarnie wolny, ma straszne opóźnienia, a wpisywanie czegokolwiek poprzez klawiaturę na ekranie za pomocą pilota to koszmar. A mogłem wziąć Samsunga....
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    gdyby toshiba zajęła się też rynkiem monitorów.... ale 4K i 3D w przyzwoitej cenie. ale czy się zajmą? monitorów 3D do okularów pasywnych niestety jest jak na lekarstwo, a żanych przystawek 3D od nvidii nie chcę.
  • avatar
    Przynajmniej znam nazwę firmy która tłucze telewizory dla Hitachi/Hyundai/Funai, itd. Toshiba .... jak wróci z czymś takim to podzieli losy Sony. Klienci w ogóle nie interesują się ich telewizorami. Mowa tu o modelach podstawowych. Pierwsze pytanie wygląda tak ... "jest Samsung"?