Kupując nowy komputer, często sugerujemy się hasłami reklamowymi. "Żywe kolory", "profesjonalny wyświetlacz" czy konkretne parametry techniczne potrafią skutecznie zachęcić do zakupu, szczególnie gdy sprzęt kosztuje niewiele.
Tak było w przypadku budżetowego laptopa Chuwi UniBook, którego cena wynosi 449 dolarów. Producent reklamował go m.in. za pomocą informacji o 14-calowym ekranie o rozdzielczości 1920 × 1200 pikseli, jasności 300 nitów oraz 100 proc. pokryciu palety barw sRGB.
Dla mniej doświadczonych użytkowników może to brzmieć jak kolejny techniczny parametr. W praktyce pokrycie sRGB mówi sporo o tym, jak szeroką gamę kolorów jest w stanie wyświetlić ekran. Im wyższa wartość, tym więcej barw może zostać odwzorowanych. Problem w tym, że deklarowane przez Chuwi 100 proc. sRGB nie znalazło potwierdzenia w niezależnych testach.
WIDEONowy król telewizorów oficjalnie wybrany - dominujące zwycięstwo
Testerzy sprawdzili producenta
Laptop został sprawdzony przez recenzentów m.in. z Notebookcheck, TechRadar i The Verge. Pomiary wykazały zaledwie 58,9–64 proc. pokrycia sRGB. To ogromna różnica względem wartości deklarowanej przez producenta i oznacza, że ekran oferuje znacznie węższą paletę barw niż sugerowała specyfikacja.
Co ciekawe, pomiary jasności ekranu wypadły znacznie lepiej i potwierdziły deklarowane przez Chuwi około 300 nitów.
Producent usunął informację o 100 proc. sRGB.
Sprawą zainteresował się Notebookcheck, który skontaktował się z firmą Chuwi. Producent potwierdził wyniki dotyczące słabszego pokrycia palety barw.
Zamiast jednak pozostawić wcześniejszą deklarację i wyjaśnić rozbieżność, firma usunęła ze swoich stron informację o 100 proc. sRGB. W aktualnej specyfikacji nadal znajdziemy informacje o rozdzielczości i jasności ekranu, ale deklaracja dotycząca pokrycia przestrzeni barw zniknęła.
Nie chodzi tylko o jakość ekranu
Sam ekran Chuwi UniBook nie musi być katastrofą. Przy laptopie kosztującym 449 dolarów przeciętne odwzorowanie kolorów nie jest niczym szczególnie zaskakującym. Problemem jest przede wszystkim rozbieżność między tym, co obiecywał producent, a tym, co faktycznie otrzymuje klient.
To dobry przykład na to, dlaczego przed zakupem elektroniki warto sprawdzić niezależne testy. Specyfikacja producenta może wyglądać świetnie na papierze, ale dopiero pomiary pokazują, jak sprzęt radzi sobie w rzeczywistości.
To nie pierwszy problem Chuwi ze specyfikacją
Nie są to zresztą pierwsze problemy związane ze specyfikacją laptopów tej marki. Kilka miesięcy wcześniej w modelach z serii CoreBook X i CoreBook Plus odkryto starsze procesory AMD Ryzen 5 5500U, mimo że urządzenia były reklamowane jako wyposażone w nowsze układy Ryzen 5 7430U. Chuwi tłumaczyło wówczas sytuację "błędem w procesie produkcyjnym" i zaoferowało klientom możliwość zwrotu pieniędzy.