Specyfikacja i budowa
Na rynku przenośnych odtwarzaczy plików video dominują tanie urządzenia różnych producentów, nieraz bardzo egzotycznych. Ich wspólną cechą jest to, że kompletnie nie nadają się do oglądania filmów i zdjęć - małe ekraniki pokazują brzydki obraz, przeważnie pozbawiony ostrości, szczegółów, naturalnych kolorów.
Zen Vision W jest inny. Można powiedzieć, że jest to prawdziwy przenośny odtwarzacz plików video, przykład dla innych pod względem jakości obrazu. Poza tym ma kilka innych, ciekawych funkcji, ale czy jest pozbawiony wad?
Jakiś czas temu przetestowaliśmy pierwszą wersję odtwarzacza Zen Vision, pozbawioną literki "W". Zen Vision okazał się całkiem ciekawym playerem, aczkolwiek mieliśmy kilka zastrzeżeń, na przykład bardzo wysoką cenę. Zen Vision W kosztuje dzisiaj o wiele mniej, bo ponad 1200 złotych, a główną zmianą w porównaniu do poprzednika jest inny ekran - zamiast 3.7 cala mamy teraz panoramiczne 4.3 cala oraz mniejszą rozdzielczość.
Na stronie producenta oprócz specyfikacji technicznej można przeczytać też porcję informacji reklamowo-marketingowych. My wybraliśmy główne cechy, świadczące o właściwościach odtwarzacza.
- Wyświetlacz LCD - przekątna 4.3 cala, proporcja 16:9
- Rozdzielczość - 480x272 pixele, 262.144 kolory
- Dysk twardy - 30 GB
- Obsługiwane karty flash - Compact Flash, typ I oraz II
- Wbudowany tuner radiowy - FM z możliwością zaprogramowania 32 stacji
- Funkcja dyktafonu - tak
- Zasilanie - wyjmowany akumulator Li-ion oraz zasilacz sieciowy
- Maksymalny czas pracy - 13 godz. (do 4.5 godzin ciągłego odtwarzania wideo)
- Wyjścia - TV composite, słuchawkowe
- Interfejs - USB 2.0
- Waga - 276g
- Wymiary - 13,4 x 7,5 x 2,2 cm
- Dołączone oprogramowanie - Creative MediaSource, Creative Media Explorer, ZENCast Organizer, Audible Manager, Yahoo Music Engine, WMP10
- Gwarancja - roczna ograniczona gwarancja sprzętowa
Zen Vision W odtwarza formaty WMV, MPEG1/2/4, DivX, XviD, MP3, WMA, WMA z DRM oraz JPG, czyli podstawowe formaty muzyczne, video oraz pliki graficzne. Ma też radio FM z automatycznym skanowaniem dostępnych stacji oraz możliwością nagrywania audycji. Wbudowany mikrofon rozszerza możliwości urządzenia o funkcję dyktafonu, z nagrywaniem setek godzin rozmów. Gniazdo kart pamięci CF to z kolei możliwość wykorzystania pojemnego dysku do zgrywania w plenerze zdjęć lub przenoszenia dużych plików pomiędzy komputerami. Opcjonalnie dostępny jest też czytnik kart 5 w 1, który podłącza się do gniazda CF.
Budowa
Zen Vision W jest bardzo solidny, ciężki jak na swoje rozmiary, wygląda ładnie i nowocześnie. Sterowanie funkcjami odbywa się za pomocą kwadratowego, czterokierunkowego przycisku sterującego, wewnątrz którego znajduje się przycisk "OK".
Powyżej są dwa przyciski: Opcje oraz Menu/Powrót, a poniżej przyciski Pauza/Play oraz przewijanie - i to w zasadzie wszystko na temat sterowania.
Proste, szybkie, intuicyjne, wystarczające w zupełności. Poza tym na górnej krawędzi umieszczono dwa osobne przyciski do regulacji siły głosu, a obok nich przełącznik, który blokuje odtwarzacz lub całkowicie go wyłącza. Jest tam jeszcze wbudowany mikrofon. Jeden bok zajęty został przez duże gniazdo kart CF, a drugi przez gniazdko słuchawkowe, wyjście telewizyjne oraz wejście zasilacza.
Krawędź dolna to gniazdko mini-USB oraz złącze opcjonalnej stacji dokującej.
Trzeba jeszcze wspomnieć, że Zen Vision W ma możliwość łączenia się z innymi urządzeniami bezprzewodowo, za pomocą podczerwieni - odbiornik znajduje się z przodu, nad przyciskami funkcyjnymi. Wydaje nam się, że na dzień dzisiejszy jest to archaiczne i niewygodne rozwiązanie, producent mógł zastosować znacznie lepsze połączenie Bluetooth.
Zastosowana bateria umożliwia oglądanie video przez około 4.5 godziny lub słuchanie muzyki z wygaszonym ekranem przez 13 godzin. Ładowanie baterii trwa przez około 3 godziny z sieci, oraz przez 6 godzin z gniazdka USB.
