NASA zakończyła misję Swift po 19 latach. Co udało się odkryć?

Radosław Kosarzycki
Kosmiczny Teleskop Swift
Kosmiczny Teleskop Swift
Źródło zdjęć: © NASA
NASA oficjalnie zamknęła misję obserwatorium Swift, które przez blisko 19 lat dostarczało naukowcom kluczowych danych o dynamicznych zjawiskach we Wszechświecie. O zakończeniu projektu przesądziło obniżenie orbity satelity do poziomu, na którym rosnące opory atmosferyczne uniemożliwiają już skuteczne prowadzenie obserwacji.

Swift wykonał finalną serię obserwacji 20 października. Niedługo później jego orbita obniżyła się do wysokości poniżej 275 kilometrów nad Ziemią, a to oznaczało gwałtowny wzrost wpływu atmosfery na ruch satelity. W takich warunkach prowadzenie efektywnych badań astronomicznych przestało być możliwe. NASA zakłada, że w najbliższych tygodniach obiekt ponownie wejdzie w atmosferę.

Shawn Domagal-Goldman, dyrektor Wydziału Astrofizyki w centrali NASA, zwrócił uwagę, że Swift miał działać jedynie dwa lata, a ostatecznie pozostał aktywny ponad dziesięciokrotnie dłużej. Jak podkreślał, projekt przyniósł wyjątkowo trwały zwrot z inwestycji i znacząco poszerzył wiedzę o zmienności Wszechświata. Według niego Swift pomógł też zmienić podejście w astrofizyce, pokazując, jak dużą wartość mają obserwacje wykonywane natychmiast po wykryciu krótkotrwałych zjawisk. NASA deklaruje, że szuka rozwiązań, które pozwolą utrzymać zdolność tak szybkiego reagowania w ramach obecnych i przyszłych misji orbitalnych.

W trakcie wieloletniej pracy Swift zarejestrował ponad 2 tysiące rozbłysków gamma, czyli najbardziej energetycznych eksplozji znanych w kosmosie. Prowadził również obserwacje ponad 1,4 tysiąca supernowych, badał aktywność galaktyk, śledził komety i planetoidy, a także realizował szeroko zakrojone przeglądy rentgenowskie całego nieba. Zebrane przez satelitę dane stały się podstawą blisko 7 tysięcy opublikowanych prac naukowych.


WIDEO
Szwajcarski luksus na Rok Kozy. Niesamowite ukryte detale nowego IWC

Od początku był to projekt ukierunkowany na błyski gamma – zjawiska krótkie i trudne do uchwycenia. S. Bradley Cenko, główny naukowiec misji, wyjaśniał, że zadaniem Swift było szybkie wykrywanie i precyzyjne lokalizowanie rozbłysków, przekazywanie współrzędnych innym obserwatoriom, a następnie błyskawiczne przestawienie własnych teleskopów. Chodziło o to, by w około minutę rozpocząć obserwacje poświaty po wybuchu, zanim zaniknie.

Jednym z wczesnych sukcesów projektu były obserwacje z maja 2005 r., gdy po raz pierwszy udało się zarejestrować tzw. krótki rozbłysk gamma wraz z jego poświatą. Szybka reakcja satelity pozwoliła zebrać dane o zjawisku trwającym jedynie 0,03 sekundy. W efekcie naukowcy uzyskali potwierdzenie teorii, że tego typu eksplozje mogą pochodzić z połączeń gwiazd neutronowych.

Skuteczność Swift wynikała także z elastycznego trybu pracy. Plan obserwacji można było zmieniać niemal w czasie rzeczywistym – astronomowie byli w stanie w ciągu kilku minut skierować instrumenty na nowe źródło sygnału albo zlecić dłuższy monitoring wybranych obiektów. W ciągu doby satelita potrafił obsłużyć nawet 75 niezależnych celów obserwacyjnych.

Choć obserwatorium zakończyło działanie na orbicie, pozostawia po sobie rozbudowane archiwa: prawie 22 lata pomiarów jasności, wielozakresowe zbiory danych oraz około 1,5 miliona zdjęć z teleskopu ultrafioletowo-optycznego. Całość obejmuje 12 terabajtów informacji, co porównuje się do około 600 filmów w wysokiej rozdzielczości. NASA zapowiada, że zasoby pozostają ogólnodostępne i mają wspierać kolejne badania jeszcze przez wiele lat.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY