Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że targi MWC to nie tylko Barcelona. GSM Association organizuje bliźniacze wydarzenia w kilku innych miejscach, obecnie odbywa się Indian Mobile Congress 2017, gdzie bardzo ciekawym urządzeniem pochwaliło się LG.
LG K7i to smartfon, który oprócz standardowych funkcji będzie mógł pochwalić się jednym nietypowym rozwiązaniem. Tylny panel przyciąga wzrok dużym głośnikiem, który w rzeczywistości okazuje się modułem do emisji ultradźwięków. Jakie będzie ich zadanie? Tu dochodzimy do najciekawszego, ponieważ niesłyszalne dla człowieka ultradźwięki odpowiadać mają za odstraszanie komarów.
DLA CIEBIE
Cyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
Miejsce prezentacji urządzenia wybrano doskonale. Indie to jeden z tych regionów, w których komary nie tylko denerwują, ale jednocześnie przenoszą groźne choroby. Producent twierdzi, że testy zastosowanego tu rozwiązania wypadły bardzo pozytywnie. W zależności od sytuacji można będzie jednak zrezygnować z widocznej na zdjęciach obudowy (a właściwie tylnej klapki) i zastąpić ją standardową.
Bezsprzecznie mowa o interesującym pomyśle. Szkoda tylko, że parametry techniczne smartfona wyglądają słabo.
Specyfikacja techniczna LG K7i:
Android 6.0 Marshmallow
5-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 854 x 480 pikseli
czterordzeniowy procesor 1.4 GHz
2 GB RAM
16 GB pamięci wewnętrznej + czytnik kart microSD
kamera główna 8 Mpix i przednia 5 Mpix
Bluetooth 4.1, Wi-Fi, LTE
dual SIM
akumulator 2500 mAh
wymiary 144.7 x 72.6 x 8.1 mm
Nie spodziewamy się, aby LG K7i trafił oficjalnie na rynek europejski. Wydaje się jednak wartą odnotowania ciekawostką. Zwłaszcza, jeśli faktycznie uchroni kogoś przed chorobą. U nas LG K7i bez wątpienia przydałby się na grillu. Cena urządzenia oscylować ma w granicach 120 dolarów.
Źródło: lg, digit
Mateusz Tomczak
Od prawie 15 lat obserwujący szeroko pojętą branżę technologiczną, ale z największą uwagą przyglądający się poczynaniom producentów urządzeń mobilnych i gier. Nigdy nie odmawia testu nowego smartfona, co nie znaczy, że każdy model zachwala. Daleki od uzależnienia – niezmiennie twierdzi, że najprzyjemniejszy czas to ten poza zasięgiem sieci.