W pudełku oprócz samego odtwarzacza znajdziemy jeszcze słuchawki, zasilacz, przewód USB, przewód A/V, etui, płytkę CD oraz instrukcję obsługi.
Obsługa oraz oprogramowanie
Poruszanie się po opcjach i funkcjach odtwarzacza jest bardzo proste i intuicyjne, ponieważ owych opcji jest bardzo mało. Czy to zaleta? Chyba tak, ale pod warunkiem, że potraktujemy Zen Vision W tylko jako przenośny odtwarzacz i magazyn. Nie oczekujmy żadnych dodatkowych możliwości, oferowanych od dawna chociażby przez co lepsze telefony komórkowe.
Menu główne:
- Biblioteka mediów (Teraz odtwarzane, Playlisty, Albumy, Wykonawca, Gatunek, Wszystkie ścieżki, Nagrania, Zakładki, DJ)
- Fotografie (Moje pokazy slajdów, Zaimportowane pliki, Ostatnio przeglądane fotografie)
- Video (Video, TV, ZENcast, Zaimportowane pliki, Ostatnio przeglądane)
- Radio FM
- Mikrofon
- Dodatkowe (Data i czas, Organizer, Dysk wymienny)
- System (Informacje, Ustawienia audio, Ustawienia foto/video, Ustawienia wyświetlacza, Ustawienia zegara, Język, Reset ustawień)
- Karta Compact Flash (CF)
W menu System można dokonać podstawowych ustawień odtwarzacza:
- Audio (Tryb odtwarzanie, EQ, Smart Volume, Bass Boost, Głośnik, Ogranicz głośność)
- Ustawienia foto/video (Interwał pokazu slajdów, Przejście slajdu, Wyjście video)
- Ustawienia wyświetlania (Konfiguracja menu, Czas podświetlania, Jasność, Temat, Reset tapety)
- Ustawienia odtwarzacza (Właściciel, Autowygaszanie, Zasypianie, Pilot IR, Zawartość chroniona, Hasło zawartości chronionej)
- Ustawienia zegara (Pokaż zegar, Zegar w nagłówku, Ustaw alarm)
Opcje umożliwiają odpowiednie rozmieszczenie plików, zarządzanie nimi, segregowanie w ten sposób, aby się nie pogubić na sporym przecież dysku. Bardziej skomplikowanych operacji typu tworzenie pokazu slajdów dokonujemy w komputerze, za pomocą dołączonego oprogramowania. Dostosowanie Zen Vison W do własnych potrzeb i upodobań w menu System odbywa się w bardzo ograniczonym zakresie, większość użytkowników zrobi to raz na początku, a później będzie po prostu korzystać z playera - co jest zgodne z zamysłem projektantów.
Oprogramowanie
Na dołączonej płytce CD znajdziemy kilka programów, bez których odtwarzacz straciłby znacznie na wartości.
Podczas instalacji mamy do wyboru widoczne na screenie programy.
Najważniejsze jest oprogramowanie ZEN Vision, bardzo rozbudowane, aczkolwiek proste w obsłudze. Zaraz po zainstalowaniu mamy możliwość przeprowadzenia synchronizacji różnych plików, których rodzaj możemy sami wybrać.
Automatyczna synchronizacja z naszym komputerem to przydatna funkcja, szczególnie gdy mamy w zbiorach duże ilości plików, a na dysk "Zenka" można zmieścić naprawdę sporo godzin muzyki.
Konwersja muzyki i video, zgrywanie z płyt CD, tworzenie playlist, organizowanie zawartości dysku - wszystkie te operacje nawet niedoświadczony użytkownik przeprowadzi szybko i bezproblemowo.
Jakość dźwięku i obrazu. Podsumowanie
Pierwszym krokiem osób lubiących dobrą jakość dźwięku powinna być wymiana słuchawek. Te dołączone do Zenka są niestety średnie... nie najgorsze, ale za 80 złotych można kupić naprawdę porządne słuchaweczki douszne, które wydobędą pełnię możliwości odtwarzacza, na przykład Creative EP-630.
Tak na marginesie, to taka polityka producentów jest bardzo denerwująca. Trudno spotkać na rynku urządzenie, które miałoby od razu wystarczająco dobre słuchawki - playery mp3, telefony muzyczne, multimedialne odtwarzacze - zawsze na początku następuje konieczna wymiana słuchawek...
Podłączyliśmy więc do gniazdka Zen Vision słuchawki pełne Creative HQ-1500 oraz pchełki Sennhaiser MX-550. Porównaliśmy dźwięk Zenka z wieloma różnymi źródłami, od taniego odtwarzacza mp3 (również firmy Creative), poprzez dźwięk z telefonów muzycznych, a kończąc na dobrej jakości zestawie kina domowego. Dźwięk generowany przez Zen Vision W okazał się być nieco nierówny, z niedostatkiem dobrych basów, ale z ładnie brzmiącym górnym zakresem. Można poeksperymentować z ustawieniami korektora, można postarać się dobrać najodpowiedniejsze do własnych preferencji słuchawki... ale jakość dźwięku nie rzuci nas na kolana.
