Internet

Prezes Google przeciwny prawu antypirackiemu

z dnia 2011-05-21
Ewa Grązka | Redaktor serwisu benchmark.pl
13 komentarzy Dyskutuj z nami

Erick Schmidt, prezes zarządu firmy Google,  ostrzega, że planowane przez brytyjski rząd zablokowanie dostępu do nielegalnych stron hostingujących pliki spowoduje "katastrofalny precedens", godząc w wolność wypowiedzi.

Ograniczenie możliwości odwiedzania portali pozwalających na ściąganie nielegalnych plików jest częścią planu zwalczania internetowego piractwa, wprowadzanego w życie przez brytyjską legislację od zeszłego roku (Digital Economy Act).

Schmidt blokowanie stron porównuje do internetowego reżimu, panującego w Chinach. Jest przekonany, iż efektem działania rządu będą kolejne restrykcje, a w końcu pozbawienie użytkowników możliwości swobodnego poruszania się po wirtualnym świecie.
 


 

Zapowiada też, że podejmie walkę, gdy dojdzie do próby wprowadzenia zakazów. Nie precyzuje jednak na czym owa walka będzie polegała.

Plany rządu zostały potwierdzone przez brytyjskiego ministra kultury, Jeremy'ego Hunta. Podkreślił on jednak, iż decyzja dotycząca tego, które witryny zostaną zablokowane nie została jeszcze podjęta. Nieoficjalnie głównym kandydatem wydaje się być Pirate Bay.

 

Więcej o cenzurowaniu internetu:

Źródło: guardian

marketplace

Komentarze

13
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    no i slusznie, czemu google ma walczyc z piractwem? To nie ich sprawa. Oni oferuja swoja usluge ktora jest legalna :-)
  • avatar
    Gdyby nie piractwo to raczej mało kto miałby teraz komputer.
    Zaloguj się
  • avatar
    Jesli ktos mysli ze w przypadku takich spraw chodzi o piractwo to jest bardzo naiwny.

    Rzady po prostu testuja jak daleko moga sie posunac, zanim publika obroci sie przeciwko nim -najpierw piractwo a wkrotce potem strony z odmiennymi pogladami politycznymi , niezalezne strony z wiadomosciami itp. Wszystko zakonczone calkowita cenzura internetu.
    Zaloguj się
  • avatar
    Wielka Brytania, co za niespodzianka.

    Czasem się zastanawiam jak głupi muszą być ludzie, którzy twierdzą "jak wróci do władzy partia x to spadam do normalnego kraju, np. Anglii". Normalność w Anglii to kamery na każdej ulicy, podsłuchy w razie donosu sąsiada, regularna kontrola treści zamieszczanej na forach ( aresztowano właściciela firmy za "słowa nienawiści", bo jego pracownik na forum użył stwierdzenia "turbany" czy jakoś tak a korzystał z firmowego kompa ). To wprowadzona ZNOWU możliwość przetrzymywania osób oskarżonych ( tylko oskarżonych ) o terroryzm bez dostepu do prawnika i telefonu.
  • avatar

    Dzisiaj Anglia, jutro kolejny kraj... Może wprowadzenie tej ustawy w ojczyźnie Szekspira jest swego rodzaju próbą, testem przed planowanym uruchomieniem "wielkiego firewalla Europy". Wygląda na to, że przyszłość (opisana przez Orwell'a) rozpoczyna się właśnie teraz.

    Możliwe, iż pewnego dnia pozostanie tylko zamieszkać na jakiejś wyspie, położonej gdzieś na Oceanie Spokojnym. Bez telefonu, internetu, prasy i telewizji. A może i na to potrzebne będzie jakieś pozwolenie ? ;)

  • avatar
    Ludzie! Co wy robicie?
    Nie oglądam telewizji.
    Nie czytam gazet.
    Nie słucham radia.
    Jedynym niezależnym medium w którym mogę czytać w miarę niezależne wypowiedzi po przefiltrowaniu reklam i całego ścierwa jest jeszcze internet, jak dotąd czułem się wolnym od wpływów mas człowiekiem, chcecie zabrać mi i to ? Poczekajcie rok, dwa, pięć i będziemy mieli totalną inwigilację i kontrolę na każdym z nas. Staniemy się maszynami zdolnymi tylko do pracy, bez uczyć, bez sensu życia.
    Ale co my durne masy możemy zrobić ?
    Zaloguj się
  • avatar
    Co raz mniej wolności
  • avatar
    Prędzej czy pózniej do tego dojdzie..
    To jest wojna pomiędzy wolnym internetem, a internetowym reżimem.
    Oczywiście wojna, która wolny internet musi przegrać.
    Nie chce tego, ale prędzej czy później cały świat pójdzie w ślady Chin.
    Pytanie tylko kiedy to nastąpi?