W niedzielnym komunikacie Torvalds podkreślił, że choć paczka zmian jest nietypowo obszerna, nie widać poważnych kłopotów ani ryzykownych poprawek, które wymusiłyby wydłużenie testów o kolejny tydzień. Jeżeli w najbliższych dniach nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, Linux 7.2 powinien zadebiutować za dwa tygodnie.
Największa część prac w Linux 7.2-rc6 dotyczy sterowników — to blisko 60 proc. wszystkich zmian. W tej grupie szczególnie dużo miejsca zajęły aktualizacje związane z obsługą GPU i rozwiązań sieciowych, a także poprawki dla dźwięku oraz modyfikacje obejmujące SPI i urządzenia ATA.
Sama część sieciowa odpowiadała za około 20 proc. wydania. Wskazywano przy tym, że część poprawek mogła "skumulować się" po niedawnych konferencjach, co przełożyło się na większą liczbę zmian trafiających akurat na ten etap prac nad jądrem Linux.
WIDEONajwydajniejszy komputer za 12 tys. zł? Taki zestaw wybrałbym do gier i pracy
Pozostałe około 20 proc. aktualizacji rozłożyło się na architektury sprzętowe, narzędzia, systemy plików i inne podsystemy. Torvalds liczy, że przy Linux 7.2-rc7 tempo prac wyraźnie spadnie, co ułatwi zamknięcie cyklu bez przesuwania terminu publikacji finalnej wersji.
Rozwój jądra Linux zwykle przebiega według ustalonego rytmu: przez pierwsze dwa tygodnie scalane są większe nowości i funkcje, a następnie przez siedem lub osiem tygodni pojawiają się kolejne wersje release candidate, które służą przede wszystkim dopracowaniu kodu i wprowadzaniu poprawek.
Po zakończeniu etapu wydań kandydujących publikowana jest wersja finalna, która później trafia do dystrybucji Linuksa. Czas wdrożenia nowego jądra bywa różny — od kilku dni do nawet kilku miesięcy — w zależności od tego, czy dana dystrybucja mocniej stawia na nowości, czy priorytetem jest stabilność.