Radio ściąga stacje raczej słabo, tylko z najsilniejszych nadajników uzyskaliśmy czysty sygnał, bez zakłóceń i szumów. Jednak radyjko do bardzo przydatny dodatek, zwłaszcza w podróży.
Wbudowany głośniczek czasem może się przydać, ale to tylko malutki i słaby brzęczyk, nie wymagajmy od niego ani jakości, ani mocy.
Sporo czasu spędziliśmy na przeglądaniu zdjęć oraz oglądaniu filmów. Zdjęcia i filmy dobrej jakości wyglądają na ekranie Zenka prawie dobrze. Prawie... bo jednak widać niepełną paletę kolorów oraz słabe odwzorowanie odcieni szarości. Na przykład oglądamy sobie film, na komputerowym monitorze widać zwłoki afroamerykanina w szafie, a na ekranie Zenka widać tylko czarne wnętrze szafy. W niektórych filmach możemy czasem stracić wątek. :)
Odwzorowanie kolorów jest dobre, barwy są co prawda średnio nasycone, ale może dzięki temu w miarę naturalne, bez przejaskrawiania. Fotograf w plenerze uzyska możliwość niemal pełnej oceny zdjęcia, co na ekraniku cyfraka jest niemożliwe. Konfrontując histogram w aparacie z obrazem na Zen Vision można wyciągać niemal 100-procentowo pewne wnioski. Nieoceniona pomoc w przypadku szczególnie ważnych ujęć. Pamiętajmy cały czas o 30-gigowym dysku, naprawdę trudnym do zapełnienia.
Pewną rekompensatą za powyższe niedostatki kolorów może być ostrość i szczegółowość obrazu. Panoramiczny ekran ma rozdzielczość 480x272 piksele, pozwala to wyeksponować wyraźne szczegóły na dobrej jakości zdjęciach. To co prawda pewien krok wstecz w porównaniu ze starszą wersją odtwarzacza (640x480 pikseli na ekranie 3.7 cala w proporcjach 4:3), ale w praktyce rozdzielczość Zen Vision W okazuje się być w zupełności wystarczająca.
Poprawiono natomiast kąty widzenia, i to w sposób radykalny. Na ekran nowego Zenka można spoglądać pod kątem 60 - 70 stopni w poziomie bez wyraźniejszej utraty jakości obrazu. W pionie kąty widzenia są nieco mniejsze, ale i tak w codziennym użytkowaniu nie będzie nam to przeszkadzać.
Podczas oglądania filmów żadnego smużenia nie zaobserwowaliśmy, a szukaliśmy uparcie, przyglądając się nawet bardzo dynamicznym scenom.
Podsumowanie
W czasie testów Zen Vision W nie zawiesił się ani raz, zachowując skalistą stabilność w czasie rozmaitych operacji. Wręczony osobie, która nie miała w ogóle do czynienia z podobnymi urządzeniami nie wzbudził przerażenia i pozwolił poznać swoje tajemnice w ciągu kilkunastu minut. Urozmaicił nam długą podróż, pomógł w czasie sesji fotograficznej, przeniósł tez sporo gigabajtów, robiąc za pośrednika transferu danych.
To niewątpliwie świetna zabawka i przydatne urządzenie, jeden z niewielu przenośnych odtwarzaczy, które w pełni nadają się do oglądania filmów. Ale... No tak, zawsze jest jakieś ale, a nawet kilka.
Od czasu ukazania się na rynku pierwszej wersji Zen Vision zanotowaliśmy olbrzymi postęp w dziedzinie miniaturyzacji i zwiększania funkcjonalności podręcznej elektroniki. Nowy Zen Vision powinien być czymś więcej niż odtwarzaczem multimediów. Zabrakło nam w nim kilku prostych gier, takich, które skutecznie zajmują wolny czas. Zabrakło lepszego głośniczka, a najlepiej dwóch - Zenek przy nowych telefonach brzmi bardzo archaicznie. Szkoda też, że nie ma możliwości wyświetlania napisów *.txt do filmów divx. Dodanie tych funkcji wymagałoby zapewne większych zmian we wnętrzu Zen Vision, ale to przecież dzisiaj nic nadzwyczajnego. Można by wtedy wbudować jakiś prosty, 3-megapikselowy aparat fotograficzny... i taką wersję Zen Vision zakupilibyśmy bez wahania za 1200 złotych.
Zen Vision W okaże się strzałem w dziesiątkę w przypadku jeżdżących pociągami lub autobusami po świecie fotoamatorów, pozostali użytkownicy powinni sami ocenić, jak często i w jakim stopniu wykorzystają możliwości tego odtwarzacza.