Mówi się, że w życiu pewne są tylko: śmierć i podatki. Do tej listy niemalże na ślepo można by dopisać ukazujące się co roku gry sportowe od EA. Małymi krokami twórcy serii dodają kolejne usprawnienia, zapewniając sobie tym samym profity z "jeszcze lepszych części".
David Rutter z kanadyjskiego studia Electronic Arts zdradza pierwsze szczegóły na temat rozwoju serii wraz z przygotowaniami FIFA 12.
W poprzedniej części dodano rozwiązanie Personality Plus, które pozwoliło przełożyć charakterystyczne cechy gry poszczególnych znanych piłkarzy do ich elektronicznych odpowiedników. Mimo to, system wymaga jeszcze pewnych usprawnień. Sztuczna inteligencja drużyny nie zawsze potrafi w pełni wykorzystać specyficzne warunki fizyczne gwiazd. Dla przykładu, mając wysokiego Petera Croucha w zespole, podający do niego zawodnik nie potrafi zdecydować się na wysoką piłkę wiedząc, że odbiorca wygra ewentualny pojedynek główkowy. To ma się zmienić, dzięki czemu indywidualne zdolności będą jeszcze bardziej cenne.
Do tego cała rozgrywka ma zostać przyspieszona. Nie będziemy już musieli czekać na ustawienie się poszczególnych zawodników przy wykonywania rzutu z autu. Podobnie wykonawcy rzutu wolnego będą znacznie szybciej wybierani. Nie dość, że gra będzie toczyła się płynniej, to przy tym z większą dawką realizmu.
Miejmy nadzieję, że EA nie pokazało jeszcze wszystkiego, co nas czeka w nowej części FIFA. Jeśli zapowiadane nowinki to tylko wierzchołek góry lodowej, kolejna odsłona serii jeszcze bardziej zwiększy dystans jakościowy, który dzieli ją od Pro Evolution Soccer.
Źródło: computerandvideogames.com